Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jorge Fornes, Mitch Gerads, Tom King, Clay Mann, Travis Moore, Lee Weeks
‹Kryzys bohaterów›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKryzys bohaterów
Scenariusz
Data wydania20 maja 2020
RysunkiJorge Fornes, Travis Moore, Clay Mann, Mitch Gerads, Lee Weeks
Wydawca Egmont
CyklUniwersum DC
ISBN9788328196100
Format240s. 170x260mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nie jesteś sam
[Jorge Fornes, Mitch Gerads, Tom King, Clay Mann, Travis Moore, Lee Weeks „Kryzys bohaterów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
A oto kolejny „Kryzys” w uniwersum Detective Comics. Nazwa odrobinę na wyrost, bo rozmachem i skutkami wydarzenie to nie może się mierzyć z innymi słynnymi „kryzysami”. To dziewięcioodcinkowa miniseria wydana na przełomie 2018 i 2019 roku plus kilka pojedynczych numerów „Flasha” i „Batmana”. Komiks dziwny, często krytykowany i nie do końca udany. A przecież nie powinno tak być, napisał go w końcu autor tak entuzjastycznie przyjętego „Visiona”.

Marcin Knyszyński

Nie jesteś sam
[Jorge Fornes, Mitch Gerads, Tom King, Clay Mann, Travis Moore, Lee Weeks „Kryzys bohaterów” - recenzja]

A oto kolejny „Kryzys” w uniwersum Detective Comics. Nazwa odrobinę na wyrost, bo rozmachem i skutkami wydarzenie to nie może się mierzyć z innymi słynnymi „kryzysami”. To dziewięcioodcinkowa miniseria wydana na przełomie 2018 i 2019 roku plus kilka pojedynczych numerów „Flasha” i „Batmana”. Komiks dziwny, często krytykowany i nie do końca udany. A przecież nie powinno tak być, napisał go w końcu autor tak entuzjastycznie przyjętego „Visiona”.

Jorge Fornes, Mitch Gerads, Tom King, Clay Mann, Travis Moore, Lee Weeks
‹Kryzys bohaterów›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKryzys bohaterów
Scenariusz
Data wydania20 maja 2020
RysunkiJorge Fornes, Travis Moore, Clay Mann, Mitch Gerads, Lee Weeks
Wydawca Egmont
CyklUniwersum DC
ISBN9788328196100
Format240s. 170x260mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Sanktuarium” jest tajną placówką superbohaterską, założoną przez Trójcę (Wonder Woman, Superman, Batman), której głównym celem jest pomoc herosom DC w przezwyciężeniu ich życiowych traum, powstałych w wyniku ciągłej walki ze złem i obcowania z przemocą. Miejsce to, zarządzane przez kryptońską sztuczną inteligencję, oferuje w pełni anonimowe terapie w „salach symulacji”, polegające na „przyglądaniu się sobie” – wszystko jest ściśle tajne i ukryte przed światem. Informacja o tym, że nadludzie zmagają się z problemami psychicznymi, jest przecież ostatnią jaka powinna trafić do społeczeństwa. Niestety pewnego dnia dochodzi do masowego morderstwa na terenie placówki – wszystko wskazuje na to, że odpowiedzialni są Harley Quinn i Booster Gold, „największy superbohater, o którym nikt nie słyszał”. Trójca rusza w pogoń za podejrzanymi, a ci z kolei, korzystając z pomocy Batgirl i Blue Beetle, próbują rozwiązać zagadkę na własną rękę. Tymczasem tajne dane o Sanktuarium i traumach superbohaterów zaczynają w niewytłumaczalny sposób wyciekać na zewnątrz.
Jeśli w tytule komiksu DC widnieje słowo „kryzys” skojarzenia pojawiają się od razu. Tom King powiedział, że jego celem nie była jednak żadna rewolucja ani redefiniowanie uniwersum wzorem Pereza i Wolfmana. Wszystkie „kryzysy”, które zapoczątkował ten „na nieskończonych ziemiach” w każdym kolejnym wydaniu były coraz bardziej kameralne i ukierunkowane na postacie a nie budowę świata. „Kryzys bohaterów” nawiązuje przede wszystkim do wydarzeń z komiksu „Uniwersum DC – Odrodzenie”, które zamknęły świat „The New 52” i zapoczątkowały nową erę w Detective Comics. Tom King bardzo ciekawie rozwija tę historię i jej konsekwencje, odchodząc od analizy samych „wydarzeń” na rzecz wiwisekcji postaw bohaterów. Przy czym, co u Kinga jest normą, bierze on znane wszystkim postacie, miesza im ostro w głowach, sprowadza na krawędź przepaści, poddaje wielkiej presji i patrzy co się dzieje. Charakterystyczne zagranie, którego przykładów nie trzeba daleko szukać – jego „Mister Miracle” opowiada o naprawdę „popieprzonym bohaterze”. Scott Free, człowiek żyjący pod wpływem niewyobrażalnej traumy, walczy ze „swoim Darkseidem” i znajduje sporo wewnętrznej siły, aby się z tym wszystkim uporać.
W „Kryzysie” King znowu skupia się na zagadnieniu traumy, przy czym uzasadnia jej istnienie głównie obecnością przemocy. Bohaterowie DC cierpią na syndrom stresu pourazowego, w końcu żyją przemocą na co dzień. Sanktuarium ma być miejscem terapii i przezwyciężenia wstrząsu. Temat ciekawy, niemal taki sam jak w poprzednim komiksie Kinga – herosi DC stają się bardziej ludzcy ze swoimi problemami, strachem i cierpieniem. Czy „zwykli” ludzie powinni zacząć bać się superbohaterów, skoro ci są niezrównoważeni? Czy wręcz przeciwnie – fakt istnienia Sanktuarium powinien ich uspokoić, bo w końcu metaludzie mają swoją własną, dostosowaną dla nich kozetkę? Wiemy w końcu, że większość uśmiechów na ich twarzach jest ledwo przyklejonych, a za nimi kryją się całe pokłady bólu. A od niego nie można uciec, bo dopiero po jego oswojeniu i doświadczeniu w pełni, możemy z traumy wyjść – na tym polega właśnie superbohaterstwo. W ostatecznym rozrachunku najważniejszym wnioskiem płynącym z „Kryzysu bohaterów” jest to, że nikt tak naprawdę nie jest sam, choćby miał takie wrażenie. Bo ktoś inny jest zawsze większym Hiobem niż ty, nawet jeśli trudno jest ci w to uwierzyć.
Takie podejście jest oczywiście mocno symboliczne i pomija całe spektrum innych właściwości, którymi powinien charakteryzować się dobry komiks. Idea jaka przyświecała Kingowi jest znakomita – nie wystarczy jednak tylko ona. Trzeba ją jeszcze dobrze zrealizować w postaci fabularnej historii. I tu nie poszło chyba tak, jak powinno. Otóż autor podporządkował swej idei wszystkie elementy tworzonego komiksu – wszystko kosztem wiarygodności postaci, logiki, dialogów i chyba też trochę szacunku dla inteligencji czytelnika. Postacie potraktowane są bardzo instrumentalnie i powierzchownie, poprowadzone są w sposób niewiarygodny, bo oderwany od ich charakterystyk ukształtowanych przez lata „kariery” w komiksach. To nie Batman, Superman czy Wonder Woman tylko ich odpustowe figurki, które King ustawia przed czytelnikiem i tłumaczy na ich podstawie o co mu chodzi. Robi to niestety trochę łopatologicznie, naiwnie a nawet nieco obraźliwie – pierwsze spotkanie Harley ze ścigającą ją Trójcą jest po prostu kuriozalne. Sama Harley zresztą usilnie walczy o tytuł najbardziej irytującej i męczącej postaci komiksowej – jest karykaturą samej siebie z innych historii obrazkowych. Wiadomo, figurka ulepiona ze stereotypów. Wymienić można by jeszcze kilka przykładów – Sanktuarium i niezrozumiałe, absurdalne metody terapii, które pogłębiają kryzysy egzystencjalne, zamiast je leczyć; przemowa Supermana; samo zawiązanie intrygi i jej późniejsze wyłożenie (całkowicie oderwane od zasad logiki i bez krzty wiarygodności). Wspominałem już o Harley Quinn? Można te wady ignorować, bo przecież komiks jest bardzo „meta” i w ogóle, ale raczej się nie da.
Plusy? Fajne są sceny w „konfesjonale”, czyli swego rodzaju kozetce z kamerą, przed którą siadają po kolei bardziej lub mniej znani herosi. Ich spowiedzi może i czasem trącą banałem, ale czasem są świetne i bardzo fajnie pomyślane (Black Canary, Batgirl). Co jeszcze? Grafika. Rysuje przede wszystkim Clay Mann, przy udziale Lee Weeksa i Mitcha Geradsa, którego dobrze znamy z „Mister Miracle”. Wyszła taka naprawdę fajna superbohaterszczyzna trochę w stylu Jima Lee – Batgirl pręży się w każdej możliwej pozie, niczym Psylocke i reszta „X-Women” na początku lat dziewięćdziesiątych, nawet jeśli poza nie przystaje do sytuacji. Wszystko jest jednak bardziej realistyczne i dopracowane – zarówno postacie, scenografie jak i tła. Tak właśnie powinien wyglądać „typowy” komiks superbohaterski.
Tom King wspominał, że pracuje w rytmie, który ciągle stawia go przed wymagającymi deadline’ami – dlatego też skupia się tylko na jednym zadaniu. Chce zawsze oddać na czas najlepszą historię, jaką tylko potrafi napisać – najlepszą w jego rozumieniu. Nie ma czasu na kalkulacje reakcji czytelników, zachowań rynku i dbać o inne aspekty wydawnicze. Zatem jego scenariusze są zawsze bardzo osobiste i subiektywne, co może powodować skrajne reakcje odbiorców. Tak też było po publikacji „Kryzysu bohaterów” – wielu fanów i znawców DC było bardzo niezadowolonych z pewnych rozwiązań – nazwijmy to – „personalnych”. Ale King zaznacza, że samych bohaterów narzuciło mu wydawnictwo – miał być ten, ten i ten. On dostarczył po prostu ogólny zarys scenariusza. Nie zmienia to jednak faktu, że tym razem masz, czytelniku, prawo do narzekać – i nie jesteś sam.
koniec
22 czerwca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Na pograniczu
Marcin Knyszyński

20 II 2024

No, to będzie naprawdę niezła gratka dla miłośników komiksu frankofońskiego. Ośmioodcinkowy „Trent” z lat dziewięćdziesiątych, autorstwa Rodolphe i Leo, ukazał się właśnie nakładem Lost in Time w wielkim wydaniu zbiorczym. Leo na szczęście tylko rysuje i to nawet lepiej niż w „Aldebaranie” czy „Betelgezie”. Czyli – jest dobrze.

więcej »

Upiorny „Glina”
Sebastian Chosiński

19 II 2024

Wiosną 1967 roku reżyser Teatru Narodowego w Warszawie Kazimierz Dejmek rozpoczął prace nad nową, mającą uczcić półwiecze Wielkiej Rewolucji Październikowej, inscenizacją „Dziadów” Adama Mickiewicza. Wszystko jednak wymknęło się spod kontroli i zakończyło potężną awanturą polityczną. Jak do tego doszło i jaką rolę odegrał w tych wydarzeniach Wydział 7 – dowiadujemy się z „Upiora”.

więcej »

Buddy comics
Marcin Knyszyński

18 II 2024

Niektóre komiksy napisane i narysowane są tak, że czas akcji jest w nich nieistotny – są aktualne teraz i były takie w dziesięć, dwadzieścia czy trzydzieści lat temu. Nie chcę używać tu określenia „ponadczasowy”, bo zupełnie nie o taki, niosący uniwersalne wartości czy idee komiks chodzi. Pierwszy tom „Tango” wydany przez Lost in Time serwuje odporną na upływ czasu rozrywkę, opartą na wypróbowanych schematach i zawsze działającą tak, jak trzeba.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przerost formy nad treścią
— Marcin Knyszyński

Demony podświadomości
— Maciej Jasiński

Pewnego razu w Bagdadzie
— Marcin Knyszyński

Batman wraca do miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zwyczajna codzienność boga
— Tomasz Nowak

Bruce + Selina = Wielka Miłość
— Maciej Jasiński

Więzień istnienia
— Marcin Knyszyński

Do zakochania jeden… skok
— Sebastian Chosiński

Gaszenie pożaru benzyną
— Sebastian Chosiński

Ostatnia nadzieja Gotham
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Na pograniczu
— Marcin Knyszyński

Buddy comics
— Marcin Knyszyński

Otchłanie papieskiej alkowy
— Marcin Knyszyński

Krakoa, wyspa jak krew czerwona
— Marcin Knyszyński

Zagryzieni w kadrze
— Marcin Knyszyński

Początek koszmaru
— Marcin Knyszyński

Przerost formy nad treścią
— Marcin Knyszyński

Indiana Wayne i starożytna zaraza
— Marcin Knyszyński

Album reprezentatywny
— Marcin Knyszyński

Ku lepszemu
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.