Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Gary Winick
‹Dziś 13, jutro 30›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziś 13, jutro 30
Tytuł oryginalny13 Going On 30
Dystrybutor UIP
Data premiery3 grudnia 2004
ReżyseriaGary Winick
ZdjęciaDon Burgess
Scenariusz
ObsadaMark Ruffalo, Jennifer Garner, Judy Greer, Andy Serkis, Maz Jobrani
MuzykaTheodore Shapiro
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania97 min
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Tytuł zabawniejszy od treści
[Gary Winick „Dziś 13, jutro 30” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
13-latka z filmu Gary’ego Winnicka pragnie być dorosła i mieć duże piersi. Nazajutrz budzi się w ciele Jennifer Garner. To zupełnie tak, jakby chłopiec marzący o parametrach Schwarzeneggera został przez tajemnicze moce przemieniony w Danny’ego DeVito...

Piotr Dobry

Tytuł zabawniejszy od treści
[Gary Winick „Dziś 13, jutro 30” - recenzja]

13-latka z filmu Gary’ego Winnicka pragnie być dorosła i mieć duże piersi. Nazajutrz budzi się w ciele Jennifer Garner. To zupełnie tak, jakby chłopiec marzący o parametrach Schwarzeneggera został przez tajemnicze moce przemieniony w Danny’ego DeVito...

Gary Winick
‹Dziś 13, jutro 30›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziś 13, jutro 30
Tytuł oryginalny13 Going On 30
Dystrybutor UIP
Data premiery3 grudnia 2004
ReżyseriaGary Winick
ZdjęciaDon Burgess
Scenariusz
ObsadaMark Ruffalo, Jennifer Garner, Judy Greer, Andy Serkis, Maz Jobrani
MuzykaTheodore Shapiro
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania97 min
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zaistniała sytuacja stwarzała doskonały pretekst zarówno do przygotowanego z myślą o nastoletniej widowni morału, że nie można mieć wszystkiego, jak i do kilku niezłych gagów, ale Garner najwyraźniej nie lubi śmiać się z samej siebie. Dlatego dalej scenarzyści tak prowadzą fabułę, jakby wspomnianej małolacie los zesłał ciało co najmniej Dolly Parton – Garner łapie się za swe wątłe gruczoły mleczne i wrzeszczy z radości, a napotkanemu w windzie dziewczęciu tłumaczy, że też kiedyś będzie takie miała, na co tamta, zamiast się żachnąć bądź rozpłakać, odpowiada wdzięcznym uśmiechem.
Zacząłem tak od tych piersi, bo taki jest cały film – pełen uładzonych żartów i niewykorzystanych patentów. Na początek (bohaterka lat 13) dostajemy kilkanaście minut typowej historii o zakompleksionej dziewczynce, potem (bohaterka lat 30) następuje zmiana klimatu na coś w podobie do „Seksu w wielkim mieście”. Śmiesznie nie jest nigdy i nie można się oprzeć wrażeniu, iż cyniczni hollywoodzcy producenci zrobili ten remake „Dużego” tylko dlatego, że nakręcona niedawno nowa wersja „Zwariowanego piątku” odniosła spory sukces.
„Zakręcony piątek” też co prawda nie był arcydziełem, ale jak na produkcję dla młodzieży prezentował się świetnie – całkiem zabawny, inteligentnie napisany, przesłodzony w dopuszczalnych granicach. No i miał jeden niepodważalny atut – brawurową kreację Jamie Lee Curtis. Rola Jennifer Garner nie jest nawet w połowie tak dobra. Aktorka chyba nie do końca zrozumiała zalecenia reżysera – miała zagrać 30-latkę o mentalności 13-latki, a nie zagrać jak 13-latka. Jest to jednak jakaś różnica. Garner buduje tę rolę z dwóch grymasów – marszczenia czoła, gdy ma udawać smutek; i wyszczerzania śnieżnobiałych zębów, gdy ma pokazać radość. Pierwsza z min jeszcze ujdzie, druga, w połączeniu z wydatną szczęką gwiazdy, wygląda ni mniej, ni więcej, jak odgrywanie tytułowej postaci w fabularnej wersji „Mojego małego kucyka”, co nie powinno bawić nikogo powyżej... hmm... powyżej trzynastego roku życia.
No więc właśnie – może za bardzo się czepiam, może grupą docelową tej quasi-romantycznej quasi-komedii o 13-tce zaklętej w 30-tkę miały być jedynie trzynastoletnie dziewczynki. Problem w tym, że żadnej w Esensji nie mamy, a i wszystkich dojrzałych facetów potrafiących czasem zaskakiwać interpretacjami w stylu podlotków podkupił już dawno dodatek „Co jest grane” Gazety Wyborczej.
Dobra, dygresje na bok, i skupmy się tak dla odmiany na pozytywach. Zupełnie niezły jest partnerujący Garner Mark Ruffalo, którego przez ostatnie miesiące mieliśmy możliwość oglądać tak często („Szkoła stewardess”, „Tatuaż”, „Zakochany bez pamięci”, „Zakładnik”), iż może dziwić, że przeciętny w sumie aktor pojawia się nagle w niemal co piątym amerykańskim filmie, jaki wchodzi na nasze ekrany. Droga Ruffalo na drugi plan znaczących projektów nie była długa – zaczynał zaledwie 10 lat temu od kina klasy C w rodzaju „Tańca kruka”, mignął też w creditsach „Dentysty” Briana Yuzny. Co by nie mówić, kariera błyskawiczna. Kariera, w której role słabe przeplatają się gęsto z przyzwoitymi. Matt Flamhaff w „Dziś 13, jutro 30” to na szczęście ta druga kategoria.
Miłym akcentem – szczególnie dla fanów „Władcy pierścieni”, a tych akurat u nas nie brakuje – powinien być też występ Andy’ego Serkisa w jego pierwszej pogollumowej roli w filmie pełnometrażowym. Serkis nie ma do zagrania nic wielkiego – wciela się w amerykańskiego Konrada Wągrowskiego, czyli szefa niezwykle popularnego magazynu – ale i tak przykuwa uwagę najbardziej ze wszystkich obecnych tu aktorów.
Stronie realizacyjnej filmu trudno coś zarzucić. Jest poprawna. Równe tempo, brak dłużyzn, soczyste kolory i spora dawka przebojów, na czele z (również tańczonym) „Thrillerem” Michaela Jacksona – wszystko to sprawia, że film ogląda się lekko i dość przyjemnie. Oczywiście lepiej byłoby bez Garner i z większą fantazją w kwestii dowcipów, ale jest jak jest i nie ma co dłużej ubolewać nad faktem dokonanym.
Na koniec proponuję jeszcze przyjrzeć się tytułowi i pobawić się w grę, która może być o wiele zabawniejszym doświadczeniem od oglądania samego filmu. Mianowicie rozpatrujemy, czy „Dziś 13, jutro 30” byłby lepszy, gdyby był zupełnie o czym innym. Bo przecież pod takim nagłówkiem mógłby się kryć na przykład:
- dramat bezrobotnego, nieszczęśliwego mężczyzny, którego natura nie obdarzyła zbyt hojnie, a chce wystąpić w pornosie, by zdobyć pieniądze dla chorej matki, więc pewnego dnia wypowiada wiadome życzenie;
- dokument o tym, o ile w rok po wejściu Polski do Unii wzrośnie w tym biednym kraju cena dwóch paczek fajek;
- sprawozdanie z obrad Sejmu, mówiące, ile w danym dniu padło kłamstw z ust naszych polityków;
- offowa komedia z Bartoszem Obuchowiczem zapisującym w notesie zaliczone laski (tytuł sugeruje również, ile osób na taki film pójdzie).
I tym optymistycznym akcentem zakończę.
koniec
27 listopada 2004

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 3. Niewłaściwi ludzie w kluczowych miejscach
Marcin Mroziuk

23 II 2024

Kiedy mogłoby się wydawać, że sytuacja została opanowana i jedynie River Cartwright będzie musiał ponieść konsekwencje swej zuchwałości i braku rozwagi, zostajemy zaskoczeni niespodziewanym zwrotem akcji. Okazuje się bowiem, że do tej pory obserwowaliśmy zaledwie wstęp do prawdziwej rozgrywki, w trakcie której zagrożenie jest już jak najbardziej realne.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Odrażający, brzydcy i… skorumpowani
Sebastian Chosiński

21 II 2024

Za sprawą pieriestrojki radziecka kinematografia wzbogaciła się o dziesiątki znakomitych filmów, które jeszcze parę lat wcześniej nie mogłyyby powstać z powodu cenzury. Najwięcej zyskało kino gatunkowe, zwłaszcza sensacyjne. Jednym z najwartoświoszych dzieł zrealizowanych tuż przed upadkiem Kraju Rad był dwuczęściowy uzbecki „Kodeks milczenia” Zinowija Rojzmana, w powstaniu którego maczali palce dwaj kultowi autorzy sowieckich kryminałów – Gieorgij Wajner i Leonid Słowin.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 2. Gra pozorów z wysoką stawką w tle
Marcin Mroziuk

19 II 2024

Nie da się ukryć, że River Cartwright całkiem często najpierw działa, a dopiero później myśli. Można podejrzewać, że tę cechę jego charakteru postanowił teraz wykorzystać ktoś całkiem dobrze go znający, a w efekcie Jackson Lamb będzie musiał się martwić o bezpieczeństwo już dwóch swoich podwładnych.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Miłosne śledztwo
— Ewa Drab

Jogging z iPodem
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.