Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Denis Bajram
‹Universal War One #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniversal War One #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniaczerwiec 2017
RysunkiDenis Bajram
PrzekładWojciech Birek
KolorDenis Bajram
Wydawca Elemental
CyklUniversal War One
ISBN978-83-947324-1-7
Format168s. 215×290mm; oprawa twarda
Cena99,00
GatunekSF
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Parszywa eskadra
[Denis Bajram „Universal War One #1 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Niedaleka przyszłość, kosmos, wojsko. Początek „Universal War One” bardzo mocno przypomina kultową „Wieczną wojnę” Marvano i Haldemana. Ale tak jest tylko przez kilkanaście pierwszych stron. Denis Bajram wykorzystał kilka zgranych motywów aby po chwili uciec w sobie tylko znane zakątki Układu Słonecznego.

Marcin Osuch

Parszywa eskadra
[Denis Bajram „Universal War One #1 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Niedaleka przyszłość, kosmos, wojsko. Początek „Universal War One” bardzo mocno przypomina kultową „Wieczną wojnę” Marvano i Haldemana. Ale tak jest tylko przez kilkanaście pierwszych stron. Denis Bajram wykorzystał kilka zgranych motywów aby po chwili uciec w sobie tylko znane zakątki Układu Słonecznego.

Denis Bajram
‹Universal War One #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniversal War One #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniaczerwiec 2017
RysunkiDenis Bajram
PrzekładWojciech Birek
KolorDenis Bajram
Wydawca Elemental
CyklUniversal War One
ISBN978-83-947324-1-7
Format168s. 215×290mm; oprawa twarda
Cena99,00
GatunekSF
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Rzecz rozgrywa się pod koniec bieżącego stulecia. Ludzkość za pomocą napędu antygrawitacyjnego opanowała Układ Słoneczny. Ale historia lubi się powtarzać. Tak jak wszystkie kolonie, hiszpańskie, brytyjskie, francuskie i inne, prędzej czy później postanowiły oderwać się od metropolii tak i świecie przyszłości zaczęły działać polityczne siły odśrodkowe. Interesy CIC (Konfederacja Kolonii Przemysłowych) i Federacji Ziem Zjednoczonych zaczynają się rozjeżdżać a jednocześnie wygląda na to, że pamięć o hekatombach dwóch wojen światowych sprzed półtora wieku zatarła się. Skutek jest taki, że zniknęły hamulce przed użyciem broni, które przyjęło się nazywać „ostatecznymi” (wiecie – bomba atomowa, Gwiazda Śmierci). I taka broń została użyta w świecie Universal War One. Jak wiadomo (z wydanego w zeszłym roku drugiego tomu zbiorczego cyklu) jest nią słynny wormhole czyli mała czarna dziura. Już na samym początku mamy okazję zobaczyć w akcji głównych bohaterów czyli członków eskadry Purgatory (ang. czyściec) w trakcie badania tajemniczego fenomenu, który pojawił się w okolicy Urana. I od razu tutaj ujawnia się to, co jest największym atutem i motorem całego komiksu czyli różnice w charakterach poszczególnych bohaterów. Część z nich mieliśmy okazję poznać we wspomnianym drugim tomie, niektórzy, z przyczyn obiektywnych do drugiego tomu nie dotrwali. Dowódcą eskadry jest June Williamson pasująca bardziej na opiekunkę niemowlaków a nie oficera floty. Jej przeciwieństwem jest Amina, wywodząca się rodziny muzułmańskiej, która do floty wstąpiła wbrew woli ojca. Męską część zespołu otwiera tchórzliwy acz wrażliwy Mario Delgado. John „Balti” Baltimore to najodważniejszy i jednocześnie najmniej roztropny członek eskadry. Pyskaty i dosyć nerwowy Edward Kalish Warrington jest „Einsteinem” zespołu, co może być przydatne gdy się spotyka czarną dziurę. Najmniej sympatyczne wrażenie z całej ekipy sprawia Milorad i rzeczywiście będą z nim kłopoty. Komplet domyka Kate, która podobnie jak Williamson nie pasuje do reszty eskadry. Córka admirała von Richtburga, jako jedyna nie dostała przydziału do eskadry za wcześniejsze „zasługi”. Bo trzeba wiedzieć, że nabór do tej jednostki był wzorowany na „Parszywej dwunastce”. Oczywiście grzechy, wykroczenia czy nawet zbrodnie poszczególnych postaci zostały tak przedstawione, żeby czytelnik zachował do nich odpowiedni poziom sympatii. I właśnie ich charaktery bardziej niż rozkazy, czy działania wroga napędzają fabułę. Po dosyć długim wprowadzeniu, które kończy się z jednej strony zniszczeniem sporego kawałka pierścieni Saturna a z drugiej swoistą spowiedzią członków Purgatory z wcześniejszych win, zaczyna się właściwa akcja. Rozpoczyna ją Balti, który czuje niedosyt po akcji z Saturnem i podejmuje kolejną próbę spenetrowania czarnej ściany wormhole’a. Powraca po chwili umierający ale w nie swoim statku. Bajram zaczyna swoją zabawę z czasem i robi to całkiem sprawnie. Nie wszystkie wyjaśnienia odnośnie fizycznej natury wormhole’a, przekazywane nam słowami Kalisha, brzmią wiarygodnie ale to tylko rozrywkowy komiks a nie „Krótka historia czasu”. Ale już koncept z różnym upływem czasu w różnych „warstwach” czarnej dziury przedstawiony jest logicznie i jest bardzo sprawnie wykorzystany w akcji. Przypomina to nieco scenę z „Hyperiona” Simmonsa, w której Chyżwar przebywając w czasoprzestrzeni „szybkiego” czasu zabija przeciwników zanim ci zorientują się, że cokolwiek im grozi.
Okazuje się, że Purgatory bawiąc się czasem doświadczyła nie tylko różnego upływu czwartego wymiaru. Czarna dziura umożliwiła im także podróż w przeszłość. Oczywiście pojawił się stary problem paradoksu czasowego. W tym wypadku Bajram okazuje się być zwolennikiem swoistego fatalizmu – co ma się wydarzyć to się wydarzy. Niezależnie od niezwykłych perturbacji eskadry Purgatory, Bajram rozwija w tle wątek konfliktu między CIC a Federacją Ziem Zjednoczonych. Będzie on główną osią intrygi drugiego tomu cyklu jako, że zagrożona zostanie bezpośrednio Ziemia. Niby wiadomo jak się to wszystko skończy ale dzięki temu, że cała historia jest wielowymiarowa to czytelnik nadal ma niezłą zabawę. Zresztą, w tym komiksie i tak do końca nie jest pewne co było najpierw a co potem.
Trzeba przyznać, że Denis Bajram jest twórcą kompletnym. Panuje w pełni nad stroną graficzną komiksu jak i jego scenariuszem. Jego wizje artystyczne przywodzą na myśl sceny z takich klasyków gatunku jak „Odyseja kosmiczna” czy „Gwiezdne wojny”. Dotyczy to zarówno samych rysunków jak i kompozycji strony. Obcowanie z jego grafiką to czysta przyjemność, zwłaszcza dla fana s-f. Dodatkową atrakcja, podobnie jak w poprzednich tomach (UW1 i UW2) jest całkiem spora ilość materiałów dodatkowych, rysunków, szkiców, komentarzy odautorskich. Poziomowi edytorskiemu trudno byłoby coś zarzucić.
koniec
9 października 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Strzelając z łuku trzema strzałami na raz
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 II 2024

Czytając „Krainę Khora” zastanawiałem się, ile lat mogą mieć twórcy tego komiksu. Gdyby byli nastolatkami, powiedziałbym, że dobrze rokują na przyszłość. Gorzej, jeśli okazaliby się starsi…

więcej »

Miasto grzechu i występku
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Pojawiająca się w tomie „Port cieni” nastoletnia Milova na tyle przypadła do gustu autorowi „Jeremiaha”, że postanowił postać tę uczynić pierwszoplanową także w kolejnym epizodzie serii. By jednak nie czuła się nieszczęśliwie w otoczeniu samych facetów, tym razem Hermann Huppen przydał jej do towarzystwa koleżankę – tytułową „Elsie z ulicy”.

więcej »

Kacza nostalgia
Maciej Jasiński

22 II 2024

To już finał kolekcji zbierającej kacze komiksy, które stworzył Don Rosa. I więcej nie będzie. W przedmowie autor napisał: „minęło już dziesięć lat, odkąd z własnej woli zrezygnowałem z tej pracy marzeń. Nie może istnieć żaden prosty, pojedynczy powód, dla którego porzuciłbym pracę, o której śniłem w dzieciństwie”. To zapewne przyczyna, dla której dziewiąty i dziesiąty tom są dosłownie przepełnione nostalgią, tęsknotą za młodością i wspomnieniami pięknych czasów.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Czas na zagładę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gotowy materiał na niezły film s-f
— Marcin Osuch

Zabawa w czasie i przestrzeni
— Marcin Osuch

Ciemność = czasoprzestrzeń
— Tomasz Sidorkiewicz

Tegoż autora

Ratunek czy porwanie?
— Marcin Osuch

Zatrzymane w słowach
— Marcin Osuch

Broń i pieniądze
— Marcin Osuch

Tylko wkrętacza brakuje
— Marcin Osuch

Pożegnanie
— Marcin Osuch

Ten komiks nieco więcej obiecuje niż daje
— Marcin Osuch

Komiksowe pożegnanie
— Marcin Osuch

Kuźnia, kowadło, gromy, pioruny, błyskawice
— Marcin Osuch

Mój drogi Watsonie
— Marcin Osuch

Biały też może być
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.