Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Glen Cook
‹Żołnierze żyją›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻołnierze żyją
Tytuł oryginalnySoldiers Live
Data wydanialistopad 2001
Autor
PrzekładJan Karłowski
Wydawca Rebis
CyklKroniki Czarnej Kompanii
ISBN83-7301-096-3
Format520s.
Cena37,-
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Śmierć dalszemu ciągowi
[Glen Cook „Żołnierze żyją” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Stałą się zatem rzecz niesłychana - ostatni tom cyklu jest chyba najlepszy. Cook sprawnie pozamykał stare wątki, umiejętnie pootwierał i wpasował nowe. Wykorzystał wszystkie swoje najmocniejsze strony, stworzył zawiłą, lecz w pełni poddaną autorskiej kontroli fabułę i w ten sposób, zdołał nam, fanom, złagodzić odejście Czarnej Kompanii.

Eryk Remiezowicz

Śmierć dalszemu ciągowi
[Glen Cook „Żołnierze żyją” - recenzja]

Stałą się zatem rzecz niesłychana - ostatni tom cyklu jest chyba najlepszy. Cook sprawnie pozamykał stare wątki, umiejętnie pootwierał i wpasował nowe. Wykorzystał wszystkie swoje najmocniejsze strony, stworzył zawiłą, lecz w pełni poddaną autorskiej kontroli fabułę i w ten sposób, zdołał nam, fanom, złagodzić odejście Czarnej Kompanii.

Glen Cook
‹Żołnierze żyją›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻołnierze żyją
Tytuł oryginalnySoldiers Live
Data wydanialistopad 2001
Autor
PrzekładJan Karłowski
Wydawca Rebis
CyklKroniki Czarnej Kompanii
ISBN83-7301-096-3
Format520s.
Cena37,-
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Czy tak naprawdę możliwa jest śmierć sensowna? Jest-li takie zjawisko? Pieje się często na temat bohaterów wojennych ich zasług i wielkich przedśmiertnych osiągnięć, atoli mnie w tym momencie przypomina się wykpiona w opowieściach Kani scena śmierci bohaterskiego C. K. żołnierza, którego głowa, choć oderwana od ciała, toczyła się nadal w stronę wrogich okopów, wykrzykując przy tym hurrapatriotyczne hasła. Coś bardziej mi się widzi, że prawdziwy zgon w bitwie jest krótki, nieprzyjemny, nic go nie zapowiada i nic też, z wyjątkiem zmian w łańcuchu dowodzenia, z niego nie wynika. Jedyną nadzieją zmarłego jest legenda, którą dla niego się stworzy i która dopisze do jego śmierci piękny, wzruszający mit.
Tą mitotwórczą rolę w pełni olał Glen Cook, bo, chociaż postanowił zakończyć cykl przygód o Czarnej Kompanii masowym mordem na głównych bohaterach, to bynajmniej nie próbował ich w ten sposób uszlachetnić. Byli bandą brudnych i paskudnych najemników i odpowiednio do tego umarli (szczytem jest chyba zgon, będący efektem wybuchu destylarni spirytusu). Taka jest bowiem kolej żołnierskiego losu - przychodzi dzień, w którym przeciwnik jest silniejszy, cwańszy, albo ma po prostu więcej szczęścia i piękna przygoda z życiem kończy się definitywnie. Oczywiście, istnieje możliwość, że autor dla mamony powtórzy manewr z "Gier Cienia" i powskrzesza co niektórych, ale jest to raczej wątpliwe.
Zatem należy przyjąć, że moja ulubiona banda złoczyńców zeszła z kart literatury i więcej nie wróci. Jest to nowina dwojakiego charakteru - z jednej strony, naprawdę będzie mi brakowało sarkazmu Konowała i jego opisów, porywających swą prostotą. Szkoda, że nigdy więcej nie uniesie Kompania swego sztandaru, aby wpakować się w następną wojnę, która, jak zwykle, zakończy się zdradą mocodawcy. Odeszli bohaterowie, których naprawdę można było polubić, pomimo ich paskudnych charakterów. Niektórzy zginęli w książce, niektórzy po prostu nie zostaną więcej napisani.
Z drugiej strony, ma takie rozwiązanie swoje zalety. Glen Cook cykl zakończył i nie zamierza nas (przynajmniej tak twierdzi) raczyć przemyślnie wymuszonymi ciągami dalszymi, pisanymi bez serca i pasji jedynie z potrzeby kieszeni i wydawcy. Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć, nieustanny błogostan zaczyna nużyć i, prędzej czy później, nadszedłby na każdego fana czas znudzenia Czarną Kompanią. A tak bohaterowie zestarzeli się i odeszli.
Z tym starzeniem się, to jest sprawa ciekawa. Jako, że autor swoje latka ma (rok urodzenia 1944, nie da się ukryć) i cieszy się już emeryturą, postanowił obdarzyć swoich głównych bohaterów wszelkimi troskami wieku podeszłego. Konował staje się w "Żołnierze żyją" zmęczonym starcem, który, choć młody duchem, świadom jest, że jego ciało spowalnia już i szykuje się do ostatecznego finiszu. Z dnia na dzień coraz mniej go obchodzi, coraz mniej przyjaciół mu zostaje, coraz mniej ludzi w jego otoczeniu ma z nim wspólny język i problemy. Przepycha się więc przez codzienność z malejącym zapałem i bardzo chętnie oddaje się rozmaitym idee fixe, które mają nadać jego życiu niezbędny pęd.
Takie to smutne rozważania stanowią tło ostatnich walk Kompanii. Śpioszka stworzyła bowiem solidną armię i wspierana przez Tobo i jego kumpli, ruszyła na wendetę. Cele są oczywiście dwa - zdrajca Mogaba i potężna, kapryśna wariatka Duszołap. Planuje się również ponowną intronizację rodzeństwa Drah, przejęcie władzy nad Taglios i okolicą, a następnie szczęśliwą starość w uprawianym własnoręcznie ogródku. Oczywiście, nici z tych pięknych zamierzeń - rzeczywistość płynie swoim własnym korytem i niespecjalnie zważa na ambicje pojedynczych jednostek. I tak, w grze pojawi się wywołany przez Konowała z lasu Khatovar i jego czarodziejscy władcy, swoje trzy grosze wtrąci Córka Nocy do spółki z Narayanem Singhiem, Mogaba znajdzie sobie przyjaciół sympatyczniejszych od Duszołap i stanie się chaos.
Jeżeli jest element pisarskiego rzemiosła, który Glen Cook opanował po mistrzowsku i w sposób niezrównany, to jest to niewątpliwie sztuka tworzenia fabuł. Potrafi on mianowicie poustawiać wszystkich bohaterów na pozycjach wyjściowych i puścić ich w ruch, a następnie wieść zaskoczonego czytelnika przez meandry akcji i korytarze spisków, których istnienia nikt się na początku nie domyślał. Więcej - autor najbezczelniej dołącza do rzeki zdarzeń nowe strumienie, mąci i wiruje, a jednocześnie nie gubi się w natłoku wprowadzonych wątków i zdarzeń. Taka konstrukcja, pełna przypadkowych zdarzeń i bezładnych zderzeń, jest bardzo życiowa. Kiedy dzieje się co ważnego, tak naprawdę nikomu o tym nie wiadomo - całość zyskuje sens dopiero na koniec, kiedy można przyjrzeć się jej spokojnie i ocenić, co było przyczyną, a co skutkiem. I tak właśnie zbudowana jest "Żołnierze żyją".
Inne zalety tego cyklu, oprócz świetnie dopracowanej przygody, to bogate charaktery jego bohaterów i panoszący się niepodzielnie czarny, sarkastyczny humor. Dostaniemy tego wiele, tyle co nam potrzeba do szczęścia i jeszcze trochę. Konował wziął się po długiej przerwie za pisanie Kronik i razem z nim wróciło to jedyne w swoim rodzaju cyniczne i paskudne spojrzenie na świat, doprawione tym razem solidną szczyptą starczej refleksji. Stary lekarz patrzy na charaktery swoich bliźnich z fascynacją entomologa przyglądającemu się motylowi, lecz jest w jego zainteresowaniu mnóstwo wyrozumiałości, wręcz obojętności. Ci, którzy mu byli bliscy, dawno odeszli.
Stałą się zatem rzecz niesłychana - ostatni tom cyklu jest chyba najlepszy. Cook sprawnie pozamykał stare wątki, umiejętnie pootwierał i wpasował nowe. Wykorzystał wszystkie swoje najmocniejsze strony, stworzył zawiłą, lecz w pełni poddaną autorskiej kontroli fabułę i w ten sposób, zdołał nam, fanom, złagodzić odejście Czarnej Kompanii.
koniec
1 grudnia 2001

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Femme fatale za kierownicą
Sebastian Chosiński

1 III 2024

„Zaczęło się w Zakopanem” to pierwsza – z dotychczas znanych – gazetowa „powieść milicyjna” Pawła Borysa Henelta, która nie ukazała się na łamach „Słowa Powszechnego”. I pierwsza, w której jako główny bohater nie pojawia się Wiktor Zaruba, chociaż nie brakuje w niej jego najbliższych współpracowników. Pod nieobecność majora na najważniejszego funkcjonariusza MO wyrasta porucznik Zbigniew Madej.

więcej »

Krótko o książkach: Fenomenalna
Joanna Kapica-Curzytek

28 II 2024

Jakże osobliwa była droga do sławy słynnej francuskiej artystki. Oparta na motywach biograficznych powieść „Sarah Bernhardt. Niezrównana aktorka” kreśli szerokie tło początków jej kariery.

więcej »

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Ten typ tak ma
— Beatrycze Nowicka

Będą kochali mnie z rozpaczą
— Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Styczeń-luty 2003
— Bartosz Jeziorski, Eryk Remiezowicz

Gonitwa z mieczem i magią
— Eryk Remiezowicz

Krótko o książkach: Grudzień 2002
— Eryk Remiezowicz

Krótko o książkach: Styczeń 2002
— Eryk Remiezowicz, Konrad Wągrowski

Akcja zakręcona do niemożliwości
— Eryk Remiezowicz

Starość nie radość
— Eryk Remiezowicz

Dom pełen tajemnic
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Najstarsza magia
— Eryk Remiezowicz

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.