Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Mike Deodato Jr., Gerry Duggan, Patch Zircher
‹Savage Avengers #1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSavage Avengers #1
Scenariusz
Data wydania26 października 2022
RysunkiMike Deodato Jr., Patch Zircher
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklSavage Avengers, Avengers
ISBN9788328154544
Format288s. 167x255mm
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Chyba będzie tu jakaś bitka?
[Mike Deodato Jr., Gerry Duggan, Patch Zircher „Savage Avengers #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Conan Barbarzyńca w świecie Marvela? Takie cuda tylko w pierwszym tomie „Savage Avengers”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chyba będzie tu jakaś bitka?
[Mike Deodato Jr., Gerry Duggan, Patch Zircher „Savage Avengers #1” - recenzja]

Conan Barbarzyńca w świecie Marvela? Takie cuda tylko w pierwszym tomie „Savage Avengers”.

Mike Deodato Jr., Gerry Duggan, Patch Zircher
‹Savage Avengers #1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSavage Avengers #1
Scenariusz
Data wydania26 października 2022
RysunkiMike Deodato Jr., Patch Zircher
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklSavage Avengers, Avengers
ISBN9788328154544
Format288s. 167x255mm
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Od kiedy Marvel odzyskał prawa do postaci największego mięśniaka heroic fantasy, kombinuje, jak by tu wkleić go do podstawowego uniwersum. Oczywiście ortodoksyjni fani prozy Roberta E. Howarda z miejsca zazgrzytają zębami z nerwów na ten pomysł, ale trzeba przyznać, że pierwsza próba połączenia ery Hyboryjskiej ze światem superbohaterów wypadła całkiem interesująco. Miało to miejsce w evencie „Bez drogi do domu”, kiedy Scarlet Witch wylądowała w ramionach Conana.
Decydenci Domu Pomysłów postanowili jednak pójść o wiele dalej i ściągnęli kruczowłosego Cymeryjczyka do podstawowej rzeczywistości Marvela. I o jest już o wiele bardziej karkołomne zadanie. Scarlet Witch bowiem świetnie wpasowała się w tradycję fantasy. Poza tym jej było łatwiej. Tymczasem Conan, dla którego złodziejski Shadizar był szczytem cywilizacji, praktycznie nie byłby wstanie funkcjonować w naszych czasach. Dlatego zaczyna się dość zachowawczo, a mianowicie w Savage Landzie, zaginionej dolinie dinozaurów na Antarktydzie.
Okazało się, że Cymeryjczyk nie jest jedynym przybyszem z ery Hyboryjskiej. W naszych czasach zagnieździł się również potężny czarownik Kulan Gath. Jego obsesją jest przyzwanie Jhoatuna Laua, Boga Szpiku, który ma pożreć Ziemię. Jego wyznawcy natomiast mają dołączyć do niego w Świątyni Gwiazd (nie pytajcie, po co). Aby bóg się pojawił, potrzeba rytuału oraz ofiary z krwi najświetniejszych wojowników. W tym celu Kulan Gath ściąga podstępem do swojej siedziby w Savage Landzie takich herosów, jak Wolverine, Elektra, doktor Voodoo, Punisher, a nawet symbiont Venoma. Oczywiście Conan nie zamierza wszystkiemu przyglądać się bezczynnie, nawet jeśli jego miecz nie ma takiej siły rażenia, jak arsenał Franka Castle′a.
Ponieważ na pierwszy tom „Savage Avengers” składa się dziesięć odcinków regularnej serii, jeden „Annual” i wydawnictwo specjalne „Free Comic Book Day 2019 #1”, na tym się nie kończy. W drugiej połowie komiksu Kulan Gath zmienia obiekt zainteresowań i tym razem zamierza powierzyć Ziemię żywcem wyjętemu z Mitologii Cthulhu Shumo-Gorathowi. Oczywiście znów pierwsze skrzypce gra tu Conan, a towarzyszą mu doktor Strange oraz… doktor Doom. Dodajmy, że po drodze spotkamy także Czarną Wdowę i Damiena Hellstorma.
Nie oszukujmy się, scenariusz nie jest specjalnie wyszukany. Chodzi o kolejne widowiskowe walki i prężenie muskułów. Ewentualnie spektakularne ciskanie promieniami energii. Nie ma się jednak co temu dziwić. Twórcą przedsięwzięcia jest nie grzeszący subtelnością Gerry Duggan, wcześniej przez kilka lat piszący przygody Deadpoola. Wydawało mi się, że wtedy starał się dopasować do charakteru postaci, konstruując niewyszukane fabuły, ale wygląda na to, że on po prostu tak ma.
Na rozwój postaci nie ma więc co liczyć. Nawet Cymeryjczyk dość gładko przechodzi nad faktem, że został przeniesiony do innej rzeczywistości, w której ludzie poruszają się rydwanami bez koni, a koleś z trupią czachą na piersi posiada kilka kijków, które robią „bum”. Inną sprawą jest, że pomimo iż Conan w sumie przebył kawał drogi, nie miał zbytniej styczności z bardziej rozwiniętą cywilizacją. Opuszczając Savage Land, trafia do miejsc, w których czuje się jak ryba w wodzie, a mianowicie do południowoamerykańskiej dżungli.
Jedynie Punisher wybija się spośród tłumu, ponieważ magnesem, którym Kulan Gath sprowadził go do swojej świątyni, była kradzież trumien ze zwłokami jego rodziny. Paradoksalnie najlepszym zeszytem w zestawie jest ten, gdzie Frank i Conan ciągną za sobą owe trumny przez Antarktydę, by odnieść je na miejsce. Nie ma walki, ale jest za to wreszcie klimat prawdziwie męskiego heroizmu, z którym kojarzą mi się przygody Cymeryjczyka.
I choć pozostałe rozdziały stanowią niezbyt wyszukaną rozrywkę w klimacie magii, miecza i karabinu, to, o dziwo, całkiem przyjemnie się je czyta. Bezrefleksyjność scenariusza teoretycznie powinna deklasować tę pozycję na starcie, ale nie da się ukryć, że ma ona w sobie coś z guilty pleasure i wchodzi zadziwiająco lekko. W pewnym momencie przestaje się analizować fakt, że pomiędzy tymi Loganami i Elektrami znajduje się Conan z całkiem innej powieści oraz to, że dziwnym trafem mówi tym samym językiem co wszyscy. Po prostu staje się to nieważne i czytelnik daje się porwać czystej rozrywce.
Wrażenie robią także rysunki. Przynajmniej w pierwszej połowie albumu. Odpowiada za nie Mike Deodato Jr., którego prace są staranne, przejrzyste i bardzo dynamiczne. To klasa sama w sobie. Później jest nieco gorzej. Kim Jacinto to przedstawiciel niezbyt lubianego przeze mnie stylu kreskówkowego, ale w tym wypadku ratuje go scenariusz (ten z trumnami). Ron Garney, któremu przypadł w udziale „Annual”, z kolei preferuje kadry jakby żywcem wyjęte ze szkicownika. Dużo w nich tuszu, a tło sprawia wrażenie niedopracowanego. Ma to jednak swój klimat. Reszta należy do Patcha Zirchera, twórcy niezbyt oryginalnego, ale prezentującego solidne rzemiosło.
Szczerze mówiąc, myślałem, że Marvel polegnie na „Savage Avengers”. Jako fan Conana nie bardzo rozumiałem sens przenoszenia go do naszych czasów i bratania z superbohaterami. I w sumie dalej go nie rozumiem, ale nie przeszkadza mi to w rozkoszowaniu się tym komiksem. Zwłaszcza, że ostatecznie należy go ocenić lepiej niż ostatnie tradycyjne przygody Cymeryjczyka w swoich własnych seriach, gdzie Marvel nie może złapać drygu dawnego „Savage Sword of Conan”.
koniec
15 grudnia 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Piękny umysł
Paweł Ciołkiewicz

17 IV 2024

Życie nie rozpieszczało Wiktora. Wychowywał się bez ojca, a jego matka raczej nie była osobą, którą trudno uznać za wzór macierzyńskiej troskliwości. Wszystkie problemy chłopak rekompensował sobie zanurzaniem się w cudowny świat…, nie, nie baśni, lecz matematyki. To liczby i ich wzajemne relacje pochłaniały go bez reszty. A u źródeł tej fascynacji stało, rzecz jasna, poszukiwanie szczęścia.

więcej »

Oto koniec znanego nam świata
Marcin Knyszyński

16 IV 2024

Nieistniejący już imprint DC Comics o nazwie „Vertigo” miał kilka flagowych tytułów, takich swego rodzaju wizytówek lat dziewięćdziesiątych amerykańskiego komiksu. Jedną z nich są bez wątpienia „Niewidzialni”, którego ostatni, czwarty tom zbiorczy wyszedł w marcu nakładem Egmontu. Każdy, kto uważa, że pierwsze trzy były trudne w odbiorze, musi przygotować się na jeszcze większe wyzwanie. Teraz Grant Morrison nie ma już zupełnie litości i nie bierze jeńców.

więcej »

Uczmy się języków!
Marcin Osuch

15 IV 2024

Na przestrzeni ostatnich paru lat polscy czytelnicy otrzymali kilka pozycji, których osią były kultury indiańskie Mezoameryki. Dwa lata temu Ongrys wznowił „Hernána Cortésa i podbój Meksyku”, w zeszłym roku Taurus – „Węża i włócznię”. Do klimatów konkwisty nawiązuje także „Ixbunieta” wydawnictwa Komiks i My. Ten zestaw w bardzo udany sposób uzupełnia „Ta, która mówi” oficyny Lost in Time.

więcej »

Polecamy

Batman zdemitologizowany

Niekoniecznie jasno pisane:

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Moon Knight i krew
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Upadek(?) Tytana
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Krótko o komiksach: Mutanci niepotrzebni
— Andrzej Goryl

To nie jest komiks, którego szukacie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakąska przed daniem głównym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńca hazardu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos menelem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

X-tra restart
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

I ty możesz być Kubą Rozpruwaczem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

My i Oni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielki mały finał
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piołun w sercu a w słowach brak miodu, czyli 10 utworów do tekstów Ernesta Brylla
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kim był Józef J.?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ilu scenarzystów potrzea by wkręcić steampunkową żarówkę?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Baldwin Trędowaty na tropie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie należy mylić zagubienia się w masie z tkwieniem w gównie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Diabeł rozbiera się u Prady
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.