Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Romain Benassaya, Joann Urgell
‹Arka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułArka
Scenariusz
Data wydaniamaj 2023
RysunkiJoann Urgell
PrzekładPaweł Łapiński
Wydawca Lost In Time
ISBN9788367270373
Format112s. 240x320 mm
Cena90,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kraina bez gwiazd
[Romain Benassaya, Joann Urgell „Arka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydana nakładem oficyny Lost in Time „Arka” to udany miks twardego SF z elementami horroru i socjologicznego thrillera. Początek jest bardzo dobry i na szczęście nie najgorsze jest zakończenie.

Marcin Osuch

Kraina bez gwiazd
[Romain Benassaya, Joann Urgell „Arka” - recenzja]

Wydana nakładem oficyny Lost in Time „Arka” to udany miks twardego SF z elementami horroru i socjologicznego thrillera. Początek jest bardzo dobry i na szczęście nie najgorsze jest zakończenie.

Romain Benassaya, Joann Urgell
‹Arka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułArka
Scenariusz
Data wydaniamaj 2023
RysunkiJoann Urgell
PrzekładPaweł Łapiński
Wydawca Lost In Time
ISBN9788367270373
Format112s. 240x320 mm
Cena90,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tytułowa Arka to kosmiczny statek, a właściwie seria statków wiozących kolonistów na Lwi Pazur, odległą o 24 lata świetlne od Ziemi planetę zdatną do zamieszkania. Wyprawa rozpoczyna się w roku 2182, ale nie ma żadnych magicznych sztuczek ze skokami nadprzestrzennymi. Podróż ma trwać 200 lat, a koloniści podróżują w stanie hibernacji. Kilka osób zostaje wybudzonych przez nadzorującą lot sztuczną inteligencję. Dosyć szybko okazuje się, że wbrew oczekiwaniom wybudzenie nie nastąpiło zgodnie z założeniem wyprawy w niewielkiej odległości od Lwiego Pazura, planety, która miała zostać skolonizowana. Niedoszli koloniści odkrywają, że znaleźli się w miejscu, w którym nie widać żadnych gwiazd, a od rozpoczęcia wyprawy minęły nie setki, a tysiące lat.
Ważnym elementem wyposażenia Arki jest Ogród wraz z opiekującymi się nim ogrodnikami. Te żywe, ale sztucznie stworzone przez człowieka byty będą odgrywać istotną rolę w całej historii, o tym jednak za chwilę. Okazuje się, że brak gwiazd nie wynika z tego, iż statek dotarł gdzieś na krańce krańców Wszechświata. Arka znalazła się wewnątrz czegoś i nie wiadomo, czym jest to coś. Eryk, główny bohater, postanawia wyruszyć w głąb tajemniczej konstrukcji, aby dowiedzieć się, czym ona jest, a najlepiej znaleźć z niej wyjście. Tutaj Romain Benassaya, odpowiadający za scenariusz, stosuje pewną sztuczkę. Otóż Eryk z dwójką innych ochotników podróżując latającym promem, wpadają w rodzaj czasoprzestrzennego strumienia. Udaje im się zdobyć wiele informacji na temat struktury, w której znalazła się Arka, zidentyfikowali także pewne niebezpieczeństwa, ale chociaż ich podróż trwała kilka dni, to okazało się po powrocie, że z perspektywy tych, którzy pozostali na statku, minęło kilkanaście lat. Od tego momentu zaczyna się rozwijać druga warstwa historii, ta socjologiczna. Okazuje się, że w ciągu tych kilkunastu lat społeczność Arki przyzwyczaiła się i zaadaptowała do sytuacji. Dążenie Eryka do odnalezienia wyjścia z gigantycznej konstrukcji jest postrzegane jako wywrotowe. Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że przywódczynią osadników została Johanna, dawna partnerka Eryka. I możecie mi uwierzyć to nie koniec narracyjnych komplikacji, jakie można znaleźć w „Arce”.
Dobra wiadomość jest taka, że Benassay zapanował całkiem sprawnie nad poszczególnymi wątkami. Przyznam szczerze, że na początku miałem pewne obawy, że zbyt duży poziom skomplikowania intrygi, zbyt wiele jej wymiarów, może doprowadzić do miałkiego końca. Jednak scenarzysta wyszedł obronną ręką.
Za stronę graficzną w „Arce” odpowiada Hiszpan Joan Urgell. Jego rysunek może nie rzuca na kolana, ale dobrze współgra z treścią albumu. Udanie prezentują się wnętrza, zarówno pojazdów, jak i tajemniczej konstrukcji, nieco kuleje natomiast mimika ludzkich twarzy.
„Arka” to wciągająca opowieść nie tylko dla miłośników twardego SF. W sumie to nawet szkoda, że to tylko one-shot.
koniec
29 kwietnia 2024

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Galactus, duchy, demony i halloween
Andrzej Goryl

19 VI 2024

Drugi tom „Doktora Strange’a”, pisanego przez Marka Waida (tym razem wspieranego przy scenariuszach przez Barry’ego Kitsona, Tiniego Howarda i Pornsaka Pichetshote’a), zawiera kilka fabuł. Najdłuższa z nich skupia się wokół postaci Galactusa. Pożeracz Światów został wypchnięty przez pewnego czarownika do dziedziny magii, co skutkuje absolutnym chaosem – jako istota z domeny nauki samą swoją obecnością zaburza równowagę tej części rzeczywistości.

więcej »

Techno-magia
Marcin Knyszyński

18 VI 2024

Kontynent afrykański nie jest raczej kojarzony z postępem technologicznym – nawet popkultura lokuje tak zwaną science fiction bliskiego zasięgu zazwyczaj poza Czarnym Lądem. Powszechnie znanym wyjątkiem jest marvelowska Wakanda, ale w jej przypadku chodzi o głównie celowy, trochę zabawny i mało realny nawet w nieokreślonej przyszłości kontrapunkt wobec rzeczywistości. Trzyczęściowy „Dayak” wydany przez wydawnictwo Kurc jest swego rodzaju anty-Wakandą. Technologia i nowoczesność nie niosą tu (...)

więcej »

Daleki krewny „Imienia róży”
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 VI 2024

„Magowie” to czwarta z kolei seria rozgrywająca się we wciąż rozrastającym się Świecie Akwilonu. Jej drugi tom „Eragan” pokazuje, że pomimo intensywnej eksploatacji tematu, wciąż można z niego wycisnąć coś ciekawego.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

A po drodze odwiedzimy kumpli w Winlandii
— Marcin Osuch

Góra, czyli punkt kulminacyjny
— Marcin Osuch

Film animowany w gratisie
— Marcin Osuch

Uczmy się języków!
— Marcin Osuch

„Szalony Kojot” przez dwie chmury?
— Marcin Osuch

Aparat, góry, człowiek
— Marcin Osuch

Niech prezydent się tym zajmie
— Marcin Osuch

Ratunek czy porwanie?
— Marcin Osuch

Zatrzymane w słowach
— Marcin Osuch

Broń i pieniądze
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.