Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marjorie Liu, Sana Takeda
‹Monstressa #5: Dziecko Wojny›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonstressa #5: Dziecko Wojny
Tytuł oryginalnyHaven
Scenariusz
Data wydania12 kwietnia 2021
RysunkiSana Takeda
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Non Stop Comics
CyklMonstressa
ISBN9788382300284
Format176s. 170x260mm
Cena52,00
Gatunekfantasy, steampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Jak to na wojence… brzydko, czyli mały lisek w trybach wielkiej polityki
[Marjorie Liu, Sana Takeda „Monstressa #5: Dziecko Wojny” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Sana Takeda przyzwyczaiła nas do cudownie haftowanych szat oraz przepięknych wnętrz wypełnionych stylowymi bibelotami i lampami wyglądającymi jak dzieła elfów. W piątym tomie „Monstressy” zamiast tego mamy okopy, ostrzał artyleryjski i miejską partyzantkę.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak to na wojence… brzydko, czyli mały lisek w trybach wielkiej polityki
[Marjorie Liu, Sana Takeda „Monstressa #5: Dziecko Wojny” - recenzja]

Sana Takeda przyzwyczaiła nas do cudownie haftowanych szat oraz przepięknych wnętrz wypełnionych stylowymi bibelotami i lampami wyglądającymi jak dzieła elfów. W piątym tomie „Monstressy” zamiast tego mamy okopy, ostrzał artyleryjski i miejską partyzantkę.

Marjorie Liu, Sana Takeda
‹Monstressa #5: Dziecko Wojny›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonstressa #5: Dziecko Wojny
Tytuł oryginalnyHaven
Scenariusz
Data wydania12 kwietnia 2021
RysunkiSana Takeda
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Non Stop Comics
CyklMonstressa
ISBN9788382300284
Format176s. 170x260mm
Cena52,00
Gatunekfantasy, steampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Szata graficzna „Monstressy” jest tak dopracowana, że już kilka razy z zachwytem opisywałam poszczególne kadry w naszym cyklu (na przykład tu). Takeda nie szczędzi sił, aby oddać najdrobniejsze detale tła, strojów, broni, miękkości lisiego ogona czy połyskliwości piór na skrzydłach kruka. Naprawdę nieczęsto spotykam komiksy rysowane z takim pietyzmem, a w utworze fantasy robi to tym większe wrażenie. W końcu ciekawiej jest oglądać magiczne laboratorium będące w połowie oranżerią niż zwyczajną ulicę albo biuro. Moje narzekania jak zwykle budzą tylko wierzchowce: nie tylko są niedbale naszkicowane, ale w wielu kadrach autorce nie chciało się narysować uzd i siodeł (a trudno przypuszczać, by wojsko jeździło na oklep).
Co ciekawe, w scenach typowo wojennych kreska staje się ostrzejsza, traci swoją niby-secesyjną miękkość, kontury wydają się najeżone. Podkreśla to fakt, że Takeda często stosuje koncentryczne linie dla podkreślenia szybkiego ruchu – jak to robią niektórzy graficy mangowi. Wszystko to potęguje dramatyzm, którego i tak nie brakuje, bo już od pierwszych stron pierwszego tomu było wiadomo, że wkraczamy w świat niezwykle brutalny. W monstressoversum żyje odrębna rasa (gatunek?) zwana Arkanijczykami, a z ich ciał można pozyskać substancję zwaną lilium, wykorzystywaną w technomagicznych wynalazkach. W pierwszym tomie byliśmy niemal świadkami ćwiartowania zwłok kilkuletniego dziecka przez studentki magii. W piątym widzimy upiorny skutek eksperymentu polegającego na zażywaniu lilium w czasie ciąży: efektem są albinotyczne, fioletowo żyłkowane kobiety, wyglądające trochę jak wampirzyce, a trochę jak coś, co wykiełkowało w piwnicy. Chociaż właściwie jeszcze bardziej upiorne są zombiaki pozszywane z fragmentów zwłok żołnierzy…
Co ciekawe, odchodzimy od ścisłego śledzenia losów tytułowej bohaterki. Już w czwartym tomie widać było, że na równie ważną postać wyrasta Kippa. Z pałętającej się za Maiką Półwilk sierotki staje się… no, nadal sierotką, ale podejmującą decyzje wpływające na losy wszystkich. W krytycznej sytuacji nie waha się nawet chwycić za karabin. Poza tym coraz bardziej zaczyna otaczać ją aura tajemnicy.
Mówiąc o tajemnicach, to jedną z większych jest dla mnie relacja Maiki z zamieszkującym jej ciało starożytnym bogiem imieniem Zinn. Na ogół manifestuje się on jako wyrastające z barku dziewczyny kłębowisko czarnych macek. W bardziej zaawansowanej postaci przypomina mumię owiniętą dżdżownicami zamiast bandaży. Jego obecność zmusza dziewczynę do kanibalizmu, a jednak w poprzednim tomie odrzuciła możliwość pozbycia się niechcianego symbionta. Motywuje ją chyba dziwny rodzaj poczucia odpowiedzialności. Tak czy siak, liczba scen, w których pocieszająco tulą się do siebie, wzrasta w postępie arytmetycznym.
Innych zagadek również nie brakuje, bo osią akcji jest niezwykle skomplikowana sytuacja polityczna kontynentu. Do tej pory naliczyłam już sześć frakcji (Cumaea, Dwór Świtu, Dwór Zmierzchu, bogowie, koty, ojciec Maiki), a niewykluczone, że pojawią się kolejne. Maika, niczym Ciri, jest poszukiwana przez wszystkich, przy czym niektórzy wrogowie chcą ją zwyczajnie zabić, inni – schwytać w celu przejęcia władzy nad Zinnem. Nie wydaje się to najlepszym pomysłem, jako że oprócz pożerania ludzi lub wysysania z nich siły życiowej, umie on stać się czymś w rodzaju broni masowego rażenia, co z detalami pokazane jest w pierwszym rozdziale tego tomu (wspomnienie Maiki z dzieciństwa). Zresztą tytułowa bohaterka też nie należy do osób, z którymi bezpiecznie jest zadzierać. Już w wieku przedszkolnym została wytrenowana na maszynę do zabijania i nie waha się z tych umiejętności korzystać. Jednak, co ciekawe, w piątym tomie jakby traci odrobinę swego cynizmu i staje się, przynajmniej chwilami, bardziej ludzka. Jak wiadomo, najlepszy sposób na „usympatycznienie” niemiłej postaci to sprawić, by zaopiekował/a się dzieckiem lub zwierzątkiem. A Kippa jest wszak połączeniem obu!
koniec
15 czerwca 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Idę do ciebie
Paweł Ciołkiewicz

17 V 2024

Buddy Longway nadal próbuje odnaleźć swoich bliskich. Po tym, jak musiał zostawić Chinook, Jeremy’ego oraz Kathleen, wytrwale przemierza kolejne szlaki i pokonuje liczne niebezpieczeństwa, by znów być razem z rodziną. Czy wreszcie uda mu się osiągnąć upragniony cel?

więcej »

Obrazy grozy
Marcin Knyszyński

16 V 2024

Klasyczna literatura grozy jest pojęciem o wiele obszerniejszym niż mogłoby się wydawać. Wśród osób nie siedzących głęboko w temacie najbardziej rozpoznawane są jednak głównie dwa nazwiska – Edgar Alan Poe i Howard Philips Lovecraft. Dziś poznamy kolejną popkulturową interpretację dzieł tego drugiego – graficzną.

więcej »

Conan + Belit = wielka miłość
Maciej Jasiński

15 V 2024

Piękna Belit – królowa Czarnego Wybrzeża – pojawiła się już pod koniec piątego tomu tej serii. Krótki epizod z jej udziałem był całkiem ciekawy, ale niestety kiepsko narysowany. Jednak zapowiedź kolejnego albumu dawała nadzieję, że kolejne kilkaset stron przyniesie wiele znacznie lepszych komiksów, których autorzy będą w stanie wykorzystać potencjał postaci Belit.

więcej »

Polecamy

Jedenaście lat Sodomy

Niekoniecznie jasno pisane:

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o komiksach: Bitwy
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Jedyna nadzieja w lisiczce?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rodzinna sielanka
— Beatrycze Nowicka

Ona też miała kiedyś siedem lat
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Gdy tatusia masz ambitnego
— Beatrycze Nowicka

Potworessy, katakumby i naukowczynie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Więcej macek
— Beatrycze Nowicka

Magiapunk
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziedzictwo cesarzowej-szamanki
— Beatrycze Nowicka

Krótko o komiksach: Monstressa #1: Przebudzenie
— Beatrycze Nowicka

Gdy wszyscy chcą cię zabić, czyli seks i przemoc minus seks
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

I gwiazdka z nieba nie pomoże, kiedy brak natchnienia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tajemnica beczki z solą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Serializacja MCU
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Od Lukrecji Borgii do bitew kosmicznych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Półelfi łotrzyk w kanale burzowym
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zwariowane studentki znów atakują
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Transformersy w krainie kucyków?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Płomykówki i gadzinówki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jedyna nadzieja w lisiczce?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ken odkrywa patriarchat, czyli bunt postaci drugoplanowych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.