Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Chuck Palahniuk
‹Pigmej›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPigmej
Tytuł oryginalnyPygmy
Data wydania23 maja 2011
Autor
PrzekładKrzysztof Skonieczny
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-60979-20-4
Format288s. 125×195mm
Cena35,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

W podziemnym kręgu: Borat Dzong-Un z pasem szahida

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy prawdą jest, że Stany Zjednoczone to najwspanialszy kraj na naszej planecie? Istny raj na ziemi? Chuck Palahniuk tak nie uważa. Co prawda w poprzednich powieściach nie uderzał swoją antykonsumpcyjną i antycywilizacyjną tyradą bezpośrednio w Amerykę, ale nietrudno było się domyślić, jakie społeczeństwo krytykuje. W „Pigmeju” chodzi o USA, które pisarz pokazuje wręcz palcem. Ustami bardzo oryginalnego i groteskowego narratora opowiada historię absurdalną, komiksową, obrazoburczą i prześmiewczą. Uwaga! Rozpoczyna się szeroko zakrojona operacja „Chaos”!

Marcin Knyszyński

W podziemnym kręgu: Borat Dzong-Un z pasem szahida

Czy prawdą jest, że Stany Zjednoczone to najwspanialszy kraj na naszej planecie? Istny raj na ziemi? Chuck Palahniuk tak nie uważa. Co prawda w poprzednich powieściach nie uderzał swoją antykonsumpcyjną i antycywilizacyjną tyradą bezpośrednio w Amerykę, ale nietrudno było się domyślić, jakie społeczeństwo krytykuje. W „Pigmeju” chodzi o USA, które pisarz pokazuje wręcz palcem. Ustami bardzo oryginalnego i groteskowego narratora opowiada historię absurdalną, komiksową, obrazoburczą i prześmiewczą. Uwaga! Rozpoczyna się szeroko zakrojona operacja „Chaos”!

Chuck Palahniuk
‹Pigmej›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPigmej
Tytuł oryginalnyPygmy
Data wydania23 maja 2011
Autor
PrzekładKrzysztof Skonieczny
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-60979-20-4
Format288s. 125×195mm
Cena35,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Bezimienny narrator jest jednym z kilku nastolatków, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych w ramach uczniowskiej wymiany. Przybysze pochodzą z nieokreślonego bliżej kraju (choć kojarzy się on jednoznacznie z Koreą Północną z małym dodatkiem terrorystycznej ideologii Państwa Islamskiego), w którym jedyną siłą cementującą społeczeństwo jest nienawiść do wszystkiego co amerykańskie i przerażająca indoktrynacja od najmłodszych lat. Narrator, który z racji swojego niskiego wzrostu zostaje szybko nazwany „Pigmejem”, próbuje zaaklimatyzować się w swoim nowym domu i wraz z innymi przybyłymi uczniami wykonać tajne zadanie. Pigmej trafia do takiej, a nie innej rodziny nieprzypadkowo – jej głowa („Krowi Ojciec, śmierdzący wołowiną i przetrawioną viagrą”) pracuje w jakiejś naukowej placówce i ma dostęp do neurotoksyn. Stany Zjednoczone muszą upaść, legowisko żmij musi zostać unicestwione.
Wizja Ameryki, którą roztacza Chuck Palahniuk, jest oczywiście przejaskrawiona i karykaturalna. Wszystko oglądamy przecież oczami Pigmeja, człowieka jakby wyjętego prosto z kontrowersyjnego i nieszanującego żadnych świętości serialu „South Park”. To wręcz kosmita a nie obcokrajowiec. Nie wie, co to świeczka („sznurki osadzone w cylindrach z parafiny”), piłka („napompowany lateksowy pęcherz”) czy gwizdek („metalowy ślimak”). Pigmej w każdym przedmiocie i w każdej osobie widzi zgniliznę Zachodu, czuje smród zepsutej kultury. Zna sztuki walki („Cios Morderczej Modliszki”, ciach-bum!) i umie robić materiały wybuchowe domowymi sposobami, niczym rysunkowy Tyler Durden z „Fight Clubu”. Zna wszelkie seksualne techniki mające pomóc w uwiedzeniu wybranych przedstawicieli amerykańskiego społeczeństwa, wiadomo przecież, że każdy dorosły, nowoczesny mężczyzna patrzy lubieżnie na nastoletnie ciała. Pigmej zawsze określa swoje przyrodzenie „bronią” – jednym z elementów jego tajnego planu jest „Manewr Pompującego Królika” i zapłodnienie jak największej liczby młodych amerykańskich dziewcząt. Opisy szkoleń i indoktrynacji młodego pokolenia w kraju Pigmeja jeżyłyby włos na głowie, gdyby nie były tak ekstremalnie cudaczne i przesadzone. Palahniuk wystawia tu wiarygodność swej kreacji na wielką próbę – taką, której nie ma szansy przejść. Znaczy, robi to celowo.
Ech, ta Ameryka. Jaskinia zła, gniazdo korupcji, źródło rozkładu. Niszczy świat swoją upadłą kulturą masową, włazi z buciorami tam, gdzie panuje ład i harmonia, żre bez opamiętania światowe zasoby, zatruwa inne kraje swoimi chorymi ideałami. To pasożyt, którego nosicielem jest reszta świata. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych to kompletni idioci i debile. Dzielą świat na Amerykę i resztę świata, gdzie latają jeszcze smoki. Pigmej jest dla nich jednocześnie żółtkiem, żydkiem, czarnuchem, Meksykiem czy jakimś innym indiańcem. „To młody mężczyzna, brudny, obdarty, śmierdzący łajnem i dymem z ognisk, na których gotuje się jedzenie w jego prymitywnej ojczyźnie. (…) produkt ponurej, wstecznej kultury, nieszczęsny ludzki śmieć, (…) otrzymał wielkie dary opieki medycznej, pożywnego jedzenia, bezpiecznego schronienia, darmowej edukacji, religijnego przewodnictwa i wielkiej miłości”. Ameryka jest krajem pełnym rasistów, ksenofobów, lekomanów, zaćpanych zombie, zakompleksionych onanistów z wibratorami przyrośniętymi do rąk, dewotów, frustratów, hipokrytów, dewiantów, seksualnych maniaków (często ubranych w sutanny) i oszalałych konsumentów. Świat, w którym żyją, składa się przede wszystkim z produktów kuszących bezwstydnie z półki coraz niższymi cenami i promocjami. Towary te są dokładnie takie same w oczach Pigmeja, to amerykańskie zniewolone umysły tworzą ułudę różnicy.
Wszyscy mieszkańcy Stanów Zjednoczonych są nieodróżnialnymi od siebie produktami kultury masowej. Ubezwłasnowolnieni, nakręceni ciągłym pościgiem za nic nieznaczącymi ideałami. Nabuzowani xanaxem, zoloftem, prozacem, viagrą, estrogenem, marihuaną, tłuszczem, alkoholem, nikotyną, mięsem, kokainą. Masochiści, przejawiający syndrom ofiary, niepotrafiącej żyć bez swego prześladowcy. Niewolnicy, uwielbiający ulegać brutalnej sile ponowoczesności, kochający ciężki but swego pana. Przemoc jest językiem urzędowym USA, ten kraj po prostu musi upaść!
Palahniuk często wpędza w zakłopotanie. No bo jak to? Przecież znowu czytamy o tym samym. W przypadku „Pigmeja” warto jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, to jak dotąd najoryginalniejsza pod względem formy powieść pisarza. Język Pigmeja, czyli język narracji, jest tak groteskowy i odmienny od wszystkiego, co do tej pory stworzył, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Brawa dla polskiego tłumacza. Po drugie, absurdalność postaci Pigmeja i jego relacji jest tak wielka, że siłą rzeczy łagodzi obraz zepsutej Ameryki. Wydaje nam się nam w pewnej chwili, że nie jest to stanowisko jakiegoś Koreańczyka z Północy, lecz wizja skrajnego amerykańskiego antykomunisty, opętanego teoriami spiskowymi. Próbuje on tłumaczyć, jak pracuje umysł fikcyjnego terrorysty zagrażającego Stanom Zjednoczonym i mówi „to właśnie tak nas widzą te czerwone diabły!”.
Palahniuk puszcza nam kreskówkę dla dorosłych, tłumacząc gdzieś między wierszami, że jest źle, ale pamiętajmy, że gdzieś tam może być jeszcze gorzej. Jednak to już nie ten grzmiący głos z „Niewidzialnych potworów” czy „Rozbitka”. Autor się już wykrzyczał, teraz patrzy, jakie dziwne i szokujące formy może przyjąć echo jego krzyku. „Pigmej” to jedna z jego lepszych powieści, w moim przypadku strony przewracały się same.
koniec
27 lutego 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (22)
Andreas „Zoltar” Boegner

27 II 2024

Pisanie pod pseudonimem było u zarania powojennej niemieckojęzycznej SF często koniecznością – jednak i dzisiaj istnieją dobre powody, aby korzystać z takiego zabiegu. Poniżej dwa typowe przykłady.

więcej »
Pierwsze wydanie książkowe „Liners of Time” z roku 1947.<br/>© isfdb.org

Stare wspaniałe światy: Pierwsza wojna... czasowa
Andreas „Zoltar” Boegner

17 I 2024

„Jego twórczość pozostała bez większego wpływu” – tak radykalnie, a zarazem wielce niesprawiedliwie, brzmiał werdykt niemieckiego „Leksykonu literatury SF” (1988) w stosunku do prozy pierwszego Brytyjczyka, który pisał dla słynnego „Amazing Stories”.

więcej »
Future Fiction Magazin 5

Fantastyczne Zaodrze (21) – przegląd prasy (jesień 2023)
Andreas „Zoltar” Boegner

28 XII 2023

Po letniej flaucie następuje silne jesienne ożywienie na rynku. O czym można poczytać przed i po Halloweenie w fantastycznych czasopismach Niemiec?

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Z tego cyklu

Rytuały odwrócenia sił
— Marcin Knyszyński

Terapia szokowa
— Marcin Knyszyński

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Jeśli pójdziecie do nieba, trudno
— Anna Ciarkowska

Tegoż autora

Na pograniczu
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Buddy comics
— Marcin Knyszyński

Otchłanie papieskiej alkowy
— Marcin Knyszyński

Po komiks marsz: Luty 2024
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krakoa, wyspa jak krew czerwona
— Marcin Knyszyński

Zagryzieni w kadrze
— Marcin Knyszyński

Początek koszmaru
— Marcin Knyszyński

Przerost formy nad treścią
— Marcin Knyszyński

Indiana Wayne i starożytna zaraza
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.