Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Wojny robotów
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Całkowitym przypadkiem trafił do mnie „War World Robot” - ni to artbook, ni to parakomiks, ni to ilustrowana książka autorstwa Ashleya Wooda . Jest to dzieło na pewno nietypowe, którego za cholerę nie wiem jak ugryźć. No bo ogląda się to z zapartym tchem, ale z drugiej strony szczątkowa fabuła (choć w sumie trudno tu mówić o jakiejś całości fabularnej) pozostawia spory niedosyt.

Daniel Gizicki

Wojny robotów
[ - recenzja]

Całkowitym przypadkiem trafił do mnie „War World Robot” - ni to artbook, ni to parakomiks, ni to ilustrowana książka autorstwa Ashleya Wooda . Jest to dzieło na pewno nietypowe, którego za cholerę nie wiem jak ugryźć. No bo ogląda się to z zapartym tchem, ale z drugiej strony szczątkowa fabuła (choć w sumie trudno tu mówić o jakiejś całości fabularnej) pozostawia spory niedosyt.
Album ten liczy zaledwie 48 stron, a opublikowało go wydawnictwo IDW (ci od „30 dni nocy”). Format komiksu jest kwadratem 30×30 centymetrów, wewnątrz znajdziemy pojedyncze ilustracje, czasem łączące się w jakieś ciągi przyczynowo skutkowe, czasem korespondujące z fragmentami tekstu, umieszczonymi w rogach białych stron. Jednak podczas lektury miałem nieodparte wrażenie, że są to tylko wyrywkowe fragmenty historii, którą autor daje czytelnikowi/oglądaczowi jedynie podejrzeć przez dziurkę po kuli. Wiadomo tylko, że Ziemianie walczą z Marsjanami, ale czy Marsjanie to kosmici, czy ludzie którzy się tam osiedlili – to już pozostaje w sferze domysłów. W każdym razie trwa wojna, która raz toczy się na Marsie, innym razem na Ziemi. Oddziały sformowane są z ludzi i samodzielnie funkcjonujących robotów (galerię ich wizerunków oraz modeli obejrzyjcie sobie na blogu Wooda), którzy tłuką się nie wiadomo właściwie dlaczego. Wiadomo natomiast, że roboty skonstruował niejaki Walter Rotchild, który siedzi sobie na Księżycu i sprzedaje swoje „dzieci” obu stronom konfliktu…
Wood pokazuje jedynie odbicia wykreowanego przez siebie świata za pomocą statycznych ilustracji oraz listów, raportów i zapisków różnych postaci przebywających w przypadkowych miejscach ogarniętych konfliktem. A to dramatyczne wydarzenia relacjonuje sierżant, którego oddział jest właśnie dziesiątkowany, a to ojciec pisze do syna – żołnierza, tłumacząc dlaczego zepsuty robot świetnie funkcjonuje jako pomoc w gospodarstwie rolnym. Ta przemyślana, szczątkowa forma opowieści jest bardzo ciekawa, chciałbym się jednak dowiedzieć dużo więcej o świecie, w którym rozgrywają się wydarzenia. Być może Wood jeszcze to jakoś rozwinie? Bo to, co zawiera ten album, to dla mnie stanowczo za mało.
Graficznie „War World Robot” po prostu miażdży. Rewelacyjne, ekspresyjne ilustracje, z jednej strony są raczej statyczne, z drugiej Woodowi udało się zakląć w tych obrazach chaos wojny, strach i bliskość śmierci. W połączeniu z mgławicową i pozrywaną narracją, wywierają one piorunujące wrażenie. To po prostu trzeba zobaczyć! Więc jeśli będziecie mieli okazję, zajrzyjcie do „War World Robot”. Myślę, że warto.
koniec
16 kwietnia 2009
Więcej tekstów Daniela Gizickiego o komiksach i nie tylko znajdziesz tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

O kilku takich, co ukradli boga
Marcin Knyszyński

19 VIII 2022

Od dramatycznych wydarzeń kończących pierwszy tom „Znajdujemy ich, gdy są już martwi” minęło niemal pięćdziesiąt lat. A działy się rzeczy niesłychane – dziś, przy okazji recenzji drugiego tomu, możemy o nich wspomnieć bez ryzyka spojlera. Ba, mając na uwadze fabułę, nawet musimy.

więcej »

Zgniłe bagno
Andrzej Goryl

18 VIII 2022

„Potwór z Bagien” po raz pierwszy pojawił się w 92. numerze „House of Mystery” (1971 rok). Jego twórcami byli Len Wein i Bernie Wrightson. Przez prawie pięćdziesiąt lat historii tej postaci jej przygody pisało wielu zdolnych twórców. Najważniejszym z nich był oczywiście Alan Moore (cały cykl przez niego pisany wydano w Polsce w trzech grubych tomach), ale warto też wymienić takich scenarzystów jak Grant Morrison, Rick Veitch, Nancy A. Collins czy Brian K. Vaughan.

więcej »

Wieczna wojna
Marcin Knyszyński

17 VIII 2022

Przed nami trzeci punkt zwrotny w historii mutantów Marvela. Zdecydowanie najbardziej istotny, choć nie wyróżniający się fabularnie. Potężny Cable i jego podopieczna imieniem Hope, w której wielu widzi zbawiciela mutanciej społeczności, wracają do czasów teraźniejszych – nikt tu jednak nie czeka na nich z kwiatami.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Uwaga, kiepścizna!
— Daniel Gizicki

Sztuka jest nieśmiertelna!
— Daniel Gizicki

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.