Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Skubas
‹Wilczełyko›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWilczełyko
Wykonawca / KompozytorSkubas
Data wydania11 września 2012
Wydawca EMI Music
NośnikCD
Gatunekfolk, pop, rock
EAN5907678818119
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Nie pytaj
2) Więcej nieba
3) Wilczełyko
4) Mgla
5) Linoskoczek
6) Over the rising hills
7) Idzie szarość
8) Prawie jak Kurt
9) Rain down
10) W C A
11) Eyes of Vanity
12) Rain song feat Kev Fox
Wyszukaj / Kup

Brodzący po mętnej wodzie
[Skubas „Wilczełyko” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Do solowego debiutu Skubasa należało podchodzić z dużymi oczekiwaniami, ale zarazem z uzasadnioną niepewnością. Wprawdzie mowa o muzyku nieanonimowym, który dał się poznać jako co najmniej solidny wokalista podczas współpracy m.in. ze Smolikiem czy Noviką, lecz z drugiej strony – „Wilczełyko” zapowiadano jako płytę odmienną od jego dotychczasowych dokonań: gitarową, o folkowym i surowym brzmieniu.

Michał Perzyna

Brodzący po mętnej wodzie
[Skubas „Wilczełyko” - recenzja]

Do solowego debiutu Skubasa należało podchodzić z dużymi oczekiwaniami, ale zarazem z uzasadnioną niepewnością. Wprawdzie mowa o muzyku nieanonimowym, który dał się poznać jako co najmniej solidny wokalista podczas współpracy m.in. ze Smolikiem czy Noviką, lecz z drugiej strony – „Wilczełyko” zapowiadano jako płytę odmienną od jego dotychczasowych dokonań: gitarową, o folkowym i surowym brzmieniu.

Skubas
‹Wilczełyko›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWilczełyko
Wykonawca / KompozytorSkubas
Data wydania11 września 2012
Wydawca EMI Music
NośnikCD
Gatunekfolk, pop, rock
EAN5907678818119
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Nie pytaj
2) Więcej nieba
3) Wilczełyko
4) Mgla
5) Linoskoczek
6) Over the rising hills
7) Idzie szarość
8) Prawie jak Kurt
9) Rain down
10) W C A
11) Eyes of Vanity
12) Rain song feat Kev Fox
Wyszukaj / Kup
Naprawdę dobry „Linoskoczek”, który poprzedził solowy album, stanowił potwierdzenie przytoczonych przewidywań. Zaprezentował tradycyjne i akustyczne, rytmiczne granie w mrocznych odcieniach, a nade wszystko znakomicie dysponowanego wokalistę – znanego już wcześniej z silnego, wyjątkowo męskiego głosu. Tutaj dochodzą jednak niebanalne, nieprzekombinowane i zupełnie pozbawione przesadnej ekstrawagancji teksty, wystarczająco wciągające, by przykuć uwagę słuchaczy na długie godziny. Co prawda akurat w przypadku singla autorem słów jest Sławomir Młynarczyk, ale kolejne kompozycje dowodzą, że proste, często niejednoznaczne i intrygujące, a przy tym swobodnie płynące teksty Radka Skubaja są jedną z najmocniejszych stron opisywanego krążka.
Co istotne, związany z Kayaxem artysta ma również decydujący wpływ na finalne brzmienie płyty. Na „Wilczymłyku” gra na basie, gitarze i zajmuje się produkcją. Jednak dotychczasowa kariera i nabyte w jej trakcie znajomości zaowocowały także solidnym wsparciem. Za mastering całości odpowiada Smolik, za instrumenty perkusyjne – Emade, tekst na krążek, oprócz wspomnianego Młynarczyka, dostarczył choćby Wojciech Waglewski, a do tego urozmaicenie wokalne wnoszą do projektu Julia Iwańska czy Kev Fox. Z takim zapleczem osobowym nie mógł powstać słaby album. Na szczęście efekt końcowy jest więcej niż zadowalający.
O ile dobry oficjalny singiel potrafił należycie zaciekawić, o tyle na playliście wskazać można utwory jeszcze lepsze. Bez wątpienia wybija się nieco monotonny, lecz mocny, wręcz dudniący „Więcej nieba”, w którym słychać charakterystyczne brudne gitary oraz nieskomplikowany, jednocześnie chwytliwy refren: „Więcej nieba / mieć się nie da / więcej nieba / nie potrzeba”. Podobny ładunek emocji i energii posiada kawałek „Idzie szarość” – śpiewany fragmentami na dwa głosy razem z Julią Iwańską, której wokal jest równie „ciężki”, co Skubasa. Na drugim biegunie można by ustawić balladowy „Over the rising hills” – bardziej uwodzący, a do tego wykonany trochę lżej, oraz polsko-angielski, miarowy i sennie kołyszący „Rain song” oparty głównie na akustycznej gitarze i z drugim wokalem Foxa.
Przed premierą wydawca sugerował, że muzycznie „Wilczełyko” plasuje się gdzieś pomiędzy folkiem a grunge’em. Rzeczywiście – na pierwszym planie ciągle pozostaje akustyczna gitara i nieodłącznie związana z nią (nieco bluesowa) melancholia, do których najczęściej dołączają intensywne: perkusja oraz bas. Słyszalne są również ostrzejsze riffy, a z przywołanej, tradycyjnej i agresywnej odmiany rocka mamy też ciemny, jakoś destrukcyjny i gorzki nastrój, który nieustannie przeplata się z liryzmem i wrażliwością, wypływającymi niejednokrotnie z serwowanych tekstów. Nie da się ukryć, że trafne wydają się porównania do Finka, który przebył podobną artystyczną drogę. Oczywiście to niejedyna gwiazda, z jaką zestawia się Skubasa – najczęściej pisze się o Bonie Iverze bądź Fleet Foxes. Najważniejsze dla polskich odbiorców, że nie są to zupełnie wyssane z palca przykłady, mające zapewnić krążkowi duży rozgłos i rosnącą sprzedaż.
Skubas zaskoczył. Nie tylko postawieniem na surowe i tradycyjne gitarowe granie, nasycone mrocznym klimatem, lecz głównie poziomem, który osiągnął na „Wilczymłyku”. Bez dwóch zdań to pozycja podnosząca prestiż całej polskiej muzyki, świetnie zrealizowana, kompletna i przyciągająca jak mało co. Do tego znakomicie obrazująca, że w XXI wieku wcale nie potrzeba elektronicznych dodatków, by oczarować także młodego słuchacza. Mało tego – oddająca piękno naszego języka, który w prostych zdaniach potrafi zawierać ogrom treści i emocji. Świetna płyta.
koniec
11 października 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
Sebastian Chosiński

4 V 2021

Przed laty ważną pozycję w polskim jazzie i rocku zdobył kubański perkusjonista José Torres; dzisiaj w jego ślady może pójść inny Latynos – meksykański skrzypek Eduardo Bortolotti (Lopez). Nad Wisłą osiedlił się on dziewięć lat temu, a w tym roku wydał swój debiutancki album – „Huapango Nights” – na którym połączył wpływy muzyki ludowej z Ameryki Środkowej z typowo europejskim jazzem.

więcej »

Krótko o muzyce: Piekielne basy
Sebastian Chosiński

29 IV 2021

Trójmiejski kwartet Hellvoid to ewenement na rodzimym rynku. W składzie zespołu nie ma bowiem gitarzysty solowego, jest za to dwóch basistów, spośród których jeden zajmuje się wykonywaniem partii solowych. Świat rocka nie takie jednak dziwy już widział. Najważniejsze, że pełnowymiarowy debiut zespołu – „Bass and Roll, Vol. 1” – to dzieło, po które warto sięgnąć.

więcej »

Odkrywanie wewnętrznego Kosmosu
Sebastian Chosiński

27 IV 2021

Mariusz Duda – lider Riverside i Lunatic Soul – zalicza się akurat do tych artystów, których obecna sytuacja nie przytłoczyła i nie skłoniła do milczenia. Wręcz przeciwnie! Korzystając z przymusowego przestoju koncertowego, tworzy kolejne materiały solowe. Po ubiegłorocznym „Lockdown Spaces” kilka dni temu opublikował drugą część swojej pandemicznej trylogii – „Claustrophobic Universe”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Bez noży, krzyży i polowań
— Michał Perzyna

Siostry na wznoszącej fali
— Michał Perzyna

Senne marzenia ciągle żywe
— Michał Perzyna

Rozpromienione oblicze
— Michał Perzyna

Krocząc sprawdzoną ścieżką
— Michał Perzyna

Mały jazzowy pożar
— Michał Perzyna

Nie tylko o rozstaniach
— Michał Perzyna

W idealnej harmonii
— Michał Perzyna

Złe wieści – dobre wieści
— Michał Perzyna

W słodkiej melancholii
— Michał Perzyna

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.