Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Emilia Cassa-Kasicka
‹Kindżał z Magirota›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKindżał z Magirota
Data wydania1963
Autor
Wydawca Iskry
CyklRita Kostecka
SeriaKlub Srebrnego Klucza
Format168s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Miłość i nienawiść w bałkańskim słońcu
[Emilia Cassa-Kasicka „Kindżał z Magirota” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Przygoda Emilii Cassa-Kasickiej, pod którym to pseudonimem ukrywała się Zofia Woźnicka, z powieścią kryminalną zaczęła się od „Kindżału z Magiroty”. To w niej zadebiutowali jako oficerowie prowadzący śledztwo kapitan Krupczyński i porucznik Sępołowicz, jak również młoda farmaceutka Rita, która w przyszłości zostanie żoną tego ostatniego. Co ciekawe, śledztwo prowadzą jednak nie w Polsce, lecz… nad Adriatykiem.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Miłość i nienawiść w bałkańskim słońcu
[Emilia Cassa-Kasicka „Kindżał z Magirota” - recenzja]

Przygoda Emilii Cassa-Kasickiej, pod którym to pseudonimem ukrywała się Zofia Woźnicka, z powieścią kryminalną zaczęła się od „Kindżału z Magiroty”. To w niej zadebiutowali jako oficerowie prowadzący śledztwo kapitan Krupczyński i porucznik Sępołowicz, jak również młoda farmaceutka Rita, która w przyszłości zostanie żoną tego ostatniego. Co ciekawe, śledztwo prowadzą jednak nie w Polsce, lecz… nad Adriatykiem.

Emilia Cassa-Kasicka
‹Kindżał z Magirota›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKindżał z Magirota
Data wydania1963
Autor
Wydawca Iskry
CyklRita Kostecka
SeriaKlub Srebrnego Klucza
Format168s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Kogo było w Gomułkowskiej Polsce Ludowej stać na wczasy zagraniczne nad Adriatykiem (nawet w tak zwanym Kraju Demokracji Ludowej)? Albo przedstawicieli władz (na przykład pracowników ministerstw), albo prywaciarzy. Ewentualnie hochsztaplerów. Dwudziestokilkuletnia warszawska farmaceutka Rita Kostecka mogła się na nie wybrać tylko dlatego, że została obwołana „Miss Intelektu” i otrzymała adekwatną do tego nagrodę z „Orbisu”. Dokąd ta wycieczka? Z opisu niełatwo się zorientować. Autorka książki, Emilia Cassa-Kasicka (a w rzeczywistości Zofia Woźnicka, 1924-1986), stworzyła bowiem fikcyjne państwo, którego nazwa nawet nie pada. Najprawdopodobniej jest to któraś z republik dawnej Jugosławii albo Albania. Na pewno kraj komunistyczny, ponieważ jego funkcjonariusze służb porządkowych nazywani są przez pisarkę „milicjonerami”.
Nic nie podpowiada też nazwa miasteczka, które pojawia się w tytule. Żadnej Magiroty tak naprawdę bowiem nad Adriatykiem nie ma. Co ciekawe, choć akcja tego dziełka rozgrywa się setki kilometrów od Polski, to opisane w nim śledztwo prowadzą oficerowie z Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej w Warszawie – bezimienny kapitan Krupczyński, który później awansuje nawet na majora, oraz porucznik Piotr Sępołowicz, który porucznikiem pozostanie. W dochodzeniu tym wydatną pomoc udzieli im jeszcze wspomniana Rita Kostecka, która kilka lat później wyjdzie za mąż za sympatycznego Piotra i stanie się panią Sępołowicz. Skąd to wiadomo? Z lektury wydanej w 1970 roku w serii „Ewa wzywa 07…” mikropowieści „Krzyk w nocy”.
Ale teraz cofnijmy się o siedem lat. W 1963 roku Cassa-Kaciska vel Woźnicka opublikowała w Iskrowym Klubie Srebrnego Klucza swoją drugą – pod warunkiem, że obyczajowo-sensacyjną „Pianę na fali” (1960) uznamy za pierwszą (i że jest ona rzeczywiście dziełem Zofii, a nie jest siostry bliźniaczki Ludwiki) – książkę kryminalną. Nosiła ona tytuł „Kindżał z Magirota” i gdyby nie fakt, że dramatyczne wydarzenia rozegrały się gdzieś nad Adriatykiem, moglibyśmy uznać ją za klasyczną „powieść milicyjną”. Popełniono bowiem morderstwo, a do wykrycia zbrodniarza wiedzie drobiazgowe śledztwo prowadzone przez stołecznych milicjantów (z niewielką pomocą miejscowego gliniarza o imieniu Jossip). Jedyna różnica jest taka, że zamiast posępnych ulic Warszawy bądź okolicznych miasteczek, mamy zabytkowe mury średniowiecznych budowli skąpane w bałkańskim słońcu.
Do nieznanego bliżej kraju nad Adriatykiem udaje się autokarem kilkuosobowa wycieczka z Polski. Jej uczestnikami są Maria Takinowicz (żona profesora) i doktor Stefan Czwartkowski, Halina Cieślikowska (ponad czterdziestoletnia kierowniczka, a w zasadzie właścicielka spółdzielni „Poliestryn”) i Jerzy Milewski (o połowę młodszy jej podwładny, księgowy w firmie), wspomniana już farmaceutka Rita Kostecka i jej przyjaciółka Tola Klicka. Całej eskapadzie z ramienia „Orbisu” przewodzi Jan Malik, funkcję tłumacza pełni Halil (arabskie imię wskazywałoby na Bośnię albo Albanię), kierowcą jest natomiast Astrid Coraffa. Przedostatniego dnia podróży Polacy zwiedzają stolicę państwa, Vilgas, a następnie udają się do urokliwie położonej Magiroty (co ciekawe, autorka ma nieustanny problem z tym, czy nazwę tę należy odmieniać, czy też nie – w efekcie panuje co do tego pełna dowolność).
Tam na wycieczkę opuszczającą autokar czeka miejscowy handlarz, który oferuje do sprzedaży zabytkowy nóż. Zainteresowany jest nim Milewski, ale i Malik ma wielką ochotę na kupno kindżału, który zdaje się być oryginałem, nie żadną, jak to często w takich przypadkach bywa, podróbką. Cena nie jest niska, ale gdyby taki artefakt sprzedano następnie w Polsce, nie mówiąc już o którymś kraju zachodnim – wydatek zwróciłby się w dwójnasób. Mający skłonność do kombinacji Jerzy jest więc zdeterminowany; postanawia pożyczyć pieniądze, a o pomoc w przeprowadzeniu samej transakcji prosi Ritę. Dziewczyna podoba mu się i chętnie to z nią by się związał po powrocie do Warszawy. Tyle że wszyscy obecni na wycieczce zdają sobie sprawę, że jest… utrzymankiem swojej przełożonej, czyli Halina Cieślikowska. To kobieta wciąż piękna, szykowna i bogata, ale przecież mogłaby być jego matką.
Nie dziwi więc, że na rosnące zainteresowanie Milewskiego Kostecką Cieślikowska reaguje nerwowo, staje się zaborcza i nieprzewidywalna. A potem – w nocy – zostaje zamordowana! Przy okazji znika też kindżał, który po zakupie Jerzy miał ofiarować kochance jako specyficzną formę spłaty tego, co w niego przez lata zainwestowała. Spośród uczestników wycieczki niemal wszyscy to w nim widzą winnego tragedii, jaka się wydarzyła – pierwotnie bowiem rozchodzi się wieść, że Halina popełniła samobójstwo, dopiero później okazuje się, że to było morderstwo. Z Warszawy w trybie ekstraordynaryjnym przybywają kapitan Krupczyński i porucznik Sępołowicz, piątka turystów wraz z polskim kierownikiem zostaje zatrzymana w ambasadzie, by czekać na rozwiązanie zagadki. O ile miejscowe służby są za szybkim zamknięciem sprawy, uznając, że Cieślikowska sama targnęła się na swoje życie, o tyle młody porucznik ma mnóstwo wątpliwości, którymi zaraża i Krupczyńskiego, i Jossipa.
Emilia Cassa-Kasicka pisała kryminały nie z potrzeby serca czy ducha, ale – jak można mniemać – dla pieniędzy (w przeciwnym wypadku raczej by nie ukrywała swojej tożsamości). Starała się jednak robić to jak najlepiej i wcale nie wychodziło jej to gorzej, niż innym, etatowym twórcom „powieści milicyjnych”. Na pewno wyróżnikiem jej książek było wplecenie w fabułę postaci Rity Kosteckiej (później Sępołowicz), która wcale nie pełni funkcji „kwiatka do kożuszka”, ale jest motorem napędowym dochodzenia. Choć ostatecznie okazuje się, że wszystkie elementy spaja w całość porucznik, który zresztą co ważniejsze domysły pozostawia dla siebie (i nie ujawnia ich nawet przed czytelnikiem), to jednak bez wsparcia młodej i inteligentnej farmaceutki znacznie trudniej przyszłoby mu wpaść na właściwe rozwiązanie. Kostecka jest bowiem nie tylko mądra, ale również spostrzegawcza. Ma też zmysł łączenia faktów i wyciągania na ich podstawie poprawnych wniosków. Byłaby znakomitym materiałem na detektywa, co zresztą potwierdziła parę lat później w „Krzyku w nocy”.
koniec
22 marca 2024

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nadejdzie jutro i nie będzie niczego
Joanna Kapica-Curzytek

24 VI 2024

„Z nieba spadły trzy jabłka” to przypowieść o ludzkim losie. Więcej tu pogody niż bezsilności i goryczy, nie brakuje też uśmiechu.

więcej »

Perły ze skazą: Homo homini lupus est
Sebastian Chosiński

22 VI 2024

„Stado wilków” to nostalgiczna, ale nie łzawa, opowieść o drugiej wojnie światowej, która wyszła spod ręki Wasila Bykaua, jednego z najwybitniejszych białoruskich prozaików XX wieku. Jest historią czworga partyzantów, którzy pod osłoną nocy mają dotrzeć do lazaretu w sąsiednim oddziale. Niedaleko, ale jakby na drugim końcu świata.

więcej »

PRL w kryminale: Znowu wieprzowina na obiad!
Sebastian Chosiński

21 VI 2024

Chociaż na okładce oryginalnego wydania powieści „Kim jesteś Czarny?” widnieje nazwisko Stanisława Mierzańskiego, tak naprawdę napisała ją Anna Kłodzińska. Dlaczego tym razem posłużyła się pseudonimem? Najprawdopodobniej z tego powodu, by nie mieszać czytelnikom w głowach. Jej prawdziwe nazwisko miało bowiem kojarzyć się tylko z jednym bohaterem literackim – kapitanem Szczęsnym, którego tutaj brakuje.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.