Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Barbara Nawrocka
‹Tajemnicza katarynka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnicza katarynka
Data wydania1968
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
Format40s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Dlaczego magazynier musiał zginąć?
[Barbara Nawrocka „Tajemnicza katarynka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To mogło zaskoczyć, że na autorkę pierwszej „(mikro)powieści milicyjnej” z cyklu „Ewa wzywa 07…” wydawnictwo Iskry wybrało Barbarę Nawrocką, która wcześniej nie była kojarzona z tego typu literaturą. A jednak wybór ten okazał się nad wyraz trafny, ponieważ „Tajemnicza katarynka” to jedna z najciekawszych pozycji liczącej niemal sto pięćdziesiąt zeszytów serii.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Dlaczego magazynier musiał zginąć?
[Barbara Nawrocka „Tajemnicza katarynka” - recenzja]

To mogło zaskoczyć, że na autorkę pierwszej „(mikro)powieści milicyjnej” z cyklu „Ewa wzywa 07…” wydawnictwo Iskry wybrało Barbarę Nawrocką, która wcześniej nie była kojarzona z tego typu literaturą. A jednak wybór ten okazał się nad wyraz trafny, ponieważ „Tajemnicza katarynka” to jedna z najciekawszych pozycji liczącej niemal sto pięćdziesiąt zeszytów serii.

Barbara Nawrocka
‹Tajemnicza katarynka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnicza katarynka
Data wydania1968
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
Format40s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Zastanawialiście się kiedyś, jak to się zaczęło? Jak wystartowała „Ewa wzywa 07…” – jedna z najpopularniejszych serii książkowych w Polsce Ludowej? Seria, która w ciągu dwudziestu jeden lat (pomiędzy 1968 a 1989 rokiem) doczekała się stu czterdziestu sześciu zeszytów, sprzedawanych w nakładzie – najczęściej – stu tysięcy egzemplarzy? Jej otwarciem była „(mikro)powieść milicyjna” Barbary Nawrockiej(-Dońskiej) „Tajemnicza katarynka”, która do sprzedaży trafiła jesienią 1968 roku. Wybór tej akurat autorki mógł zaskakiwać, bo choć publikowała ona już wcześniej beletrystykę – vide powieści „Dwie miłości” (1956), „Powszedni dzień dramatu” (1961), „Pojedynek z pamięcią” (1962), „Odlot za tydzień” (1964), „Gęsty las” (1965) – oraz szkice z podróży („Dobry wieczór, mister Godot”, 1965; „Papieski topaz”, 1967), to jednak nie kojarzono jej dotąd z literaturą sensacyjną czy kryminalną. Romans z nią Nawrocka zaczęła właśnie w pamiętnym z wydarzeń politycznych 1968 roku, kiedy to ukazały się jej dwie utrzymane w tej stylistyce pozycje: napisana do spółki z mężem Ryszardem Dońskim „Akcja »Chirurg«” oraz wspomniana właśnie „Tajemnicza katarynka”.
Wydawnictwo Iskry musiało od samego początku wierzyć w sukces serii „Ewa wzywa 07…”, skoro już pierwszy zeszyt doczekał się tak potężnego nakładu. Z drugiej strony, czym oficyna ta ryzykowała? Koszty druku były – w porównaniu z normalnymi książkami – niewielkie: wszak objętość skromna, papier kiepskiej jakości, cena więc – jak na ówczesne warunki – przystępna (zaledwie sześć złotych). A głód tego typu literatury wciąż był w Polsce Ludowej olbrzymi. Powiedzieć zatem, że pomysł szefostwa Iskier był „strzałem w dziesiątkę” – to nic nie powiedzieć. W rubryce „PRL w kryminale” recenzowałem już kilkadziesiąt zeszytów z tej serii; ich jakość artystyczna rzadko zachwycała, najczęściej były to klasyczne czytadła, które – poza nielicznymi wyjątkami – wypadały z pamięci krótko po lekturze. Kilka z nich jednak zapadało w pamięć na dłużej, jak chociażby „Szkielet bez palców” (1969) Jerzego Edigeya, „Wyspa Czterech Łotrów” (1971) Andrzeja Szczypiorskiego czy „Błąd porucznika Kwaśniaka” (1983) Barbary Gordon. Do tego grona należy zaliczyć również „Tajemniczą katarynkę”.
Najważniejszą postacią dramatu jest wzbudzający sympatię od pierwszych stron (mikro)powieści oficer Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej, kapitan Korta (w kolejnych powieściach przechrzczony na Kordę, a w ostatniej nazwany nawet z imienia – Henryk). Chociaż jest funkcjonariuszem wcale nie tak wysokiej rangi, dba o wygląd – dość powiedzieć, że paraduje w ubraniu z warszawskiego Cedetu, czyli Centralnego Domu Towarowego, za które przyszło mu zapłacić tysiąc dwieście złotych. Na to narzucony ma jeszcze płaszcz ortalionowy, co łatwo zrozumieć, skoro akcja rozgrywa się w listopadzie. Zaskakiwać może natomiast fakt, że doświadczony „pies gończy” zostaje wysłany przez swego szefa do Garwolina, aby tymczasowo objąć stanowisko… naczelnika poczty. Ktoś dostał na głowę? Nic z tych rzeczy. Wszystko zostało dokładnie przemyślane.
Otóż kilka tygodni wcześniej w mieście doszło do tragicznego w skutkach pożaru. Spłonął magazyn włókienniczy, a wraz z nim magazynier – Kazimierz Kamiński. Z dymem poszedł państwowy majątek szacowany na dwieście osiemdziesiąt tysięcy złotych. Na dodatek zbiegło się to w czasie z przeprowadzaną kontrolą NIK-u, która jednak nie wykazała żadnych uchybień. Z tego właśnie powodu miejscowa milicja uznała całe zdarzenie za nieszczęśliwy wypadek. Kamiński znany był bowiem z zamiłowania do alkoholu; stwierdzono więc, że po pijanemu zaprószył ogień i sam padł ofiarą. Komuś w Komendzie Głównej ta sprawa nie dawała jednak spokoju, dlatego postanowiono wysłać do Garwolina działającego pod przykrywką kapitana Kortę, aby na miejscu wybadał sprawę. I rzeczywiście: wynajmujący mieszkanie u wdowy Czarnkowej, która była pomocnicą Kamińskiego, milicjant szybko dochodzi do wniosku, że dotychczasowe dochodzenie nie wyjaśniło wszystkich wątpliwości. W tym tej, która wyartykułowana przez Kortę wzbudza największe zaskoczenie u miejscowego komendanta: gdzie podziała się stara katarynka, którą magazynier trzymał w miejscu pracy? W pogorzelisku nie ma po niej śladu, a przecież nie było możliwości, by spaleniu uległy wszystkie jej elementy (także te metalowe). Zatem…
Gwoli ścisłości nie jest to jedyna rzecz, jaka zastanawia kapitana. Rozwiązanie zagadki, co – jak się w kolejnych latach okazało – wcale nie było w tej serii oczywistością, zaskakuje nie tylko Kortę. Dobrze to świadczy o talencie Nawrockiej, której udało się wymyśleć fabułę tyleż wyszukaną, co prawdopodobną. Najważniejsze jednak, że zdołała obronić ją również od strony psychologicznej, tworząc niezwykle ciekawy portret ofiary – człowieka zdolnego i inteligentnego, którego życie wyprowadziło na manowce. Przy okazji pisarka stworzyła również wiarygodny portret małomiasteczkowej społeczności, w którym znalazło się miejsce i dla nauczyciela miejscowego liceum, i dla proboszcza parafii garwolińskiej; dla pijaczków przesiadujących w knajpach i rujnujących swoje wątroby oraz dla nieszczęśliwych wdów, których zrzędzenie byłoby chyba w stanie każdego mężczyznę wpędzić do grobu. Debiutujący w „Tajemniczej katarynce” kapitan Korta bywa jeszcze nieśmiały, czasami brak mu tupetu, ale ma już wiele innych cech (jak nieustępliwość, przenikliwość rozumowania, wyciąganie istotnych wniosków ze spraw na pozór błahych), które sprawią, że w kolejnych powieściach będzie rozwiązywał sprawy jeszcze bardziej skomplikowane.
koniec
11 listopada 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tytus, Balbinka i inni
Marcin Osuch

26 XI 2022

Ten rok był wyjątkowo obfity w zakresie komiksowej publicystyki. Otrzymaliśmy monumentalny „Komiks polski” Adama Ruska, „Każdy komiks jest fantastyczny” nieodżałowanego Macieja Parowskiego, drugi tom „Moich komiksów” Pawła Ciołkiewicza, że przez skromność o Konrada Wągrowskiego i moich więcej »

PRL w kryminale: Tajemniczy pan Robert
Sebastian Chosiński

25 XI 2022

Najpierw była powieść Jerzego Siewierskiego („Spadkobiercy pani Zuzy”), a krótko potem nakręcony na jej podstawie sensacyjny film Pawła Komorowskiego z Ryszardem Filipskim w roli głównej („Brylanty pani Zuzy”). Oba dzieła, choć nie należą do idealnych, na pewno zasługują na uwagę i pochwały. Książka wydaje się zresztą nieco bardziej udana, zwłaszcza gdy czyta się ją po oglądnięciu filmu.

więcej »

Czarownicy żyć nie dopuścisz
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2022

Akcja historyczno-obyczajowej powieści „Makowa spódnica. Siostry” toczy się w XVII wieku i osnuta jest wokół ówczesnych polowań na czarownice. Niestety, taka była ówczesna smutna rzeczywistość.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.