Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Youri Jigounov, Yves Sente
‹XIII #22: Powrót do Greenfalls›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułXIII #22: Powrót do Greenfalls
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2016
RysunkiYouri Jigounov
Wydawca Taurus Media
CyklXIII
Cena39,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Kłopoty to jego specjalność
[Youri Jigounov, Yves Sente „XIII #22: Powrót do Greenfalls” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wielbiciele „Trzynastki” mogą poczuć się usatysfakcjonowani. Oczekiwanie na polskie wydanie kolejnego tomu serii, tworzonej obecnie przez belgijskiego scenarzystę Yves’a Sente’a i rosyjskiego rysownika Jurija Żygunowa, nie ciągnęło się bowiem w nieskończoność. Na dodatek skonstruowany z licznych retrospekcji i odwołań do albumów sprzed lat „Powrót do Greenfalls” prezentuje się zaskakująco atrakcyjnie. Choć do poziomu najwybitniejszych opowieści sprzed lat wciąż dużo mu brakuje.

Sebastian Chosiński

Kłopoty to jego specjalność
[Youri Jigounov, Yves Sente „XIII #22: Powrót do Greenfalls” - recenzja]

Wielbiciele „Trzynastki” mogą poczuć się usatysfakcjonowani. Oczekiwanie na polskie wydanie kolejnego tomu serii, tworzonej obecnie przez belgijskiego scenarzystę Yves’a Sente’a i rosyjskiego rysownika Jurija Żygunowa, nie ciągnęło się bowiem w nieskończoność. Na dodatek skonstruowany z licznych retrospekcji i odwołań do albumów sprzed lat „Powrót do Greenfalls” prezentuje się zaskakująco atrakcyjnie. Choć do poziomu najwybitniejszych opowieści sprzed lat wciąż dużo mu brakuje.

Youri Jigounov, Yves Sente
‹XIII #22: Powrót do Greenfalls›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułXIII #22: Powrót do Greenfalls
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2016
RysunkiYouri Jigounov
Wydawca Taurus Media
CyklXIII
Cena39,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Po reaktywacji serii w 2011 roku oddano ją w ręce dwóch artystów, którzy nigdy wcześniej nie mieli z „XIII” do czynienia. Można więc było żywić pewne obawy, czy pod ich „dyrekcją” historia wymyślona przez Jeana Van Hamme’a utrzyma dotychczasowy poziom, a przede wszystkim czy nowy scenarzysta, Yves Sente, zdoła połączyć nowe wątki, które musiały przecież się pojawić, z bardzo zagmatwaną fabułą odziedziczoną po swoim starszym koledze po fachu. Na szczęście Belg dobrze odrobił zadanie domowe, wgryzł się odpowiednio głęboko w przeszłość głównego bohatera, by wycisnąć z niej to, co mogło jeszcze okazać się przydatne w przyszłości. Przy okazji dodał od siebie motyw związany z początkami państwa amerykańskiego, dzięki któremu możliwe okazały się fabularne skoki w czasie – do XVII wieku. Można to potraktować jako swoistą próbę liftingu „Trzynastki”, która niekoniecznie musiała przypaść do gustu wielbicielom serii z czasów Van Hamme’a. Na konkretniejsze podsumowania tego zabiegu przyjdzie jednak czas, kiedy wątek zostanie doprowadzony do finału. Ile to potrawa – poza Sente’em nie wie tego pewnie nikt.
Pierwsze dwa albumy opublikowane przez wydawnictwo Dargaud po restarcie cyklu, czyli „Dzień Mayflower” (2011) oraz „Przynęta” (2012), prezentowały się co najmniej przyzwoicie. Zachowując, znany z wcześniejszych tomów, klimat opowieści szpiegowskiej, wprowadzały zupełnie nowy pierwiastek, który mógł kojarzyć się z literaturą sensacyjno-mistyczną spod znaku Dana Browna – jego iluminatów, masonów i innych tajnych stowarzyszeń dążących do panowania nad światem. W nowej „XIII” tę niechlubną rolę pełni, kierowana przez tajemniczą Madame (jej imienia nie znamy), Fundacja, której wysłanniczka, srebrnowłosa Julianne (z blizną na twarzy), stara się za wszelką cenę pojmać Jasona Mac Lane’a. Do czego tak bardzo potrzebny jest Fundacji główny bohater serii, okazuje się właśnie w „Powrocie do Greenfalls”. Akcja dwudziestej drugiej odsłony opowieści zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w którym zakończyła się fabuła „Przynęty”. Jason – wraz z pułkownik Jones oraz senatorem Thomasem Allertonem – znajduje się na terenie Afganistanu w rękach porywaczy działających na zlecenie Fundacji.
Początkowo odmawia współpracy z nimi, lecz zastosowane przez Julianne drastyczne argumenty sprawiają, że nie ma wyboru. Po nielegalnym przerzuceniu do Stanów Zjednoczonych Jason zostaje oddany w ręce lekarzy wynajętych przez Fundację, którzy otrzymują zadanie wyciągnięcia z jego pamięci jak najwięcej informacji na temat dzieciństwa. Madame i Mildred, bezpośrednia przełożona srebrnowłosej zabójczyni, są bowiem przekonane, że we wspomnieniach sprzed lat kryje się rozwiązanie interesującej ich zagadki. Co to za zagadka – co nieco wiemy już z „Dnia Mayflower”, ale w „Powrocie…” wiedza ta zostaje znacznie pogłębiona. Przy tej okazji pojawiają się również kolejne pytania i wątpliwości. Za każdym razem robiąc krok do przodu, bohater odkrywa coraz rozleglejszy świat swojej przeszłości. Jest to o tyle ciekawe, że przypomina kompozycję szkatułkową, zgodnie z którą jedna opowieść skrywa w sobie kolejną (względnie kolejne). Co z kolei wiąże się z całą mnogością wątków, które Sente może rozwinąć w następnych tomach „Trzynastki”.
W „Powrocie do Greenfalls” na plan pierwszy wybijają się w zasadzie trzy postaci. Oprócz wspomnianych już Jasona i Julianne, których losy od dwudziestego pierwszego tomu serii zdają się być nierozerwalnie sprzężone, niezwykle istotną rolę odgrywa także przyjaciółka Mac Lane’a, dawna towarzyszka Jasona ze S.P.A.D.S., Betty Barnowsky. Prowadzi ona własne dochodzenie, starając się przy tym uniknąć aresztowania przez działającą na zlecenie FBI policję, jak i zlikwidowania przez bezwzględnych wysłanników Fundacji. Na plus scenarzyście należy zaliczyć również przywrócenie wątku indiańskiego, dzięki któremu belgijski pisarz zyskuje możność wysłania swego bohatera w miejsce, w którym prawdopodobnie cała intryga się narodziła. Ale o tym cicho sza!… Chwalimy Sente’a, ale nie można zapomnieć także o wkładzie w sukces kontynuacji „XIII” Rosjanina Jurija Żygunowa, który idealnie wpisał się w oprawę graficzną wymyśloną przed laty przez Williama Vance’a. Zachował jego styl i tym samym sprawił, że czytając (i oczywiście oglądając) nowe tomy cyklu, nie odczuwamy psychicznego dyskomfortu. Jason wciąż pozostaje Jasonem – doskonale znanym miłośnikom komiksów sensacyjnych agentem, który charakteryzując siebie, mógłby zacytować tytuł powieści Raymonda Chandlera: „Kłopoty to moja specjalność”.
koniec
3 lutego 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Oto koniec znanego nam świata
Marcin Knyszyński

16 IV 2024

Nieistniejący już imprint DC Comics o nazwie „Vertigo” miał kilka flagowych tytułów, takich swego rodzaju wizytówek lat dziewięćdziesiątych amerykańskiego komiksu. Jedną z nich są bez wątpienia „Niewidzialni”, którego ostatni, czwarty tom zbiorczy wyszedł w marcu nakładem Egmontu. Każdy, kto uważa, że pierwsze trzy były trudne w odbiorze, musi przygotować się na jeszcze większe wyzwanie. Teraz Grant Morrison nie ma już zupełnie litości i nie bierze jeńców.

więcej »

Uczmy się języków!
Marcin Osuch

15 IV 2024

Na przestrzeni ostatnich paru lat polscy czytelnicy otrzymali kilka pozycji, których osią były kultury indiańskie Mezoameryki. Dwa lata temu Ongrys wznowił „Hernána Cortésa i podbój Meksyku”, w zeszłym roku Taurus – „Węża i włócznię”. Do klimatów konkwisty nawiązuje także „Ixbunieta” wydawnictwa Komiks i My. Ten zestaw w bardzo udany sposób uzupełnia „Ta, która mówi” oficyny Lost in Time.

więcej »

Kolejne „Igrzyska Śmierci”
Maciej Jasiński

14 IV 2024

Egmont wydaje równolegle kilka serii z Conanem w roli głównej. W cyklu „Conan Barbarzyńca” mieliśmy do tej pory między innymi całkiem niezłą historię Jasona Aarona zatytułowaną „Życie i śmierć” Conana. Tym razem w albumie zatytułowanym „Tygiel” główny bohater trafia do miasta Garchall w Uttara Kuru i niemal od razu pakuje się w kolejne wielkie kłopoty.

więcej »

Polecamy

Batman zdemitologizowany

Niekoniecznie jasno pisane:

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Trzynastka potomkiem faraonów?
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Święty Sebastian – patron agentów w potrzebie
— Sebastian Chosiński

Myszka w norce i poza nią
— Sebastian Chosiński

Końca nie widać… ale to dobrze
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Płynąć na chmurach
— Sebastian Chosiński

Ptaki wśród chmur
— Sebastian Chosiński

„Czemu mi smutno i czemu najsmutniej…”
— Sebastian Chosiński

Pieśni wędrujące, przydrożne i roztańczone
— Sebastian Chosiński

W kosmosie też znają jazz i hip hop
— Sebastian Chosiński

Od Bacha do Hindemitha
— Sebastian Chosiński

Z widokiem na Manhattan
— Sebastian Chosiński

Duńczyk, który gra po amerykańsku
— Sebastian Chosiński

Awangardowa siła kobiet
— Sebastian Chosiński

Czekając na…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.