Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Och jej, ja tu faktycznie mam tatuaż

Esensja.pl
Esensja.pl
Niektórzy robią sobie tatuaże po pijaku, inni są zdobieni rozmaitymi rysunkami w trakcie głębokiego snu – ale o tym, że ma się coś wymalowane na skórze rąk czy nóg, to się wie najpóźniej następnego dnia. W teorii. Bo filmowcy mają niekiedy bardzo, ale to bardzo odmienne zdanie w tej materii.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Och jej, ja tu faktycznie mam tatuaż

Niektórzy robią sobie tatuaże po pijaku, inni są zdobieni rozmaitymi rysunkami w trakcie głębokiego snu – ale o tym, że ma się coś wymalowane na skórze rąk czy nóg, to się wie najpóźniej następnego dnia. W teorii. Bo filmowcy mają niekiedy bardzo, ale to bardzo odmienne zdanie w tej materii.
Dziś proponuję… powiedzmy, że piętno. Co prawda piętno to np. znaczek w kształcie kotwiczki na pośladku czy – dajmy na to – znamię, jak choćby słynna plama na glacy Gorbaczowa, ale w przypadku dzisiejszego kadru trudno będzie użyć innego słowa. Można by ewentualnie sięgnąć po słowo „tatuaż”, skoro mamy ciąg hebrajskich znaczków, ale znaczki te wystają nad skórę na dobre dwa czy trzy milimetry, więc słowo tatuaż po prostu więźnie w gardle. Kompletnie idiotyczna sprawa. Dlaczego? Już tłumaczę.
Znaczki owe znajdują się na przedramieniu pewnej drobnej kobietki, która być może była świadoma ich istnienia (choć wcale tej pewności nie mam), ale nic sobie z tego nie robiła. Mimo że znaczki ewidentnie zahaczają o bardziej fikuśny alfabet, nigdy w głowie kobiety nie zaświtała myśl, by rozejrzeć się po Internecie lub nawet bibliotece, albo i wręcz zapytać kogoś uczonego, co też takiego mogą znaczyć te gryzmoły. Nic. Po prostu ma na ręku wypukłe, zahaczające o ciuchy i uwierające na stole czy biurku cudactwa i… no już. I tyle. Ba! Najwyraźniej też żadna z osób, z którymi miała na co dzień do czynienia bądź które mijała na ulicy w letni dzień, nie zwróciła uwagi na te monstrualne, ewidentnie nienaturalnego pochodzenia wykwity. Przecież dziesiątki takich ludzi mijamy na ulicy, nie?
Powyższy kadr pochodzi z – tak jest, zgadza się – taniej tandety nakręconej w 2004 roku w Bułgarii. A miano jej „Darklight” czyli – powiedzmy – „Mroczne światło”, bo chodzi o światło tak jakby boskie, ale innego, bardziej morderczego rodzaju (więc polski tytuł „Zaćmienie” jest zupełnie bez sensu). Jest gdzieś tam sobie w Ameryce organizacja „Wiara”, mająca za zadanie zniszczenie Lilith. Kiedyś nawet udało im się złapać tęże Lilith i… No cóż, nie zabili jej, ale po prostu wzięli sobie jako wychowankę. Bo dziewczyna – grana przez uroczą Shiri Appleby, znana choćby z serialu „UnREAL: Telewizja kłamie” – ma amnezję i ktoś sobie wymyślił, że w sumie można ją trzymać w rezerwie na sytuację taką, jaka aktualnie się wytworzyła, czyli na pojawienie się morderczego demona. Demon ów sieje tzw. czerwoną zarazę, wygniwającą ciało dotkniętej nią osoby w maksymalnie dwie godziny, więc trzeba się pospieszyć z przeobrażeniem dziewczyny w maszynkę do zabijania. W tym celu jej szkoleniem ma się zająć jej… zapiekły wróg, ten zaś rozpoczyna od wygarnięcia do niej ze strzelby, co miało unaocznić jej nieśmiertelność. Bo istotnie nie da się jej praktycznie zabić. Tu się zatrzymam, nadmieniając tylko, że dla skomplikowania intrygi twórcy dorzucili tajemnicze zgony osób mogących wytworzyć środek, który mógłby sobie poradzić z zarazą, zaś w strukturach „Wiary” działa zdrajca.
Film w teorii daje się oglądać (szczerze powiedziawszy głównie dzięki wdziękowi Shiri), ale nie ma co ukrywać – ani nie jest mądry (wystarczy zrobić parnie mózgu przedwiecznej, krwawej demonicy i hop, mamy milutką dziewczynę pochylającą się nad losem każdego kwiatka), ani dobrze zrealizowany (efekty są bardzo, naprawdę bardzo tanie – zresztą, po co ja to mówię, skoro „tatuaż” mówi sam za siebie). Znam jednak produkcje o wiele, wiele gorsze, więc jak komuś strasznie się będzie nudziło, od biedy może rzucić okiem na „Darklight”.
koniec
23 października 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Kobra” i inne zbrodnie: „Zdradziła III Rzeszę!”
Sebastian Chosiński

20 II 2024

Teatralna „Stawka większa niż życie” szybko nabierała rozpędu, a scenarzyści i realizatorzy zdobywali coraz większe doświadczenie. W maju 1965 roku odbyła się premierowa emisja odcinka piątego – „Kryptonim Edyta” – w którym po raz pierwszy na ekranie zaistniał Hermann Brunner.

więcej »

Z filmu wyjęte: Zemsty szpon
Jarosław Loretz

19 II 2024

O tym, że film jest czystą zgrywą, świadczy choćby ten jeden kadr - z ptasią nogą samodzielnie planującą rozprawić się z masztem telefonii komórkowej.

więcej »

„Kobra” i inne zbrodnie: Nie ma „zająca” i nie ma „wilka”
Sebastian Chosiński

13 II 2024

Na dokończenie fabuły rozpoczętej w marcu 1965 roku odcinkiem zatytułowanym „W pułapce” widzowie musieli cierpliwie czekać przez cztery tygodnie – do emisji spektaklu „E-19 działa”. To wtedy okazało się ostatecznie, kto jest gestapowskim donosicielem, za sprawą którego Niemcy aresztowali dentystę „Filipa”, i kto tym samym bezpośrednio zagraża „Jankowi”.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Orient Express: A gdyby tak na Księżycu kangur…
— Jarosław Loretz

Kości, mnóstwo kości
— Jarosław Loretz

Gąszcz marketingu
— Jarosław Loretz

Majówka seniorów
— Jarosław Loretz

Gadzie wariacje
— Jarosław Loretz

Weź pigułkę. Weź pigułkę
— Jarosław Loretz

Warszawski hormon niepłodności
— Jarosław Loretz

Niedożywiony szkielet
— Jarosław Loretz

Puchatek: Żenada i wstyd
— Jarosław Loretz

Klasyka na pół gwizdka
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.