Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 września 2022
w Esensji w Esensjopedii

Destin Daniel Cretton
‹Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułShang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni
Dystrybutor Disney
Data premiery3 września 2021
ReżyseriaDestin Daniel Cretton
Scenariusz
ObsadaSimu Liu, Ronny Chieng, Michelle Yeoh, Florian Munteanu, Meng’er Zhang, Fala Chen, Awkwafina, Tony Leung
Kraj produkcjiAustralia, USA
CyklMarvel Cinematic Universe
Gatunekprzygodowy, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Skojarzenia to przekleństwo, lecz możemy dziś dać głowę…
[Destin Daniel Cretton „Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
…nie, nikt nie da głowy, że jakiekolwiek podobieństwo do innych filmów było czysto przypadkowe. Zresztą, czy w XXI wieku w ogóle da się tego uniknąć? A łosie pewnie i tak mają w nosie. W każdym razie „Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni” to humorystyczna, z werwą nakręcona baśń fantasy.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skojarzenia to przekleństwo, lecz możemy dziś dać głowę…
[Destin Daniel Cretton „Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni” - recenzja]

…nie, nikt nie da głowy, że jakiekolwiek podobieństwo do innych filmów było czysto przypadkowe. Zresztą, czy w XXI wieku w ogóle da się tego uniknąć? A łosie pewnie i tak mają w nosie. W każdym razie „Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni” to humorystyczna, z werwą nakręcona baśń fantasy.

Destin Daniel Cretton
‹Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułShang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni
Dystrybutor Disney
Data premiery3 września 2021
ReżyseriaDestin Daniel Cretton
Scenariusz
ObsadaSimu Liu, Ronny Chieng, Michelle Yeoh, Florian Munteanu, Meng’er Zhang, Fala Chen, Awkwafina, Tony Leung
Kraj produkcjiAustralia, USA
CyklMarvel Cinematic Universe
Gatunekprzygodowy, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Najnowszy produkt studia Marvela bywa oskarżany o bycie „mało marvelowym”. Ale co to właściwie znaczy? Dla kogoś „mało marvelowe” mogą być filmy niezawierające nikogo z głównej ekipy Avengersów, ale to przecież bardzo zawężające określenie. Ja pierwotnie miałam problem z „Doktorem Strangem”, bo „mało marvelowa” i niepasująca do superbohaterskiego uniwersum była dla mnie magia; jednak w końcu przywykłam – i inni widzowie zapewne też. Więc jaki jest problem z „Shang-Chi…”? Nazbyt baśniowy? Fakt, ukryta za zaczarowanym lasem1) wioska wygląda jak ze snów Miyazakiego, który naczytał się „Opowieści z Narni” – zamiast jednorożców i gadających borsuków mamy stworzenia z chińskiej mitologii. Tak, nawet ten bezgłowy kosmaty tłuścioch – nazwa gatunkowa hundun – jest mocno osadzony we wschodnich wierzeniach. Finałowa bitwa nasuwa skojarzenia z filmami animowanymi („Jak wytresować smoka” to pierwsze, lecz nie ostatnie, co przychodzi na myśl), a to nigdy nie jest dobrym symptomem.
Może problemem jest zbyt duża liczba efektów specjalnych, które nie pozwalają ZAPOMNIEĆ, że są efektami. Taka na przykład scena uruchamiania „na pych” silnika w helicarrierze też przecież nie była kręcona na żywo i każdy dobrze o tym wie, a jednak założę się, że większość widzów wewnętrznie robi taki „auć, auć!!!” w momencie, kiedy Tony Stark jest obijany przez gigantyczne śmigło. Zresztą sama zbroja Iron Mana jest w większości domalowana komputerowo – z tym, że kontekst pozwala nam o tym nie myśleć. Zaś w „Shang-Chi…” (czy naprawdę nie dało się wymyśleć krótszego tytułu?!) zamiast maszynerii mamy smoka – i to jeszcze dalekowschodniego – kto oglądał „Rayę”, ten się od skojarzeń nie opędzi.
Mocną stroną filmu są – jak zwykle w produkcjach tej wytwórni – bohaterowie, szczególnie Katy jako zwykła dziewczyna (no, kobieta) wplątana w zwariowaną intrygę. Tytułowy bohater wypadł na jej tle odrobinę bezbarwnie, ale to nawet pasuje do człowieka, który przez ponad połowę życia musiał ukrywać swoją tożsamość, pochodzenie i w ogóle wszystko, co prywatne. Tak czy siak, razem stanowią świetny ekranowy duet i bardzo jestem wdzięczna scenarzystom, że nie poszli w banał i nie kazali im zostać parą. Bardzo dobrze wypadł też główny antagonista, motywowany nie wydumanymi górnolotnymi celami, lecz jedną z podstawowych ludzkich emocji, jaka jest tęsknota. Gorzej z Xialing – siostrą Shang-Chi – która poza byciem zimną profesjonalistką niewiele ma do zaoferowania. Nie widać też w niej śladu przemiany czy refleksji… choć scena po napisach właściwie wyjaśnia ten brak.
Film jest niewątpliwie atrakcyjny dla miłośników dalekowschodnich klimatów: wnętrza, stroje, naczynia, broń i ozdoby są malownicze i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, zaś wizualne piękno niektórych scen przywodzi na myśl zapomniany już film „Hero”, z którego właściwie każdy kadr wart był oprawienia w ramki. Walki wuxia w paru scenach wystylizowano na baletowy taniec, co wygląda nieco sztucznie, ale zachwycająco.
Jak wspomniałam na początku tekstu, „Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni” to humorystyczna baśń. Wprawdzie pierwsze dwa akty dzieją się w naszej rzeczywistości, jednak potem już fantastyka rządzi niepodzielnie. Humoru jest dużo, i w przeciwieństwie do poprzedniego filmu tej wytwórni jest on naprawdę zabawny i dobrze wpasowany w akcję. Pojawia się nawet postać, która jest typowym przerywnikiem komicznym (nie zdradzę, jaka – to było niezłe zaskoczenie!). Komentarze Katy również dużo wnoszą, ale chyba najlepszy jest youtuber, czy też tiktoker, który w pędzącym bez hamulców autobusie2) zaczyna na żywo relacjonować dramatyczną walkę, zupełnie nie martwiąc się o własne bezpieczeństwo. Nawiasem mówiąc, postać ta pojawiła się w pierwszym „Spider-Manie”3).
Ogólnie – mocne 8/10 punktów i chyba pójdę do kina jeszcze raz.
koniec
4 października 2021
1) Czy raczej w innym wymiarze, do którego wejście prowadzi przez las. 2) Już nie napiszę, z jakim filmem to się kojarzy… 3) Z Tomem Hollandem, inne się przecież nie liczą.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Kobieta z karabinem
Sebastian Chosiński

28 IX 2022

W drugiej połowie lat 60. XX wieku, po ślubie z aktorką Natalią Arinbasarową, Andriej Konczałowski mieszkał przez jakiś czas w Azji Środkowej. Jako reżyser i scenarzysta pracował wówczas w Kirgizji, Uzbekistanie i Kazachstanie. W ostatniej z wymienionej republik w wydatny sposób przyczynił się do realizacji opartego na autentycznych wydarzeniach dramatu wojennego Mażyta Biegalina „Pieśń o Manszuk”.

więcej »

Władca pierścieni: Pierścienie władzy: Odc. 1. Usypiające czujność pozory spokoju
Marcin Mroziuk

26 IX 2022

Oczywiste jest, że „Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy” niekoniecznie spełni oczekiwania zagorzałych wielbicieli twórczości J.R.R. Tolkiena oraz fanów filmów Petera Jacksona. Początek serialu daje jednak podstawy, by dać jego twórcom kredyt zaufania, szczególnie że stronie wizualnej tej produkcji nie można niczego zarzucić.

więcej »

East Side Story: Przy stole ze śmiertelnym wrogiem
Sebastian Chosiński

25 IX 2022

Kontynuując temat konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, dzisiaj zachęcam Was do oglądnięcia wojenno-sensacyjnego dramatu telewizyjnego „Wąski most”. Powstał on w koprodukcji ukraińsko-gruzińskiej przed paru laty, choć jego oficjalna premiera miała miejsce dopiero w tym roku. Jego reżyser, Boris Kwasznow, oparł się na pomyśle zaczerpniętym z epickiego poematu Waży Pszaweli, klasyka literatury gruzińskiej.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Oko podarowane przez wilka
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dżungla w browarze i burza w bramie…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Malarka na walizkach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Stawka większa niż qilin
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Patrzcie! On ma głowę pana Mifune!”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Piękna-chan i Bestia-kun
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hej ho, przez dżunglę by się szło
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Osobno, ale razem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Magiczny matriarchat małomiasteczkowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pizza za 136 tysięcy złotych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.