Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Bill Condon
‹Saga Zmierzch: Przed świtem część 2›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga Zmierzch: Przed świtem część 2
Tytuł oryginalnyThe Twilight Saga: Breaking Dawn - Part 2
Dystrybutor Monolith
Data premiery16 listopada 2012
ReżyseriaBill Condon
ZdjęciaGuillermo Navarro
Scenariusz
ObsadaKristen Stewart, Robert Pattinson, Dakota Fanning, Taylor Lautner, Kellan Lutz, Ashley Greene, Anna Kendrick, Nikki Reed, Jackson Rathbone
MuzykaCarter Burwell
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
Gatunekfantasy, romans
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gorzki happy end?
[Bill Condon „Saga Zmierzch: Przed świtem część 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dwie wiadomości. Dobra: największej radości z seansu nowej części kilkunastogodzinnej już opowieści o romantycznych wampirach nie przynosi wcale fakt, że jest to ostatni etap Belli i Edwarda w drodze do wiecznej miłości. Są ku temu dwa powody – i to jest ta zła wiadomość.

Gabriel Krawczyk

Gorzki happy end?
[Bill Condon „Saga Zmierzch: Przed świtem część 2” - recenzja]

Dwie wiadomości. Dobra: największej radości z seansu nowej części kilkunastogodzinnej już opowieści o romantycznych wampirach nie przynosi wcale fakt, że jest to ostatni etap Belli i Edwarda w drodze do wiecznej miłości. Są ku temu dwa powody – i to jest ta zła wiadomość.

Bill Condon
‹Saga Zmierzch: Przed świtem część 2›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga Zmierzch: Przed świtem część 2
Tytuł oryginalnyThe Twilight Saga: Breaking Dawn - Part 2
Dystrybutor Monolith
Data premiery16 listopada 2012
ReżyseriaBill Condon
ZdjęciaGuillermo Navarro
Scenariusz
ObsadaKristen Stewart, Robert Pattinson, Dakota Fanning, Taylor Lautner, Kellan Lutz, Ashley Greene, Anna Kendrick, Nikki Reed, Jackson Rathbone
MuzykaCarter Burwell
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
Gatunekfantasy, romans
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Bella, Edward i Jacob po raz czwarty czarują widzów zakochanych w Harlequinie (i niekoniecznie ostatni: na bestsellerowym widnokręgu już majaczą kolejne tomy o najmniej krwiożerczym wampirze w popkulturze, jego mało powabnej lubej i zakochanym wilku między nimi; Edward ma ponoć przechwycić narratorską pałeczkę). Robert Pattinson lśni na ekranie wreszcie wspólnie z Kristen Stewart – Bella stała się pełnoprawną członkinią klanu abstynenckich krwiopijców. Widzowie poznają zatem po raz drugi zalety bycia wampirem według Stephanie Meyer. O ile jednak część pierwsza, traktująca o wampiryzmie Edwarda, była swoistą wersją demonstracyjną, o tyle ostatnia część Sagi przynosi edycję nieocenzurowaną – osiągnąwszy pełnoletniość, Bella czerpie z faktu bycia wampirzycą wszelkie korzyści. Potencjalnie nieprzerwane (nawet dwumiesięczne!) spółkowanie (takie są możliwości współczesnego wampiryzmu!) musi jednak zostać na jakiś czas zarzucone: nowo narodzonej córce państwa Cullenów grozi niebezpieczeństwo. Oto wprowadzona w błąd konserwatywna familia wrogo nastawionych Volturich pragnie osądzić Renesmee, rzekomo powstały niezgodnie z wielowiekową tradycją włoskich kuzynów owoc niewinnego (wyrosłego przecież z mormońskiej obyczajowości Meyer) uczucia naszych bohaterów.
Reżyser całego przedsięwzięcia, Bill Condon (odpowiedzialny za poprzednią część, tragiczną nie tylko za sprawą efektów gore, lecz przede wszystkim z powodu flaków z olejem wypływających z ekranu), wyraźnie zainspirowany uniwersum X-Menów, posłużywszy się chwytami narracyjnymi rodem z ostatniego filmu Olivera Stone′a („Savages: ponad bezprawiem”), daje najmocniej trzymające w napięciu sceny z Sagi (tak, trzymające w napięciu) i kto wie czy nie najlepszą część całej opowieści: momentami autentycznie zabawną, czasem autoironiczną, a najczęściej łączącą w sobie te dwie energie. Nie sposób bowiem odróżnić, co jest w tym li tylko tytularnym horrorze zabawne, a co niezamierzenie śmieszne.
Trzeba poza tym zaznaczyć, że w kinematograficznym świecie dzieje się coś potwornego: „Zmierzch” w swojej finalnej fazie wyzwala w widzach i krytykach pozytywniejsze reakcje niż zakończenie trylogii o Batmanie. Condon znalazł zdaje się sposób na specyficznie rozumiane zwycięstwo nad Nolanem: metodą tą jest tendencja wzrostowa tworzonej serii filmowej (nawet jeśli przeciętnemu de facto zwieńczeniu „Mrocznego Rycerza” wyżyny Sagi nie dorastają do pięt – a tak jest w tym wypadku). Miłe zaskoczenie na koniec nikogo nie powinno jednak pocieszać: (póki co) ostatnia część tego tkliwego romansidła wampirycznego to nadal bardzo słabe kino.
koniec
26 listopada 2012

Komentarze

26 XI 2012   16:30:08

A chociaż dwa słowa o samym filmie?

26 XI 2012   16:43:48

Masz nawet trzy: "bardzo słabe kino" ;-P

26 XI 2012   17:01:13

@Garm

Tyle to się sam domyśliłem czytając recenzje wcześniejszych odsłon cyklu. Od esensyjnej recenzji oczekuję jednak czegoś więcej niż streszczenia fabuły w trzech zdaniach na krzyż, porównania do Stone'a i X-Menów i stwierdzenia, że Batman i tak jest lepszy.

26 XI 2012   18:18:49

Może by tak reaktywować blogaska? Akurat nadałby się na takie notki.

26 XI 2012   20:55:50

Drodzy czytelnicy. Doceńcie poświęcenie sprowadzające się do napisania tych kilku chociaż zdań ;) Poza tym weźcie pod uwagę, że ilość poświęconego danemu filmowi miejsca może silnie świadczyć o jego wartości. A że w dodatku, jak widzę, czytaliście recenzje poprzednich części, argumenty, których nie użyłem, są Wam doskonale znane. Nie widziałem sensu w powtórce z rozrywki - stąd brak szerszego tekstu. Pozdro.

26 XI 2012   22:23:18

Mnie także się wydaje że w przypadku filmów z tej serii żadne elaboraty potrzebne nie są; w zasadzie to od biedy nawet recenzja składająca się z jednego słowa by wystarczyła, bo chyba nie ma nikogo kto nie orientuje się o czym to jest i jaki poziom reprezentuje. ;)

27 XI 2012   11:16:33

Te filmy zasługują na ostre potraktowanie, typowy przykład rozminięcia się sukcesu marketingowego z poziomem artystycznym. Już sama powyższa okładka pełna fotoszopu wskazuje, że film to kupa większa, niż ta ze słynnej sceny z "Parku Jurajskiego". Blady kolo po prawej sprawia wrażenie zagubionego w czasie i przestrzeni, lasia w środku dobrze wygląda jedynie od szyi w dół, bo twarz ma wybitnie jak wyrośnięty chłopak z blokowiska na poznańskim Piątkowie (co sugeruje, że powinna występować w filmach nieco bardziej rozbieranych), jedynie "groźny" latynos z lewej ma szczątkowe ślady charyzmy podstawówkowego chuligana. Tłum poniżej to w ogóle jakieś czary-mary, hokus-pokus, zmiksowane z druidami, mormonami, i cholera wie czym jeszcze. Zero stylu, zero klimatu, zero charyzmy, zero sensu, nie ma niczego. Recenzja na serio? Litości.

27 XI 2012   13:39:36

Swoją drogą a propos Steward - zastanawiam się, czy już na zawsze zostanie jej ta mina z półotwartymi ustami (to, że na powyższym plakacie ma zamkniętą buzie to i tak cud).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Odcięta głowa Jima Clarka
Sebastian Chosiński

17 IV 2024

Niby powinny cieszyć nas wielkie sukcesy odnoszone przez polskich artystów poza granicami kraju. A powieść Brunona Jasieńskiego „Człowiek zmienia skórę” bez wątpienia taki sukces odniosła. Tyle że to sukces bardzo gorzki: po pierwsze – książka była typowym przejawem literatury socrealistycznej, po drugie – nie uchroniła autora przed rozstrzelaniem przez NKWD. Cztery dekady po jego śmierci na jej podstawie powstał w sowieckim Tadżykistanie telewizyjny serial.

więcej »

Co nam w kinie gra: Perfect Days
Kamil Witek

16 IV 2024

„Proza życia według klozetowego dziada” może nie brzmi za zbyt chwytliwy filmowy tagline, ale Wimowi Wendersowi chyba coraz mniej zależy, aby jego filmy cechowały się przede wszystkim potencjałem na komercyjny sukces. Zresztą przepełnione nostalgią „Perfect Days” koresponduje całkiem nieźle z powoli podsumowującym swoją twórczość Niemcem, który jak wielu starych mistrzów, powoli zaczyna odchodzić do filmowego lamusa. Nie znaczy to jednak, że zasłużony reżyser żegna się z kinem. Tym bardziej że (...)

więcej »

Fallout: Odc. 1. Odkrywanie realiów zniszczonego świata
Marcin Mroziuk

15 IV 2024

Po obejrzeniu pierwszego odcinka z jednej strony możemy poczuć się zafascynowani wizją postapokaliptycznego świata, w którym funkcjonują bardzo zróżnicowane, mocno od siebie odizolowane społeczności, z drugiej strony trudno nie ulec lekkiej dezorientacji, gdyż na razie brakuje jeszcze połączenia pomiędzy poszczególnymi wątkami.

więcej »

Polecamy

Bo biblioteka była zamknięta

Z filmu wyjęte:

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

O pozorach, raz jeszcze
— Wojciech Lewandowski

Esensja ogląda: Marzec 2017 (3)
— Piotr Dobry, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Berlinale 2015: Ostatni ukłon
— Marta Bałaga

O jednego wampira za daleko
— Ewa Drab

Blask sukcesu
— Ewa Drab

Tegoż autora

Sztuka? Gdzieś zaginęła. Ale szlak został przetarty
— Gabriel Krawczyk

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.