Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski
‹Tajemnica złotej maczety #4: Tragiczny dzień›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnica złotej maczety #4: Tragiczny dzień
Scenariusz
Data wydania1985
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklTajemnica złotej maczety
Gatunekhistoryczny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Tajemnica złotej maczety: O wolność waszą i naszą
[Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski „Tajemnica złotej maczety #4: Tragiczny dzień” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Tydzień temu pozostawiliśmy naszego bohatera, polskiego pilota na obczyźnie, w momencie gdy oficjalnie przystąpił do arabskiego ruchu oporu w Algierii, skierowanemu przeciwko francuskim kolonizatorom. Ale… o jaki dokładnie ruch oporu chodzi, kto przeciw komu tutaj walczy? Zacznijmy więc dzisiejszą recenzję od małego rysu historycznego.

Konrad Wągrowski

Tajemnica złotej maczety: O wolność waszą i naszą
[Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski „Tajemnica złotej maczety #4: Tragiczny dzień” - recenzja]

Tydzień temu pozostawiliśmy naszego bohatera, polskiego pilota na obczyźnie, w momencie gdy oficjalnie przystąpił do arabskiego ruchu oporu w Algierii, skierowanemu przeciwko francuskim kolonizatorom. Ale… o jaki dokładnie ruch oporu chodzi, kto przeciw komu tutaj walczy? Zacznijmy więc dzisiejszą recenzję od małego rysu historycznego.

Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski
‹Tajemnica złotej maczety #4: Tragiczny dzień›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnica złotej maczety #4: Tragiczny dzień
Scenariusz
Data wydania1985
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklTajemnica złotej maczety
Gatunekhistoryczny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Algieria znalazła się pod panowaniem francuskim w pierwszej połowie XIX wieku. Podbój tego terenu planował już Napoleon Bonaparte, udało się to zrealizować jednak już po jego śmierci. W owym okresie Algieria była częścią Turcji Osmańskiej, która, choć jej wcześniejsza potęga była już mocno nadszarpnięta, wciąż panowała nad rozległymi obszarami Europy, Azji i Afryki. Algieria ze względu na swe położenie, bliskość ziemiom francuskim, leżącym po drugiej stronie Morza Śródziemnego, była dla Francji łakomym kąskiem, oczekiwano tylko na odpowiedni pretekst do inwazji. Okazja zdarzyła się w 1827 roku, gdy – to nie żart – dej Algieru Hussein uderzył konsula Pierre’a Debala… packą na muchy. Tę zniewagę należało pomścić i w maju 1830 roku ogromne siły inwazyjne o liczności blisko 30 000 żołnierzy wypłynęły z Tulonu. Wojna trwała krótko, po zaledwie trzech tygodniach Algier został zdobyty i ogłoszono francuskie panowanie nad tymi obszarami. Mimo wszystko trudno było mówić o całkowitym zdławieniu arabskiego oporu i ujarzmieniu przeciwnika. Od samego początku powstawały organizacje stawiające sobie na cel wyrzucenie Francuzów z Algierii, nigdy na tym obszarze nie zapanował spokój. Na czele sił arabskich stanął wspominany w poprzedniej części komiksu „Pustynnych szlakach” emir Abd el Kader, któremu udało się zjednoczyć pod swym berłem liczne zwaśnione wcześniej stronnictwa. W 1832 wybuchła kolejna wojna, która trwała przez dwa lata i zakończyła się rozejmem i podziałem Algierii na strefę francuską i arabską. Francuzi jednak nie odpuścili, kolejna wojna w 1844 roku zakończyła się likwidacją państwa algierskiego i zajęciem Maroka, Abd el Kader musiał uciekać. Kolejna brutalna wojna miała miejsce w 1871 roku, w jej trakcie nie zabrakło okrucieństwa po obu stronach, odczuwanego w dużej mierze przez ludność cywilną. Nienawiść do Francuzów narastała.
Nie pomagał też z pewnością narzucony system polityczny. Algieria, co ciekawe, nie była traktowana jako kolonia czy protektorat, ale jako integralna część państwa francuskiego. Rdzenni mieszkańcy formalnie byli poddanymi francuskiego króla, ale nie mieli praw publicznych, nie mogli wybierać swych przedstawicieli do parlamentu. A to czyniło ich oczywiście obywatelami drugiej kategorii. Widać też było, że metropolia traktuje te ziemie jako obszar dla eksploatacji, nie jako tereny równe z Francji europejską. Do tego dochodziły podziały na gruncie ekonomicznym – europejscy osadnicy, zamieszkujący przede wszystkim obszary nadmorskie byli dużo bogatsi od tubylców. Mimo tego, że Francja robiła pewne pozorujące ruchy konsolidacyjne (jak np. wspólną naukę w szkołach dla dzieci francuskich i arabskich), integracja była fikcją.
Po pierwszej wojnie światowej zaczął rozwijać się świadomy algierski ruch narodowowyzwoleńczy (aktywnym jego uczestnikiem był m.in. wnuk Abd el Kadera Chalid). Powstawały kolejne niepodległościowe partie polityczne i ruchy religijne. Wydaje się jednak, że stan nieustającej wojny miedzy powstańcami a siłami francuskimi, jaki ukazują w swym komiksie Krupka i Wróblewski jest mocno przesadzony. Akcja toczy się w 1942 roku, a faktem jest, że nasilenie działalności narodowowyzwoleńczej nastąpiło jednak później. Pierwszym impulsem było lądowanie sił amerykańskich w 1942 roku, które zachwiało francuską potęgą w tym rejonie i ośmieliło ruchy arabskie. Do bezpośrednich walk doszło w 1945 roku, a wojna wyzwoleńcza wybuchła w 1954 r. po klęsce francuskiej w Indochinach, co ośmieliło Algierczyków. Konflikt zakończyła ostatecznie kilka lat później decyzja prezydenta Charlesa de Gaulle’a, który ogłosił wycofanie się Francuzów a Algierii (co zresztą zaowocowało nienawiścią licznych rodaków i kilkoma zamachami na życie generała, o czym wiemy choćby z „Dnia Szakala” Forsytha).
Na razie jednak mamy rok 1942 przed inwazją aliantów, a wojna domowa w komiksie trwa. Witold zdobywa szacunek i zaufanie bojowców, uznanie ich dowódcy i przyjaźń jednego z nich, Allala. Bogiem a prawdą nie do końca wiadomo, czym sobie na to zasłużył. W komiksie (w poprzednim zeszycie) oglądaliśmy jego jedną jedyną akcję, w której raczej pełnił rolę asystenta, a poza tym wysłuchaliśmy tylko wielu deklaracji z obu stron, jak to bardzo cenią się nawzajem i cieszą, że mogą wspólnie walczyć o słuszną sprawę. Tak czy inaczej, Witold otrzymuje w ramach uznania (choć nie wiadomo właściwie za co) ową tytułową złotą maczetę oraz nową misję – musi przeniknąć między kolonizatorów i wspierać grupę dywersyjną – a właściwie egzekucyjną, bo jej zadaniem jest eliminowanie wyższych francuskich urzędników. Z tym przenikaniem w szeregi Europejczyków to chyba znów nie za bardzo się udaje, bo właściwie już podczas pierwszej misji następuje wpadka – Witold w kobiecym przebraniu (!) zostaje zdemaskowany, rozpętuje się strzelanina, w której ginie towarzysz naszego bohatera (co, wbrew intencjom twórców, pozostawia czytelnika w zasadzie niewzruszonego, bo niespecjalnie miał okazję poznać tą postać). Jeśli ta złota maczeta miała przynosić szczęście, to po tej pierwszej akcji wracałbym do dowódcy oddziału z reklamacjami. Na szczęście wkrótce lądują Amerykanie i Witold może snuć plany o powrocie do polskiego lotnictwa.
To już drugi album z tego cyklu z akcją całkowicie umiejscowioną w Algierii. Dosyć nietypowy koncept, być może Krupka był zainspirowany afrykańskimi przygodami Franka Dolasa w „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, być może chciał nakreślić mniej oczywisty szlak tułaczki polskiego żołnierza, a być może chciał po prostu być oryginalny. Jego bohater miał wspierać ruch narodowowyzwoleńczy, a jego algierska wersja wydawała być się ciekawsza od ogranych Francuzów (tych z maquis), Greków czy Jugosłowian (choć należy nadmienić, że wobec tego nasz bohater nie walczy przeciwko tym, którzy najechali Polskę, czyli Niemcom lecz dawnym sojusznikom Francuzom - co prawda tu podległym Vichy). Niestety, Krupka nie ma ani wiedzy, ani talentu, by ten konflikt ciekawie przedstawić. Jak wspominałem, bohaterowie wygłaszają głownie różne napuszone frazesy, nie ma na lekarstwo jakichś kulturowych różnic, ciekawostek, nawet rysy bohaterów Wróblewski rysuje raczej na modłę europejską. Z egzotyki zostają pustynie, palmy i trochę orańskich uliczek.
Tym razem Wróblewski przypomina sobie, że w zasadzie bohaterami komiksów jest trzech czarkowskich chłopców, i wrzuca dużo więcej rysunków, gdy siedzą zasłuchani w opowieść naszego bohatera. A to – niestety – wiąże się znów z pokazywaniem, jak bardzo Krupka nie umie pisać młodzieżowych dialogów („Maciek! Nie przerywaj panu Witoldowi!”). Chłopcom sekunduje dzielnie główny bohater, bowiem możemy zapoznawać się z jego osobistymi refleksjami w stylu „Zaczyna się pierwszy etap moich nieznanych przygód, co mi przyniesie najbliższa przyszłość?” czy „Wygląda na to, że ryzyko stało się moim zawodem”, a w starszej wersji – opowieściami o fascynacji uprawą kwiatów i robieniem konfitur. Mimo tych ułomności, w dużej części właściwych dla całej serii, „Tragiczny dzień” to album lepszy od poprzedniej części. Przynajmniej powolna budowa napięcia kończy się dramatycznym i dynamicznym finałem, a finałowe lądowanie amerykańskich wojsk jest zapowiedzią zmiany scenerii w kolejnych zeszytach.
koniec
9 maja 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Na podbój Złotego Globu!
Maciej Jasiński

6 VII 2022

W wydawanej w Polsce od 2018 roku kolekcji komiksów Carla Barksa tym razem zebrano te, które legendarny autor stworzył w latach 1958-59. W tym albumie nie brakuje komiksów dotyczących tematów, którymi żyli wtedy ludzie na całym świecie, ale są też oczywiście historie czysto przygodowe, jak otwierający tom „Latający Holender”.

więcej »

Oby nauka nie szła w las
Tomasz Nowak

5 VII 2022

Piąte „Zeszyty Komiksowe” wypełnił temat polskich badań nad komiksem. Temat potraktowany „wyspowo”, czyli zgodnie z ich naturą i występowaniem. Przynajmniej na gruncie rozważań i opracowań rodzimych.

więcej »

Zrodzony z wątpliwości
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 VII 2022

„Nigdy nie wracaj”, czyli podtytuł ósmego albumu z cyklu „Deadly Class” stanowi mała zmyłkę. Opowiada bowiem o powrocie. Zarówno do szczególnego miejsca, jak i traumatycznych przeżyć.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Do księgarni marsz: Maj 2022
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Wiekopomne dzieło króla Długouchych
— Konrad Wągrowski

Rzadka koniunkcja planet
— Konrad Wągrowski

Stulecie Stanisława Lema: Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Santorini, wyspa ognia
— Konrad Wągrowski

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

Rozbitkowie ze strumienia nadprzestrzeni
— Konrad Wągrowski

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Koniec wojny, koniec serii
— Konrad Wągrowski

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Ciotka chce czerwony haczyk
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.