Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Ersin Karabulut
‹Kroniki ze Stambułu #01›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki ze Stambułu #01
Scenariusz
Data wydania19 września 2023
RysunkiErsin Karabulut
PrzekładAda Wapniarska
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklKroniki ze Stambułu
ISBN9788367440479
Format152s. 195x260 mm
Cena99,00
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Stać się postacią z komiksu
[Ersin Karabulut „Kroniki ze Stambułu #01” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Autobiografie komiksowych twórców należą do moich ulubionych opowieści. Zaklęte w komiksowych kadrach losy tych, którzy poświęcają się tworzeniu opowieści obrazkowych, mają w sobie coś urzekającego i intrygującego. Pozwalają poznać tajniki warsztatu, prześledzić drogę, jaką przebyli autorzy, i odkryć okoliczności kształtujące ich twórczość. Za każdym razem to fascynująca lektura, która pozwala później inaczej spojrzeć na tworzone przez nich dzieła. Nie inaczej jest z komiksem „Kroniki ze Stambułu” Ersina Karabuluta.

Paweł Ciołkiewicz

Stać się postacią z komiksu
[Ersin Karabulut „Kroniki ze Stambułu #01” - recenzja]

Autobiografie komiksowych twórców należą do moich ulubionych opowieści. Zaklęte w komiksowych kadrach losy tych, którzy poświęcają się tworzeniu opowieści obrazkowych, mają w sobie coś urzekającego i intrygującego. Pozwalają poznać tajniki warsztatu, prześledzić drogę, jaką przebyli autorzy, i odkryć okoliczności kształtujące ich twórczość. Za każdym razem to fascynująca lektura, która pozwala później inaczej spojrzeć na tworzone przez nich dzieła. Nie inaczej jest z komiksem „Kroniki ze Stambułu” Ersina Karabuluta.

Ersin Karabulut
‹Kroniki ze Stambułu #01›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki ze Stambułu #01
Scenariusz
Data wydania19 września 2023
RysunkiErsin Karabulut
PrzekładAda Wapniarska
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklKroniki ze Stambułu
ISBN9788367440479
Format152s. 195x260 mm
Cena99,00
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Turecki twórca od dziecka chciał tworzyć komiksy i to marzenie zrealizował. Zrobił to kosztem wielu wyrzeczeń, sporów z rodzicami oraz politycznej presji. Swoją podróż, wyboistą i pełną pułapek, sportretował w świetnym komiksie łączącym wątki autobiograficzne z pieczołowitą rekonstrukcją społeczno-politycznego tła. Najpierw śledzimy dziecięce fascynacje komiksami oraz zmagania z rodzicami, którzy niechętnie patrzyli na pasje swojego syna. Może to wydawać się zaskakujące, ojciec Ersina sam bowiem miał podobne zainteresowania. Choć dorabiał do nauczycielskiej pensji, malując obrazy, nie chciał jednak, by jego syn poszedł ścieżką artysty. Wiedział, że mogą z tego wyniknąć kłopoty. I nie chodziło mu jedynie o wątpliwe szanse na przyzwoity zarobek. Główny problem wiązał się z niezwykle skomplikowaną sytuacją polityczną Turcji i represjami, jakie mogły stać się udziałem każdego, komu by zarzucono szarganie religijnych świętości. Ersin jednak, choć z oporami i nie bez lęku, zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę.
Po torturach szkoły średniej wybranej przez rodziców przyszły komiksiarz utwierdził się w przekonaniu, że nie zostanie inżynierem. Przedmioty ścisłe zupełnie go nie interesowały, a słabe wyniki wpędzały w depresję. To jednak właśnie w tej szkole poznał kolegę, który również uwielbiał komiksy. Wspólnie próbowali zainteresować redakcje magazynów publikujących opowieści obrazkowe i rysunki satyryczne. Po wielu niepowodzeniach Ersinowi udało się opublikować swoje pierwsze dzieło. To doświadczenie, w połączeniu z fascynacją codziennym życiem pracowników różnych redakcji, utwierdziło chłopaka w przekonaniu, że chce zostać prawdziwym twórcą komiksów. Przeprowadził poważną rozmowę z rodzicami i odważnie ruszył ścieżką kariery artystycznej – rozpoczął mianowicie studia graficzne. Równolegle ze studiami kontynuował współpracę z czasopismami satyrycznymi. O ile jego ojciec zaakceptował wybrany kierunek studiów, o tyle był zdecydowanym przeciwnikiem angażowania się w działalność publicystyczną. Dobrze wiedział, czym może zakończyć się publikowanie rysunków ośmieszających władzę. Władzę, czyli Partię Sprawiedliwości i Rozwoju Erdogana, która zaczęła powolną zmianę oblicza Turcji.
Ta fascynująca opowieść przedstawiona została w efektownych, pełnych detali rysunkach. Ersin Karabulut łączy kreskówkową stylistykę z realistycznym przedstawianiem rzeczywistości. Z jednej zatem strony widzimy cartoonowe, przerysowane postacie, wyglądające tak, jakby uciekły ze stron magazynów satyrycznych, w których publikuje autor, z drugiej zaś możemy podziwiać odtworzone z niezwykłą pieczołowitością miejskie krajobrazy i pełne detali wnętrza. Cienka, delikatna, a jednocześnie zdecydowana kreska, jaką posługuje się artysta, nadaje tym rysunkom elegancję i przejrzystość. Obrazu całości dopełnia pastelowa kolorystyka, doskonale dobrana do określonych sytuacji. Już rzut oka na okładkę pozwala przekonać się o kunszcie artysty. Ciepłe, sepiowe barwy użyte do ukazania oświetlonego uliczną latarnią tła i nadania niesamowitej głębi tej ilustracji zostały efektownie skontrastowane z chłodnymi szarościami i błękitami pierwszego planu.
Losy Ersina są intrygujące, a jego umiejętność przeplatania wątków osobistych z tworzeniem szczegółowego krajobrazu społeczno-politycznego, w jakim przyszło mu działać, sprawia, że komiks czyta się jednym tchem. Kariera twórcy komiksowego jest tu ukazana, jako forma obywatelskiego buntu wobec represyjnej władzy. Władzy, dodajmy, która bardzo źle reaguje na jakąkolwiek formę krytyki. Obserwujemy ewolucję systemu politycznego i jego nieuchronne zmierzanie w kierunku autorytaryzmu. Śledzimy również dojrzewanie artysty, który swoją rozpoznawalność i popularność najpierw traktuje jako sposób na podrywanie dziewczyn, a później zaczyna dostrzegać w tym znacznie poważniejszą misję. Misję, która może postawić go w jednym rzędzie obok uwielbianych w dzieciństwie superbohaterów. Ersin chce bowiem być jak bohater komiksu. Chce czynić dobro i pomagać innym. Tyle tylko, że w prawdziwym życiu, inaczej niż w czytanych przez niego komiksach, za takie zaangażowanie można zapłacić najwyższą cenę. I wtedy nie będzie już kontynuacji, w której obdarzony bujną wyobraźnią autor przywróci zabitego bohatera cudem do życia…
koniec
14 listopada 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Strzelając z łuku trzema strzałami na raz
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 II 2024

Czytając „Krainę Khora” zastanawiałem się, ile lat mogą mieć twórcy tego komiksu. Gdyby byli nastolatkami, powiedziałbym, że dobrze rokują na przyszłość. Gorzej, jeśli okazaliby się starsi…

więcej »

Miasto grzechu i występku
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Pojawiająca się w tomie „Port cieni” nastoletnia Milova na tyle przypadła do gustu autorowi „Jeremiaha”, że postanowił postać tę uczynić pierwszoplanową także w kolejnym epizodzie serii. By jednak nie czuła się nieszczęśliwie w otoczeniu samych facetów, tym razem Hermann Huppen przydał jej do towarzystwa koleżankę – tytułową „Elsie z ulicy”.

więcej »

Kacza nostalgia
Maciej Jasiński

22 II 2024

To już finał kolekcji zbierającej kacze komiksy, które stworzył Don Rosa. I więcej nie będzie. W przedmowie autor napisał: „minęło już dziesięć lat, odkąd z własnej woli zrezygnowałem z tej pracy marzeń. Nie może istnieć żaden prosty, pojedynczy powód, dla którego porzuciłbym pracę, o której śniłem w dzieciństwie”. To zapewne przyczyna, dla której dziewiąty i dziesiąty tom są dosłownie przepełnione nostalgią, tęsknotą za młodością i wspomnieniami pięknych czasów.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Nosferatu ponad wszystko
— Paweł Ciołkiewicz

Obrzęd przejścia
— Paweł Ciołkiewicz

Szklane domy
— Paweł Ciołkiewicz

Miejska pułapka
— Paweł Ciołkiewicz

Przeciwstawić się losowi
— Paweł Ciołkiewicz

Powszechna historia nikczemności
— Paweł Ciołkiewicz

Wina ojca
— Paweł Ciołkiewicz

Słońce, wiatr i świergot ptaka w koronie drzew
— Paweł Ciołkiewicz

Serce na dłoni
— Paweł Ciołkiewicz

Droga do raju
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.