Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Biegnij, Lola, biegnij!

Esensja.pl
Esensja.pl
Czytelnicy komiksowego magazynu Relax dobrze pamiętają ten kadr, bowiem zdobił on okładkę jednego z numerów. Ach, ta dynamika, bieg, wystrzały w tle – to były emocje! Zresztą pomimo pewnej staroświeckości rysunku nadal jest to znakomity obrazek.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Biegnij, Lola, biegnij!

Czytelnicy komiksowego magazynu Relax dobrze pamiętają ten kadr, bowiem zdobił on okładkę jednego z numerów. Ach, ta dynamika, bieg, wystrzały w tle – to były emocje! Zresztą pomimo pewnej staroświeckości rysunku nadal jest to znakomity obrazek.
W latach 70. w Polsce ukazywało się czasopismo Relax, zawierające komiksy polskich twórców (to na jego łamach po raz pierwszy ujrzeliśmy Thorgala). Jak na tamte czasy był to luksus: wszystkie strony kolorowe 1), choć na lichym, szorstkim papierze. Kolory były oczywiście nakładane akwarelą, często – z powodu niedoskonałego druku – ograniczone do podstawowej, niezbyt subtelnej palety barw.
Historyjkę „Ludziom trzeba wierzyć” narysował Jerzy Wróblewski do scenariusza nieznanego bliżej z imienia Chlebowskiego. Opowiada ona o przygodach pewnego Polaka w okupowanej Francji i zawiera między innymi scenę brawurowej ucieczki z gestapowskiego aresztu. Bohater dostaje w butelce spuszczonej na sznurku przewodem kominowym w piecu pilnik do krat oraz wiadomość, że w nocy partyzanci przypuszczą pozorowany atak na posterunek gestapo, by odwrócić uwagę Niemców.
Na obrazku widzimy scenę kulminacyjną: w tle wre strzelanina, na pierwszym planie bohater pędzi ile sił w nogach wiedziony przez piękną Brigitte z Ruchu Oporu. Ukośne kadrowanie wzmaga dynamikę kadru, a rozwiane włosy dziewczyny i powiewające poły jej kurtki dodatkowo zaznaczają szybki ruch, podobnie jak ułożenie rąk, znamionujące wysiłek przy biegu. Oszczędna, brunatna gama kolorystyczna tu akurat doskonale pasuje do dziejącej się w nocy sceny. Rysunek jest wyrazisty, grube kreski przypominają raczej malunek tuszem, a duże plamy czerni służą do wydobycia trójwymiarowości – spójrzmy choćby na pochyloną postać mężczyzny, którego cały tułów i jedna noga pogrążone są w głębokim cieniu.
koniec
12 lutego 2011
1) Informacja dla młodego pokolenia: mówimy o czasach, w których potrafiono wydać album malarstwa impresjonistycznego z czarno-białymi reprodukcjami.

Komentarze

12 II 2011   21:24:26

W tamtych czasach kolorowy komiks to był luksus, szczególnie że fabularnie te komiksy (spora ich część) były całkiem niezłe. Ale już przy tak dużych nakładach zdarzało się, że partia któregoś albumu miała ciemny odcień pomarańczowego koloru, a inna partia znacznie jaśniejszy. Niemniej był to porządny magazyn, który przez pierwsze 2,5 roku ukazywał się regularnie. W 1976 wyszły pierwsze 3 numery, ale w każdym z dwóch kolejnych lat ukazało się 10 numerów, tak że w latach 77-78 jeden numer magazynu ukazywał się prawie co miesiąc. Niestety w roku 1979 ukazały się tylko 3 numery, podobnie jak w 1980. W roku 1981 ukazały się ostatnie 2 numery. Pewnym problemem dla kolekcjonerów było zdobycie pierwszego numeru oraz - co ciekawe - ostatniego. Pierwszy numer czytelnikowi spragnionemu komiksu mogło być trudno go kupić z prostego powodu - kupiło go przez ciekawość sporo czytelników niekoniecznie interesujących się komiksami, którzy np. Relaxu nr 2 już nie kupili. Natomiast ostatni numer ukazał się ze sporym opóźnieniem w stosunku do przedostatniego (początkowo to przedostatni miał być ostatnim, ale nie dokończono w nim kilku historii), tak że wiele osób mogło zwyczajnie przestać go szukać w kioskach "RUCH-u". Poza tym w tym czasie już zaczynała kuleć dystrybucja tego przedsiębiorstwa (rodzice wówczas prowadzili taki kiosk i ja im pomagałem, więc znam temat od tej drugiej strony barykady) i do niektórych kiosków Relax (szczególnie ten ostatni, 31-y numer) mógł już nie dotrzeć. Jednak ukazać się ukazał, dzięki czemu nie pozostawił żadnej historii niezakończonej, jak to się na przykład przytrafiło komiksom z serii wg Danikena, których wyszło siedem (na przestrzeni 9-u lat..., więc można śmiało powiedzieć, że w ciężkich bólach KAW tę serię wydawał) i wydawca zaprzestał jej wydawania. Nie wiem, czy inny wydawca wydał później ten ostatni, ósmy album.
Może i dziś seria Relax sprawiać może wrażenie nieco - bo ja wiem - staroświeckiej, ale w czasie, gdy się albumy ukazywały, na pewno taka nie była. Dlatego każdemu, kto lubi komiksy i kupuje je czasami, poradziłbym skompletowanie wszystkich numerów Relaxu, bo to spory wycinek historii komiksowego rynku wydawniczego w Polsce. Relax był bowiem pierwszym chyba regularnie się ukazującym w Polsce (przynajmniej prze pierwsze 2,5 roku) magazynem komiksowym.

24 IV 2015   13:51:32

Rysunek bardzo udany, chociaż postać kobieca przywodzi na myśl raczej Skandynawię lat sześćdziesiątych niż okupowaną Francję - miniówka, blond burza i wielki dekolt.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Komiksowe Top 10: Kwiecień 2024
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 V 2024

W jubileuszowym 25 zestawieniu najlepiej sprzedających się komiksów, opracowanym we współpracy z księgarnią Centrum Komiksu, król mógł być tylko jeden! I kompletnie zdeklasował konkurencję.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Ambasadorka pokoju
Marcin Knyszyński

19 V 2024

Sporo już pisałem o Batmanie i Supermanie, przyszła więc w końcu pora wspomnieć o „tej trzeciej”. Księżniczka Diana, alias Wonder Woman, to najważniejsza kobieca postać w DC Comics, z tradycją sięgającą aż do roku 1941 – trzy lata po Kryptończyku i dwa lata po mrocznym rycerzu pojawia się ona, wojowniczka z Rajskiej Wyspy i jej ambasadorka w świecie ludzi. Sześćdziesiąt trzy lata po debiucie bohaterki, niejaki Greg Rucka rozpoczął jeden z najlepszych okresów w jej komiksowym życiu – całość jego (...)

więcej »

Po komiks marsz: Maj 2024
Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

14 V 2024

Końcówka maja to oczywiście Komiksowa Warszawa i to wydarzenie widać bardzo dobrze w zapowiedziach premier wydawców. Premier szykuje się bardzo dużo, poniżej zwracamy uwagę na część z nich.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Głowa astronauty czy ufoludka?
— Wojciech Gołąbowski

W świetle i bez niego
— Wojciech Gołąbowski

Właściwy człowiek na właściwym grzbiecie
— Konrad Wągrowski

Trójwymiarowość
— Wojciech Gołąbowski

Sakai i Andreas
— Wojciech Gołąbowski

Pośród cieni
— Wojciech Gołąbowski

Co to to, kto to tak pcha
— Marcin Mroziuk

Ho, ho… kurde bele… ho!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

No wiesz ty co…?
— Wojciech Gołąbowski

Kto wrobił G.H. Fretwella?
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (32)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Po komiks marsz: Maj 2024
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Po komiks marsz: Marzec 2024
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Po komiks marsz: Luty 2024
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Walka Thora z podwodnym Sauronem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (31)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

I gwiazdka z nieba nie pomoże, kiedy brak natchnienia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tajemnica beczki z solą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Serializacja MCU
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Od Lukrecji Borgii do bitew kosmicznych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.