Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Szarlota Pawel
‹Jonek, Jonka i Kleks: Szalony wynalazca i inne opowieści›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJonek, Jonka i Kleks: Szalony wynalazca i inne opowieści
Scenariusz
Data wydania18 kwietnia 2018
RysunkiSzarlota Pawel
Wydawca Egmont
CyklJonek, Jonka i Kleks
ISBN9788328127401
Format80s. 170x260 mm
Cena24,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Niedzielny krytyk komiksów: Coś łysego bym ozłocił

Esensja.pl
Esensja.pl
W tym roku mija piąta rocznica śmierci Eugenii Szarloty Pawel-Kroll, w przyszłym pięćdziesiąta rocznica premiery na łamach „Świata Młodych” jej sztandarowej serii, „Jonki, Jonka i Kleksa”. Trzymam kciuki za wydawców, aby ta przyszłoroczna, okrągła rocznica znalazła swoje albumowe odzwierciedlenie na wzór „Kajko i Kokosz. Złota kolekcja” czy też zapowiadanej „Tytusopedii”. Ze swojej strony pozwalam sobie na skromne, nostalgiczne przypomnienie przynajmniej kilku historii stworzonych przez Królową Polskiego Komiksu.

Marcin Osuch

Niedzielny krytyk komiksów: Coś łysego bym ozłocił

W tym roku mija piąta rocznica śmierci Eugenii Szarloty Pawel-Kroll, w przyszłym pięćdziesiąta rocznica premiery na łamach „Świata Młodych” jej sztandarowej serii, „Jonki, Jonka i Kleksa”. Trzymam kciuki za wydawców, aby ta przyszłoroczna, okrągła rocznica znalazła swoje albumowe odzwierciedlenie na wzór „Kajko i Kokosz. Złota kolekcja” czy też zapowiadanej „Tytusopedii”. Ze swojej strony pozwalam sobie na skromne, nostalgiczne przypomnienie przynajmniej kilku historii stworzonych przez Królową Polskiego Komiksu.

Szarlota Pawel
‹Jonek, Jonka i Kleks: Szalony wynalazca i inne opowieści›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJonek, Jonka i Kleks: Szalony wynalazca i inne opowieści
Scenariusz
Data wydania18 kwietnia 2018
RysunkiSzarlota Pawel
Wydawca Egmont
CyklJonek, Jonka i Kleks
ISBN9788328127401
Format80s. 170x260 mm
Cena24,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pierwsza historia, nad którą chciałbym się pochylić, to ta, która w formie albumowej zyskała tytuł „Szalony wynalazca”. Jest ona bardzo dobrym przykładem pewnej odmienności komiksów Pawel, niszy, którą z powodzeniem zagospodarowała. Tą niszą było celne i pełne humoru wykorzystywanie i prezentowanie absurdów peerelowskiego życia. Zaraz, zaraz, ktoś może powiedzieć, a bohaterowie Chmielewskiego nie funkcjonowali w Polsce Ludowej, a Christa nie przemycał co krok nawiązań do ówczesnej rzeczywistości? Niby tak, ale jeśli się tak dokładniej przyjrzymy, to okaże się, że w „Tytusie, Romku i A’Tomku” jest tyle PRL-u, co kot napłakał. Nawet w księdze drugiej, tej o rozaliowym prawie jazdy, nie znajdziemy ani jednego kadru z milicjantem. Nawet w umiejscowionych gdzieś w średniowieczu „Kajku i Kokoszu” motywów było więcej, ale też bez przesady. I przede wszystkim nie stanowiły jednak one clue poszczególnych historii, nie popychały akcji do przodu, no może poza pamiętnym skierowaniem na wczasy.
Za to Pawel tu i teraz, a może dokładniej, tam i wtedy, umiejscawiała swoich bohaterów w realnym PRL-u. Oczywiście, jej sztandarowym komiksem, w którym bohaterowie zmagali się z codziennymi absurdami Polski Ludowej, był „Kubuś Piekielny”, ale w cyklu o przygodach Jonki, Jonka i Kleksa te elementy także się pojawiały. Historia, która w największym stopniu była nasycona peerelowskimi motywami to właśnie „Szalony wynalazca”. Według sygnatur z plansz opublikowanych w „Świecie Młodych” komiks powstał w roku 1981. I to dobrze tłumaczy genezę i pomysł na całą historię. W roku 1981 względny socjalistyczny dobrobyt epoki Gierka diabli już dawno wzięli. Na rynku brakowało praktycznie wszystkiego (w sklepach spożywczych bez kolejek można było kupić przysłowiowy ocet), w wyniku czego na początku tego roku rozpoczęto wdrażanie kartek na wybrane towary (chociaż te na cukier funkcjonowały już od 1976 roku). Latem 1981 „Świat Młodych” zaczął publikować wakacyjny cykl gazetowych porad, które częściowo wychodziły naprzeciw tym brakom. Dzisiaj już trudno powiedzieć, czy była to oddolna inicjatywa redakcji, czy też stał za tym jakiś odgórny nakaz lub przynajmniej sugestia. W letnim poradniku ŚM redakcja postawiła na pewne zróżnicowanie. Czytelnicy mogli dowiedzieć się, jak zrobić samodzielnie deficytowe produkty spożywcze, ale także przykładowo, jak skonstruować indywidualny piorunochron.
Właśnie od wspomnianego piorunochronu zaczyna się cała opowieść, która poprzez cykl gazetowych porad płynnie przechodzi do kolejnego etapu produkcji deficytowych towarów. Przejście to w wykonaniu Kleksa jest pokazane w uroczo dowcipny sposób. Pretekst ze sprzątaniem piwnicy (całkiem obszernej, jak na czasy PRL-u), radość Jonka ze zwolnienia od prania i całkiem udany tekst Jonki: „Za głupie pytania powinna być jakaś kara”. To naprawdę fajnie się czyta, nawet po tylu latach. Oczywiście trzeba pamiętać, że historie Szarloty Pawel, były skierowane do odrobinę młodszego odbiorcy niż „Tytusy” czy prace Tadeusza Baranowskiego. Intryga może była nieco prostsza, ale jako całość sympatycznie się to czytało (i czyta).
„Zabawa” zaczyna się od mąki ziemniaczanej, tutaj od razu następuje jasny podział ról. Jonki obierają dwie tony kartofli, a Kleks niczym A’Tomek dowodzi całością. „Ale heca! Ktoś u nas zakontraktował dwie tony buraków cukrowych”. Jak można wywnioskować z tych słów Jonki, zupełnie nie przewidziała ona dalszego rozwoju sytuacji, bo oczywiście buraki to sprawka Kleksa. Przyznam szczerze, że nie pamiętam, czy w „Świecie Młodych” był również przepis na produkcję cukru, w każdym razie Kleks go wyprodukował w takiej ilości, że został bohaterem wszystkich okolicznych dzieciaków (bo każdy dostał darmowe słodycze).
Sukcesy sukcesami, ale wreszcie, zmęczona ciągłym bałaganem Jonka zażądała od Kleksa zakończenia działalności produkcyjnej. I tutaj następuje płynne przejście do ostatniego rozdziału „Szalonego wynalazcy”. Otóż w ręce Kleksa wpada ni mniej, ni więcej tylko książka Roberta Louisa Stevensona „Doktor Jekyll i pan Hyde”. Nasz bohater, nakręcony szałem eksperymentowania, postanawia powtórzyć eksperyment opisany przez angielskiego pisarza. I trzeba przyznać, że Szarlota Pawel rozegrała motyw podzielenia ludzkiej (w tym wypadku kleksowej) osobowości na jej pozytywną i negatywną stronę. Anty-Kleks genialnie został wpisany w społeczno-ekonomiczną sytuację kryzysu przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Negatywną wersję Kleksa można uznać za symbol ogólnej degeneracji społecznej tamtych czasów połączonej przede wszystkim z alkoholizmem (co prawda sam Kleks nie pije, ale tak jest postrzegany przez przechodniów), czego kulminacją było wprowadzenie pamiętnego zakazu sprzedaży alkoholu do godziny 13. Kleks może nie jest takim łotrem jak bohater pierwowzoru literackiego Stevensona, w końcu to komiks dla dzieci, ale łobuzuje nieźle, realizując swoją przyśpiewkę: „Coś bym sknocił, coś bym spsocił! Coś łysego bym ozłocił! Grubasowi przetnę szelki, z coca-coli zjem bąbelki!”. Miesza w kolejkach, zamienia wódkę w atrament, papierosy w gumki-myszki, co powoduje, że tłumy dzieci atakują sklep monopolowy, a dorosłych wpędza we frustrację. W tym miejscu autorka pozwoliła sobie zakpić z obowiązującego w PRL-u systemu kartkowego, który (obejmując wiele produktów podstawowej potrzeby) pozwalał na pewną elastyczność. Za kartki na papierosy można było kupić słodycze, za kartki na alkohol – czekoladę i kakao, jednak nie było już takiej elastyczności działającej w drugą stronę.
Swoje wyczyny Kleks postanowił zamknąć pierwszym punktem z przytoczonej przyśpiewki i złotą farbą w sprayu pomalować czaszkę pierwszego napotkanego łysego. Miał pecha. Tym łysym był lokalny dzielnicowy, czyli milicjant odpowiedzialny za dany region, dzielnicę miasta. Przedstawiciel władzy, zresztą już po służbie, potraktował Kleksa z wyrozumiałością, a ten ostatni, wypijając przygotowaną wcześniej miksturę, wrócił do swojej właściwej postaci. I na tym można byłoby skończyć, gdyby nie to, że osoby czytające dostępne obecnie albumy z przygodami Jonki, Jonka i Kleksa mogłyby zapytać o jakim dzielnicowym mowa. Przecież tam nie ma żadnego dzielnicowego. Rzeczywiście, powyżej opisane zakończenie dotyczy historii publikowanej w „Świecie Młodych” na przełomie lat 1981-82. W późniejszych wydaniach albumowych (z roku 2002 oraz 2018) zakończenie jest inne. Cała historia jest krótsza o dwie plansze, usunięty został cały wątek z dzielnicowym oraz ostatnia plansza, na której Jonka, Jonek i Kleks wraz ze swoją drużyną harcerską zorganizowali osiedlowy piknik. Można domyślać się, dlaczego zniknęła postać dzielnicowego, natomiast dlaczego autorka usunęła scenę z piknikiem? Co ciekawe, usunięcie wspomnianych wątków wymusiło przerysowanie dwóch ostatnich plansz. Według sygnatury powstały one w roku 1990, co oznacza, że być może Szarlota Pawel planowała ponowną publikację komiksu w „Świecie Młodych” (co na początku lat dziewięćdziesiątych było częstą praktyką w tej gazecie). Wygląda jednak na to, że likwidacja pisma spowodowała, iż plansze ujrzały światło dzienne dopiero w wydaniu z 2002 w ramach „Klasyki Polskiego Komiksu” wydawnictwa Egmont. Niestety, w tej chwili dostępne jest jedynie wydanie z roku 2018 z bardzo źle oddanymi kolorami (album „Szalony wynalazca i inne opowieści”).
I na koniec mała ciekawostka. W trakcie pierwszej publikacji w „Świecie Młodych” na początku 1982 roku powyższa historia była połączona z opowieścią, którą później autorka zatytułowała „Szukajmy ciotki Plopp!”. Całość nosiła wtedy tytuł „Szalony eksperyment”.
koniec
10 września 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Komiksowe Top 10: Kwiecień 2024
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 V 2024

W jubileuszowym 25 zestawieniu najlepiej sprzedających się komiksów, opracowanym we współpracy z księgarnią Centrum Komiksu, król mógł być tylko jeden! I kompletnie zdeklasował konkurencję.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Ambasadorka pokoju
Marcin Knyszyński

19 V 2024

Sporo już pisałem o Batmanie i Supermanie, przyszła więc w końcu pora wspomnieć o „tej trzeciej”. Księżniczka Diana, alias Wonder Woman, to najważniejsza kobieca postać w DC Comics, z tradycją sięgającą aż do roku 1941 – trzy lata po Kryptończyku i dwa lata po mrocznym rycerzu pojawia się ona, wojowniczka z Rajskiej Wyspy i jej ambasadorka w świecie ludzi. Sześćdziesiąt trzy lata po debiucie bohaterki, niejaki Greg Rucka rozpoczął jeden z najlepszych okresów w jej komiksowym życiu – całość jego (...)

więcej »

Po komiks marsz: Maj 2024
Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

14 V 2024

Końcówka maja to oczywiście Komiksowa Warszawa i to wydarzenie widać bardzo dobrze w zapowiedziach premier wydawców. Premier szykuje się bardzo dużo, poniżej zwracamy uwagę na część z nich.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Po komiks marsz: Kwiecień 2018
— Esensja Komiks

Z tego cyklu

Śrubełek? Głowadzik?
— Marcin Osuch

Można się nią ogolić!
— Marcin Osuch

Z których Jolskych?
— Marcin Osuch

Odbiło mi się trzy razy
— Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Kartki z PRL-u
— Maciej Jasiński

Szarlota Pawel nieznana, ale swojska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krótko o komiksach: Komiksowe emocje
— Marcin Osuch

Kleks jako święty Jerzy
— Sebastian Chosiński

Niebieski Kleks na Czarnym Lądzie
— Sebastian Chosiński

Wejście Ongrysa
— Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Marzec 2003, cz. 2
— Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Tomasz Kontny, Marcin Osuch, Tomasz Sidorkiewicz, Konrad Wągrowski, Michał R. Wiśniewski

Przygody niebieskiego Indianina
— Marcin Osuch

Magia i kolejki sklepowe
— Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Czerwiec-lipiec 2002
— Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Piotr Niemkiewicz, Paweł Nurzyński, Witold Tkaczyk, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

A po drodze odwiedzimy kumpli w Winlandii
— Marcin Osuch

Góra, czyli punkt kulminacyjny
— Marcin Osuch

Film animowany w gratisie
— Marcin Osuch

Po komiks marsz: Maj 2024
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kraina bez gwiazd
— Marcin Osuch

Uczmy się języków!
— Marcin Osuch

Po komiks marsz: Kwiecień 2024
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

„Szalony Kojot” przez dwie chmury?
— Marcin Osuch

Aparat, góry, człowiek
— Marcin Osuch

Niech prezydent się tym zajmie
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.