Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Ruben Gallego
‹Białe na czarnym›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBiałe na czarnym
Tytuł oryginalnyЧерным по белому
Data wydania16 lutego 2005
Autor
PrzekładKatarzyna Maria Janowska
Wydawca Znak
ISBN83-240-0523-4
Format202s. 124×195mm;
Cena29,—
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Okrucieństwo świata czarno na białym
[Ruben Gallego „Białe na czarnym” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Oto wstrząsająca historia dla odważnych. Jeśli nie boicie się opowieści, których lektura swoją brutalnością sprawia fizyczny ból, przed wami szokujące wyznanie. Polski czytelnik może nareszcie spotkać się Rubenem Gallego i jego książką „Białe na czarnym”.

Karolina Rodzaj

Okrucieństwo świata czarno na białym
[Ruben Gallego „Białe na czarnym” - recenzja]

Oto wstrząsająca historia dla odważnych. Jeśli nie boicie się opowieści, których lektura swoją brutalnością sprawia fizyczny ból, przed wami szokujące wyznanie. Polski czytelnik może nareszcie spotkać się Rubenem Gallego i jego książką „Białe na czarnym”.

Ruben Gallego
‹Białe na czarnym›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBiałe na czarnym
Tytuł oryginalnyЧерным по белому
Data wydania16 lutego 2005
Autor
PrzekładKatarzyna Maria Janowska
Wydawca Znak
ISBN83-240-0523-4
Format202s. 124×195mm;
Cena29,—
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Niebezpieczeństwo w kontaktach z książkami autobiograficznymi polega na tym, że czytelnik stając czasami wobec rzeczy napisanej miernie i bez polotu, ale przekazującej ważną prawdę, opowiadającej wstrząsającą historię, doświadczać może pewnej ambiwalencji uczuć. Łatwo zaciera się granica między książką a życiem – i nie wiadomo już, co tak naprawdę się ocenia. Całe szczęście „Białe na czarnym” Rubena Gallegi to proza znakomita i – jeśli tylko autor będzie potrafił napisać coś jeszcze, coś niezwiązanego z własną biografią – wiele obiecująca. Krytycy mówią o laureacie rosyjskiego Bookera, że jest nadzieją rodzimej literatury.
Być może sporo prawdy jest w stwierdzeniu, że przyczyna popularności, jaką zdobyła sobie konfesyjna książka Rubena Gallegi, leży w tym, że autor był wychowankiem radzieckich domów dziecka. Argument ten w ustach oponentów służyć ma zdeprecjonowaniu znaczenia „Bialego na czarnym”, ale jednocześnie wskazuje na ciekawy trop, pozwalający na odczytanie książki na szerszym, społeczno-politycznym tle. Kontekstem dla dojmującej samotności bohatera jest życie w ZSRR, a w szczególności niedola więźniów łagrów – czasami Gallego używa stosowanej przez nich terminologii. Wielokrotnie wyobcowany nawet z grona innych mieszkańców rosyjskich „biduli” – przez swoje kalectwo, przez obco brzmiące imię i nazwisko, przez ciemniejszy kolor skóry – mógł stać się, o czym wspomina już na początku, albo bohaterem albo trupem. Mottem kolejnych dni była myśl: „(….) nie chcę umierać przed śmiercią”. Na taki los był bowiem skazany. Dzieci niemogące samodzielnie chodzić radziecki system opieki po przekroczeniu przez nie ustalonego wieku wysyłał z domu dziecka prosto do domu starców, gdzie po kilku tygodniach, pozostawione same sobie, umierały. Tylko łaskawy przypadek sprawił, że losy Gallegi potoczyły się inaczej.
Narrator rwanej, składającej się z dziesiątków epizodów i kadrów opowieści, nie skarży się, nie lamentuje, a zaistniałe sytuacje pozostawia niemal bez komentarza. Bo czy można dodać coś do sceny, w której dziewczynka pyta się Rubena, gdzie są chłopcy i powtarza swoje pytanie, jego samego traktując jak powietrze? Z powodu niepełnosprawności został potraktowany jako życzliwy manekin, nieuznawany za odpowiedniego partnera chociażby do rozmowy. Studentka odbywająca na oddziale Gallegi praktyki nie mogła wyjść z podziwu dla zdolności intelektualnych przykutych do łóżek chłopców, ale co z tego, skoro dla przetrwania miały one małe znaczenie? „Białe na czarnym” przez swoją skrótowość robi wrażenie jeszcze większe – to literatura bardzo surowa i chłodna, oszczędna w środki wyrazu, maksymalnie lapidarna.
Tytuł „Białe na czarnym” nawiązuje do pierwszych zdań, opisujących białe litery, które nocami widział pełzające po suficie autor książki. Poza tym prostym wytłumaczeniem istnieje też drugie – Gallego widzi jasne strony potwornej rzeczywistości, w jakiej przyszło mu żyć. Opowiada nie tylko o ludzkiej znieczulicy i własnym cierpieniu, ale wspomina także o dobrych nianiach, o przyjaźniach, jakie nawiązał, opisuje jedzenie, które było największą przyjemnością jego dzieciństwa. Ma żonę i dziecko, był w Ameryce – zderzenie dwóch krajów jest niesamowicie przedstawione – ma plany na przyszłość. Do swojej opowieści udało mu się przemycić kilka kropli optymizmu.
„Białe na czarnym” to małej objętości porcja prawdziwej literatury wyrosłej na skrzyżowaniu fikcji i dokumentu. Lektura debiutu Gallegi może stać się naprawdę mocnym przeżyciem. Pisarz częstuje swoich czytelników smakiem poniżenia i strachu, nie pozostawia go jednak pozbawionym nadziei.
koniec
13 września 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż autora

Skazane na porażkę
— Karolina Rodzaj

Człowiek nad przepaścią. Świat tuż przed upadkiem
— Karolina Rodzaj

Juliusz – giermek czterech jeźdźców
— Karolina Rodzaj

Wojenne opowieści o żywotach równoległych
— Karolina Rodzaj

Chwile. „Godziny” w świetle „Pani Dalloway”
— Karolina Rodzaj

Przepoczwarzenie z anioła w harpię
— Karolina Rodzaj

Nie uciszać!
— Karolina Rodzaj

O ważności literatury
— Karolina Rodzaj

Budzenie przeszłości
— Karolina Rodzaj

Wielkie nadzieje
— Karolina Rodzaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.