Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Hanna Urbankowska
‹Selfie z aniołem›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSelfie z aniołem
Data wydania9 listopada 2021
Autor
Wydawca Replika
ISBN978-83-66989-11-5
Format400s. 145×205mm
Cena42,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pod anielską opieką
[Hanna Urbankowska „Selfie z aniołem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W pewnym domu na warszawskim Mokotowie zaczyna się dziać coś dziwnego. Po lekturze „Selfie z aniołem” już będziemy wiedzieli, co!

Joanna Kapica-Curzytek

Pod anielską opieką
[Hanna Urbankowska „Selfie z aniołem” - recenzja]

W pewnym domu na warszawskim Mokotowie zaczyna się dziać coś dziwnego. Po lekturze „Selfie z aniołem” już będziemy wiedzieli, co!

Hanna Urbankowska
‹Selfie z aniołem›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSelfie z aniołem
Data wydania9 listopada 2021
Autor
Wydawca Replika
ISBN978-83-66989-11-5
Format400s. 145×205mm
Cena42,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Prawie cztery lata temu Hanna Urbankowska opublikowała swoją debiutancką powieść „Noworoczne anioły”, w której z humorem opisała losy trzech przyjaciółek. Ich życiowym wyborom i decyzjom przyglądali się ich aniołowie stróże, z zaangażowaniem broniący je przed skutkami pomyłek i złych wyborów.
„Selfie z aniołem” jest kontynuacją historii Anny, Zuzanny i Matyldy. Na tyle luźną, że nie trzeba znać poprzedniej książki, aby przeczytać o dalszych losach młodych kobiet. Każda z nich, jak się wydaje, znalazła swoje miejsce w życiu. Ania prowadzi klimatyczną kawiarenkę „Dzień dobry!”, Matylda wyszła za mąż za uroczego mężczyznę, a Zuzanna próbuje szczęścia w Londynie.
Ich życiowym zmaganiom przyglądają się aniołowie. Autorka na początku książki zamieściła spis: „kto nad kim czuwa”, dzięki czemu zawsze będziemy wiedzieli, który anioł opiekuje się którą postacią. Mają co robić, bo na przykład Matylda zaczyna mieć dziwne sny o miejscu, w którym nigdy nie była. Jej mąż Wojtek zaczyna się niepokoić o żonę. Co więcej, kilkuletni syn ich sąsiadki z przejęciem opowiada, że na schodach widział postać podobną do anioła. Potrafi ją nawet narysować.
Stopniowo poznajemy zamysł tego utworu, ale od strony literackiej „Selfie z aniołem” jest o wiele mniej udane niż „Noworoczne anioły”. Po pierwsze, bardzo trudno wejść w tę powieść: pokonujemy prawie sto stron książki i cały czas coś „ma zacząć się dziać”. Nie dostrzegam przy tym, aby konsekwentnie wiązało się to z wydarzeniami następującymi później. Niepokój potęguje nieoczekiwana (i symboliczna) śnieżyca w Warszawie, pojawia się też zagadkowy samotny anioł.
W poprzedniej książce autorka potrafiła w poszczególnych scenach całkiem nieźle pokazać ludzi znajdujących się pod „anielską opieką”. Nie bez znaczenia był także sytuacyjny humor w dobrym guście. Tutaj jednak mamy dwa jeszcze bardziej osobne, słabo przenikające się wymiary i światy. Rola aniołów nazbyt często ogranicza się do komentowania przebiegu zdarzeń, ale większość tych scen jest bezbarwna i „nijaka”, jakby nie było na nie pomysłu. Drobnych epizodów (na przykład zamieszania z identycznymi tunikami), ożywiających statyczną narrację, jest nadspodziewanie mało.
W akcję powieści wkomponowana została pewna smutna historia miłosna sprzed lat. Można docenić budowanie jej klimatu, niepozbawionego dramatyzmu. Tropy zawiodą nas nawet za ocean, gdzie poznamy Alice Primrose, starszą już obecnie kobietę. Czy uda się jej wyrównać rachunki z przeszłości? W moim odczuciu jednak jest to opowieść na inną książkę. Owszem, jej mroczny, poważny i głęboki nastrój bardzo dobrze harmonizuje z atmosferą grudniowych, ciemnych dni, podczas których toczy się akcja. To jednak mocno kłóci się z lżejszym surrealistycznym i humorystycznym zabarwieniem, nazwijmy to, bieżącej akcji książki i tym, co dzieje się z trzema głównymi bohaterkami. Obie te nuty, komediowa i tragiczna, zagłuszają siebie nawzajem, ze szkodą dla całościowego odbioru książki.
Choć trzeba też powiedzieć, że w „Selfie z aniołem” mamy raczej dwie bohaterki: prawie nie ma tutaj (nieobecnej w kraju) Zuzanny. Jej pojawienie się wnosi trochę zamieszania, ale i bez tego powieść „dałaby sobie radę”. Mniejsze też znaczenie niż w poprzedniej książce, mają życiowe problemy młodych osób, tak dobrze pokazane w „Noworocznych aniołach”. Może to budzić pewien niedosyt.
Z drugiej jednak strony, autorka „wyczarowała” naprawdę sympatyczny klimat kawiarenki „Dzień dobry!” wraz z drugoplanowymi postaciami – pracownikami, którzy są podwładnymi właścicielki Ani. Ważą się losy tego lokalu: czy uda się tam wprowadzić do stałej oferty sojowe latte? Wszystko to jednak odchodzi na drugi plan w momencie, gdy w kafejce pojawiają się przedstawiciele mediów, chcących wyjaśnić pewne niewytłumaczalne paranormalne wydarzenia. Niech ci, którzy widzieli „świetliste postacie”, powiedzą o tym do kamery…
Nie da się również zaprzeczyć, że język powieści jest precyzyjny i naturalny, a całość czyta się lekko i potoczyście. Jest trochę poezji i filozofii (czego mogłoby być nawet trochę więcej). I chociaż osobiście po „Selfie z aniołem” oczekiwałam nieco więcej, to bez wątpienia książka ta zapewni nam bezpretensjonalną rozrywkę i miłą lekturę.
koniec
25 grudnia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Niebezpieczne pragnienia
Marcin Mroziuk

24 V 2022

W „Poławiaczce pereł” młoda bohaterka podejmuje wyzwanie, któremu wcześniej nie podołało wielu dorosłych. Na czytelników czeka tutaj sporo emocji, gdyż będą jej towarzyszyć w wyprawie pełnej przygód i niebezpieczeństw. Mimo że to dopiero pierwsza część „Legendy o źrenicy oka” i nie wszystkie wątki zostają zamknięte, to historia opowiedziana przez Karin Erlandsson ma satysfakcjonujące zakończenie.

więcej »

Zawsze jest dobry moment na nowy początek
Joanna Kapica-Curzytek

23 V 2022

„Pewnej sierpniowej nocy” to przejmująca historia miłości, zdrady, zbrodni i straty. Oraz o tym, jak żyć z ich piętnem: przeczekać w samotności największy ból czy wybaczyć?

więcej »

Cień i Pazur: Czeladnik małodobry i jego miecz
Miłosz Cybowski

22 V 2022

„Cień kata” opisuje podróż zawartą między dwiema bramami: przy jednej z nich historia ma swój początek, przy drugiej - znajduje swój niespodziewany koniec. Gene Wolfe bawi się tutaj nie tylko fabułą powieści, ale także jej formą.

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Z niebieskiej perspektywy
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Zawsze jest dobry moment na nowy początek
— Joanna Kapica-Curzytek

Okrutne piękno egzystencji
— Joanna Kapica-Curzytek

Magiczna różdżka i platforma wiertnicza
— Joanna Kapica-Curzytek

Europejczyk o szerokich horyzontach
— Joanna Kapica-Curzytek

Pulsujący rytm metropolii
— Joanna Kapica-Curzytek

Pomiędzy tym, co prywatne, a wystawione na widok publiczny
— Joanna Kapica-Curzytek

Poszerzmy horyzonty
— Joanna Kapica-Curzytek

Samo życie
— Joanna Kapica-Curzytek

„Cała Europa odetchnie z ulgą…”
— Joanna Kapica-Curzytek

Ile jest wymiarów konfliktu?
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.