Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Popkultura i antyk: Król Edyp

Esensja.pl
Esensja.pl
Powieść detektywistyczną wymyślili najprawdopodobniej Żydzi. To u nich pierwszy detektyw, prorok Natan, przeprowadza przesłuchanie króla Dawida w sprawie śmierci męża Batszeby. Grecy jednak doprowadzili gatunek do doskonałości, wprowadzając metodę krzyżowego ognia pytań czy postać femme fatale.

Michał Foerster

Popkultura i antyk: Król Edyp

Powieść detektywistyczną wymyślili najprawdopodobniej Żydzi. To u nich pierwszy detektyw, prorok Natan, przeprowadza przesłuchanie króla Dawida w sprawie śmierci męża Batszeby. Grecy jednak doprowadzili gatunek do doskonałości, wprowadzając metodę krzyżowego ognia pytań czy postać femme fatale.

Zgodnie z najlepszymi tradycjami „Esensji” prezentujemy cykl tekstów o starożytnych dramatach w popkulturowym ujęciu. Znany wszystkim banał mówi, że dobra literatura się nie starzeje. Nie oznacza to wszakże, że trwa w jakimś odosobnieniu; owszem, dobra literatura nie tylko potrafi istnieć poprzez wieki, ale również ma moc oddziaływania na człowieka. Nie ważne, w jakim czasie ów człowiek żyje. Spójrzmy więc na starożytne dzieła przez pryzmat popkultury i wątków znanych z filmów czy znanych powieści. Czy w ten sposób możemy zbliżyć się do Ajasa, króla Edypa i Antygony? Może starożytni nie byli wcale takimi nadętymi nudziarzami, jak prezentuje się ich w szkołach?

Więc od początku ja rzeczy ujawnię.
Bo słusznie Febus i ty równie słusznie
Ku umarłemu zwróciliście troskę;
Z wami ja wspólnie siły złączonymi
Spłacę, dług bogu i dług naszej ziemi,
A tym nie dalszym z pomocą ja idę,
Lecz sam ze siebie tę zrzucę ohydę.
- Edyp o swoim śledztwie
„Król Edyp” nawet na tle współczesnych kryminałów zaskakuje zarówno prowadzonym śledztwem jak i rozwikłaniem zagadki. Mało który ze współczesnych autorów wpadłby na wspaniały w swojej prostocie pomysł uczynienia z detektywa poszukiwanego zbrodniarza. Agata Christie próbowała zaskoczyć nas zbiorową odpowiedzialnością za zbrodnię w Orient Expressie, Heimito von Doderer przekonywał, że „Każdy może być mordercą”, a Umberto Eco swoich bohaterów kazał mordować książce. Jednak na pomysł, aby detektyw śledził samego siebie i odkrywał własną zbrodnię pierwsi wpadli ziomkowie Sofoklesa.
Oczywiście, dzisiaj zagadka „Króla Edypa” to żadna tajemnica – od początku wiemy, kto jest winny klątwy ciążącej na Tebach. Jedynie główny bohater nieugięcie dąży do odkrycia prawdy, przed którą dotychczas starano się go chronić. „Czemuż nad miastem dym wonnych kadzideł /Wznosi się razem z modlitwą i jękiem?” – pyta, rozpoczynając swoje badania. Zauważmy, że wybór Edypa na detektywa nie jest przypadkowy. Bohater zostaje nim nie dlatego, że jest władcą Teb, ale ponieważ już wcześniej sprawdził się w podobnej sprawie – rozwiązując zagadkę Sfinksa dręczącego miasto. Podobnie więc jak Sherlock Holmes Edyp wkraczając na arenę występku i zbrodni, ma już za sobą wcześniejsze doświadczenia.
Warto też zwrócić uwagę na metodę śledczą, jaką stosuje bohater. W odróżnieniu od tradycyjnej dedukcji stosowanej przez Holmesa, Grecy polegali na pewniejszym sposobie. Wróżbach. To dzięki nim i wieszczkowi Terezjaszowi, Edyp zaczyna podejrzewać, że problem jest znacznie poważniejszy, niż początkowo zakładał. Jeszcze nie podejrzewając straszliwej prawdy, detektyw zaczyna przesłuchiwać opornego wróżbitę. We wspaniałym agonie Edyp ze ścigającego zaczyna przemieniać się w ofiarę, dręczoną przez Terezjasza. „Ten dzień cię zrodzi i ten cię zabije.”
Edyp nie daje się jednak łatwo zbić z pantałyku. W jego głowie pojawia się przypuszczenie, że to Kreon, chcąc przejąć władzę w Tebach, próbuje za pomocą Terezjasza wrobić bohatera w zbrodnię. Pomysł ten nie jest całkiem bezpodstawny, na co zwróci uwagę każdy uważniejszy czytelnik. Ale o tym za chwilę. Edyp w każdym razie nie chce opierać swojej wiedzy wyłącznie na wróżbie – pragnie przekonać się osobiście, kto stoi za klątwą ciążącą na Tebach.
Jest też fałszywy trop, który pojawia się jak promyk nadziei dla coraz bardziej pogrążonego w ponurych myślach detektywa. To przybycie Posłańca z wieścią, że zmarł stary Polibos (przybrany ojciec Edypa), władca Koryntu. Nie spełni się zatem straszliwa przepowiednia, cieszy się bohater, mówiąca, że zabije on własnego rodzica. Wtóruje mu Jokasta, która jednak od początku chyba przeczuwa, że śledztwo zakończy się nieszczęśliwie dla jej męża. To właśnie ona ostatecznie gubi Edypa, a następnie samą siebie – opowiadając, jak Lajos (jej uprzedni mąż) wystraszony przepowiednią, postanowił zabić własnego syna, przekłuwszy mu uprzednio stopy.
Jak w klasycznym kryminale opowieść kończy się konfrontacją i ujawnieniem prawdy. Kolejne wydarzenia – śmierć Jokasty, oślepienie Edypa – nie mają już tak wielkiego znaczenia i rozgrywają się poza sceną. Zagadka została wyjaśniona, przestępca wykryty i ukarany. Władzę obejmuje Kreon, który ostatecznie dochrapał się najwyższego stanowiska w Tebach. Jest to jedna z najciekawszych postaci „Króla Edypa” – początkowo oskarżany przez głównego bohatera o spisek, następnie biorący czynny udział w wyjaśnieniu sprawy, a na końcu faktyczny władca miasta. Jakby nie patrzeć, wujowi Edypa cała historia jest bardzo na rękę, tak bardzo, że zaczynamy zastanawiać się, czy czasem nie było ziarna prawdy w oskarżeniach rzucanych przez zwycięzcę Sfinksa.
A co z Edypem? Winny powinien zostać ukarany, jednak Grekom szkoda było skazywać na śmierć tak ciekawego bohatera. Dlatego też zbawiciel Teb będzie jeszcze pojawiał się w kolejnych mitach, a także sztukach, jak chociażby „Edyp w Kolonos”. To trochę tak jak z Sherlockiem Holmesem, którego Conan Doyle musiał wskrzeszać na życzenie niezadowolonych z „Ostatniej zagadki” czytelników. Dobry detektyw będzie żył wiecznie.
koniec
17 lipca 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (22)
Andreas „Zoltar” Boegner

27 II 2024

Pisanie pod pseudonimem było u zarania powojennej niemieckojęzycznej SF często koniecznością – jednak i dzisiaj istnieją dobre powody, aby korzystać z takiego zabiegu. Poniżej dwa typowe przykłady.

więcej »
Pierwsze wydanie książkowe „Liners of Time” z roku 1947.<br/>© isfdb.org

Stare wspaniałe światy: Pierwsza wojna... czasowa
Andreas „Zoltar” Boegner

17 I 2024

„Jego twórczość pozostała bez większego wpływu” – tak radykalnie, a zarazem wielce niesprawiedliwie, brzmiał werdykt niemieckiego „Leksykonu literatury SF” (1988) w stosunku do prozy pierwszego Brytyjczyka, który pisał dla słynnego „Amazing Stories”.

więcej »
Future Fiction Magazin 5

Fantastyczne Zaodrze (21) – przegląd prasy (jesień 2023)
Andreas „Zoltar” Boegner

28 XII 2023

Po letniej flaucie następuje silne jesienne ożywienie na rynku. O czym można poczytać przed i po Halloweenie w fantastycznych czasopismach Niemiec?

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Z tego cyklu

Elektra
— Michał Foerster

Błagalnice
— Michał Foerster

Dzieci Heraklesa
— Michał Foerster

Persowie
— Michał Foerster

Trachinki
— Michał Foerster

Ajas
— Michał Foerster

Filoktet
— Michał Foerster

Antygona
— Michał Foerster

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.