Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Paweł Smoleński, Bartłomiej Kuraś
‹Krzyżyk niespodziany›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrzyżyk niespodziany
Data wydania29 marca 2017
Autorzy
Wydawca Czarne
SeriaZakopiańska
ISBN978-83-8049-458-9
Format160s. 165×240mm; oprawa twarda
Cena44,90
Gatuneknon-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ten okrutny XX wiek: Zdrajcy i bohaterowie
[Paweł Smoleński, Bartłomiej Kuraś „Krzyżyk niespodziany” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wznowienie „Krzyżyka niespodzianego” Bartłomieja Kurasia i Pawła Smoleńskiego – jednej z wciąż nielicznych książek poświęconych instytucjonalnej zdradzie narodowej, jaką był Goralenvolk – nie wywoła już wprawdzie takiej dyskusji, jak parę lat temu, ale na pewno ma szansę zainteresować tematem tych, dla których Wacław Krzeptowski czy Henryk Szatkowski to postaci kompletnie nieznane.

Sebastian Chosiński

Ten okrutny XX wiek: Zdrajcy i bohaterowie
[Paweł Smoleński, Bartłomiej Kuraś „Krzyżyk niespodziany” - recenzja]

Wznowienie „Krzyżyka niespodzianego” Bartłomieja Kurasia i Pawła Smoleńskiego – jednej z wciąż nielicznych książek poświęconych instytucjonalnej zdradzie narodowej, jaką był Goralenvolk – nie wywoła już wprawdzie takiej dyskusji, jak parę lat temu, ale na pewno ma szansę zainteresować tematem tych, dla których Wacław Krzeptowski czy Henryk Szatkowski to postaci kompletnie nieznane.

Paweł Smoleński, Bartłomiej Kuraś
‹Krzyżyk niespodziany›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrzyżyk niespodziany
Data wydania29 marca 2017
Autorzy
Wydawca Czarne
SeriaZakopiańska
ISBN978-83-8049-458-9
Format160s. 165×240mm; oprawa twarda
Cena44,90
Gatuneknon-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Takie książki powinno wznawiać się regularnie i umieszczać na listach lektur szkolnych. Nie po to, by – jak pewnie uznają niektórzy – „babrać się w brudach” czy „zniesławiać dobre imię narodu polskiego”, ale – dla pokory i ostrzeżenia. Do dziś bowiem pokutuje przeświadczenie, że byliśmy w czasie drugiej wojny światowej jedynym narodem okupowanym przez Niemców, który nie dopuścił się zorganizowanej kolaboracji. Co jest, niestety, oczywistą nieprawdą. Bo jeśli tak, to czym był Goralenvolk? I – w konsekwencji – kim są górale? A raczej kim nie są – Polakami?
Działalność powołanego do życia pod koniec listopada 1939 roku w Zakopanem Goralenverein (Związku Górali) to jedna z najbardziej wstydliwych kart w dziejach Podhala. Przez lata wymazywana z pamięci, skazywana na zapomnienie, bo nie przystająca do zbiorowego portretu Polaków masowo udzielających się w ruchu oporu przeciwko nazistom. Nie można jednak powiedzieć, że była to zbrodnia nierozliczona. Komunistyczne sądy wydały po wojnie wyroku na przywódców prohitlerowskiego ruchu, aczkolwiek z najważniejszych osób zaangażowanych w tę zdradę narodową jedynie dwie poniosły konsekwencje: przewodniczący (Goralenführer) Komitetu Góralskiego (Goralisches Komitee) Wacław Krzeptowski, który 20 stycznia 1945 roku został powieszony przez oddział Armii Krajowej (o czym można przeczytać chociażby w pierwszym tomie wydanej na emigracji na początku lat 50. XX wieku powieści „Jeśli jutro wojna…” Romana Orwid-Bulicza), oraz jego zastępca Józef Cukier, rok po wojnie skazany na piętnaście lat więzienia.
Kar uniknęli natomiast, uciekając pod koniec wojny na Zachód, będący w zasadzie mózgami całej operacji, doktor prawa Henryk Szatkowski i mający korzenie niemieckie Witalis Wieder. Obaj – inteligentni, rzutcy, byli żołnierze Wojska Polskiego, działacze polityczni (najpierw w szeregach Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, później Obozu Zjednoczenia Narodowego), społeczni i sportowi (Szatkowski był wiceprezesem Polskiego Związku Narciarskiego). Dobrze znani i cenieni w Zakopanem i na całym Podhalu. Tym dla Niemców cenniejsi i już prawdopodobnie przed 1939 rokiem współpracujący z nazistowskim wywiadem. Warto podkreślić, że żaden z nich nie był rodowitym góralem: Szatkowski urodził się w Krakowie, Wieder pochodził z Wielkopolski. Jaki mieli więc interes w tym, aby pociągnąć podhalańskich górali do zdrady narodowej?
Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. I nie pada ona także w wydanej pierwotnie w 2017 roku, a niedawno wznowionej, reporterskiej książce Pawła Smoleńskiego i Bartłomieja Kurasia (rodem z Zakopanego) „Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk”. Dwaj byli dziennikarze „Gazety Wyborczej” nie stawiali sobie jednak za cel szczegółowego opisania tego zjawiska – zrobił to już wcześniej, z perspektywy historyka, Wojciech Szatkowski (wnuk Henryka) w monografii „Goralenvolk. Historia zdrady” (2012) – ich dzieło to zbiór reportaży, które przywołują tamte czasy, wydarzenia i ludzi. Na ich podstawie czytelnik może sam wyrobić sobie zdanie, na ile był to przejaw najzwyczajniejszego konformizmu, dostosowania się do życia w nowej sytuacji politycznej (niekiedy nawet warunkowanej patriotycznie), a na ile akt – mniej lub bardziej świadomej – zdrady. Sprawa, wbrew pozorom, nie jest wcale taka prosta do jednoznacznej oceny. Prawnej – owszem, ale z moralną może być już problem.
Pisząc „Krzyżyk niespodziany”, autorzy odwoływali się do tekstów źródłowych, powstałych w czasie okupacji bądź już po wojnie (vide zeznania oskarżonych i świadków w procesach przywódców Goralenvolk), rozmawiali również z potomkami uczestników wydarzeń z pierwszej połowy lat 40. XX wieku. Nie było ich celem nakreślenie obrazu czarno-białego, szukali szarości i niejednoznaczności – stąd chociażby przytoczenie wypowiedzi próbujących racjonalizować postępowanie Wacława Krzeptowskiego czy Józefa Cukra, którzy w pewnym sensie stali się ofiarami działań Abwehry i jej polskich agentów, czyli Szatkowskiego i Wiedera. Przy okazji pojawia się także wyjaśnienie genezy ruchu, któremu – oczywiście niechcący – przysługę oddał polski archeolog, profesor Włodzimierz Antoniewicz (późniejszy, ostatni przed wojną, rektor Uniwersytetu Warszawskiego). On jako pierwszy, jeszcze w latach 20., zwrócił uwagę na podobieństwo ozdób góralskich i gockich, co mogło być, jego zdaniem, skutkiem wpływów germańskich na Podhalu.
Zakres działalności i wpływy Komitetu Góralskiego okazały się ostatecznie bardzo słabe. Wielu mieszkańców Podhala nie dało się zwieść; wielu z tych, którzy zgodzili się przyjąć góralskie kenkarty (z literą „G”), zrobiło to dla świętego spokoju, ze strachu bądź aby zakamuflować swoje zaangażowanie w ruch oporu. Idea zaczęła się sypać, kiedy okazało się, że przynależność do „narodu góralskiego” niesie ze sobą nie tylko korzyści, ale i obowiązki wobec III Rzeszy, jak chociażby służba w wojsku. W jednym z reportaży Kuraś i Smoleński opisują katastrofę, jaką zakończyło się formowanie latem 1942 roku Goralische Freiwilligen Waffen SS Legion, który zaplanowany został na dziesięć tysięcy żołnierzy. Ostatecznie do Allgemeine SS wcielono ich niespełna… dziesięciu. Reszta zdezerterowała lub została wysłana na roboty do Niemiec. Postacią wybijającą się na plan pierwszy przez większość książki jest, co zrozumiałe, Wacław Krzeptowski – niedoszły „książę góralski”, którego zdjęcia z generalnym gubernatorem Hansem Frankiem (zrobione w Zakopanem i na Wawelu) obiegły w 1939 i 1940 roku łamy „gadzinówek”, zapewniając mu krótkotrwałą „sławę”.
Chcąc zrównoważyć obraz niemieckiej okupacji na Podhalu, autorzy „Krzyżyka niespodzianego” portretują także górali walczących po właściwej stronie barykady. Pojawia się więc i Józef Kuraś (legendarny „Ogień”, żołnierz Konfederacji Tatrzańskiej, a następnie Armii Krajowej), i słynni – znani między innymi z serialu „Trzecia granica” (1975) – kurierzy tatrzańscy. Na czele z Bronisławem Czechem, Józefem Krzeptowskim, Stanisławem Marusarzem i jego siostrą Heleną.
koniec
8 czerwca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Para mieszana, mocno zakochana
Sebastian Chosiński

12 VIII 2022

Władysław Krupka lubił kapitana Mirskiego i parokrotnie powracał do tej postaci (będącej zresztą literackim alter ego komiksowego Jana Żbika). Pisząc powieść „Skazałeś ją na śmierć”, doszedł jednak do wniosku, że prawdopodobnie nie poradzi on sobie w walce z imperialistyczną siatką szpiegowską, więc postanowił dorzucić mu do pomocy bohatera z jeszcze wyższej półki – kapitana Wojciecha Mireckiego z kontrwywiadu Służby Bezpieczeństwa.

więcej »

Historia zatoczyła koło
Joanna Kapica-Curzytek

11 VIII 2022

W znakomitej książce „Dziewczyna i Uczony” fascynujące losy dwóch obrazów przenikają się z dramatycznymi biografiami ludzi i przeszłością państw. Historia Europy została tu opowiedziana przez pryzmat historii sztuki.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Pierwsze koty… to znaczy psy – za płoty
Sebastian Chosiński

10 VIII 2022

Choć zdecydowaną większość swoich śledztw komisarz Maigret prowadził w Paryżu, to jednak od czasu do czasu Georges Simenon wysyłał go także na prowincję. W „Żółtym psie” policjantowi ze stolicy przychodzi rozwikłać zagadkę dziwnych i niebezpiecznych zdarzeń rozgrywających się w leżącym nad Atlantykiem miasteczku Concarneau.

więcej »

Polecamy

Terapia szokowa

W podziemnym kręgu:

Terapia szokowa
— Marcin Knyszyński

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.