Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (22)

Esensja.pl
Esensja.pl
Andreas „Zoltar” Boegner
Pisanie pod pseudonimem było u zarania powojennej niemieckojęzycznej SF często koniecznością – jednak i dzisiaj istnieją dobre powody, aby korzystać z takiego zabiegu. Poniżej dwa typowe przykłady.

Andreas „Zoltar” Boegner

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (22)

Pisanie pod pseudonimem było u zarania powojennej niemieckojęzycznej SF często koniecznością – jednak i dzisiaj istnieją dobre powody, aby korzystać z takiego zabiegu. Poniżej dwa typowe przykłady.
Brandon Q. Morris: Die Störung
Matthias Matting (bo tak brzmi w rzeczywistości nazwisko autora) urodził się w 1966 roku w brandenburskiej miejscowości Luckenwalde pod Poczdamem. Autor należy więc do generacji, która wychowała się w ponurej rzeczywistości wschodnioniemieckiej dyktatury – jednak natychmiast po ukończeniu fizyki na drezdeńskim uniwersytecie znalazł zatrudnienie jako redaktor czasopisma komputerowego w Monachium. Pracował na tym stanowisku dla kilku magazynów, publikując równocześnie książki popularnonaukowe. Matting odkrył w tym czasie dla siebie możliwość profesjonalnego wydawania książek nakładem własnym. W latach 2015-2017 był przewodniczącym Niemieckiego Związku Autorów Samopublikujących (Deutscher Selfpublisher-Verband), a ta działalność przyniosła mu w międzyczasie przydomek „papieża samopublikowania”.
W taki właśnie sposób wydał w latach 2017-2018 swoje pierwsze powieści, składające się na cykl „Eismond” (Lodowy księżyc). Były to książki z podgatunku hard science fiction, czyli pozycje mocno osadzone w fizykalnych realiach znanego nam wszechświata. Aby jasno oddzielić je od wydawnictw pozagatunkowych, Matting zastosował pseudonim Brandon Q. Morris, pod którym publikuje tego typu fantastykę do dnia dzisiejszego.
Mimo że od debiutu jako autor SF upłynęło zaledwie siedem lat, Matting może poszczycić się już ponad czterdziestoma(!) powieściami ze stale rozbudowywanego świata przyszłości. Szybkość, z jaką powstają kolejne przygody o podboju Układu Słonecznego, zapiera wręcz dech w piersi. Przyznaję – taka autorska płodność powoduje, że staję się podejrzliwy: czy beletrystyka Morrisa to aby nie grafomania?
Pojawienie się w 2021 roku wydanego przez renomowane wydawnictwo Fischer Tor pierwszego tomu nowego cyklu pt. „Die Störung” (słowo ma kilka znaczeń w niemieckim, ale najlepiej pasuje „anomalia”), przy równoczesnej nominacji powieści do Niemieckiej Nagrody SF (DSFP), są dobrym pretekstem do bliższego przyjrzenia się twórczości tego autora.
O co zatem chodzi w tej powieści? W notce na portalu diezukunft.de Christian Endres opisuje ją jako „klasyczną mieszankę kosmicznej hard SF, filmu katastroficznego o kosmonautach i thrillera o NASA”. Zgodzę się, bo tak w rzeczy samej przedstawia się plot po lekturze pierwszych rozdziałów: misja statku Shepherd-1 dociera po dwudziestu(!) latach lotu do miejsca, które jest oddalone od Ziemi o cztery dni świetlne, czyli daleko poza granicę Układu Słonecznego. Tutaj załoga ma wykorzystać efekt soczewki grawitacyjnej naszej rodzimej gwiazdy, aby spojrzeć na bardzo wczesny wszechświat. Pierwsze fotografie takiego kosmosu mają dramatyczny wpływ na dowodzącą misją astronomkę Christine, i gdy inni członkowie załogi powracają po rozmieszczeniu sond do Shepherda, zastają go w pożałowania godnym stanie: eksplozja zniszczyła jeden z segmentów statku, przywódczyni misji nie żyje. Jak łatwo sobie wyobrazić, wszelaka pomoc ze strony NASA może polegać jedynie na poradach – a te dotrą do miejsca katastrofy najwcześniej po ośmiu długich dniach oczekiwania. Na dodatek, śledząc wątek Rachel, CapCom misji, czyli osoby odpowiedzialnej za dobry stan załogi, czytelnik szybko rozumie, że problemy ma nie tylko Shepherd, ale i samo Houston.
Rzeczowy, wręcz trzeźwy i mało wyszukany styl Morrisa dobrze pasuje do silnie stechnicyzowanego otoczenia, w jakim dzieje się akcja „Die Störung”. Narracja w pierwszej osobie podkreśla elementy thrillera w powieści – ale akurat te nie są jej najsilniejszą stroną. Emocje narastają dopiero w połowie książki, gdy załoga Shepherda oraz w konsekwencji cała ludzkość skonfrontowane zostają z ultymatywnym zagrożeniem. W tych rozdziałach autor potrafi, podobnie jak Philip P. Peterson w omówionej już wcześniej powieści Vakuum, porządnie przestraszyć. Tym bardziej, że dołączony do książki esej o fizyce kwantowej dobitnie podkreśla istnienie naukowych podstaw przedstawionego przez Morrisa zagrożenia.
Trailer do książki:
Pierwszą konfrontację z prozą Matthiasa Mattinga oceniam pozytywnie. Autor nie uniknął wprawdzie zastosowania pewnych utartych już środków dla budowania napięcia rodem z takich produkcji, jak „Ukryty wymiar” czy „Marsjanin” – ale to z pewnością nie grafomania. A w międzyczasie historia opowiedziana w „Die Störung” doczekała się kontynuacji w postaci dwóch kolejnych części, wydanych w latach 2022-2023. Jak widać, weny nie brakuje…
Ivan Ertlov: Stargazer: Das letzte Artefakt
Lista rzeczy, których Johann Ertl (alias Ivan Ertlov) w życiu jeszcze nie robił, jest prawdopodobnie krótsza od długiego wyliczania jego dotychczasowych profesji i projektów. Urodził się w 1978 roku w Pradze, ale dorastał po obu stronach Żelaznej Kurtyny i zdobył wykształcenie w Austrii. Prawdziwie zdumiewające jest spektrum dyscyplin, jakie studiował we Wiedniu, Eggenfelden i Edynburgu: publicystyka, politologia, psychologia i… parapsychologia. Zwłaszcza ten ostatni kierunek zastanawia: jak studiuje się parapsychologię?
Ertl już jako student pracował jako dziennikarz, didżej i organizator eventów, finansując w ten sposób studia. Po zdobyciu wykształcenia był również nauczycielem czeskiego. Jednak jego lata młodzieńcze to przede wszystkim kariera polityczna. W wieku 21 lat został wybrany do rady gminnej i przepracował 15 lat na tym stanowisku. Nowy wiek przyniósł nowe wyzwania: Ertl przeszedł w 2003 roku do branży komputerowej i założył własną firmę „Homegrown Games”. Obok pracy jako menedżer i designer gier komputerowych udzielał się w austriackiej i niemieckiej telewizji jako aktor drugoplanowy, odtwarzając przeważnie, jak sam pisze, „wschodnioeuropejskich mafiosów lub dziwacznych emigrantów”. Już raczej jako hobby traktuje Ertl pracę jako producent i kompozytor muzyki EBM oraz uprawianie walki mieczem. Sporty kontaktowe są prawdopodobnie konikiem autora – Ertl grał również w rodzimej lidze futbolu amerykańskiego. Od 2017 roku Austriak żyje w dalekiej Australii, skąd zamierza powrócić „dopiero wtedy, gdy zostanę ugryziony, pokłuty i poparzony przez wszystkie tamtejsze jadowite zwierzęta”.
Czytelnicy Esensji, zapewne już lekko zniecierpliwieni taką wyliczanką, pytają się być może: ale co to ma wspólnego z fantastyką? Śpieszę z wyjaśnieniami: Ertl pisał już w czasie swojej kariery politycznej, ale były to przede wszystkim prace z dziedziny psychologii, teologii oraz, nieco później, gier wideo. W „okresie gotyckim” powstały pierwsze, częściowo nagradzane, opowiadania i wiersze. Dopiero po przeprowadzce na antypody Austriak „zabrał się” za beletrystykę na poważnie, stawiając przy tym na self-publishing. Tutaj jego działalność autorska łączy się z pasją opisanego powyżej Matthiasa Mattinga: bez wskazówek niemieckiego papieża samowydawnictwa Ertl miałby w dalekiej Australii bardzo trudno. W wywiadzie dla portalu Phantastisch lesen autor opowiada z wdzięcznością o tym wsparciu. Jako pierwszą powieść opublikował w 2017 roku „Kolonie – Im Schatten der Matriarchin” (Kolonia – w cieniu matriarchini). Posiadała ona (cytuję za autorem) „brutalny cliffhanger”. Nie dziwi zatem, że stała się początkiem zaliczanego do militarnej SF cyklu „Onur”, opisującego inwazję obcych na Ziemię i postapokaliptyczny świat, zainspirowany kolonialnym imperium brytyjskim.
Do swoich największych sukcesów zalicza Ertl zapoczątkowany w 2019 roku cykl „Avatar”, którego pierwsza część pt. „Mutation – Alte Freunde und profitable Kriege” (Mutacja – starzy przyjaciele i zyskowne wojny) sprzedała się w przeciągu piętnastu miesięcy ponad 100.000 razy. Cykl jest reklamowany sloganem nawiązującym do niemieckiego podtytułu słynnej brytyjskiej serii kryminalnej „Avengers”: „Akcja, thrill i przygoda – ze świnią, wdziękiem i działem plazmowym”. Wspomniane tutaj zwierzę stało się znakiem firmowym Ivana Ertlova, który znany jest w międzyczasie jako „ten facet z gadającymi świniami”. Nerd-Wiki określa posiadający w międzyczasie dziesięć odsłon cykl jako „oryginalne, lekko trashige, militarystyczne SF ze sporą dozą humoru i zaskakującą filozoficzną oraz narracyjną głębią”. Warto dodać, że zawarta w „Avatarze” krytyka chińskiej dyktatury przysporzyła autorowi anonimowe telefonaty mówiących z odpowiednim akcentem po niemiecku osobników, którzy zwracają uwagę, że australijskie miejsce zamieszkania nie znajduje się bynajmniej poza zasięgiem odpowiednich chińskich służb…
A o czym traktuje „Stargazer. Das letzte Artefakt” (Stargazer: ostatni artefakt)? Wydana w 2021 roku książka rozpoczyna nowy cykl pt. „After Terra”, w którym autor ponownie miesza space operę z nawiązującym do kanonu popkultury humorem. Książka rozpoczyna się następująco:
„§1 Prawa obywatelskie
Choć z opisanych we wstępie powodów traktuje się intelektualnie ograniczony, posiadający technologię lotów kosmicznych i tytułujący się jako „ludzkość” gatunek nadal jako
  1. wrogą siłę zbrojną
  2. zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa wewnętrznego Protektoratu oraz
  3. inwazyjne, niszczycielskie i pasożytnicze zjawisko (definicja takowego w §97, podsekcja 4)
to Protektorat przyznaje w trybie natychmiastowym i do odwołania każdemu przedstawicielowi gatunku „człowiek” uniwersalne prawa obywatelskie z opisanymi w §§3 do 96 ograniczeniami i wyszczególnionymi w §§98 do 143 nadzwyczajnymi obowiązkami.
Lex Humanitas, wydanie pierwsze z roku 27 AT [after Terra]”
Ertlow zaczyna więc z grubej rury – Ziemia została zniszczona przez siły zbrojne Protektoratu, ocalałe niedobitki ludzkości (jakieś pół miliona osobników) wiodą ciężki żywot galaktycznych pariasów. Przyznane im prawa obywatelskie są silnie ograniczone a możliwości zmiany statusu społecznego obwarowane całym pęczkiem przepisów, do których należy na przykład nakaz ochotniczego zaofiarowania własnego ciała w sytuacjach ekstremalnych jako pożywki dla innych gatunków Protektoratu. Tak dokonał żywota ojciec Franka Gazera, protagonisty powieści. Dla syna los był jednak łaskawszy: podczas napadu piratów na statek, na którym Gazer służy jako drugi oficer, Ziemianin wykazuje się męstwem i przemyślnością. Gdy statkowi udaje się dotrzeć do portu docelowego, na odważnego załoganta czeka nagroda w postaci awansu na pierwszego oficera i spory udział w zyskach za sprzedane towary.
Gazerowi wizja dalszej służby na statkach handlowych nie wydaje się zbyt atrakcyjna. Zamiast czekać ponownie kilka lat na wątpliwy awans na kapitana, decyduje się na zakup starego statku kosmicznego i zawód prospektora. W tym celu rekrutuje trójkę należących do różnych gatunków Protektoratu specjalistów i wyrusza na poszukiwanie cennych rud i metali. Chodzi przede wszystkim o chucknorrisium, najtwardszą substancję znanego Wszechświata. Tymczasem tląca się dotychczas rywalizacja z cywilizacją połączonych za pomocą specjalnych symbiontów w jedną jaźń i przez to absolutnie prawdomównych Plachtharrów przechodzi w otwarty konflikt zbrojny. Obiektem pożądania obu państw jest tak zwana Strefa Zerowa, w której nie funkcjonuje napęd nadświetlny, z bogatym w artefakty wymarłej rasy systemem gwiezdnym Juratar. Nie jest to zaskoczeniem, że oba wątki są ze sobą powiązane.
Ertlow znakomicie żongluje standardowymi tematami space opery (prastare artefakty, wielkie imperia gwiezdne i ich konflikty) nie zaniedbując przy tym czystej rozrywki w postaci pełnych humoru nawiązań do naszej teraźniejszości. Ludzkie slumsy na planetach Protektoratu przemierzają pochody wyznawców starożytnych ziemskich religii: akoluci Obamy wykrzykują „Yes, we can!”, podczas gdy wierni Angeli Merkel odkrzykują „Wir schaffen das!”. Przetrwały również prastare legendy o ludzkich bohaterach: nadal pamięta się walkę trzystu Spartan w termopilskim wąwozie… i nadal opowiada się o herosie Sponge Bobie, który porzucił ukochane morze i wyruszył na grzbiecie wiernego Haselhoffa w poszukiwaniu ratunku dla Bikini Bottom.
Mieszanka to doprawdy wybuchowa, ale Ertlov okazał się dobrym gawędziarzem. „Stargazer” zdobył spore grono zadowolonych czytelników, co zaowocowało najwyższym dotychczas wyróżnieniem dla autora: w 2022 roku powieść została nominowana do DSFP i zdobyła dobre trzecie miejsce na krótkiej liście tej nagrody.
Kto gustował w takich obrazach, jak „Heavy Metal: F.A.K.K.²”, „Titan A.E.” czy „LEXX: The Dark Zone”, ten nie powinien lektury „Stargazera” żałować. Ale uwaga: produkt zawiera ślady orzechów, antymaterii i fellatiopstrągów!
koniec
27 lutego 2024
Wszystkie cytaty i określenia w tłumaczeniu autora.

Komentarze

28 II 2024   14:24:26

Pytanie- czy wyżej wymienione "arcydzieła" niemieckiej s-f są dostępne w języku trochę bliższym mi kulturowo niż teutoński, to znaczy angielskim, ewentualnie (tak, wiem, oj tam, cicho być) rosyjskim?

28 II 2024   21:09:36

Szybkie spojrzenie na ofertę odpowiedniego koncernu potwierdza istnienie angielskich wersji prozy obydwu autorów ;)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Okładka <i>Amazing Stories Quarterly</i> z wiosny 1929 r. to portret jednego z Małogłowych.<br/>© wikipedia

Stare wspaniałe światy: Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
Andreas „Zoltar” Boegner

11 IV 2024

Czy „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya, powieść, której tytuł wykorzystałem dla stworzenia nazwy niniejszego cyklu, oraz ikoniczna „1984” George’a Orwella bazują po części na pomysłach z „After 12.000 Years”, jednej z pierwszych amerykańskich antyutopii?

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (24)
Andreas „Zoltar” Boegner

7 IV 2024

Kontynuując omawianie książek SF roku 2021, przedstawiam tym razem thriller wyróżniony najważniejszą nagrodą niemieckojęzycznego fandomu. Dla kontrastu przeciwstawiam mu wydawnictwo jednego z mniej doświadczonych autorów, którego pierwsza powieść pojawiła się na rynku przed zaledwie dwu laty.

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (23)
Andreas „Zoltar” Boegner

14 III 2024

Science fiction bliskiego zasięgu to popularna odmiana gatunku, łącząca zazwyczaj fantastykę z elementami powieści sensacyjnej lub kryminalnej. W poniższych przykładach chodzi o walkę ze skutkami zmian klimatycznych oraz o demontaż demokracji poprzez manipulacje opinią publiczną – w Niemczech to ostatnio gorąco dyskutowane tematy.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.