Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 maja 2024
w Esensji w Esensjopedii

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (25)

Esensja.pl
Esensja.pl
Andreas „Zoltar” Boegner
1 2 »
Pora przedstawić książkę, która okazała się najlepiej przyjętą przez czytelników powieścią SF 2021 roku. Nie zaniedbam również krótkiej formy i spojrzę na kolejną antologię opowiadań wielokrotnie nominowanego do nagród wydawnictwa Modern Phantastic.

Andreas „Zoltar” Boegner

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (25)

Pora przedstawić książkę, która okazała się najlepiej przyjętą przez czytelników powieścią SF 2021 roku. Nie zaniedbam również krótkiej formy i spojrzę na kolejną antologię opowiadań wielokrotnie nominowanego do nagród wydawnictwa Modern Phantastic.
Sven Haupt: Stille zwischen den Sternen
Dla Svena Haupta lata 2021-2022 okazały się bardzo dobrym czasem. Autor zdobył dwa razy z rzędu Niemiecką Nagrodę SF (DSFP): najpierw za omówioną już wcześniej Die Sprache der Blumen, a rok później za „Stille zwischen den Sternen” (Ciszę wśród gwiazd). Po zapoznaniu się z wszystkimi wydawnictwami, które w roku 2022 nominowano do Laßwitza lub DSFP, czyli najważniejszych nagród dla niemieckojęzycznej science fiction, mogę potwierdzić, że wygrana dla wyżej wymienionej powieści Haupta jest jak najbardziej zasłużona.
Autor podzielił opowiadaną historię na stosunkowo krótkie rozdziały, które stanowią zbeletryzowaną formę akt sądowych z procesu wytoczonego sztucznej inteligencji Jane, służącej na pokładzie fregaty zwiadowczej „Tęsknota małej sowy”, najnowocześniejszego statku ziemskiej floty. Jane (a właściwie pojemnik z matrycą, na której zapisany był cały jej software) odnaleziono w dalekiej przestrzeni kosmicznej – natomiast zarówno fregata jak i jej pilotka Hien Otis przepadły bez śladu. Kolejne odsłony procesu pozwalają na powolne odtworzenie wydarzeń, które doprowadziły do utraty statku. Powolne, ponieważ autor prezentuje je jako sięgającą sześć lat w przeszłość układankę z niechronologicznie uszeregowanych zapisków, dokumentów i logów pokładowych.
Sytuacja wyjściowa przypomina narrację z klasycznej space opery: Hien Otis, pochodząca z wietnamsko-amerykańskiej rodziny major ziemskich sił kosmicznych, jest ze względu na szczególną budowę mózgu osobą predestynowaną do pilotowania statku z rewolucyjnym napędem grawitacyjnym. Kobieta nie jest wzorcowym żołnierzem (wystarczy spojrzeć na nazwę pilotowanego przez nią statku) – jej przełożeni pozbawiliby ją najchętniej dowództwa „Tęsknoty”. Szkopuł w tym, że Hien jest jedyną dotychczas osobą, którą udało się doskonale zintegrować z systemami statku. Ceną stuprocentowego połączenia mózgu pilotki z komputerami fregaty jest stały pobyt w zbiorniku ze specjalnym żelem. Wszelkie inne próby takiej integracji skończyły się tylko tym, że zapełniono szpital wojskowy nieuleczalnie chorymi psychicznie.
Wespół z wspomagającą ją Jane, Hien tworzy świetnie funkcjonujący tandem, w którym genialna, odważna i działająca często ryzykancko kobieta znajduje oparcie w rzeczowym, spokojnym i analitycznym umyśle sztucznej inteligencji. Obie „dziewczyny” (Jane postrzega się oczywiście również jako kobieta) spędzają czas wolny od służby w wiktoriańsko urządzonej wirtualnej rzeczywistości statku, gdzie Jane odgrywa rolę surowej dziewiętnastowiecznej guwernantki, stale pilnującej, aby jej „wychowanka” zachowywała się jak przystoi. Codzienne rytuały, jak wspólnie celebrowana herbatka, pomagają Hien zachować zdrowe zmysły.
Tę swoistą harmonię mąci najnowszy rozkaz sztabu: Hien ma zbadać przyczyny zamilknięcia ściśle tajnej wojskowej stacji badawczej na obrzeżu Galaktyki. Po przybyciu na miejsce szybko staje się jasne, że obiekt został doszczętnie zniszczony. Jedynym ocalałym jest pułkownik Wilson – podobnie jak Hien jest on pilotem, aczkolwiek nie osiągnął nigdy tak doskonałej integracji z systemami swojego statku.
Wilson szybko staje się elementem zakłócającym dotychczasową równowagę – pułkownik stale stara się przejąć dowództwo nad „Tęsknotą”, notorycznie usiłuje wtargnąć w zabezpieczone systemy Jane i fregaty. Dopiero odkrycie przyczyny zniszczenia stacji – tajemniczej anomalii, która jest w stanie zaginać czasoprzestrzeń w stopniu, jaki wymaga olbrzymich energii – powoduje, że cała trójka zawiera rozejm.
W ostatnim odcinku serialu „Dark”, chyba najbardziej znaczącego niemieckiego obrazu SF ostatnich lat, padają słowa: „Nasze myślenie kształtują dualizmy. Czerń, biel. Światło, mrok. […] Ale to błąd. Nic nie jest kompletne bez trzeciego wymiaru”. Pasują one jak ulał do dalszych wydarzeń na pokładzie „Tęsknoty”. Trójka protagonistów nawiązuje współpracę w celu poznania właściwości napotkanej anomalii, co przynajmniej z dwóch powodów nie jest łatwe: odbywają oni nie tylko podróż ku nowemu, ku nieznanemu, lecz równocześnie ku swej własnej istocie. Dla genialnej, ale trapionej fobiami, introwertycznej Hien podróż do gwiazd to sposób na przerażającą w swojej konsekwencji ucieczkę od problemów własnego ciała ku czystemu intelektowi. Odwrotną drogę przebywa Jane, która w rozczulający wręcz sposób dąży do bycia osobowością jak najbardziej ludzką. Używając analogii z serialu „Star Trek” możemy porównać Hien do dorosłego Wesleya Crushera, podczas gdy Jane to jednoznacznie commander Data. Nieco trudniej określić Wilsona – jako wzorowy, ale zdradzony przez przełożonych żołnierz przypomina on nieco późnego Rikera, już po opuszczeniu mostka „Enterprise”.
Trafnie opisuje trójkę Udo Klotz, powiernik nagrody im. Kurda Laßwitza, w almanachu „Das Science Fiction Jahr 2022”:
„Hien ucieleśnia emocjonalne, a Wilson rzeczowe, techniczne podejście do posthumanizmu. Oboje cieszą się ludzką atmosferą tworzoną przez osobę, która nigdy człowiekiem nie była. A potem trójka spotyka obce istoty, które ze względu na brak fizycznej egzystencji są tak różne od omawianych dotychczas stopni człowieczeństwa, że ​Hien, Jane i Wilson znów wydają się jednorodną grupą – i jako taka działają.”
Po przezwyciężeniu początkowych trudności trójka radzi sobie całkiem nieźle, jednak specyfika problemu powoduje, że bardzo trudno znaleźć odpowiedni język do opisania zagadnienia. Mimo wielu prób zbliżenia się do jądra zagadki przy pomocy analogii i okrojonych do trzech wymiarów modeli wielowymiarowego fenomenu, protagonistom pozostaje koniec końców tylko droga ryzykownego eksperymentu. W celu ocalenia struktury czasoprzestrzeni oraz nawiązania kontaktu ze stojącymi za pojawieniem się anomalii istotami konieczna staje się podróż bez możliwości powrotu. Hien i Wilson wnikają za pomocą zmodyfikowanego napędu „Tęsknoty” do centrum struktury, w następujący sposób pojmując motywy jej budowniczych:
„[Obcy] potrzebowali istoty, która byłaby czymś więcej niż tylko ciałem i potrzebowali osoby, która byłaby czymś więcej niż tylko mózgiem. […] Dlatego zrobili to, co było dla nich oczywiste, a nam wydaje się niepojęte. Po prostu przywołali dwóch ludzi. Musiało być dwóch, ponieważ ludzkość jest wiecznie podzielona na dwie części. Tę, która niszczy i tę, która rodzi. Dwie strony tej samej rzeczy. Jak dzień i noc. Jasność i ciemność. Ciepło i zimno. To właśnie od tych dychotomii nigdy nie uciekniemy, a które musimy przezwyciężyć, jeśli chcemy przedostać się na drugą stronę”.
W znanym nam uniwersum pozostaje tylko pojemnik z matrycą Jane. Po odnalezieniu i sprowadzeniu jej do Układu Słonecznego sztuczna inteligencja staje się zarówno jedynym pozostałym świadkiem wydarzeń, jak i ich ofiarą: po procesie zostaje wyłączona, ponieważ wojskowi traktują ją jako wadliwą maszynę, która nie zapobiegła utracie drogiego statku. Do samego końca Jane nie traci ducha i osiąga ultymatywny cel, akceptując śmierć.
Haupt stawia w powieści człowieka (oraz jego cyfrowe twory) przed nieznanym, i robi to podobnie jak swego czasu Stanisław Lem: tematem książki jest raczej pesymistyczne „człowiek a niepoznawalne”, niż radosne i prostolinijne dążenie do Pierwszego Kontaktu. Christine Witt, autorka laudacji, znalazła następujące słowa, aby uzasadnić przyznanie DSFP tej właśnie książce:
„Dzięki żywym dialogom i doskonałemu humorowi Sven Haupt radzi sobie cudownie łatwo i bez patosu z filozoficznymi zagadnieniami, stawiając pytania: Co właściwie czyni nas ludźmi? Czy sztuczna inteligencja może być człowiekiem? Czy potrafi kochać? I czy ludzka świadomość bez ciała jest nadal człowiekiem? Jednak staje się coraz bardziej jasne, że ostatecznie sprowadzają się one do najstarszego pytania ze wszystkich: Czy jesteśmy sami, czy też jest tam ktoś, niezależnie od tego, czy nazwiemy go „Bogiem”, czy stworzeniem z innego wymiaru. Sven Haupt pozostawia nam znalezienie odpowiedzi. Hien musi jednak zdecydować, czy chce przekroczyć ostateczną granicę, czy uratować życie.”
Wspomnieć należy nie tylko o poetyckim języku powieści (jej charakter znakomicie ilustruje okładka książki) ale i o sporym wkładzie pracy autora przy budowaniu pseudo-wiktoriańskiego świata na pokładzie „Tęsknoty”. Któż z nas mógłby powiedzieć cokolwiek na temat technologii produkcji gorsetów z fiszbinu czy pozyskiwania zieleni arszenikowej?
„Cisza wśród gwiazd” nie jest jednak dziełem perfekcyjnym. Jol Rosenberg, koleżanka Haupta po fachu, zauważyła w recenzji:
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Okładka <i>Amazing Stories Quarterly</i> z wiosny 1929 r. to portret jednego z Małogłowych.<br/>© wikipedia

Stare wspaniałe światy: Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
Andreas „Zoltar” Boegner

11 IV 2024

Czy „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya, powieść, której tytuł wykorzystałem dla stworzenia nazwy niniejszego cyklu, oraz ikoniczna „1984” George’a Orwella bazują po części na pomysłach z „After 12.000 Years”, jednej z pierwszych amerykańskich antyutopii?

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (24)
Andreas „Zoltar” Boegner

7 IV 2024

Kontynuując omawianie książek SF roku 2021, przedstawiam tym razem thriller wyróżniony najważniejszą nagrodą niemieckojęzycznego fandomu. Dla kontrastu przeciwstawiam mu wydawnictwo jednego z mniej doświadczonych autorów, którego pierwsza powieść pojawiła się na rynku przed zaledwie dwu laty.

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (23)
Andreas „Zoltar” Boegner

14 III 2024

Science fiction bliskiego zasięgu to popularna odmiana gatunku, łącząca zazwyczaj fantastykę z elementami powieści sensacyjnej lub kryminalnej. W poniższych przykładach chodzi o walkę ze skutkami zmian klimatycznych oraz o demontaż demokracji poprzez manipulacje opinią publiczną – w Niemczech to ostatnio gorąco dyskutowane tematy.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.