Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Jafar Panahi
‹Taxi – Teheran›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaxi – Teheran
Tytuł oryginalnyTaxi
Dystrybutor Solopan
Data premiery22 maja 2015
ReżyseriaJafar Panahi
Scenariusz
ObsadaJafar Panahi
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiIran
Czas trwania82 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Co nam w kinie gra: Taxi
[Jafar Panahi „Taxi – Teheran” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W ten weekend trafił nagrodzony w Berlinie Złotym Niedźwiedziem film Jafara Panahiego „Taxi”. Recenzowaliśmy go przy okazji relacji z festiwalu.

Marta Bałaga

Co nam w kinie gra: Taxi
[Jafar Panahi „Taxi – Teheran” - recenzja]

W ten weekend trafił nagrodzony w Berlinie Złotym Niedźwiedziem film Jafara Panahiego „Taxi”. Recenzowaliśmy go przy okazji relacji z festiwalu.

Jafar Panahi
‹Taxi – Teheran›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaxi – Teheran
Tytuł oryginalnyTaxi
Dystrybutor Solopan
Data premiery22 maja 2015
ReżyseriaJafar Panahi
Scenariusz
ObsadaJafar Panahi
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiIran
Czas trwania82 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Odkąd rząd zabronił mu robienia filmów, Jafar Panahi jeździ rozklekotaną taksówką po Teheranie ukradkiem filmując swoich pasażerów. W jego samochodzie pojawia się między innymi zawstydzona stanem jego samochodu siostrzenica, wygadana nauczycielka, wiozące złote rybki rozhisteryzowane starsze panie i sprytny cwaniaczek z torbą wypełnioną pirackimi DVD, który od razu stara się namówić reżysera na to, by zostali wspólnikami. W końcu gdyby nie on, w Iranie dawno nie byłoby już Woody’ego Allena ani nowego sezonu „The Walking Dead”!
„Nie pozwalając na to, by stłamszono jego ducha, nie pozwalając, by przepełniły go złość i frustracja, Jafar Panahi stworzył list miłosny do kina. Jego film przepełnia miłość do sztuki, jego społeczności, kraju i widowni” – powiedział Aronofsky uzasadniając werdykt. W 2010 roku Panahi został aresztowany wraz z rodziną i oskarżony o szerzenie antyrządowej propagandy. Pomimo protestów na całym świecie, ostatecznie został skazany na 6 lat więzienia, objęto go też 20-letnim zakazem robienia filmów, pisania scenariuszy i nawiązywania jakichkolwiek kontaktów z zachodnimi mediami. Co więcej, Panahi nie może opuszczać kraju – Złotego Niedźwiedzia odebrała jego siostrzenica, Hana Saeidi. „Jestem zbyt poruszona, by cokolwiek powiedzieć” – zaznaczyła dziewczynka. Podczas zamykającej festiwal konferencji prasowej nagrodę postawiono przy pustym stole.
Taxi nie stanowi pierwszego przypadku, kiedy Panahiemu udało się obejść obowiązujący zakaz – wcześniej zrealizował już prezentowany w Cannes dokument „This Is Not a Film” i „Closed Curtain”, za który 2 lata temu dostał w Berlinie nagrodę za scenariusz. W porównaniu z poprzednimi filmami „Taxi” to jednak o wiele lżejsza propozycja; zamiast przygnębiającego dramatu opowiadającego o systemie zwalczającym demokrację, Panahi nakręcił uroczą komedię, w której wydaje się mówić, że będzie kręcił filmy nawet wtedy, gdy do dyspozycji zostanie mu już tylko taksówka i telefon komórkowy.
„Taxi” przypomina trochę eksperymenty Abbasa Kiarostamiego, z którym Panahi zresztą współpracował. Akcja ogranicza się do wnętrza samochodu, a biorący udział w projekcie profesjonalni aktorzy i znajomi reżysera improwizują dialogi. Panahi bardzo rzadko odwozi tu kogoś pod jakiś konkretny adres – beznadziejny z niego taksówkarz. Co chwilę się gubi, ale jego pasażerom niespecjalnie to chyba przeszkadza; w końcu zwykle nie każe im płacić.
Ludzie, których podwozi Panahi stanowią pełen przekrój społeczeństwa Iranu. Mają różne poglądy, znajdują się w różnych sytuacjach życiowych i często się kłócą – na przykład o to, czy za kradzież opon powinno się karać śmiercią, bo przecież „nie tak dawno powieszono 2 ludzi za znacznie mniejsze przewinienie.” Ich problemy często prowadzą do dość komicznych sytuacji – kiedy pokiereszowany w wypadku mąż deklaruje w taksówce, że zostawia swojej żonie wszystko, co posiada, ta wciąż wydzwania do reżysera uporczywie prosząc o nagranie. Mąż czuje się już wprawdzie dobrze, ale jak zauważa: „Nigdy nie wiadomo, co wydarzy się jutro”.
Panahi ma dla swoich bohaterów sporo sympatii, przemyca jednak w filmie także poważniejsze tematy; dyskusję o prawie szariatu, rozmowę z pobitym przyjacielem czy historię pozbawionej uprawnień adwokackich kobiety, która przynosi kwiaty więźniom politycznym i pomaga ich rodzinom – gdy Panahi zatrzymuje się, by ją podwieźć, właśnie wraca od Ghonsheh Ghavami, którą aresztowano za to, że podobnie jak bohaterki jego wcześniejszego filmu „Offside” próbowała pójść na mecz.
Nowy film Panahiego nie ma napisów końcowych – oficjalnie więc nie istnieje. W jednej ze scen „Taxi” jego siostrzenica, która pragnie zrealizować film krótkometrażowy, informuje go o tym, jakie reguły muszą spełniać w Iranie filmy mające szansę na dystrybucję: pozytywni bohaterowie nie powinni nosić krawatów, nie można pokazywać w nich przemocy ani kontaktów pomiędzy kobietą a mężczyzną, za wszelką cenę powinno się unikać poruszania tematów dotyczących sytuacji politycznej i ekonomicznej oraz „odstręczającego realizmu”. Na takie kino, w jakie wierzy Panahi, nie ma tu miejsca i nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała w najbliższym czasie ulec zmianie. W takiej sytuacji nie można pozbyć się wrażenia, że nawet Złoty Niedźwiedź to zaledwie nagroda pocieszenia.
koniec
24 maja 2015
Odkąd rząd zabronił mu robienia filmów, Jafar Panahi jeździ rozklekotaną taksówką po Teheranie ukradkiem filmując swoich pasażerów. W jego samochodzie pojawia się między innymi zawstydzona stanem jego samochodu siostrzenica, wygadana nauczycielka, wiozące złote rybki rozhisteryzowane starsze panie i sprytny cwaniaczek z torbą wypełnioną pirackimi DVD, który od razu stara się namówić reżysera na to, by zostali wspólnikami. W końcu gdyby nie on, w Iranie dawno nie byłoby już Woody’ego Allena ani nowego sezonu „The Walking Dead”! „Nie pozwalając na to, by stłamszono jego ducha, nie pozwalając, by przepełniły go złość i frustracja, Jafar Panahi stworzył list miłosny do kina. Jego film przepełnia miłość do sztuki, jego społeczności, kraju i widowni” – powiedział Aronofsky uzasadniając werdykt. W 2010 roku Panahi został aresztowany wraz z rodziną i oskarżony o szerzenie antyrządowej propagandy. Pomimo protestów na całym świecie, ostatecznie został skazany na 6 lat więzienia, objęto go też 20-letnim zakazem robienia filmów, pisania scenariuszy i nawiązywania jakichkolwiek kontaktów z zachodnimi mediami. Co więcej, Panahi nie może opuszczać kraju – Złotego Niedźwiedzia odebrała jego siostrzenica, Hana Saeidi. „Jestem zbyt poruszona, by cokolwiek powiedzieć” – zaznaczyła dziewczynka. Podczas zamykającej festiwal konferencji prasowej nagrodę postawiono przy pustym stole. Taxi nie stanowi pierwszego przypadku, kiedy Panahiemu udało się obejść obowiązujący zakaz – wcześniej zrealizował już prezentowany w Cannes dokument „This Is Not a Film” i „Closed Curtain”, za który 2 lata temu dostał w Berlinie nagrodę za scenariusz. W porównaniu z poprzednimi filmami „Taxi” to jednak o wiele lżejsza propozycja; zamiast przygnębiającego dramatu opowiadającego o systemie zwalczającym demokrację, Panahi nakręcił uroczą komedię, w której wydaje się mówić, że będzie kręcił filmy nawet wtedy, gdy do dyspozycji zostanie mu już tylko taksówka i telefon komórkowy. „Taxi” przypomina trochę eksperymenty Abbasa Kiarostamiego, z którym Panahi zresztą współpracował. Akcja ogranicza się do wnętrza samochodu, a biorący udział w projekcie profesjonalni aktorzy i znajomi reżysera improwizują dialogi. Panahi bardzo rzadko odwozi tu kogoś pod jakiś konkretny adres – beznadziejny z niego taksówkarz. Co chwilę się gubi, ale jego pasażerom niespecjalnie to chyba przeszkadza; w końcu zwykle nie każe im płacić. Ludzie, których podwozi Panahi stanowią pełen przekrój społeczeństwa Iranu. Mają różne poglądy, znajdują się w różnych sytuacjach życiowych i często się kłócą – na przykład o to, czy za kradzież opon powinno się karać śmiercią, bo przecież „nie tak dawno powieszono 2 ludzi za znacznie mniejsze przewinienie.” Ich problemy często prowadzą do dość komicznych sytuacji – kiedy pokiereszowany w wypadku mąż deklaruje w taksówce, że zostawia swojej żonie wszystko, co posiada, ta wciąż wydzwania do reżysera uporczywie prosząc o nagranie. Mąż czuje się już wprawdzie dobrze, ale jak zauważa: „Nigdy nie wiadomo, co wydarzy się jutro”. Panahi ma dla swoich bohaterów sporo sympatii, przemyca jednak w filmie także poważniejsze tematy; dyskusję o prawie szariatu, rozmowę z pobitym przyjacielem czy historię pozbawionej uprawnień adwokackich kobiety, która przynosi kwiaty więźniom politycznym i pomaga ich rodzinom – gdy Panahi zatrzymuje się, by ją podwieźć, właśnie wraca od Ghonsheh Ghavami, którą aresztowano za to, że podobnie jak bohaterki jego wcześniejszego filmu „Offside” próbowała pójść na mecz. Nowy film Panahiego nie ma napisów końcowych – oficjalnie więc nie istnieje. W jednej ze scen „Taxi” jego siostrzenica, która pragnie zrealizować film krótkometrażowy, informuje go o tym, jakie reguły muszą spełniać w Iranie filmy mające szansę na dystrybucję: pozytywni bohaterowie nie powinni nosić krawatów, nie można pokazywać w nich przemocy ani kontaktów pomiędzy kobietą a mężczyzną, za wszelką cenę powinno się unikać poruszania tematów dotyczących sytuacji politycznej i ekonomicznej oraz „odstręczającego realizmu”. Na takie kino, w jakie wierzy Panahi, nie ma tu miejsca i nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała w najbliższym czasie ulec zmianie. W takiej sytuacji nie można pozbyć się wrażenia, że nawet Złoty Niedźwiedź to zaledwie nagroda pocieszenia.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Na szczyt!
Sebastian Chosiński

23 VI 2024

W czasach Związku Radzieckiego państwo stawiało na rozwój sportu. Jedną z najbardziej hołubionych dyscyplin był boks. Tradycje te przejęły później, już po rozpadzie Kraju Rad, jego dawne republiki środkowoazjatyckie. W tym Kazachstan, który w ostatnich dekadach doczekał się kilku złotych medalistów olimpijskich. Dramat Akana Satajewa „Bokser” opowiada o jednym z nich – Seriku Sapijewie, który stanął na najwyższym stopniu podium w Londynie.

więcej »

Ja nie umiem reżyserować? Potrzymajcie mi lemoniadę jeszcze raz
Jarosław Loretz

22 VI 2024

Brytyjskie kino grozy, czyli dlaczego warto unikać płodów wyobraźni Andrew Jonesa.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Ukąszeni przez „Kobrę”
Sebastian Chosiński

19 VI 2024

Kiedy nastała „pieriestrojka”, społeczeństwo radzieckie zyskało więcej wolności. Wraz z utratą wszechwładzy przez służby specjalne, zaczęła jednak szerzyć się przestępczość zorganizowana. Łatwo można było dorobić się na przemycie i handlu narkotykami. Źle opłacani milicjanci albo nie byli w stanie ukrócić tego procederu, albo sami do niego przystępowali. O tym między innymi opowiada kazachski dramat kryminalny „Zabójca mimo woli” Muzraba Bajmuhamedowa.

więcej »

Polecamy

Walka o duszę

Z filmu wyjęte:

Walka o duszę
— Jarosław Loretz

Gryzoń z Piekła rodem
— Jarosław Loretz

Grunt to solidne kły
— Jarosław Loretz

Jaki budżet, taka kwatera główna
— Jarosław Loretz

Zimny doping
— Jarosław Loretz

Ryba z wkładką
— Jarosław Loretz

Nurkujący kopytny
— Jarosław Loretz

Latająca rybka
— Jarosław Loretz

Android starszej daty
— Jarosław Loretz

Knajpa na szybciutko
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Transatlantyk 2015: Dzień 3
— Sebastian Chosiński

Berlinale 2015: Komedia ludzka
— Marta Bałaga

Z tego cyklu

Bulion i inne namiętności
— Kamil Witek

Monster
— Kamil Witek

Perfect Days
— Kamil Witek

Czasem myślę o umieraniu
— Kamil Witek

Poprzednie życie
— Kamil Witek

Ślepowidzenie
— Sebastian Chosiński

Umrika
— Sebastian Chosiński

„Tajemnice Bridgend” i „Czarodziejska góra”
— Sebastian Chosiński, Konrad Wągrowski

Jesteśmy waszymi przyjaciółmi
— Sebastian Chosiński

Slow West
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.