Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Brandon Sanderson
‹Elantris›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułElantris
Tytuł oryginalnyElantris
Data wydania25 maja 2007
Autor
PrzekładAleksandra Jagiełowicz
Wydawca MAG
CyklElantris, Cosmere
ISBN978-83-7480-056-3
Format500s. 135×205mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Asertywna księżniczka i dobro ludu
[Brandon Sanderson „Elantris” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W opasłym tomisku zatytułowanym „Elantris” autorstwa Brandona Sandersona kryje się najklasyczniejsza z możliwych historii fantasy. No dobrze, trochę przesadziłam – nie ma tu krasnoludów, elfów ani questu. Jest za to niepokorny książę, który pragnie dobra swego ludu, oraz dzielna księżniczka, a zakończenie bez trudu można przewidzieć już po pierwszych rozdziałach.

Anna Kańtoch

Asertywna księżniczka i dobro ludu
[Brandon Sanderson „Elantris” - recenzja]

W opasłym tomisku zatytułowanym „Elantris” autorstwa Brandona Sandersona kryje się najklasyczniejsza z możliwych historii fantasy. No dobrze, trochę przesadziłam – nie ma tu krasnoludów, elfów ani questu. Jest za to niepokorny książę, który pragnie dobra swego ludu, oraz dzielna księżniczka, a zakończenie bez trudu można przewidzieć już po pierwszych rozdziałach.

Brandon Sanderson
‹Elantris›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułElantris
Tytuł oryginalnyElantris
Data wydania25 maja 2007
Autor
PrzekładAleksandra Jagiełowicz
Wydawca MAG
CyklElantris, Cosmere
ISBN978-83-7480-056-3
Format500s. 135×205mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Niegdyś Elantris było miastem zamieszkanym przez piękne, długowieczne i władające potężną magią istoty, które same siebie uważały za bogów. Dzięki uderzającej na ślepo Przemianie zwanej Shaod, Elantrianinem zostać mógł każdy – nieważne, wieśniak czy książę. A potem z niewiadomych powodów coś się zepsuło. Jaśniejące miasto pokrył szlam, zaś jego mieszkańcy stali się żywymi trupami. Ich rany nie krwawią, ale nie chcą się też goić, a ból prędzej czy później każdego doprowadza do szaleństwa. Jednym z takich nieszczęśników jest Raoden, młody następca tronu Arelonu. Odkąd dosięgła go Shaod, został uznany za zmarłego, a potem wtrącony do miasta pośród innych przeklętych. Raoden, jak na księcia przystało, nie załamuje się nawet w pozornie beznadziejnej sytuacji, lecz próbuje zorganizować zdziczałych Elantrian w społeczność. Jednocześnie do Arelonu przybywa jego narzeczona, Sarene, która natychmiast wpada w wir pałacowych intryg. A raczej nie tyle wpada, co z chęcią sama w nie wskakuje, bowiem Sarene warta jest Reodena – tak samo uparta, inteligentna oraz, rzecz jasna, szlachetna, bowiem w „Elantris” dobro i zło dzieli wyraźna granica, zaś pozytywni bohaterowie są wzorami wszelkich cnót.
Do mniej więcej połowy jest to powieść poprawna, ale nic więcej – drażni zwłaszcza fakt, że autor na wszelkie możliwe sposoby ułatwia swoim postaciom życie. Raoden „siłą i godnością osobistą” przekonuje Elantrian (przypominam: zdziczałych i na wpół szalonych z bólu), by przyłączyli się do niego i wspólnie budowali lepszą przyszłość, oni zaś okazują się w głębi duszy całkiem przyzwoitymi ludźmi. Sarene bez trudu radzi sobie z zawiłymi meandrami polityki i gospodarki obcego jej państwa, a przy okazji owija sobie wokół palca o wiele od niej starszych i bardziej doświadczonych mężczyzn. Na szczęście jest jeszcze gyorn Hrathen oraz jego próby nawrócenia Arelonu – i ten wątek ratuje pierwszą połowę powieści, gdyż ów kapłan to jedna z niewielu w „Elantris” postaci niejednoznacznych.
A potem staje się cud i ta nudna książka nagle ożywa. Fabuła nabiera rumieńców, akcja tempa, coraz częściej zdarzają się nagłe zwroty (w tym przynajmniej część naprawdę niespodziewana), pozytywnym bohaterom nie jest już tak łatwo, a wątek Hrathena staje się jeszcze lepszy. Oczywiście to nadal jest fantasy optymistyczna, z gatunku takich, w których doskonale wiadomo, iż na końcu źli zostaną ukarani, a dobrzy dostaną nagrodę – tyle że w drugiej części czytelnik może wraz z autorem poudawać, że bohaterom grożą prawdziwe niebezpieczeństwa. Co prawda i do końcówki można mieć zastrzeżenia, bo autor zaczyna przesadzać w drugą stronę – tak jak początek wlókł się niemiłosiernie, tak w zakończeniu zdarzają się zwroty akcji zupełnie niepotrzebne (dwie osoby okazują się kimś innym, niż to wynika z wcześniejszej fabuły, i w obu przypadkach postacie raczej tracą na zmianie niż zyskują). Nie mam jednak sumienia narzekać na końcówkę, która jest znacznie lepsza niż początek.
A wady „Elantris” jako całości? Owszem, są i takie. Wolałabym na przykład, żeby powieść ta była trochę bardziej mroczna. Nie mam nic przeciwko fantasy optymistycznej, ale styl powinien być dopasowany do treści, a tutaj – przynajmniej w wątku Elantris – nie jest. Skoro już autor wymyślił sobie przeklęte miasto i jego wiecznie cierpiących, szalonych mieszkańców, to mógł pójść krok dalej i opisać to wszystko w nieco ciemniejszych barwach. Bo książka Sandersona ma spory „horrorowy” potencjał – niestety, zupełnie zmarnowany. Ponadto przeszkadzał mi czasem zbyt współczesny język – nie jestem jakoś szczególnie przewrażliwiona na tym punkcie, ale określenia takie jak „asertywna księżniczka” czy „stabilny związek” (o małżeństwie pseudośredniowiecznej szlachty) to przesada. Wciąż jednak główną i najważniejszą wadą „Elantris” pozostaje fakt, że akcja rozkręca się bardzo powoli. Jeśli ktoś lubi takie historie, może spróbować przez pierwszą połowę przebrnąć – w nagrodę potem dostanie trzysta stron niezłej, choć mało oryginalnej rozrywki.
koniec
7 sierpnia 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Pamflet na środowisko filmowe
Sebastian Chosiński

21 I 2022

Barbara Gordon – jedna z najlepszych autorek peerelowskich „powieści milicyjnych” – była doskonałą obserwatorką. Jak mało które z jej koleżanek bądź kolegów po fachu potrafiła podglądać rzeczywistość. Dlatego jej książki mają tak dobrą podbudowę obyczajową. Nie inaczej jest w „Ćmach”, których bohaterami są artyści z różnych dziedzin: reżyserzy, aktorzy, pisarze, tancerka i scenografka. Obstawiajcie, kto zginie!

więcej »

Perły ze skazą: „Najpiękniejsza historia miłosna świata”
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Jak po latach patrzymy na literaturę powstającą w Związku Radzieckim, która zalewała księgarnie w czasach Polski Ludowej? Jak na coś, co przeminęło i nie powinno już wrócić. Niesłusznie! Wśród wielu propagandowych, mało wartościowych dzieł publikowano bowiem również prawdziwe perły – nowele, opowiadania i powieści, które do dzisiaj lśnią nadzwyczajnym blaskiem. Jak „Dżamila”, wczesne dzieło Czingiza Ajtmatowa, klasyka prozy kirgiskiej.

więcej »

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Miasto upadłych bogów
— Magdalena Kubasiewicz

Tegoż twórcy

Są światy inne niż ten
— Magdalena Kubasiewicz

W świecie popiołu i tyranii
— Katarzyna Piekarz

Barwy magii
— Magdalena Kubasiewicz

Raz do Koła: Daleko jeszcze?
— Beatrycze Nowicka

Dokonać niemożliwego
— Katarzyna Piekarz

Miasto upadłych bogów
— Magdalena Kubasiewicz

Nadpisywanie rzeczywistości
— Beatrycze Nowicka

Duże ilości fantasy naraz
— Kamil Armacki

Raz do Koła: Całkiem elegancki splot Ducha
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Sierpień 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.