Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Beczka bezpieczeństwa

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy pojawia się zagrożenie, należy wejść do małego, ciemnego, w miarę szczelnie zamkniętego pomieszczenia. Nic nie szkodzi, jeśli na zewnątrz będzie wystawać tyłek. Strusie tak robią i nie narzekają.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Beczka bezpieczeństwa

Gdy pojawia się zagrożenie, należy wejść do małego, ciemnego, w miarę szczelnie zamkniętego pomieszczenia. Nic nie szkodzi, jeśli na zewnątrz będzie wystawać tyłek. Strusie tak robią i nie narzekają.
Dzisiaj proponuję kadr z beczką, dzięki której można przeżyć atak… rekinów. Beczka jest stara, pozbawiona kilku klepek i stoi na wąziutkim, chybotliwym drewnianym pomoście, więc jak rekin podskoczy, to i tak poradzi sobie z przeszkodą odgradzającą go od smakołyka. Oczywiście gdyby rekin gustował w ludzinie, bo tak naprawdę nie gustuje. No ale tu mamy dodatkowo elegancki otwór, żeby było można złapać za pośladek siedzącą w środku osobę, a i w razie wpadnięcia beczki do wody również nie będzie to narzędzie ratunku, skoro natychmiast pójdzie pod wodę. Bo mimo wszystko beczka powinna być szczelna, żeby unosić się na powierzchni wody wraz z zawartością.
A co jest wisienką na torcie? A w zasadzie dwoma wisienkami? Po pierwsze – jest to świat przyszłości, gdzie jakakolwiek drewniana beczka ma średnią rację bytu. I raczej wątpliwe jest, by akurat dziurawą beczkę ktoś ratował jako relikt z cywilizacji, a jeszcze bardziej wątpliwe, by stawiać ją na środku pomostu – tak, żeby nie dało się jej w żaden sposób obejść. Wspomniana druga wisienka to to, że beczka pierwotnie najpewniej była w dobrej kondycji, ale kamerzysta zorientował się, że chowająca się w beczce osoba będzie praktycznie niewidoczna, więc zaordynował wyjęcie paru klepek dla doświetlenia wnętrza.
A skoro już ustaliliśmy, że cała ta scena jest fuszerką i lekceważeniem widza pełną gębą, to chyba nie będzie wielkim zaskoczeniem, gdy napiszę, że za produkcję filmu odpowiada niesławne studio The Asylum.
Scena pochodzi z nakręconego w 2016 roku filmu „Planet of the Sharks”, którego akcja – wbrew obiecującemu tytułowi – toczy się na Ziemi nękanej efektem cieplarnianym. Wszystkie lądy są zalane, statków też nie ma żadnych (nie, nie wiem, dlaczego), ale za to tu i ówdzie tkwi tuż nad powierzchnią wody kilka zbitych z deszczułek – ciekawe, skąd wziętych – prymitywnych platform mieszkalnych z bieda-szałasami, oraz jedna „ogromna” baza naukowa, posadowiona na paru warstwach pustych kontenerów. W tę sielankę wkracza stado rekinów prowadzonych przez samicę potrafiącą rządzić stadem za pomocą impulsów elektrycznych. Wyżerają niedużą osadę (przeżywa sportretowana na kadrze dziewczynka) i ludne miasteczko (przeżywa z niego jeden otyły obywatel), a że zagrażają i samej placówce naukowej, zostaje zorganizowana ekspedycja mająca na celu zwabienie ich w kalderę nieczynnego podwodnego wulkanu, by tam jakimś magicznym promieniem sieknąć rykoszetem przez jonosferę i wywołać erupcję. Motorowy jacht, na który się zapakowała się piątka śmiałków, pędzi jednak z prędkością dopadniętego przez skurcz kraulisty, a śmigłowiec kończy w szczękach rekina (no podskoczył, i już), więc w eksplozji giną tylko te głupsze i wolniejsze osobniki stada. Pojawia się plan B – wystrzelenie… orbitalnej rakiety. Tak, mają taką pod ręką.
Co taka rakieta ma zdziałać i jak można ją odpalić – desperaci mogą przekonać się na własne oczy. Ostrzegam jednak, że efekty są tandetne, realia wyssane z palca (osady utrzymują się z barterowego handlu… elementami z IRYDU), a logika raz za razem kwili w cierpieniu.
koniec
30 stycznia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Kobra” i inne zbrodnie: Czy dojdzie do trzeciego morderstwa?
Sebastian Chosiński

18 VI 2024

Nazwisko Francisa Durbridge’a przez długie lata było gwarancją sukcesu artystycznego. Nic więc dziwnego, że po dzieła brytyjskiego pisarza i scenarzysty współpracującego z BBC sięgali twórcy teatralni i telewizyjni w całej Europie. Polska Ludowa nie była wyjątkiem. Reżyser Jan Bratkowski, który jako pierwszy zmierzył się z literacką wyobraźnią twórcy z Wysp, na dobry początek wybrał „Szal”. I trafił idealnie!

więcej »

Z filmu wyjęte: Gryzoń z Piekła rodem
Jarosław Loretz

17 VI 2024

Gdyby ktoś się pokusił o stworzenie króliko- lub chomikołaka, zapewne właśnie tak wyglądałaby jego ludzka forma.

więcej »

„Kobra” i inne zbrodnie: Jak nie starać się o alibi
Sebastian Chosiński

11 VI 2024

Czy wydawca pism o modzie Clifton Morris rzeczywiście zamordował młodą modelkę i aktorkę Fay Collins? Wiele na to wskazuje. Choć na pewno zastanawiające jest to, że mimo coraz konkretniejszych poszlak, podejrzany wciąż upiera się, iż nie ma z tą zbrodnią nic wspólnego. Główny bohater „Szala” Francisa Durbridge’a – inspektor policji Harry Yates – ma wyjątkowo twardy orzech do zgryzienia.

więcej »

Polecamy

Gryzoń z Piekła rodem

Z filmu wyjęte:

Gryzoń z Piekła rodem
— Jarosław Loretz

Grunt to solidne kły
— Jarosław Loretz

Jaki budżet, taka kwatera główna
— Jarosław Loretz

Zimny doping
— Jarosław Loretz

Ryba z wkładką
— Jarosław Loretz

Nurkujący kopytny
— Jarosław Loretz

Latająca rybka
— Jarosław Loretz

Android starszej daty
— Jarosław Loretz

Knajpa na szybciutko
— Jarosław Loretz

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Gryzoń z Piekła rodem
— Jarosław Loretz

Grunt to solidne kły
— Jarosław Loretz

Jaki budżet, taka kwatera główna
— Jarosław Loretz

Zimny doping
— Jarosław Loretz

Ryba z wkładką
— Jarosław Loretz

Nurkujący kopytny
— Jarosław Loretz

Latająca rybka
— Jarosław Loretz

Android starszej daty
— Jarosław Loretz

Knajpa na szybciutko
— Jarosław Loretz

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Ja nie umiem reżyserować? Potrzymajcie mi lemoniadę
— Jarosław Loretz

Orient Express: A gdyby tak na Księżycu kangur…
— Jarosław Loretz

Kości, mnóstwo kości
— Jarosław Loretz

Gąszcz marketingu
— Jarosław Loretz

Majówka seniorów
— Jarosław Loretz

Gadzie wariacje
— Jarosław Loretz

Weź pigułkę. Weź pigułkę
— Jarosław Loretz

Warszawski hormon niepłodności
— Jarosław Loretz

Niedożywiony szkielet
— Jarosław Loretz

Puchatek: Żenada i wstyd
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.