Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Brian Michael Bendis, Steve Epting
‹Superman Action Comics #2: Nadejście Lewiatana›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperman Action Comics #2: Nadejście Lewiatana
Scenariusz
Data wydania23 lipca 2020
RysunkiSteve Epting
PrzekładJakub Syty
Wydawca Egmont
CyklSuperman Action Comics, Superman
ISBN9788328196063
Format180s. 167x255 mm
Cena49,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Krótko o komiksach: Dziewczyna bez tatuażu
[Brian Michael Bendis, Steve Epting „Superman Action Comics #2: Nadejście Lewiatana” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zacznijmy od tytułowego Lewiatana. To tajemnicza organizacja, która chce zaprowadzić własny porządek świata. Niewiele o niej jeszcze wiadomo, ale… na horyzoncie mamy event zatytułowany właśnie Lewiatan, napisany przez Briana Michaela Bendisa, więc możemy się spodziewać, że drugi tom prowadzonego przez niego „Superman Action Comics” to dopiero przygrywka. Nie znaczy to jednak, że „Nadejście Lewiatana” to zwykły tie-in do eventu, którego wartość jest głównie komercyjna. Nic podobnego, dostajemy pełnoprawny i dobry tom.

Aleksander Krukowski

Krótko o komiksach: Dziewczyna bez tatuażu
[Brian Michael Bendis, Steve Epting „Superman Action Comics #2: Nadejście Lewiatana” - recenzja]

Zacznijmy od tytułowego Lewiatana. To tajemnicza organizacja, która chce zaprowadzić własny porządek świata. Niewiele o niej jeszcze wiadomo, ale… na horyzoncie mamy event zatytułowany właśnie Lewiatan, napisany przez Briana Michaela Bendisa, więc możemy się spodziewać, że drugi tom prowadzonego przez niego „Superman Action Comics” to dopiero przygrywka. Nie znaczy to jednak, że „Nadejście Lewiatana” to zwykły tie-in do eventu, którego wartość jest głównie komercyjna. Nic podobnego, dostajemy pełnoprawny i dobry tom.

Brian Michael Bendis, Steve Epting
‹Superman Action Comics #2: Nadejście Lewiatana›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperman Action Comics #2: Nadejście Lewiatana
Scenariusz
Data wydania23 lipca 2020
RysunkiSteve Epting
PrzekładJakub Syty
Wydawca Egmont
CyklSuperman Action Comics, Superman
ISBN9788328196063
Format180s. 167x255 mm
Cena49,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Choć jednocześnie funkcjonuje on w relacji do wspomnianego Lewiatana i powinien być czytany w relacji z nim z powodów, o których później. Ale spróbujmy zacząć raz jeszcze, tym razem trochę inaczej. Oto historia: tajemnicza organizacja zaczyna atakować rządowe placówki i zagrażać ważnym politykom, między innymi Amandzie Waller. Tropem politycznych terrorystów rusza duet dziennikarzy śledczych – Lois Lane i Clark Kent. Czy uda im się rozwikłać tajemnicę i rozpracować organizację, której macki sięgają dalej, niż początkowo zakładali?
Brzmi jak niezły thriller, prawda? I gdyby nie to, że Clark ma swoje nadludzkie moce, o których jakoś ciężko zapomnieć, tak właśnie można by czytać „Nadejście Lewiatana”. Co to znaczy? Że Bendis po raz kolejny odwalił kawał dobrej roboty. Już poprzedni „Superman Action Comics” pokazywał, że ten scenarzysta świetnie pasuje do tego akurat tytułu, pokazując Supermana takiego, jakiego lubię: próbującego odnaleźć się w ludzkiej rzeczywistości i wśród ludzkich spraw. Nie wszystko da się rozwiązać nadludzką siłą ani nawet laserami z oczu. Bendis to rozumie, rozumiał to już pisząc dla Marvela i teraz pokazuje nam, że nie trzeba zestawiać Supermana z kosmicznym zagrożeniem, by dostarczyć przyjemności z tekstu. Pamiętacie czasy, kiedy Superman ratował dzień, zatrzymując rozpędzony szkolny autobus, w którym wysiadły hamulce? Myślę, że Bendis zmierza w tę stronę, choć bez nadmiernej nostalgii, bez całego „retro”, które mogłoby wybrzmieć głupio i naiwnie, jakby nie wydarzyły się te wszystkie dekady od złotej ery komiksu.
Jedyny minus „Nadejścia Lewiatana”, jak zresztą można się spodziewać, to brak satysfakcjonującego zakończenia historii. Cóż, znajdziemy je pewnie w „Lewiatanie” i następującym po nim trzecim tomie „Superman Action Comics”. Mimo to komiks dostarcza odpowiedniej rozrywki i wciąga, jak dawno nie wciągały mnie przygody Supermana.
koniec
26 stycznia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Oni znów to zrobili!
Maciej Jasiński

14 VI 2024

To już czwarty tom tej doskonałej serii. Do tej pory we wcześniejszych albumach poznaliśmy trzy ery Donżonu: „Świt”, „Zenit” i „Zmierzch”. Teraz przyszła pora na cykl „Monstra”, a więc historie poświęcone drugoplanowym postaciom. Czy taki zabieg z punktu widzenia czytelnika może być interesujący? Jak najbardziej, bo pokazując losy mniej ważnych bohaterów, autorzy wspaniale uzupełniają ten stworzony przez siebie przebogaty świat. Zresztą można było się już o tym przekonać, bo albumy 2 i 3 (...)

więcej »

W kleszczach traumy
Marcin Knyszyński

13 VI 2024

Jeff Lemire powraca w swoim charakterystycznym, autorskim stylu. Będzie smutno, tajemniczo, zagadkowo i na pewno niejednoznacznie. „Mazebook. Księga labiryntów” jest mocnym psychologicznym dramatem, wobec którego większość odbiorców nie przejdzie obojętnie.

więcej »

Śmierć prawie na Nilu
Dagmara Trembicka-Brzozowska

12 VI 2024

Witajcie ponownie w Ekhö – świecie takim samym jak nasz… niemal. Po raz dziewiąty Fourmille i jej przyjaciel, Yuri, wyruszają przeprowadzić śledztwo – i tym razem los rzuca ich do jeszcze bardziej egzotycznej niż reszta planety Afryki.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Zimno i do Wrót Baldura daleko
— Miłosz Cybowski

Sielanka nigdy nie trwa wiecznie
— Marcin Mroziuk

Zły wampir i nierozgarnięci bohaterowie
— Miłosz Cybowski

NieZjawiskowy spadek formy
— Wojciech Gołąbowski

Bohaterowie, jakich potrzebujemy
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

W pięknym lesie
— Maciej Jasiński

Dlaczego dziupla
— Wojciech Gołąbowski

Legendy miejskie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Conan jakich wielu
— Miłosz Cybowski

Machlojki w zimowej wiosce
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Więcej Thorów!
— Andrzej Goryl

Umarł Kapitan, niech żyje Kapitan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czerwony miesza
— Tomasz Nowak

Chcemy Neila Gaimana!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na tropie Bucky’ego i Red Skulla
— Sebastian Chosiński

Strach z przeszłości
— Sebastian Chosiński

Marvel: Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystko umiera… oprócz Mścicieli
— Sebastian Chosiński

Marvel: Żołnierz Kapitana Ameryki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Najbardziej amerykański superbohater… Ever!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Powrót do korzeni
— Aleksander Krukowski

Nie rdzewieje
— Aleksander Krukowski

Kiedy sprawy przybierają poważny obrót
— Aleksander Krukowski

I’m gonna send him to outer space…
— Aleksander Krukowski

…nie rozbawi
— Aleksander Krukowski

Blask na wschodzie?
— Aleksander Krukowski

Czasem lepiej stracić nadzieję
— Aleksander Krukowski

Kropki i kreski
— Aleksander Krukowski

Bunt ponadczasowy
— Aleksander Krukowski

O rzeczach silniejszych niż śmierć
— Aleksander Krukowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.