Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Witold Szymanderski
‹Spokojne uzdrowisko›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpokojne uzdrowisko
Data wydania1973
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
Format45s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Nie bij dziennikarza po głowie!
[Witold Szymanderski „Spokojne uzdrowisko” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Witold Szymanderski był przede wszystkim dziennikarzem-reportażystą i autorem książek dla młodzieży. Tak się jednak złożyło, że „popełnił” również dwie „(mikro)powieści milicyjne”, za sprawą których wciąż pamiętany jest przez wielbicieli peerelowskiej literatury pulpowej. Gdyby wiedział, że tak właśnie się stanie, zapewne do fabuły i wykonania „Spokojnego uzdrowiska” przyłożyłby się z większym zapałem.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Nie bij dziennikarza po głowie!
[Witold Szymanderski „Spokojne uzdrowisko” - recenzja]

Witold Szymanderski był przede wszystkim dziennikarzem-reportażystą i autorem książek dla młodzieży. Tak się jednak złożyło, że „popełnił” również dwie „(mikro)powieści milicyjne”, za sprawą których wciąż pamiętany jest przez wielbicieli peerelowskiej literatury pulpowej. Gdyby wiedział, że tak właśnie się stanie, zapewne do fabuły i wykonania „Spokojnego uzdrowiska” przyłożyłby się z większym zapałem.

Witold Szymanderski
‹Spokojne uzdrowisko›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpokojne uzdrowisko
Data wydania1973
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
Format45s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Choć zapisał się także w historii polskiej „powieści milicyjnej”, w rzeczywistości nie był twórcą kryminałów ani książek sensacyjnych. Z tego gatunku pozostawił po sobie jedynie dwie pozycje, jakie ukazały się na początku jego kariery beletrystycznej, czyli w pierwszej połowie lat 70. XX wieku, w serii „Ewa wzywa 07…”. Witold Szymanderski urodził się w 1941 roku, a zmarł – jako to się zwyczajowo ujmuje, po długiej i ciężkiej chorobie – siedemdziesiąt lat później; pochowano go w podwarszawskich Pyrach. Przez lata zajmował się dziennikarstwem; był przede wszystkim reportażystą. Pozostawił po sobie zresztą kilka tomów tekstów reporterskich („Sprawa i po sprawie”, 1979; „Śniadanie u Kruppa”, 1981). Jako beletrysta zadebiutował w 1970 roku powieścią obyczajowo-psychologiczną „Początek życiorysu”; później właśnie dał się namówić na napisanie dwóch mikropowieści o funkcjonariuszach MO – „Ekspedycja” (1972) i „Spokojne uzdrowisko” (1973) – chociaż i one były de facto historiami obyczajowymi.
W kolejnych latach światło dzienne ujrzały trzy powieści młodzieżowe Szymanderskiego: „Nierozegrana” (1977), „Dobry uczynek” (1980) oraz „Marcin” (1982). W stanie wojennym pisarz związał się z „drugim obiegiem” wydawniczym. Publikował w podziemnej prasie pod pseudonimem Antoni Niesowiecki; wydał dwa dramaty – „Dworzec przelotowy” (1986) i „Reżim specjalny” (1986) – oraz dwa, opracowane do spółki z żoną Hanną Szymanderską (autorką poczytnych w PRL-u książek kulinarnych), zbiory… pieśni religijnych: „Błogosław Ojczyźnie, wyrwij ją z niewoli…: polskie kolędy patriotyczne 1831-1983” (1987) oraz „Polskie kolędy patriotyczne. 1830 – do dzisiaj” (1989). Po upadku Polski Ludowej w zasadzie już zamilkł; możliwe zresztą, że na aktywną działalność nie pozwalał mu pogarszający się stan zdrowia.
„Spokojne uzdrowisko”, które ukazało się jako sześćdziesiąty drugi zeszyt rozchwytywanej przez czytelników serii „Ewa wzywa 07…”, było na swój sposób (mikro)powieścią autotematyczną. Jej głównym bohaterem był bowiem warszawski dziennikarz Leszek Borucki, który korzystając z uroków lata wybrał się na kilka tygodni nad Bałtyk. Wynajął pokój u gospodarza we wsi Dąbkowo, położonej kilka kilometrów od Krzemienia. Lokalizacja obu miejscowości i ich opisy sugerują, że w rzeczywistości może chodzić o Dziwnów i Kamień Pomorski, w którym, podobnie jak w powieściowym Krzemieniu, w miejscowej katedrze odbywają się coroczne koncerty organowe. Ale nie one są w „Spokojnym uzdrowisku” najważniejsze. Istotniejszy staje się spotkany tam niespodziewanie stary „znajomy” ze stolicy – niejaki Rajmund Wiśnicz, którego proces karny Borucki przed paru laty opisywał.
O jego istnieniu dziennikarz dowiedział się jeszcze wcześniej za sprawą swego starego znajomego ze studiów, którego poprosił o pomoc w nawiązaniu kontaktu z kimś, kto mógłby posłużyć mu jako informator. Chciał bowiem właśnie napisać tekst o półświatku, a Wiśnicz odgrywał w nim ponoć znaczącą rolę. Czy reportaż ostatecznie się ukazał, nie wiadomo, ponieważ krótko potem jego niedoszły „bohater” zasiadł na ławie oskarżonych i powędrował na pięć lat za kratki. A teraz wyszedł i przyjechał z atrakcyjną modelką Dorotą odpocząć nad morze. Ale czy na pewno tylko odpocząć? Bo chociaż ktoś taki nie należy do osób, które zdradzają swoje prawdziwe intencje, to jednak jego zachowanie skłania Boruckiego do myśli, że za wizytą Wiśnicza w takiej „dziurze” jak Dąbkowo musi kryć się coś jeszcze. I rzeczywiście: pewnej nocy po spotkaniu z ekswięźniem żurnalista zostaje na wydmach zaatakowany przez nieznanego sprawcę (to, że przeżył, zawdzięcza w zasadzie Opatrzności), a niedoszły bohater jego reportażu znika, pozostawiając we wsi dziewczynę, a w Krzemieniu – samochód u mechanika.
Doszedłszy do siebie, Borucki, niepocieszony, jak mu się zdaje, opieszałością miejscowej milicji, zaczyna na własną rękę dochodzić prawdy. Szczególnie podejrzani wydają mu się trzej inni urlopowicze: Skowronek, który załatwia właśnie sprawy spadkowe po śmierci wuja, student Garski oraz wynajmujący pokój u tego samego gospodarza co dziennikarz Józef Kalwarski. Dwaj z nich po zniknięciu Wiśnicza wykazują zaskakująco intensywne zainteresowanie jego dziewczyną, trzeci natomiast generalnie zachowuje się podejrzanie. Ale czy któryś z nich naprawdę zamachnąłby się na życie żurnalisty i miał udział w tajemniczym zniknięciu oszusta i przemytnika? Jeśli tak, to musi kryć się za tym coś naprawdę mocnego. Tylko co? Kwestia ważna, ale czy na tyle, by czytać „Spokojne uzdrowisko” z wypiekami na twarzy – potraktujcie to pytanie jako retoryczne. Bo, niestety, nie.
To bardzo sztampowa opowieść pulpowa, jakich wiele ukazało się w serii „Ewa wzywa 07…” – ani szczególnie interesująca, ani angażująca emocjonalnie. Najbardziej zaskakujące jest to, że główna postać, którą Szymanderski zapewne wzorował na sobie, jest tak nijaka. Choć w ostateczności można to próbować wytłumaczyć faktem, że przecież niedawno dostał po głowie jakimś żelastwem i otarł się o śmierć. Z drugiej strony: skoro Boruckiemu zależy na wytropieniu zamachowca – byłoby dobrze, gdyby miał w sobie nieco więcej ikry. A może jednak za dużo wymagam? Wszak autor „Spokojnego uzdrowiska” traktował współpracę z wydawnictwem Iskry jedynie jako „skok w bok”, ewentualnie szansę na zarobienie całkiem przyzwoitych pieniędzy za niekoniecznie wartościowy i pracochłonny tekst. Wysmażył więc letni – w znaczeniu dosłownym i przenośnym – kryminał, który dzisiaj prawdopodobnie (wraz z „Ekspedycją”) jest, o ironio!, jego najbardziej znanym dzieł(ki)em. Los bywa przekorny, prawda?
koniec
4 marca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Para mieszana, mocno zakochana
Sebastian Chosiński

12 VIII 2022

Władysław Krupka lubił kapitana Mirskiego i parokrotnie powracał do tej postaci (będącej zresztą literackim alter ego komiksowego Jana Żbika). Pisząc powieść „Skazałeś ją na śmierć”, doszedł jednak do wniosku, że prawdopodobnie nie poradzi on sobie w walce z imperialistyczną siatką szpiegowską, więc postanowił dorzucić mu do pomocy bohatera z jeszcze wyższej półki – kapitana Wojciecha Mireckiego z kontrwywiadu Służby Bezpieczeństwa.

więcej »

Historia zatoczyła koło
Joanna Kapica-Curzytek

11 VIII 2022

W znakomitej książce „Dziewczyna i Uczony” fascynujące losy dwóch obrazów przenikają się z dramatycznymi biografiami ludzi i przeszłością państw. Historia Europy została tu opowiedziana przez pryzmat historii sztuki.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Pierwsze koty… to znaczy psy – za płoty
Sebastian Chosiński

10 VIII 2022

Choć zdecydowaną większość swoich śledztw komisarz Maigret prowadził w Paryżu, to jednak od czasu do czasu Georges Simenon wysyłał go także na prowincję. W „Żółtym psie” policjantowi ze stolicy przychodzi rozwikłać zagadkę dziwnych i niebezpiecznych zdarzeń rozgrywających się w leżącym nad Atlantykiem miasteczku Concarneau.

więcej »

Polecamy

Terapia szokowa

W podziemnym kręgu:

Terapia szokowa
— Marcin Knyszyński

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.