Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Paolo Bacigalupi
‹Złomiarz›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZłomiarz
Tytuł oryginalnyShip Breaker
Data wydania6 marca 2013
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
CyklZłomiarz
ISBN978-83-7480-295-6
Format360s. 125×195mm
Cena29,—
Gatunekdla dzieci i młodzieży, fantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Bajka bez morału
[Paolo Bacigalupi „Złomiarz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kiedy bohaterem powieści okazuje się być młody chłopak, z dużym prawdopodobieństwem możemy oczekiwać pojawienia się młodej dziewczyny i jakiegoś młodzieńczego romansu. „Złomiarz” nie wyłamuje się z tego schematu fabularnego, będąc dość naiwną opowieścią, której nie jest w stanie uratować całkiem ciekawy świat z nutką postapokalipsy w tle.

Miłosz Cybowski

Bajka bez morału
[Paolo Bacigalupi „Złomiarz” - recenzja]

Kiedy bohaterem powieści okazuje się być młody chłopak, z dużym prawdopodobieństwem możemy oczekiwać pojawienia się młodej dziewczyny i jakiegoś młodzieńczego romansu. „Złomiarz” nie wyłamuje się z tego schematu fabularnego, będąc dość naiwną opowieścią, której nie jest w stanie uratować całkiem ciekawy świat z nutką postapokalipsy w tle.

Paolo Bacigalupi
‹Złomiarz›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZłomiarz
Tytuł oryginalnyShip Breaker
Data wydania6 marca 2013
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
CyklZłomiarz
ISBN978-83-7480-295-6
Format360s. 125×195mm
Cena29,—
Gatunekdla dzieci i młodzieży, fantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Tytułowy złomiarz ma na imię Nailer i jest młodym chłopakiem, który na co dzień czołga się w kanałach serwisowych wielkich tankowców. Jego zadaniem, jako członka lekkiej ekipy złomiarzy, jest wydobyć z wielkich wraków jak najwięcej drutów, kabli i innego drobnego żelastwa, które później zostanie przetopione i sprzedane. Wszyscy, których zna nasz bohater, zajmują się rozbiórką kilku tankowców, które utknęły na mieliźnie gdzieś nad Zatoką Meksykańską. Rozłożone na brzegu obozowisko jest niczym jeden wielki slums zamieszkany przez ludzi pozbawionych nadziei na lepszą przyszłość, żyjących z dnia na dzień, dla których nie istnieje nic poza pracą. Oczywiście nasz bohater ma swoje marzenia, a dominuje wśród nich nadzieja na rejs jednym z wielkich kliprów, które może oglądać tylko jako niewyraźne kształty gdzieś na horyzoncie.
W klasycznych bajkach los nagradza bohaterów za ich spryt lub ciężką pracę. Nailer nie wyróżnia się jednak żadną z tych cech – on po prostu ma szczęście. I to właśnie owo szczęście młodego chłopaka pcha naprzód całą fabułę. Oznacza to ni mniej ni więcej sporą dozę przypadkowości oraz wychodzenie z tarapatów za każdym razem – niezależnie od tego, jak bardzo beznadziejna byłaby sytuacja. O ile jednak na samym początku wydaje się to czymś do przyjęcia, to im bardziej zagłębiamy się w powieść, tym bardziej zaczynają te rozwiązania irytować.
Wydaje się, że brak pomysłu na rozwój fabuły oraz na to, jak młody bohater miałby sobie poradzić w brutalnym świecie, wymusiły na autorze stosowanie się do takich, a nie innych chwytów. Ale opieranie na nich całej historii świadczy wyraźnie o braku ciekawszych pomysłów i gdzieś w połowie „Złomiarza” tracimy zainteresowanie dalszymi wypadkami. Największy kłopot polega właśnie na zestawieniu owej fabularnej miałkości z niektórymi pomysłami, które już na samym początku rokują nadzieje na całkiem przyzwoitą lekturę. Jednak zamiast iść w kierunku eksploatacji bogactwa świata i jego realistycznie brutalnego wydźwięku, Bacigalupi wybiera wygładzoną, bajkową konwencję, kreując Nailera na nieprzeciętnego pohatera, nawet pomimo podejmowania przez niego wielu głupich decyzji.
Nie można jednocześnie narzekać na brak konsekwencji w takim, a nie innym przedstawianiu nam realiów. Świat może i mógł się zmienić, poziom morza mógł się podnieść, ale wciąż jest tam miejsce na heroicznych bohaterów rezygnujących ze wszystkiego w imię jakiejś dziwnej, nieopisanej manii i poszukiwania przygód. Jestem przekonany, że gdyby wydźwięk tych przygód był o wiele mroczniejszy (żaden z przedstawionych później obrazów Ameryki nie wywołuje tak silnego wrażenia jak początkowe przedstawienie nadbrzeżnego obozowiska i monumentalnych wraków tankowców), a bohaterowie nie zachowywali się, jak gdyby ciężka harówka nie nauczyła ich niczego o świecie, jakość „Złomiarza” byłaby o wiele lepsza.
Tymczasem już w okolicach połowy książki wiemy, jak się to wszystko potoczy i jedyne, czym autor może nas zaskoczyć, to kolejne naiwne rozwijanie wątków. Ich jedynym celem – jakże by inaczej – jest podkreślanie wyjątkowości głównego bohatera. Oczywiście trzeba mieć cały czas na względzie młodzieżowy charakter „Złomiarza”, ten jednak średnio przystaje do brutalnego, postapokaliptycznego świata kreowanego jak gdyby nieco nieśmiało przez Bacigalupiego. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że zarówno lepszych książek młodzieżowych, jak i lepszej fantastyki jest na rynku pod dostatkiem.
koniec
9 marca 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nadejdzie jutro i nie będzie niczego
Joanna Kapica-Curzytek

24 VI 2024

„Z nieba spadły trzy jabłka” to przypowieść o ludzkim losie. Więcej tu pogody niż bezsilności i goryczy, nie brakuje też uśmiechu.

więcej »

Perły ze skazą: Homo homini lupus est
Sebastian Chosiński

22 VI 2024

„Stado wilków” to nostalgiczna, ale nie łzawa, opowieść o drugiej wojnie światowej, która wyszła spod ręki Wasila Bykaua, jednego z najwybitniejszych białoruskich prozaików XX wieku. Jest historią czworga partyzantów, którzy pod osłoną nocy mają dotrzeć do lazaretu w sąsiednim oddziale. Niedaleko, ale jakby na drugim końcu świata.

więcej »

PRL w kryminale: Znowu wieprzowina na obiad!
Sebastian Chosiński

21 VI 2024

Chociaż na okładce oryginalnego wydania powieści „Kim jesteś Czarny?” widnieje nazwisko Stanisława Mierzańskiego, tak naprawdę napisała ją Anna Kłodzińska. Dlaczego tym razem posłużyła się pseudonimem? Najprawdopodobniej z tego powodu, by nie mieszać czytelnikom w głowach. Jej prawdziwe nazwisko miało bowiem kojarzyć się tylko z jednym bohaterem literackim – kapitanem Szczęsnym, którego tutaj brakuje.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż twórcy

Prawda jest ziarnem piasku
— Dawid Kantor

Suchość w ustach
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Maj 2016
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Esensja czyta: Marzec 2014
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek

Esensja czyta: Wrzesień 2013
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Alicja Kuciel, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka

Biologia maestra vitae?
— Michał Kubalski

Tegoż autora

Boskość nie do odzyskania
— Miłosz Cybowski

Sceny z życia gangstera
— Miłosz Cybowski

Jak wyprowadzić świat z kryzysu?
— Miłosz Cybowski

Przeżyj to jeszcze raz
— Miłosz Cybowski

Sukcesy hodowcy drobiu
— Miłosz Cybowski

Przygody z literaturą
— Miłosz Cybowski

Dylematy samoświadomości
— Miłosz Cybowski

Tysiąc lat później
— Miłosz Cybowski

Europa da się lubić
— Miłosz Cybowski

Zimnowojenne kompleksy i wojskowa utopia
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.