Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Ignacy Trzewiczek, Rafał Szyma, Mateusz Zaród
‹Graj fabułą›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGraj fabułą
Data produkcjimaj 2009
Autor
Wydawca Portal Games
CyklAlmanach Mistrza Gry
Info128s.
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Odgrzewane pomysły
[Ignacy Trzewiczek, Rafał Szyma, Mateusz Zaród „Graj fabułą” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Almanachów ci u nas ostatnio pod dostatkiem. Zadbało o to Wydawnictwo Portal. To, co zapezentowali w „Graj fabułą”, to zbiór luźnych pomysłów na konstruowanie przygód, które mogą się przydać niektórym co mniej doświadczonym i oczytanym. Jeśli jednak ktoś miał do czynienia z przynajmniej kilkunastoma numerami „Portalu” i „Magii i Miecza”, ten nie znajdzie w tym zbiorze zbyt wielu nowatorskich pomysłów.

Miłosz Cybowski

Odgrzewane pomysły
[Ignacy Trzewiczek, Rafał Szyma, Mateusz Zaród „Graj fabułą” - recenzja]

Almanachów ci u nas ostatnio pod dostatkiem. Zadbało o to Wydawnictwo Portal. To, co zapezentowali w „Graj fabułą”, to zbiór luźnych pomysłów na konstruowanie przygód, które mogą się przydać niektórym co mniej doświadczonym i oczytanym. Jeśli jednak ktoś miał do czynienia z przynajmniej kilkunastoma numerami „Portalu” i „Magii i Miecza”, ten nie znajdzie w tym zbiorze zbyt wielu nowatorskich pomysłów.

Ignacy Trzewiczek, Rafał Szyma, Mateusz Zaród
‹Graj fabułą›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGraj fabułą
Data produkcjimaj 2009
Autor
Wydawca Portal Games
CyklAlmanach Mistrza Gry
Info128s.
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Nie stwierdzę na wstępie, że ta książka jest zła. Dla mnie ona jest po prostu nijaka. Niby można to przeczytać w jeden, może dwa wieczory, niby jest ciekawie napisana, niby podaje jakieś ciekawe smaczki i pomysły, ale…
Po pierwsze autorzy sami nie do końca przeczytali to, co sami wydumali. W jednym z początkowych rozdziałów dowiadujemy się, że przygoda, która może rozegrać się bez udziału graczy, jest zła i że to BG muszą uczestniczyć w historiach dotyczących ich bezpośrednio. Kilkanaście stron dalej otrzymujemy krótki przykład innego scenariusza, który łamię tę zasadę i mógłby posłużyć za sztandarowy pomysł tego, jakiej fabuły nie powinno się wymyślać. Podobnych paradoksów nie ma w zbiorze zbyt dużo, jednak już sam fakt ich występowania daje do myślenia. Wychodzi bowiem na to, że do tego, co przygotował Mateusz Zaród, trochę na siłę wciśnięto jeszcze przemyślenia Ignacego Trzewiczka i Rafała Szymy – bez sprawdzenia, czy wszystko trzyma się kupy.
Po drugie nie każdy z wymienionych w książce błędów popełnianych przez Mistrzów Gry faktycznie jest błędem. Nie zawsze tzw. „ulubiony BN prowadzącego” musi wyjść przygodzie na złe i nie zawsze musi on sprawiać, że Bohaterowie Graczy nie mają praktycznie nic do roboty. Grałem u pewnego Mistrza Gry, który do każdej przygody wprowadzał jakieś ciekawe osobistości, które towarzyszyły naszym postaciom. Czy to zakutego w zbroję krasnoluda, czy tajemniczego wojownika z Arabii, czy bezustannie pijącego wojownika z Norski – a wszyscy oni, wyśmienicie odgrywani, stanowili jedynie dodatek do tego, co robiły nasze postaci. I zamiast odbierać nam frajdę z rozgrywki, jedynie jej dodawały (krasnolud cucący nieprzytomnych khazadzkim spirytusem czy skacowany wojownik błagający, by nie mówić tak głośno). Tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Inna rzecz, że pozostałych błędów jest niewiele i praktycznie po jednorazowym ich wprowadzeniu średnio bystry Mistrz Gry połapie się, że powinien ich unikać.
Po trzecie sama forma almanachu nie jest niestety zbyt przydatna. Ot, można to sobie przeczytać, raz na jakiś czas doń wrócić i zaglądnąć do kilku pozostałych technik. Jednak na dobrą sprawę to podane w „Graj fabułą” techniki, nawet mimo podziału na rozdziały i ambitnych śródtytułów („Dodaj ludków”, „Wielkie tło”, „Sequel dobra rzecz”), tworzą straszliwy bajzel. Jeśli ktoś chciałby faktycznie wykorzystywać zawarte tam porady i traktować książkę jako swoją świętą księgę, szybko sam by się pogubił w tym, co tam zawarto. Mamy tu do czynienia z podobnym problemem jak w przypadku „Graj twardo” – forma przerasta treść. Zamiast konkretów otrzymujemy w wielu przypadkach raz jeszcze mnóstwo lania wody i mało konkretnych, a niekiedy wręcz wykluczających się przykładów. Może zabrzmi to trochę jak bredzenie starego tetryka, ale o wiele przydatniejsze wydawały mi się starsze almanachy z „MiM”-ów czy „Portali”, bo tam przynajmniej miało się tę pewność, że autor trzyma się tematu. A tutaj wszystko się rozlatuje na cztery strony świata i nie wiadomo, za czym biec.
Po czwarte, jak autorzy sami zauważyli w posłowiu, przygotowanie i nauczenie się tego wszystkiego wymagało wielu lat grania, setek godzin sesji i pisania przygód. Z tego też powodu dla ludzi, którzy mają za sobą podobny staż i doświadczenie, a przy okazji są w stanie podpatrywać techniki innych MG w akcji, większość zawartych w „Graj fabułą” pomysłów nie będzie niczym nowym. Jednak tacy starzy wyjadacze nie są i nie byli targetem tego zbioru. Jakakolwiek informacja o tym, że jest to almanach przeznaczony dla młodszych erpegowców, mogłaby sporo ułatwić. A tak? Miło się czyta, ale w ostatecznym rozrachunku książka trafia na półkę, bo pożytek z niej przy pisaniu przygód praktycznie żaden. Przynajmniej dla mnie.
koniec
21 lipca 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o grach: Długie macki, zgrabne pośladki
Miłosz Cybowski

2 VII 2022

Wśród wyrastających jak grzyby po deszczu planszówek o tematyce nawiązującej do twórczości H. P. Lovecrafta, „Death May Die” wyróżnia się nie tylko rozmiarem.

więcej »

Krótko o grach: Celowe bieganie w kółko
Miłosz Cybowski

18 VI 2022

„Marvel United: X-Men” oferuje niecodzienne połączenie stosunkowo prostych zasad z całym szeregiem możliwości i ogromną (patrząc na liczbę dodatków) regrywalnością.

więcej »

Krótko o grach: Technika walki gazrurką
Miłosz Cybowski

14 V 2022

Dawno żadna gra komputerowa (a do tego zręcznościówka!) nie sprawiła mi tyle frajdy co „Streets of Rage 4”. Czwarta odsłona hitu sprzed lat może nie jest żadną rewolucją, ale w świetnym stylu reaktywuje nieco już wyświechtany gatunek.

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Inne recenzje

Fabuła to podstawa
— Kamil Sambor

Świat według Wicka
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Sztuka dedukcji
— Agata Hanak

Morze pełne kości
— Jakub Małecki

Esensja gra na wakacjach
— Miłosz Cybowski, Alicja Kuciel, Marcin Mroziuk

Ucieczka z Nowego Jorku
— Justyna Lenda

Twardsi niż Max Rockatansky
— Kamil Sambor

Nadchodzi nowa era
— Jakub Małecki

Jak rozpętałem wojnę międzyklanową
— Kamil Sambor

Orzeźwiające szkielety
— Kamil Sambor

Helmowy Jar to pestka!
— Kamil Sambor

Aż poleje się krew i rdza
— Kamil Sambor

Tegoż autora

Wiek obliczeń, obserwacji i wykresów
— Miłosz Cybowski

Amonity, łodziki i spółka
— Miłosz Cybowski

Coś ty Italii zrobił, Alighieri?
— Miłosz Cybowski

Wypisy z historii antysemityzmu
— Miłosz Cybowski

Statek kosmiczny z naczepą
— Miłosz Cybowski

A jeśli to wszystko symulacja?
— Miłosz Cybowski

Conan to za mało
— Miłosz Cybowski

Dialogi i monologi
— Miłosz Cybowski

Między wschodem a zachodem
— Miłosz Cybowski

Niealgorytmiczny umysł
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.