Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Andreas Martens
‹Raffington Event›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRaffington Event
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2020
RysunkiAndreas Martens
Wydawca Kurc
ISBN978-83-959339-2-9
Format56s. 210 x 297 mm
Cena45,00
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Prawdziwy detektyw
[Andreas Martens „Raffington Event” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawnicto Kurc wzbogaca swoją ofertę o kolejne komiksy Andreasa. Po „Argentynie” przyszedł czas na uniwersum Rorka. W tym samym czasie dostajemy pierwszy tom nowego wydania zbiorczego przygód białowłosego bohatera oraz – po raz pierwszy – album „Raffington Event” opowiadający o perypetiach jednej z postaci z tego świata.

Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwy detektyw
[Andreas Martens „Raffington Event” - recenzja]

Wydawnicto Kurc wzbogaca swoją ofertę o kolejne komiksy Andreasa. Po „Argentynie” przyszedł czas na uniwersum Rorka. W tym samym czasie dostajemy pierwszy tom nowego wydania zbiorczego przygód białowłosego bohatera oraz – po raz pierwszy – album „Raffington Event” opowiadający o perypetiach jednej z postaci z tego świata.

Andreas Martens
‹Raffington Event›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRaffington Event
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2020
RysunkiAndreas Martens
Wydawca Kurc
ISBN978-83-959339-2-9
Format56s. 210 x 297 mm
Cena45,00
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Na pojawienie się tego komiksu na polskim rynku wydawniczym musieliśmy czekać bardzo długo, bo aż trzydzieści jeden lat. Album zawierający opowieści o przygodach przysadzistego detektywa specjalizującego się w sprawach niesamowitych i dziwnych ukazał się bowiem na rynku frankofońskim w roku 1989, a sam Raffington Event zadebiutował w ósmym odcinku opowieści o Rorku, opublikowanym w magazynie „Tintin” w roku 1980. Ten odcinek znalazł się później, w roku 1984 w albumie „Przejścia”. Ju to pierwsze zlecenie, jakie miał do zrealizowania było wyjątkowo trudne i tajemnicze. Sprawy opisane w albumie są nie mniej zagadkowe.
Album zawiera krótkie, kilkuplanszowe historyjki, ale Andreas nie byłby sobą, gdyby nie powiązał ich w jakiś sposób ze sobą. Poszczególne opowiastki są dla niego okazją do eksperymentowania z komiksową narracją, zarówno w wymiarze fabularnym, jak i wizualnym. Album otwiera niema opowieść utrzymana w odcieniach szarości. Co ciekawe, Andreas wykorzystuje tu rastry, co przywołuje pewne skojarzenia z mangami. Później dostajemy opowieść o poszukiwaniu tajemniczej i złowieszczej księgi (ten wątek wraca również w opowieści zamykającej album). Jest też historia pewnej rodzinnej tajemnicy, która mogłaby zmienić świat oraz opowieść o upiornym właścicielu salonu magicznych luster igrającym z ludzkim życiem. Detektyw musi również rozwiązać zagadkę tajemniczych zgonów spowodowanych chorobą skóry oraz wyjść cało z bardzo niebezpiecznej opresji. W końcu niecodziennie do jego biura wchodzi mężczyzna z wycelowaną prosto w niego bronią.
Każda z tych opowiastek ma Andreasowski klimat, ale każda równocześnie opowiedziana jest za pomocą innych środków wyrazu. Spójrzmy chociażby na historię „Dlaczego tutaj? Dlaczego ja”. Na czterech planszach oglądamy pięćdziesiąt dziewięć kadrów o identycznych rozmiarach przedstawiających zbliżenie twarzy Eventa. Widzimy jego miny gdy rozmawia z przestępcą trzymającym go na muszce i „słyszymy” dialog jaki prowadzi z sobą samym, szukając odpowiedzi na pytanie kim jest ten człowiek i czego chce. A na końcu tej historii dostajemy całostronicowy kadr przedstawiający wnętrze biura prywatnego detektywa widziane z góry. Na tym pełnym szczegółów rysunku Andreas przedstawia finał tego epizodu. Z kolei historia „Kwiat” rozgrywa się w jednym miejscu na przestrzeni kilkunastu dni. Widzimy jak Event prowadzi kolejne rozmowy z sąsiadem przed jego domem. Co parę dni pojawia się obok nich inny znajomy. Każdy kolejny przynosi informację o śmierci człowieka, z którym rozmawiali poprzednio. W opowieści „Kid” Andreas nie tylko bawi się przedstawiając wszystkie postacie w czarnych barwach, ale także daje upust wyobraźni i poczuciu humoru w warstwie językowej.
Rysunki nadal są realistyczne, choć już zupełnie inne od tych znanych na przykład z pierwszych dwóch „Rorków”, których publikacja na łamach magazynu „Tintin” rozpoczęła siew roku 1978. Coraz wyraźniej daje o sobie znać tendencja do nadawania postaciom nieco uproszczonego i groteskowego charakteru. Charakterystycznych, Andreasowskich, rysów nabierają również twarze bohaterów tej opowieści. Tła i drugie plany narysowane są z wielką precyzją – szczególne wrażenie robią elementy architektoniczne. Rysownik wielką wagę przywiązuje do uzyskania efektu ruchu. Często ustawia obok siebie kadry przedstawiające to samo tła, na którym zmienia się układ przedmiotów lub osób. Czasami zaś odwraca tę relację uruchamiając tło i utrzymując we względnym bezruchu osoby i rzeczy umieszczone na pierwszym planie. Krótko mówiąc mamy tu wiele okazji do tego, by podziwiać cały arsenał komiksowych środków wyrazu. Jeśli już o warstwie graficznej mowa, to warto dodać, że wydawnictwo Kurc wypuściło komiks w dwóch wariantach okładkowych. Podobnie zresztą jak pierwszy tom nowego wydania zbiorczego „Rorka”. Oba komiksy są też wydane w podobnej szacie graficznej.
W tych krótkich, swobodnych i pozornie błahych historyjkach Andreas demonstruje swój artystyczny kunszt. Każda z opowiastek rządzi się swoimi prawami. Każda jest pozornie niezależna od pozostałych, ale na przestrzeni całego albumu widać coraz wyraźniej nić przewodnią. Tajemnice i zagadki, w obliczu których staje detektyw, okazują się być zawsze związane z jakąś tajemniczą siłą, nad którą człowiek nie ma kontroli. Rozwiązanie zagadek zawsze jest tylko częściowe i niepewne. Andreas zostawia zazwyczaj czytelnika w stanie zaskoczenia i niepewności, co do ostatecznego rozstrzygnięcia. Poza tym, łącznikiem spajającym wszystkie historie jest oczywiście postać głównego bohatera, który daje się poznać jako osoba życzliwa, ale zdeterminowana, by zakończyć powierzane jej sprawy. Niestety nie zawsze jest to w pełni możliwe. Klamrą spajającą wszystkie (numerowane) historie jest tajemnicza, złowieszcza księga, która niczym Necronomicon u Lovecrafta stanowi ucieleśnienie czystego zła. Można zatem powiedzieć, że historie o prywatnym detektywie zostały skonstruowane podobnie, jak pierwsze odcinki opowieści o „Rorku” publikowane w „Tintinie”. O ile jednak epizody przedstawiające przygody białowłosego podróżnika Andreas pozszywał później wyraźną nicią, tworząc z nich spójną opowieść, którą następnie rozwinął w niezwykle złożony sposób, o tyle przygody Raffingotna pozostają jednak mimo wszystko osobnymi epizodami. Co oczywiście w najmniejszym nawet stopniu nie przeszkadza cieszyć się lekturą tego świetnego komiksu.
koniec
1 lutego 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po tamtej stronie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 IV 2021

„Dylan Dog”, czyli najpopularniejszy włoski komiks powraca do Polski. Tym razem za sprawą wydawnictwa Tore, które przedstawia „Strefę mroku”, klasyczny album z 1987 roku.

więcej »

Sąsiedzi
Paweł Ciołkiewicz

14 IV 2021

Wydawnictwo Mandioca kontynuuje eksplorację komiksowych rynków spoza Ameryki Południowej. Po doskonałych „Koszmarach” dostajemy rzecz… jeszcze lepszą. „Raport Brodecka” to wstrząsająca opowieść o człowieku zmagającym się z demonami przeszłości oraz upiorami współczesności. To także studium totalnej destrukcji do jakiej prowadzi wojna.

więcej »

Fajnie napić się Koka-Koli
Sebastian Chosiński

13 IV 2021

Przyznam, że nie spodziewałem się, iż scenarzyście Danielowi Koziarskiemu i rysownikowi Arturowi Rudusze wystarczy paliwa na tak długą serię o przygodach Kapitana Szpica. Zazwyczaj tego typu dzieła – humorystyczne i parodystyczne – kończą swój żywot po dwóch-trzech zeszytach, a tu, proszę, ukazuje się już piąty: „Kapitan Szpic i upiory przeszłości”.

więcej »

Polecamy

Nowy wspaniały świat

Początki państwa polskiego:

Nowy wspaniały świat
— Marcin Osuch

Soczewica, koło, miele młyn
— Marcin Osuch

Krew, krew, flaki, śmierć
— Marcin Osuch

Uczyć nie bawiąc
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Człowiek po przejściach
— Paweł Ciołkiewicz

Grzechy ojców
— Paweł Ciołkiewicz

Gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością…
— Sebastian Chosiński

Conan Mnemonic
— Jakub Gałka

Wahania mocy
— Jakub Gałka

Prawie jak Rork
— Jakub Gałka

Krótko o komiksach: Kwiecień 2005
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Piotr Klinger, Agnieszka ‘Achika’ Szady

OMC (O Mało Co)
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Październik 2003, cz. 3
— Sebastian Chosiński, Artur Długosz, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Poczytaj o moich przygodach
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Sąsiedzi
— Paweł Ciołkiewicz

Człowiek robotowi… człowiekiem
— Paweł Ciołkiewicz

Domek na prerii
— Paweł Ciołkiewicz

Manewry hamowania
— Paweł Ciołkiewicz

Sztuka życia
— Paweł Ciołkiewicz

Krwawy pościg
— Paweł Ciołkiewicz

Bez pracy nie ma kołaczy
— Paweł Ciołkiewicz

Być jak Superman
— Paweł Ciołkiewicz

Żebyśmy ze dwa takie czołgi mieli…
— Paweł Ciołkiewicz

Starcie królów
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.