Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Odcinek świąteczny

Esensja.pl
Esensja.pl
Wśród nocnej ciszy pamiętajmy, by prezenty kłaść pod przyjazną choinką.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Odcinek świąteczny

Wśród nocnej ciszy pamiętajmy, by prezenty kłaść pod przyjazną choinką.
Dzisiaj proponuję okolicznościowy kadr z bożonarodzeniową choinką, która… eee… biega na nóżkach i morduje tych, którzy nie cenią Świąt Bożego Narodzenia. A że za kreację tego kuriozum odpowiedzialny jest Rhys Frake-Waterfield, lecący na kasę jak ćma na najsłabszy płomyk świecy, choinka ze sceny na scenę zmienia rozmiary, kształt, a czasami – jak widać na załączonym kadrze – potrafi nawet wysunąć pazurzaste macki grubości słoniowych nóg. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że ponoć rzecz była kręcona jako komedia, tyle że ani jedna scena w tym filmie nie śmieszy. Zwyczajnie nie zdąży, bo palmę pierwszeństwa nieodmiennie i krzepko dzierży uczucie zażenowania. No chyba że ktoś lubi się zarykiwać ze śmiechu tylko dlatego, że posadzono go przed dramatycznie głupim, beznadziejnie zrealizowanym filmem.
A takie właśnie jest „Demonic Christmas Tree”, czyli „Mordercza choinka”, puszczona u nas w serwisach streamingowych chyba wyłącznie dlatego, że wyreżyserował ją wspomniany Rhys Frake-Waterfield, twórca niechlubnego knota „Puchatek: Krew i miód”, który niczym brunatna kometa ciągnąca za sobą ogon rozwolnienia przemknął przez nasze kina nieco ponad pół roku temu (pisałem o nim tutaj). „Mordercza choinka” była drugim pełnym metrażem młodego Brytyjczyka i ujrzała światło dzienne w 2022 roku. Pomysł na fabułę miała zwariowany, ale ze zrobienia komedii grozy nic nie wyszło ze względu na braki warsztatowe i beznadziejne poczucie humoru Frake-Waterfielda. Zresztą z samą akcją też są fatalne problemy. Ot, żona seryjnego mordercy, swego czasu mordująca wraz z nim tych, którzy nie obchodzili z odpowiednią czcią Bożego Narodzenia, przyzywa ducha męża, ale że coś plącze w zaklęciu, mąż ożywa jako choinka bożonarodzeniowa i na wstępie – trochę przypadkowo – morduje żonę, a potem lezie – bo ma szczudłowate nogi! – dopaść dziewczynę, która poprzednim razem mu umknęła. Oczywiście droga do niej jest usłana trupami przypadkowych osób, eliminowanych patykowymi macko-rękami czy też sznurem lampek.
W teorii brzmi to nie najgorzej (oczywiście nie licząc samej człapiącej choinki), ale w rzeczywistości nie ma w filmie wiele do oglądania. Jego „akcja” składa się głównie z jałowych, niekończących się rozmów autentycznie o niczym, z rzadka przeplatanych marszem choinki bądź dokonywanymi przez nią czynami bezecnymi. Innymi słowy – film jest wykonany za pięć miedziaków, na szybko, z ekipą, której nie miał kto wydrukować scenariusza, więc dialogi trzeba było w pocie czoła improwizować. Seans odradzam nawet tym, którzy lubią kicz i tandetę – ten film naprawdę potrafi wymordować, nie oferując nic w zamian.
A jaki jest jego finał? Wyjątkowo podrzucę spoiler, ale jak ktoś uważa, że koniecznie, ale to KONIECZNIE nie chce go znać, bo już za chwilę, góra pięć minut, leci szukać filmu, to wystarczy przestać czytać w tym właśnie momencie.
A spoiler ów brzmi: gdy choinka dopada w lesie ściganą dziewczynę, w jej obronie staje… jaśniejąca choinka, w którą wcielili się (WESPÓŁ!) rodzice dziewczyny i dokonują samospalenia wraz z choinką-mordercą. Tym chętniej, że to on właśnie ich zamordował.
Zaiste, powiadam wam, przy odpowiednim budżecie i ze zręcznym reżyserem można było z tego zrobić perełkę. A tak – strzeżcie się czegokolwiek, czego tknęły palce Rhysa Frake-Waterfielda.
Wesołych Świąt!
koniec
25 grudnia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Kobra” i inne zbrodnie: Gdzie są naziści z tamtych lat?
Sebastian Chosiński

9 IV 2024

Barbara Borys-Damięcka pracowała w sumie przy jedenastu teatralnych przedstawieniach „Stawki większej niż życie”, ale wyreżyserować było jej dane tylko jedno, za to z tych najciekawszych. Akcja „Człowieka, który stracił pamięć” rozgrywa się latem 1945 roku na Opolszczyźnie i kręci się wokół polowania polskiego wywiadu na podszywającego się pod Polaka nazistowskiego dywersanta.

więcej »

Z filmu wyjęte: Wilkołaki wciąż modne
Jarosław Loretz

8 IV 2024

Nikt chyba nie wie, ile tak naprawdę kręci się dziś rocznie filmów z wilkołakami. Jedno jest jednak pewne – za oglądanie większości z nich twórcy powinni wypłacać widzom rekompensatę za ciężkie warunki konsumpcji.

więcej »

„Kobra” i inne zbrodnie: Kruck Polakowi oko wykole
Sebastian Chosiński

2 IV 2024

Chcąc zachować chronologię wydarzeń, w drugiej serii teatralnej „Stawki większej niż życie” scenarzyści stanęli przed sporym wyzwaniem. Wojna skończyła się już, co zatem wymyśleć, aby usprawiedliwić pozostawanie Hansa Klossa w mundurze niemieckim? Najpierw uczynili go żołnierzem Werwolfu (vide „Czarny wilk von Hubertus”), a następnie – w „Nocy w szpitalu” – zastosowali retrospekcję, dzięki której akcja przeniosła się do 1942 roku.

więcej »

Polecamy

Wilkołaki wciąż modne

Z filmu wyjęte:

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Orient Express: A gdyby tak na Księżycu kangur…
— Jarosław Loretz

Kości, mnóstwo kości
— Jarosław Loretz

Gąszcz marketingu
— Jarosław Loretz

Majówka seniorów
— Jarosław Loretz

Gadzie wariacje
— Jarosław Loretz

Weź pigułkę. Weź pigułkę
— Jarosław Loretz

Warszawski hormon niepłodności
— Jarosław Loretz

Niedożywiony szkielet
— Jarosław Loretz

Puchatek: Żenada i wstyd
— Jarosław Loretz

Klasyka na pół gwizdka
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.