Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Filipe Andrade, Jeff Lemire, Eric Nguyen
‹Staruszek Logan #6: Życia minione›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStaruszek Logan #6: Życia minione
Scenariusz
Data wydania16 września 2020
RysunkiEric Nguyen, Filipe Andrade
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklStaruszek Logan
ISBN9788328196650
Format132s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kadry z życia Logana
[Filipe Andrade, Jeff Lemire, Eric Nguyen „Staruszek Logan #6: Życia minione” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Szósty tom „Staruszka Logana” z podtytułem „Życia minione” to pożegnanie z Jeffem Lemire’em, scenarzystą, który przez ponad rok pracował nad serią. To także zakończenie pewnej ery w życiu naszego bohatera.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kadry z życia Logana
[Filipe Andrade, Jeff Lemire, Eric Nguyen „Staruszek Logan #6: Życia minione” - recenzja]

Szósty tom „Staruszka Logana” z podtytułem „Życia minione” to pożegnanie z Jeffem Lemire’em, scenarzystą, który przez ponad rok pracował nad serią. To także zakończenie pewnej ery w życiu naszego bohatera.

Filipe Andrade, Jeff Lemire, Eric Nguyen
‹Staruszek Logan #6: Życia minione›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStaruszek Logan #6: Życia minione
Scenariusz
Data wydania16 września 2020
RysunkiEric Nguyen, Filipe Andrade
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklStaruszek Logan
ISBN9788328196650
Format132s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Staruszek Logan to Wolverine z alternatywnej przyszłości, w której zło zwyciężyło. Dla nas ona jednak nigdy nie nastąpi, o co się postarał. Ostatnio jednak doznał wizji tego, co się stało w jego linii czasowej – i bardzo mu się to nie podobało. Okazało się bowiem, że potomek bardzo złego Hulka przyszłości, którym Logan miał się zająć, a którego zostawił pod opieką córki Luke’a Cage’a (zanim przeniósł się do naszego czasu) dorósł i stał się jeszcze gorszym despotą niż Banner Senior. Nasz bohater postanowił znaleźć kogoś, kto pozwoliłby mu cofnąć się w czasie (a z naszego punktu widzenia ruszyć w przyszłość), aby odnalazł dziecko i „nawrócił” je, póki jest na to czas.
Jak się okazuje, Logan nie może liczyć na przyjaciół – ci bowiem jak jeden mąż odmawiają mu pomocy. W związku z tym postanawia skorzystać z umiejętności wrogów. A konkretnie jednego – Asmodeusza, łotra i szaleńca, który dawno temu wysłał Hawkeye’a i Wonder Mana do średniowiecza. Są tylko dwa problemy. Ten mniejszy to fakt, że superłotr aktualnie siedzi w najciemniejszym lochu superwięzienia o najostrzejszym rygorze. Drugi jest jednak poważniejszy, a mianowicie – jak wspomniałem – Asmodeusz jest łotrem i szaleńcem, który, choć spełnia życzenie Logana o przeniesieniu go w przeszłość, to jednak nie tę, o którą mu chodziło.
Powyższe wydarzenia to prolog do sentymentalnej wycieczki przez najważniejsze momenty w życiu Logana. A ponieważ Jeff Lemire lubi rozkładać zdarzenia przeszłe na czynniki pierwsze i analizować te, które stanowią punkty zwrotne w kształtowaniu teraźniejszości, otrzymaliśmy komiks inteligentny, ciekawy i… niestety zbyt pospieszny. Ex-Wolverine bowiem przeskakuje w czasie w coraz starsze wersje siebie, zaczynając od wojny secesyjnej, kiedy robił za płatnego mordercę. Następnie ponownie doświadcza bólu w czasie przekształcania go w Broń X, po raz pierwszy ściera się z Hulkiem, jest świadkiem narodzin Mrocznej Phoenix, odwiedza Tokio, Madripoor i tak dalej. Dodać przy tym należy, że jego podróż w czasie różni się do tego, do czego przywykliśmy w komiksach Marvela. Zazwyczaj kończy się ona bowiem powstaniem alternatywnej rzeczywistości. Tymczasem tutaj Logan może być jedynie biernym obserwatorem, choć bardzo się stara, by tak nie było.
Jeff Lemire po raz kolejny pokazał, że w komiksach bardziej interesuje go głębia postaci, a nie spektakularne pojedynki. Bo choć tych również nie brakuje, stanowią one jedynie dodatek do przeżyć Logana i jego wewnętrznych rozterek. Prowadzi nas to do bardzo emocjonującego, choć kameralnego finału, który rekompensuje minusy, których Lemire nie był w stanie się ustrzec.
Tym, co najbardziej doskwiera w czasie lektury, jest zbytnia powierzchowność skoków w czasie. Podczas, gdy jedna trzecia albumu poświęcona jest atakowi Logana na superwięzienie (by wyciągnąć stamtąd Asmodeusza), dalsze, istotniejsze wydarzenia wydają się nazbyt skompresowane. Czasem poświecono im tylko 3-4 strony, podczas gdy chciałoby się, by te wątki zostały rozwinięte.
Inną rzeczą jest natomiast pomieszanie rzeczywistości. Lemire dość lekko traktuje niektóre wątki. Zwłaszcza kontrowersyjne wydaje się umieszczenie Logana w czasie wojny brytyjsko-amerykańskiej w 1812 roku, podczas, gdy z genialnego „Originu” wiemy, że bohater urodził się jako James Howlett mniej więcej w latach 1882-1885. Zastanawia też, czemu na rysunkach posiada on wówczas swoje szpony z adamantium, skoro zyskał je półtora wieku później.
Przyznam też, że w pewnym momencie zaczęła mi świtać myśl, czemu w zasadzie nagle Logan postanowił wrócić po małego Hulka i w ten sposób zmienić przyszłość, a nie pomyślał, by cofnąć się jeszcze bardziej, aby ocalić swoją rodzinę od śmierci z rąk pomiotów Bannera. To trochę tak, jak Anakin Skywalker, który po piętnastu latach przypomniał sobie, że jego matka wciąż jest niewolnicą na Tatooine, a potem miał pretensje do świata, że źle się z nią obszedł.
Nie jestem też wielkim fanem rysunków Filipe’a Andrade’a i Erika Nguyena, choć można się do nich przyzwyczaić. Niemniej, o tyle, o ile takie brudne, czasem niedokładne kadry sprawdzają się w pierwszej części komiksu, kiedy Logan odbija z więzienia Asmodeusza, to w dalej aż się prosi o kadry choćby zbliżone stylem do, niejednokrotnie genialnych, pierwowzorów.
Niemniej jako całość „Życia minione” robią dobre wrażenie. To swoistego rodzaju podsumowanie pracy Lemire’a nad serią, a jednocześnie laurka dla głównego bohatera (zarówno w wersji vintage, jak i młodszej). Scenarzysta udowodnił, że miał pomysł na niego i konsekwentnie go realizował. Tak więc, mimo kilku potknięć, całość należy uznać za udaną.
koniec
17 października 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Miasto grzechu i występku
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Pojawiająca się w tomie „Port cieni” nastoletnia Milova na tyle przypadła do gustu autorowi „Jeremiaha”, że postanowił postać tę uczynić pierwszoplanową także w kolejnym epizodzie serii. By jednak nie czuła się nieszczęśliwie w otoczeniu samych facetów, tym razem Hermann Huppen przydał jej do towarzystwa koleżankę – tytułową „Elsie z ulicy”.

więcej »

Kacza nostalgia
Maciej Jasiński

22 II 2024

To już finał kolekcji zbierającej kacze komiksy, które stworzył Don Rosa. I więcej nie będzie. W przedmowie autor napisał: „minęło już dziesięć lat, odkąd z własnej woli zrezygnowałem z tej pracy marzeń. Nie może istnieć żaden prosty, pojedynczy powód, dla którego porzuciłbym pracę, o której śniłem w dzieciństwie”. To zapewne przyczyna, dla której dziewiąty i dziesiąty tom są dosłownie przepełnione nostalgią, tęsknotą za młodością i wspomnieniami pięknych czasów.

więcej »

Konflikt pokoleń
Sebastian Chosiński

21 II 2024

Dla mnie to coraz bardziej niezrozumiałe! Jak można przez tyle lat opowiadać w zasadzie tę samą historię, a jednak wciąż robić to w sposób fabularnie zajmujący i ekscytujący graficznie? Hermannowi Huppenowi udaje się to bez trudu. „Port cieni”, czyli dwudziesta szósta odsłona serii o przygodach Jeremiaha i Kurdy’ego Malloya, ponownie wznosi się na artystyczne wyżyny.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Piękna Portugalia
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Tegoż autora

10 największych rozczarowań muzycznych 2023 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Orkowie na ugorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gryź, żuj, przełykaj!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2023 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan ukrzyżowany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A czy ty zniósłbyś karzące spojrzenie?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Długi komiks o umieraniu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Złote dziecko komiksu i jego mutanci
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Moon Knight i krew
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Brudny Harry w świecie „Pulp Fiction”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.