Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Niels Mueller
‹Zabić prezydenta›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZabić prezydenta
Tytuł oryginalnyThe Assassination of Richard Nixon
Dystrybutor Monolith
Data premiery19 maja 2005
ReżyseriaNiels Mueller
ZdjęciaEmmanuel Lubezki
Scenariusz
ObsadaSean Penn, Naomi Watts, Don Cheadle, Jack Thompson, Brad Henke, Jared Dorrance, Nick Searcy, Jenna Milton, Mariah Massa, Teresa Anne Volgenau, Melissa Saltzman, Mykelti Williamson, Michael Wincott
MuzykaSteven M. Stern
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiMeksyk, USA
Czas trwania95 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Szare ziarnko piasku
[Niels Mueller „Zabić prezydenta” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Film to trudne tworzywo do formowania przekazu niepospolitych treści. Przy opisywaniu przeciętności szarego świata, który funkcjonuje gdzieś obok hollywoodzkiego blichtru, łatwo o patos i przesadę. Niels Mueller w “Zabić prezydenta” odszedł od tradycyjnego przedstawienia filmowej historii, czyniąc ze swojego obrazu surowy, anty-rozrywkowy pamflet.

Ewa Drab

Szare ziarnko piasku
[Niels Mueller „Zabić prezydenta” - recenzja]

Film to trudne tworzywo do formowania przekazu niepospolitych treści. Przy opisywaniu przeciętności szarego świata, który funkcjonuje gdzieś obok hollywoodzkiego blichtru, łatwo o patos i przesadę. Niels Mueller w “Zabić prezydenta” odszedł od tradycyjnego przedstawienia filmowej historii, czyniąc ze swojego obrazu surowy, anty-rozrywkowy pamflet.

Niels Mueller
‹Zabić prezydenta›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZabić prezydenta
Tytuł oryginalnyThe Assassination of Richard Nixon
Dystrybutor Monolith
Data premiery19 maja 2005
ReżyseriaNiels Mueller
ZdjęciaEmmanuel Lubezki
Scenariusz
ObsadaSean Penn, Naomi Watts, Don Cheadle, Jack Thompson, Brad Henke, Jared Dorrance, Nick Searcy, Jenna Milton, Mariah Massa, Teresa Anne Volgenau, Melissa Saltzman, Mykelti Williamson, Michael Wincott
MuzykaSteven M. Stern
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiMeksyk, USA
Czas trwania95 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Film rzadko staje się trudną w odbiorze, odzwierciedlającą frustracje jednostki, ponurą krytyką pozycji przeciętnego człowieka w świecie. Debiutant Mueller w “Zabić prezydenta” skoncentrował się na wielu aktualnych tematach, których jednak nie zdołał sukcesywnie rozwinąć. Aby zintensyfikować wrażenie presji społecznej i beznadziejności, w jaką popada główny bohater, reżyser przedstawia widzowi obraz o ciężkim rytmie. Wykorzystuje coś zupełnie nowego w narracji filmowej: snuje w spokojnym tempie opowieść o nieudaczniku, jednocześnie budując atmosferę niepokoju i rezygnując z nagłego zwrotu nawet w dramatycznym finale. Porzuca wprowadzenie do konstrukcji filmu pożądanego katharsis. Najwyraźniej jedyną (jego zdaniem) drogą zmuszenia odbiorców do zatrzymania się na chwilę przy poruszanych w “Zabić prezydenta” problemach jest użycie przytłaczającej i jednostajnej tonacji opowiadania. Podobna koncepcja miała szansę sprawdzić się, bo film Muellera nie pozostawia obojętnym i hipnotyzuje rolą Seana Penna, ale jednocześnie szansa ta nie została w filmie wykorzystana z powodu niedopracowanej motywacji bohatera. Film, zamiast skupić się na jednym z wielu negatywnych zjawisk obecnych w życiu społeczeństw kiedyś i teraz, przypomina o tak wielu z nich, że jego przesłanie rozmywa się i przekształca w zamazaną plamę. W rezultacie największą siłą opowieści o jednostce staje się jej przerażająca aktualność.
“Zabić prezydenta”, którego niefortunny tytuł sugeruje raczej thriller polityczny, okazuje się być przeszywającym dramatem społecznym. Łatwo zauważyć, że posiada on również ambicję bycia dramatem psychologicznym, jednak psychika bohatera, Sama Bicke’ego, wydaje się być zbyt skomplikowana nawet dla samych twórców, przez co wiarygodność jego zachowań nie jest całkowita.
Zniszczony swoją uczciwością, nijakością, poniżony przez destrukcyjny system i uprzedzenia popada w stan desperacji, a nawet w obłęd. Tymczasem Mueller chciał chyba, aby widzowie odebrali Sama jako człowieka zrównoważonego, jednak sfrustrowanego do granic możliwości.
Najłatwiejszym wyjaśnieniem postępowania bohatera jest jego szaleństwo, ale nie pasuje ono do ogólnej budowy filmu i drogi narracyjnej obranej przez reżysera. Oczywiście nadal wartym uwagi jest powód szaleństwa Bicke’a, czyli pośrednia krytyka wielkiego mechanizmu, który tworzą ludzie.
Na początku historii, opowiedzianej w formie retrospekcji, słyszymy sformułowaną tezę scenariusza. Człowiek to drobina, ziarnko piasku, niewiele znaczące dla masy. Zaprezentowanie głównego problemu poruszanego przez Muellera bezpośrednio prowadzi wprost do dezorientacji, kiedy istotnym czynnikiem fabuły staje się strach przed samotnością i odrzuceniem, życie pod presją porażki, niedostępność tzw. American Dream, wiara w uczciwość i ideały jako krok ku klęsce. Wszystkie te składniki oczywiście składają się na codzienność Sama, ale sugestia, że oto reżyser zabrał się za napiętnowanie systemu od strony politycznej okazuje się fałszywa. “Zabić prezydenta” to opowieść o jednostce, której nieudolność ulega transformacji w chęć zademonstrowania swojej wartości w postaci szaleńczego pomysłu zamachu na prezydenta. Pojawia się myśl kondensująca problemy bohatera: człowiek pragnie wybicia się choćby w swoim środowisku i jest gotów przekroczyć granice, aby zwrócić na siebie uwagę. Bicke chciał zawęzić własne marzenia do klasycznego modelu szczęścia - rodziny i satysfakcjonującej pracy. Kolejne porażki wykształciły w nim jednak żądzę zemsty na najwyższej władzy za zrujnowane życie. Nie dlatego, że Sam uważa Nixona za powód swoich nieszczęść, ale ponieważ nie ma już celu życia i nie zna sposobu na odbicie się od dna. Dlatego jego nienawiść ogniskuje się w osobie prezydenta, rządzącego narodem, a więc pośrednio skierowana jest przeciwko samemu społeczeństwu, którego Sam jest częścią.
Bohater filmu czuł się bardzo niewyraźnie.
Bohater filmu czuł się bardzo niewyraźnie.
Mueller wykłada racje swojej historii (opartej zresztą na faktach) w sposób przemyślany, choć nie do końca skonkretyzowany. Zastosowany monotonny rytm opowieści odzwierciedla beznadziejność smętnej egzystencji bohatera, jednocześnie brak wyraźnych akcentów narracyjnych czy zaznaczonego punktu kulminacyjnego, nuży ciężką atmosferą. Ponadto, przeistoczenie się nieśmiałego idealisty Samuela Bicke’a w niezrównoważonego psychicznie zamachowca tworzy dystans między dramatem bohatera a widzem. Zwyczajność Sama wydaje się być łącznikiem z odbiorcą w pierwszej połowie filmu. W drugiej trudno o empatię, bo choć rozumiemy, co doprowadziło go do stanu emocjonalnej ruiny, to odsuwamy się od człowieka zdolnego do zabójstwa.
Niezależnie od spostrzeżeń dotyczących motywacji bohatera czy zabiegów reżyserskich należy odnotować niesamowicie prawdziwą i przenikliwą kreację Seana Penna. Laureat Oscara miał tu wyjątkowo trudne zadanie zatrzymania przez cały seans uwagi widza na postaci nijakiej. Podkreśla swój kunszt aktorski, używając niepewnego cedzenia słów lub mało znaczących gestów do opowiedzenia historii mentalnego upadku. Przy okazji obala schemat, że wielkie role to zazwyczaj role wyjątków i geniuszy, co próbuje często udowadniać Akademia Filmowa. Grę Penna równoważy w filmie oszczędna, ale wnosząca odrobinę świeżości w zatęchłą rzeczywistość filmową Naomi Watts, która stworzyła już zapadający w pamięć duet z Pennem w “21 gramów”.
“Zabić prezydenta” przynosi prawdy obowiązujące dziś i jutro, może dlatego brzmią one tak pesymistycznie. Jednak cały ten spektakl psychologiczno-społecznej degradacji gaśnie przy cichych kadrach finałowych. Zapomnienie pochłania każdego, niezależnie od aspiracji danej jednostki. Ostatni fragment okazuje się bardziej przytłaczający niż cały film przedstawiony chłodnymi zdjęciami, wypełniającymi opowieść aurą klaustrofobii.
Mueller porusza kwestie hołdowania ideałom w pozbawionym zasad świecie i wprowadza nawiązania do ataku terrorystycznego z 11 września, wątek wpisany do fabuły przez przewrotną historię. Mimo poruszenia tylu elementów, reżyser ponownie wraca do początkowej tezy, którą w pewnym sensie porzuca w trakcie filmu. Przedstawia człowieka jako marionetkę w rękach Wielkiego Spektatora, z tym że nie jest to Bóg, a system społeczny. Budując opowieść w oparciu o tak wielkie bogactwo treści, Mueller popadł w anty-filmową fobię, odchodząc od tradycji X muzy, ale nie umiejąc znaleźć własnych ścieżek. Snując opowieść monotonnie i odsuwając bohatera od widza nie wkracza na wyższy stopień dramatu, a wywołuje żal nie do końca wykorzystanej szansy.
koniec
7 czerwca 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 3. Niewłaściwi ludzie w kluczowych miejscach
Marcin Mroziuk

23 II 2024

Kiedy mogłoby się wydawać, że sytuacja została opanowana i jedynie River Cartwright będzie musiał ponieść konsekwencje swej zuchwałości i braku rozwagi, zostajemy zaskoczeni niespodziewanym zwrotem akcji. Okazuje się bowiem, że do tej pory obserwowaliśmy zaledwie wstęp do prawdziwej rozgrywki, w trakcie której zagrożenie jest już jak najbardziej realne.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Odrażający, brzydcy i… skorumpowani
Sebastian Chosiński

21 II 2024

Za sprawą pieriestrojki radziecka kinematografia wzbogaciła się o dziesiątki znakomitych filmów, które jeszcze parę lat wcześniej nie mogłyyby powstać z powodu cenzury. Najwięcej zyskało kino gatunkowe, zwłaszcza sensacyjne. Jednym z najwartoświoszych dzieł zrealizowanych tuż przed upadkiem Kraju Rad był dwuczęściowy uzbecki „Kodeks milczenia” Zinowija Rojzmana, w powstaniu którego maczali palce dwaj kultowi autorzy sowieckich kryminałów – Gieorgij Wajner i Leonid Słowin.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 2. Gra pozorów z wysoką stawką w tle
Marcin Mroziuk

19 II 2024

Nie da się ukryć, że River Cartwright całkiem często najpierw działa, a dopiero później myśli. Można podejrzewać, że tę cechę jego charakteru postanowił teraz wykorzystać ktoś całkiem dobrze go znający, a w efekcie Jackson Lamb będzie musiał się martwić o bezpieczeństwo już dwóch swoich podwładnych.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.