Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej SF? (19)

Esensja.pl
Esensja.pl
Andreas „Zoltar” Boegner
1 2 »
Niemieckojęzyczna fantastyka powstaje nie tylko w Niemczech – tym razem przedstawię znakomicie przyjęte dzieło autorki austriackiej. Drugim wydawnictwem będzie powieść kryminalna o Berlinie szalonych lat dwudziestych.

Andreas „Zoltar” Boegner

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej SF? (19)

Niemieckojęzyczna fantastyka powstaje nie tylko w Niemczech – tym razem przedstawię znakomicie przyjęte dzieło autorki austriackiej. Drugim wydawnictwem będzie powieść kryminalna o Berlinie szalonych lat dwudziestych.
Raphaela Edelbauer: DAVE
Raphaela Edelbauer (ur. 1990 w Wiedniu) to osoba ściśle powiązana z austriacką stolicą. Studiowała na tamtejszym Uniwersytecie Sztuki Stosowanej i jest obecnie docentką tej uczelni. Poprzez dodatkowe studia filozofii Edelbauer poszła śladami ojca Henriego Haralda, który jest pisarzem i filozofem. Jej matką jest etnolog Gabriela Schätzle-Edelbauer. Zdawałoby się zatem, że tak dogłębne koneksje w środowisku akademickim spowodują, że pisarstwo Raphaeli będzie miało charakter ściśle naukowy lub będzie się odznaczać, jeśli chodzi o beletrystykę, charakterem prozy głównego nurtu. Tymczasem już jej powieściowy debiut „Das flüssige Land” (Płynny kraj) z roku 2019, choć oparty na losach więźniów nazistowskiego obozu koncentracyjnego Mauthausen, poświęcony został fenomenowi, który zaprzątał umysły niejednego twórcy SF: chodzi o czas, utratę poczucia jego upływu i związaną z tym utratę poczucia rzeczywistości. Powieść wyróżniono nominacjami do Niemieckiej i Austriackiej Nagrody Książkowej, których znaczenie jest podobne do prestiżowej Nagrody Bookera w krajach anglojęzycznych.
Druga powieść autorki, omawiana tutaj „DAVE” (2021), została ponownie zauważona przez jury wyżej wymienionych nagród. Co więcej, zdobyła ona pierwsze miejsce Austriackiej Nagrody Książkowej i jest tym samym jednym z niewielu wydawnictw fantastyczno-naukowych, jakim dany był tak znaczący sukces. Niemieckojęzyczna prasa szeroko komentowała to wydarzenie, a fandom nie omieszkał wyróżnić „DAVE’A” nominacjami do Nagrody im. Kurda Lasswitza oraz do Niemieckiej Nagrody SF.
Fabuła powieści opisuje przeżycia programisty Syza podczas tworzenia tytułowej sztucznej inteligencji DAVE. Odbywa się ono w odizolowanym od świata zewnętrznego laboratorium, którego pracownicy (kilkanaście tysięcy dusz) niezachwianie wierzą, że produkt końcowy ich mozolnej pracy będzie w stanie znaleźć rozwiązanie problemu klimatycznego i umożliwi im powrót na powierzchnię Ziemi. Dzień codzienny Syza to głównie programowanie niezliczonej ilości skryptów – na posiłki i zajęcia pozazawodowe poświęca on niewiele czasu. Idolami protagonisty są pionierzy informatyki, twórcy pierwszych komputerów i języka FORTRAN.
Monotonne i uporządkowane życie Syza wkrótce się komplikuje: programista zakochuje się w młodej lekarce Khatun, podczas gdy skomplikowanemu systemowi DAVE’A grozi zupełny rozpad. Syz wyróżnia się podczas dramatycznej akcji ratunkowej i zwraca na siebie uwagę profesora Fröhlicha, charyzmatycznego kierownika laboratorium. Ten oferuje mężczyźnie nagrodę w postaci szczególnego udziału w pracach nad stworzeniem świadomości SI: wspomnienia Syza mają stać się częścią oprogramowania wyjściowego DAVE’A. W ciągu równo dwustu sesji programista opisuje profesorowi swoje dotychczasowe życie, a jego doznania zostają skrupulatnie przetworzone na język informatyki.
Jak w wielu innych książkach, w których jednostka zostaje skonfrontowana z systemem i powoli odkrywa jego drugie dno, Syza już wkrótce ogarniają coraz większe wątpliwości. Czy praca nad w pełni samoświadomą sztuczną inteligencją naprawdę przyniesie ratunek? Czy człowiek jest w ogóle w stanie stworzyć coś, co ma wyewoluować w twór znacznie swego stwórcę przewyższający? Innymi słowy, jak pisze w swojej recenzji Alexander Solloch, „czy Bóg jest w stanie stworzyć kamień tak ciężki, że nawet On nie będzie mógł go podnieść?”.
Jeśli po przeczytaniu powyższego akapitu czytelnik odniesie wrażenie, że „DAVE” to książka trudna w odbiorze, to… przyznam mu rację. W wywiadzie dla audycji „Deutschlandfunk Kultur” Edelbauer wyjawiła, że zaczęła interesować się tematem SI w wieku 19 lat i potrzebowała całej dekady, aby ukończyć pracę nad książką. Odpowiednio dla tak długiego procesu twórczego, aspekty fachowe dystopii zostały bardzo rozbudowane. Autorka zmusza czytelnika do zaznajomienia się z wieloma zagadnieniami związanymi z pracą nad sztucznymi inteligencjami: od historii informatyki, poprzez techniki mnemoniczne (zapamiętywania skomplikowanych informacji bądź ich dużej ilości), aż do kluczowych dla zrozumienia fenomenu świadomości przemyśleń filozoficznych. Wspomniany wyżej Alexander Solloch spuentował: „Ta powieść męczy czytelnika; rzuca go bez kontroli przez wszystkie sfery percepcji. Tam, gdzie przez chwilę wierzył, że teraz coś zrozumiał, odnajduje się szybko na krawędzi otchłani i widzi, jak wszystkie jego koncepcje spadają w przepaść”.
Hermetyczny język powieści jest oczywiście zamierzony. Edelbauer chętnie pisze teksty, „które przypominają kostkę Rubika – a tej twórcy nie udało się ułożyć przez prawie rok.” Nie twierdzę oczywiście, że „DAVE” jest aż takim wyzwaniem, ale skupienie uwagi jest przy lekturze jak najbardziej wskazane. Poza tym znajdziemy w tekście akapity, które mają wyraźnie humorystyczny charakter, zbliżający styl autorki do groteskowych konstruktów prozy Čapka czy Lema. Niektóre aspekty prozy tego drugiego to dobry trop: podobnie, jak protagoniści „Pamiętnika znalezionego w wannie” oraz „Kongresu futurologicznego”, Syz miota się w pseudoakademickim światku logokratów profesora Fröhlicha i z wolna odkrywa prawdziwe mechanizmy rządzące tą izolowaną społecznością. Innym skojarzeniem jest dla mnie „O-bi, o-ba. Koniec cywilizacji” Piotra Szulkina, ponieważ niektórzy programiści DAVE’A szukają (i znajdują) możliwość ucieczki do świata zewnętrznego.
Laudacja jury Austriackiej Nagrody Książkowej chwali autorkę za stworzenie „wyrafinowanej powieści science fiction (…), z której, dzięki zadziwiającej erudycji Edelbauer, można dowiedzieć się wiele na temat debat filozoficznych, badań nad świadomością i pamięcią, informatyki i systemów uczenia się, a których obietnicom zbawienia autorka wyraźnie nie ufa. Droga do bezbolesnego i całkowicie racjonalnego społeczeństwa na wzór komputera wiedzie mianowicie przez inwigilację i represje. Edelbauer elegancko i dobitnie opowiada historię bezsilności jednostki w dyktaturze dobroczyńców, robi to ze zjadliwym humorem, zamiłowaniem do aluzji i zawsze zadziwiającymi zwrotami akcji”.
Przyznając zasadniczo takiej pochwale rację, nie można pominąć głosów krytycznych. Recenzentka Anne Kohlick najlepiej ujęła podstawowy problem: „Niestety, „DAVE’OWI” brakuje fascynującej fabuły i postaci, z którymi można się utożsamić, co czyniłoby ją przekonującą jako powieść. Czytając, czujesz dystans do Syza; nie odczuwasz dla niego współczucia, nawet jeśli przebieg akcji doznaje zaskakujących zwrotów. W finale fabuła wikła się w tak wiele pętli i refleksji, że aż trudno się zorientować, która z tych rzeczy dzieje się tylko w głowie narratora. I czy on w ogóle ma głowę?”.
Nad tym wydawnictwem można by zapewne długo debatować, ale jako końcowa refleksja ciśnie się na myśl pytanie: kto zatwierdził projekt okładki dla tej książki?
J. C. Vogt: Anarchie Déco
Od pojawienia się serialu telewizyjnego „Babilon Berlin”, opartego na twórczości Volkera Kutschera, historie z szalonych lat dwudziestych w stolicy Niemiec stały się niezwykle popularne. Nie było więc większym zaskoczeniem, że autorki i autorzy fantastyki wykorzystali wydarzenia tych trudnych, ale i niezwykłych lat, jako kulisy dla akcji powieści science fiction. Przy tym w przypadku omawianej tutaj książki „Anarchie Déco” (Anarchia déco) trzeba w rzeczy samej mówić o pracy zbiorowej – J. C. Vogt to pseudonim artystyczny Judith C. i Christiana Vogtów.
Małżeństwo żyje i pracuje w Akwizgranie, przy czym Christian (ur. 1979) jest z zawodu fizykiem, podczas gdy Judith (ur. 1981) skoncentrowała się całkowicie na twórczości literackiej. Oboje mają wspólne pasje: fantastykę, fechtunek i feminizm. Taka kombinacja sprzyja tworzeniu tekstów fantasy – i w rzeczy samej od takich właśnie zaczęła się literacka kariera Judith. W roku 2011 powstała jej pierwsza powieść ze świata bardzo w Niemczech popularnej gry fabularnej „Das Schwarze Auge” (Czarne Oko). Już rok później Christian zaczął wspierać żonę: wspólnie napisana powieść steampunkowa „Die zerbrochene Puppe” (Rozbita lalka) okazała się dużym sukcesem i zdobyła Deutscher Phantastik Preis (Niemiecką Nagrodę Fantastyki). Duet poszedł za ciosem i ponowił sukces w następnym roku, zdobywając nagrodę za antologię opowiadań pt. „Eis und Dampf” (Lód i para). Vogtowie pozostali wierni grom fabularnym, pisząc w następnych latach kilka kolejnych dobrze przyjętych powieści z różnych fantastycznych światów.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (22)
Andreas „Zoltar” Boegner

27 II 2024

Pisanie pod pseudonimem było u zarania powojennej niemieckojęzycznej SF często koniecznością – jednak i dzisiaj istnieją dobre powody, aby korzystać z takiego zabiegu. Poniżej dwa typowe przykłady.

więcej »
Pierwsze wydanie książkowe „Liners of Time” z roku 1947.<br/>© isfdb.org

Stare wspaniałe światy: Pierwsza wojna... czasowa
Andreas „Zoltar” Boegner

17 I 2024

„Jego twórczość pozostała bez większego wpływu” – tak radykalnie, a zarazem wielce niesprawiedliwie, brzmiał werdykt niemieckiego „Leksykonu literatury SF” (1988) w stosunku do prozy pierwszego Brytyjczyka, który pisał dla słynnego „Amazing Stories”.

więcej »
Future Fiction Magazin 5

Fantastyczne Zaodrze (21) – przegląd prasy (jesień 2023)
Andreas „Zoltar” Boegner

28 XII 2023

Po letniej flaucie następuje silne jesienne ożywienie na rynku. O czym można poczytać przed i po Halloweenie w fantastycznych czasopismach Niemiec?

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.