Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Max Cegielski
‹Apokalipso›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułApokalipso
Data wydania15 kwietnia 2004
Autor
Wydawca W.A.B.
ISBN83-89291-96-7
Format256s. 125×195mm
Cena24,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Juliusz – giermek czterech jeźdźców
[Max Cegielski „Apokalipso” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Gotów był się założyć, że w pajęczynie widzi ostatnie podrygi trzech much. A może było ich więcej? Nie dostrzegał przecież całej sieci, ginęła mu w świetle.” Ich również było troje – dwóch braci i kobieta, a zarazem było ich o wiele więcej, bo „Apokalipso” Maxa Cegielskiego to także opowieść o warszawce, o współczesnym mieście i jego mieszkańcach.

Karolina Rodzaj

Juliusz – giermek czterech jeźdźców
[Max Cegielski „Apokalipso” - recenzja]

„Gotów był się założyć, że w pajęczynie widzi ostatnie podrygi trzech much. A może było ich więcej? Nie dostrzegał przecież całej sieci, ginęła mu w świetle.” Ich również było troje – dwóch braci i kobieta, a zarazem było ich o wiele więcej, bo „Apokalipso” Maxa Cegielskiego to także opowieść o warszawce, o współczesnym mieście i jego mieszkańcach.

Max Cegielski
‹Apokalipso›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułApokalipso
Data wydania15 kwietnia 2004
Autor
Wydawca W.A.B.
ISBN83-89291-96-7
Format256s. 125×195mm
Cena24,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Pierwsze sceny zdają się wieszczyć melodramat. Bohater Cegielskiego przywołuje nawet sławetną „Dynastię”, która na szczęście nie staje się patronem artystycznym dzieła. Pozostając jednak na terytorium literatury popularnej, autor opisał historię Juliusza, który zakochuje się w Sofii – żonie swojego brata, Alexa. Całe szczęście autor nie popadł przy tym w banalne schematy i poradził sobie bez uderzania w ton łzawo-sentymentalny. To opowieść o końcu pewnej społecznej gry, zwanej dotychczasową rzeczywistością Jula i Alexa. Pierwszy z braci jest dyrektorem kreatywnym w podupadłej już nieco agencji reklamowej – kampania firmy Apokalipso (zaplanowana globalnie, otoczyć ma cały świat) jest jego ostatnią szansą na udowodnienie swojej formy i powstrzymanie choć na chwilę depczące mu po piętach, żądne sukcesu młode wilki.
Cegielski znacznie lepiej wypada w roli scenarzysty i dokumentalisty niż autora fabuły własnej powieści. O ile akcja „Apokalipso” zaczyna się w pewnym momencie rozmywać, o tyle obserwacje obyczajowe i celne riposty na temat współczesności nie tracą ostrości. Szczególnie komentarze wygłaszane przez starego wygę Jula (czy też te pokrywające się z jego optyką) mogą czytelnikom trafić do przekonania cynicznym poczuciem humoru i ironicznym dystansem. Ciekawym zabiegiem prowokującym do wyławiania aluzji jest nadzwyczaj częste odwoływanie się do biblijnej frazeologii. Oprócz apokalipso jest sama Apokalipsa i płomienna analiza księgi przez podwładnego Jula. Są perły, wieprze, wieża z kości słoniowej, Adam i Ewa, rajski ogród. Czytelnik wystawiony jest na próbę – zgotowano mu pomieszanie tych (czasami używanych już całkiem niezależnie) symboli z naszpikowanym wulgaryzmami językiem bohaterów. Dało to całkiem interesujący efekt.
„Apokalipso” to skondensowane emocje, ostatni fajerwerk dawnego świata Jula i Alexa rozbłyskający w rytm szybkiej i coraz to bardziej rytmicznej muzyki dobiegającej z głośników – rzeczywistość książkowa świetnie koresponduje ze sposobem jej przedstawienia. Wciąga, ogłusza na chwilę, zabawia akurat do momentu, w którym show dobiegnie końca. Zaangażowanie czy jego pozór? – czytający wybierze, co chce zobaczyć. Ja widzę pozór, brak psychologicznej głębi, szybko skreślony rysunek. Ale nie powieść…
koniec
29 września 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Inne recenzje

A jak apokalipsa, M jak miłość
— Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Muzułmanin tańczy, tańczy, tańczy, tańczy
— Jakub Biły

Tegoż autora

Skazane na porażkę
— Karolina Rodzaj

Człowiek nad przepaścią. Świat tuż przed upadkiem
— Karolina Rodzaj

Wojenne opowieści o żywotach równoległych
— Karolina Rodzaj

Chwile. „Godziny” w świetle „Pani Dalloway”
— Karolina Rodzaj

Okrucieństwo świata czarno na białym
— Karolina Rodzaj

Przepoczwarzenie z anioła w harpię
— Karolina Rodzaj

Nie uciszać!
— Karolina Rodzaj

O ważności literatury
— Karolina Rodzaj

Budzenie przeszłości
— Karolina Rodzaj

Wielkie nadzieje
— Karolina Rodzaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.