Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Franczyza lat 80.

Esensja.pl
Esensja.pl
Z okazji zbliżających się Świąt proponuję rzut oka na franczyzę okołofilmową sprzed 30 lat.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Franczyza lat 80.

Z okazji zbliżających się Świąt proponuję rzut oka na franczyzę okołofilmową sprzed 30 lat.
Wszyscy doskonale wiemy, jak producenci filmowi powiększają zyski płynące z dystrybucji filmów. Zlecają produkcję zabawek, ubrań i ogólnie gadżetów (lampy, tostery i inne temu podobne) w kraju, w którym praca ludzka jest warta grosze, i rozprowadzają te dobra po całym świecie, licząc, że osoby zakochane w filmie zapragną mieć u siebie kawałek przedstawionego na ekranie świata. Najszerzej dystrybuowane produkty franczyzowe dotyczą bodaj „Gwiezdnych Wojen”, nie sposób bowiem było się od nich opędzić nawet w naszym siermiężnym, socjalistycznym PRL-u, w którym mogliśmy sobie kupować nie tylko figurki filmowych postaci, ale także rozmaite naklejki, okładki do zeszytów, piórniki i mnóstwo innych rzeczy. Trochę brzydszych niż na Zachodzie, bo i robionych w lwiej części zupełnie na lewo. Gwiezdnowojenna franczyza trzyma się zresztą dobrze i dziś, mimo że w międzyczasie przez rynek przeszły fale gadżetomanii związanych z „Harrym Potterem”, „Pokémonami” czy szeregiem innych produkcji skierowanych do nieco młodszego widza.
Myliłby się jednak ten, kto by twierdził, że dawniej franczyza była skromniejsza, za to dziś to ho ho! Obecnego już przed laty rozmachu dowodzi zawartość zachodnioniemieckiego filmu „Joey” z 1985 roku. Obraz ten wyszedł spod ręki Rolanda Emmericha, stawiającego wówczas pierwsze kroki w branży filmowej (jego debiutem reżyserskim była nakręcona rok wcześniej „Arka Noego”), i proponował infantylne i silnie kiczowate przygody 10-latka, któremu właśnie zmarł ojciec. Niespodziewanie jego zabawki zaczynają po kolei ożywać, niektóre z nich przejawiają wręcz szczątkową świadomość, a na dokładkę dzwoni do niego plastikowy telefon, umożliwiając chłopcu rozmowy ze zmarłym ojcem. A przynajmniej tak to na pierwszy rzut oka wygląda. Ponieważ nasz bohater nie kryje się z tymi rozmowami w szkole, zaczyna być obiektem drwin, ale źle robi się dopiero wtedy, gdy znajduje w zrujnowanej piwnicy opuszczonego domu zapyziałą lalkę brzuchomówcy i zabiera ją do domu. Bo lalka okazuje się żywa i po uszy wypełniona złymi zamiarami. Na przykład zaczyna tępić rozmowy przez plastikowy telefon, rzuca po pokoju zabawkami i ogólnie przejawia zdolności telekinetyczne.
W pewnym momencie takie moce po domu latają (zwłaszcza gdy lalka próbuje zrobić krzywdę matce bohatera), że w całej okolicy są zaniki prądu w sieci elektrycznej i kłopoty z telefonią, w związku z czym pod dom zajeżdża w końcu cała armia techników. Dzieciak nie chce odpowiadać na żadne pytania, do tego gówniarze z sąsiedztwa próbują włamać się do domu i rozpętuje się ogólny chaos, zwłaszcza że zabawki po kolei zaczynają wylewitowywać z pokoju gdzieś na zewnątrz. Ale co to za zabawki! Dzisiaj za część z nich trzeba pewnie płacić kwoty cztero albo nawet pięciocyfrowe. Jak można się przekonać z załączonych kadrów, twórcy wepchnęli do pokoju dzieciaka tyle franczyzowych rzeczy, ile tylko udało im się zgarnąć z pobliskich sklepów i z domów pociech realizatorskiej ekipy.
Na pierwszym z kadrów mamy więc kicz w pełnej krasie, pełen kolorowych światełek i fruwających bez ładu i składu zabawek. Wśród nich warto zwrócić uwagę na zabawkowy adapter z płytą ze „Smerfów” (co ciekawe, widnieje na nim napis „Smurfs”, a nie „Die Schlümpfe”, bowiem film został skrojony pod widza amerykańskiego), muppety w czymś w rodzaju plastikowego garnka oraz inne na zasłonkach, a także prześcieradło z „Powrotu Jedi” – tak przaśne, że aż oczy bolą. Oczywiście nie mogło też zabraknąć Myszki Miki.
Pozostałe z kadrów przedstawiają prześcieradło w zbliżeniu, AT-AT – blisko 40-centymetrowej wysokości! – podczas wymaszerowywania z pokoju, a w końcu hełm Vadera… do noszenia na głowie. Jako klasyczny hełm. W tamtych latach pewnie połowa podwórka dałaby się za taki pokroić, a dzisiaj to już nawet lepiej nie mówić…
Oprócz tego w filmie występuje np. potworny hamburger, zdolny zjeść co grubszego dzieciaka, ale koniec końców „Joey” jest rozrywką familijną, dzisiaj bijącą po oczach infantylizmem, jest też kiepsko zagrany (prym w tej materii wiedzie mało matczyna matka), ale daje wiele radości właśnie ze względu na całą tę fruwającą w nim franczyzę.
Film gościł u nas swego czasu na kasetach VHS, a w 1991 efemerydyczne wydawnictwo Express Books zdecydowało się nawet uraczyć nas nowelizacją filmu, naskrobaną przez Martina Eiselego. Był to jednak – mówiąc delikatnie – niewypał, więc nie radzę go kupować nawet za symbolicznego grosza. Jest mnóstwo innych, ciekawszych rzeczy, do których ten grosz może nam posłużyć.
koniec
4 grudnia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Kobra” i inne zbrodnie: „Zdradziła III Rzeszę!”
Sebastian Chosiński

20 II 2024

Teatralna „Stawka większa niż życie” szybko nabierała rozpędu, a scenarzyści i realizatorzy zdobywali coraz większe doświadczenie. W maju 1965 roku odbyła się premierowa emisja odcinka piątego – „Kryptonim Edyta” – w którym po raz pierwszy na ekranie zaistniał Hermann Brunner.

więcej »

Z filmu wyjęte: Zemsty szpon
Jarosław Loretz

19 II 2024

O tym, że film jest czystą zgrywą, świadczy choćby ten jeden kadr - z ptasią nogą samodzielnie planującą rozprawić się z masztem telefonii komórkowej.

więcej »

„Kobra” i inne zbrodnie: Nie ma „zająca” i nie ma „wilka”
Sebastian Chosiński

13 II 2024

Na dokończenie fabuły rozpoczętej w marcu 1965 roku odcinkiem zatytułowanym „W pułapce” widzowie musieli cierpliwie czekać przez cztery tygodnie – do emisji spektaklu „E-19 działa”. To wtedy okazało się ostatecznie, kto jest gestapowskim donosicielem, za sprawą którego Niemcy aresztowali dentystę „Filipa”, i kto tym samym bezpośrednio zagraża „Jankowi”.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Orient Express: A gdyby tak na Księżycu kangur…
— Jarosław Loretz

Kości, mnóstwo kości
— Jarosław Loretz

Gąszcz marketingu
— Jarosław Loretz

Majówka seniorów
— Jarosław Loretz

Gadzie wariacje
— Jarosław Loretz

Weź pigułkę. Weź pigułkę
— Jarosław Loretz

Warszawski hormon niepłodności
— Jarosław Loretz

Niedożywiony szkielet
— Jarosław Loretz

Puchatek: Żenada i wstyd
— Jarosław Loretz

Klasyka na pół gwizdka
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.