Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Paul King
‹Paddington›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPaddington
Dystrybutor Monolith
Data premiery2 stycznia 2015
ReżyseriaPaul King
ZdjęciaErik Wilson
Scenariusz
ObsadaHugh Bonneville, Sally Hawkins, Julie Walters, Jim Broadbent, Peter Capaldi, Nicole Kidman, Ben Whishaw
Głos (wersja polska)Artur Żmijewski
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiFrancja, Kanada, Wielka Brytania
CyklPaddington
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

O misiu o całkiem dużym rozumku
[Paul King „Paddington” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Historie o misiu Paddingtonie, mimo lat, które upłynęły od ich powstania, wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Choć opisywana w nich brytyjska rzeczywistość zdążyła się bardzo zmienić, nadal czyta się je z zaciekawieniem. Wielka szkoda, że twórcy filmowej wersji historii o niedźwiedziu z Peru postanowili jednocześnie sięgnąć do samych początków jego znajomości z rodziną Brownów oraz odświeżyć nieco wizerunek Londynu. Efekt jest cokolwiek nieprzekonujący.

Miłosz Cybowski

O misiu o całkiem dużym rozumku
[Paul King „Paddington” - recenzja]

Historie o misiu Paddingtonie, mimo lat, które upłynęły od ich powstania, wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Choć opisywana w nich brytyjska rzeczywistość zdążyła się bardzo zmienić, nadal czyta się je z zaciekawieniem. Wielka szkoda, że twórcy filmowej wersji historii o niedźwiedziu z Peru postanowili jednocześnie sięgnąć do samych początków jego znajomości z rodziną Brownów oraz odświeżyć nieco wizerunek Londynu. Efekt jest cokolwiek nieprzekonujący.

Paul King
‹Paddington›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPaddington
Dystrybutor Monolith
Data premiery2 stycznia 2015
ReżyseriaPaul King
ZdjęciaErik Wilson
Scenariusz
ObsadaHugh Bonneville, Sally Hawkins, Julie Walters, Jim Broadbent, Peter Capaldi, Nicole Kidman, Ben Whishaw
Głos (wersja polska)Artur Żmijewski
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiFrancja, Kanada, Wielka Brytania
CyklPaddington
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pierwsze spotkanie między Paddingtonem (wówczas jeszcze nieznanym pod tym imieniem) a rodziną Brownów miało miejsce na stacji kolejowej Paddington w Londynie. Jak przyznał sam autor opowiadań, Michael Bond, inspirację do takiego początku stanowiły dla niego wojenne historie sierot z Europy przybywających do Wielkiej Brytanii, gdzie otrzymywały dom i wsparcie od miejscowych. Tym, którzy mogą nie znać tego tła (lub nie czytali wcześniej opowiadań), przychodzi z pomocą ciocia Lucy, która, wysyłając Paddingtona w podróż, wspomina coś o wojnie oraz sposobach, w jaki Paddington może znaleźć swój nowy dom.
Jednym z głównych problemów ekranizacji było, jak sądzę, zebranie wszystkich dość luźno powiązanych ze sobą historyjek w jedną spójną opowieść. Rzecz jednak w tym, że każda z nich stanowiła dość zamkniętą całość z dość istotnym morałem podsumowującym perypetie głównego bohatera. Przyznaję, że poszczególne historie połączono ze sobą w miarę zgrabnie, jednak nie zdołano zachować ich przesłania.
Zamiast tego postawiono na przedstawienie stopniowego oswajania się Brownów z nieproszonym i niespodziewanym gościem, które przechodzi wszystkie typowe dla wielu innych bajek etapy: od początkowej niechęci, przez zafascynowanie nowością i rozczarowanie skutkami ubocznymi, aż po odrzucenie i nagłe odkrycie, jak wiele te kilka dni w towarzystwie bystrego, acz nieprzystosowanego niedźwiadka zmieniły w życiu całej rodziny.
Nie wydaje się co prawda, by unikano tego schematu fabularnego, jednak nie można powiedzieć, by w pełni wykorzystano jego (mimo wszystko ograniczone) możliwości. Nawet jeśli próbowano uczynić z tego pastisz (jak chociażby w końcowych scenach ruszania na ratunek Paddingtonowi), to udał się on tylko połowicznie: każdy członek rodziny ma swoją jasno narzuconą przez scenariusz rolę do odegrania i nikt nie wykracza poza ustalone ramy: jeden pan Brown (bardzo pasujący do tej roli Hugh Bonneville, zapewne przez podobieństwo tej kreacji do statecznego arystokraty z „Downton Abbey”) wyłamuje się ze schematów, dostając o wiele więcej czasu ekranowego i wykorzystując go w znakomity (scena w siedzibie Królewskiego Towarzystwa Geograficznego) sposób.
Skoro już przy aktorstwie jesteśmy, udał się również pan Curry, sąsiad Brownów, sknera i kutwa, postać na wskroś brytyjska (jeszcze chyba bardziej niż Brownowie, którzy w swojej zmodernizowanej wersji wydają się dość mało wyraziści: z jednej strony stać ich na taksówkę z dworca do domu, z drugiej strony do pracy podróżują metrem), z takim wdziękiem odegrana przez Petera Capaldiego. Ciekawie prezentuje się również Julie Walters jako Pani Bird, szczególnie w scenach końcowych, gdy i ona ma swój niebagatelny udział w uratowaniu Paddingtona. Reszta obsady przedstawia się nieszczególnie, choć została dobrze dobrana do swoich ról: Sally Hawkins sprawdza się jako nieco postrzelona matka, Madeleine Harris chyba nie musiała wkładać zbyt wiele wysiłku w granie zblazowanej nastolatki, zaś Samuel Joslin dobrze poradził sobie z rolą młodszego syna.
Osobne słowo należy się Nicole Kidman wcielającej się w postać zupełnie niepotrzebnej głównej złej całego filmu. Aczkolwiek jej fragment historii jest bardzo istotny i ładnie dopełnia obraz skonstruowany przez scenarzystów, to jednak zwierzątka w opresji i polujących na nie krwiożerczych, bezwzględnych ludzi widywaliśmy niejednokrotnie. Moje pierwsze skojarzenie wiązało się z niezapomnianą Cruellą de Mon ze „101 dalmatyńczyków”. Nawet jeśli ten wizerunek został nieco odświeżony i sama Millicent nie waha się przed zabrudzeniem swoich własnych rąk w pogoni za Paddingtonem, wizerunek arcyłotra jest w jej wykonaniu mało przekonujący. Sama jej obecność w filmie wydaje się być podyktowana (by nie powiedzieć wymuszona) koniecznością zaprezentowania widzom jakiejś spójnej fabuły. I tak chyba powstała idea konfliktu dobrych Brownów ze złą kuratorką londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej.
Nie zrozumcie mnie źle, film wciąż potrafi rozbawić niektórymi scenami (aczkolwiek zdecydowanie z dużo z nich pojawiło się w trailerach), szczególnie kiedy przedstawione są one z punktu widzenia Paddingtona relacjonującego swój pobyt w Londynie w listach do cioci Lucy lub kiedy mamy do czynienia z przedstawianą dość mimochodem (i o to chodzi!) nieznajomością brytyjskiej rzeczywistości przez bohatera (wizyta w Muzeum Historii Naturalnej czy odrobinę zbyt „shrekowa” scena w łazience”). Znakomicie też wyglądała przemiana pana Browna, wspomniana znów jedynie mimochodem, ale mówiąca dzięki temu o wiele więcej o tej postaci niż jego srogie miny.
Choć pastiszem „Paddington” do końca nie jest, to jednak z pewnością wielu widzów będzie czerpało nieskrywaną przyjemność z doszukiwania się w niektórych scenach elementów znanych z innych klasyków kina (końcowa „Mission Impossible” czy „Indiana Jones”). Jest to zresztą bardzo miły dodatek dla dorosłych widzów, dla których sama historia przedstawiona w filmie może wydawać się nad wyraz sztampowa i przewidywalna.
A sam Paddington? Znakomicie animowany (ach ten nos!), opatrzony głosem Bena Whishawa, uzbrojony w kapelusz i (o wiele później, wbrew opisowi polskiego dystrybutora) także w nieco wysłużony płaszcz, został znakomicie przeniesiony na ekran. I choćby dla jego złotych oczu czy czarnego nosa warto wybrać się do kina. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że przez ilość uwagi, jaką w filmie poświęca się Paddingtonowi właśnie (co nie jest niczym dziwnym), jego „gra” aktorska prezentuje się o wiele lepiej niż niektórych żywych aktorów.
koniec
22 grudnia 2014

Komentarze

31 XII 2014   11:46:38

„z jednej strony stać ich na taksówkę z dworca do domu, z drugiej strony do pracy podróżują metrem”
A czym mają jeździć londyńczycy do pracy, helikopterem!?

31 XII 2014   13:16:59

Co istotne, miś z a z w y c z a j ma całkiem duży rozumek – to bardzo inteligentne zwierzę, ostatnio porównywane raczej do małp czy waleni niż do głupiukich psów albo innych podobnych stworzeń. Istnienie Puchatej Winnie należy więc uznać za spisek, a propagandystów – wieszać :>

31 XII 2014   17:37:53

Springgana, wbrew pozorom (i wbrew opłatom za congestion zone) duży ich odsetek jeździ jednak do pracy samochodami. W końcu po co wydawać tysiące na najnowszy model, skoro nie można się nim pochwalić przed kolegami z pracy?;-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 3. Niewłaściwi ludzie w kluczowych miejscach
Marcin Mroziuk

23 II 2024

Kiedy mogłoby się wydawać, że sytuacja została opanowana i jedynie River Cartwright będzie musiał ponieść konsekwencje swej zuchwałości i braku rozwagi, zostajemy zaskoczeni niespodziewanym zwrotem akcji. Okazuje się bowiem, że do tej pory obserwowaliśmy zaledwie wstęp do prawdziwej rozgrywki, w trakcie której zagrożenie jest już jak najbardziej realne.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Odrażający, brzydcy i… skorumpowani
Sebastian Chosiński

21 II 2024

Za sprawą pieriestrojki radziecka kinematografia wzbogaciła się o dziesiątki znakomitych filmów, które jeszcze parę lat wcześniej nie mogłyyby powstać z powodu cenzury. Najwięcej zyskało kino gatunkowe, zwłaszcza sensacyjne. Jednym z najwartoświoszych dzieł zrealizowanych tuż przed upadkiem Kraju Rad był dwuczęściowy uzbecki „Kodeks milczenia” Zinowija Rojzmana, w powstaniu którego maczali palce dwaj kultowi autorzy sowieckich kryminałów – Gieorgij Wajner i Leonid Słowin.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 2. Gra pozorów z wysoką stawką w tle
Marcin Mroziuk

19 II 2024

Nie da się ukryć, że River Cartwright całkiem często najpierw działa, a dopiero później myśli. Można podejrzewać, że tę cechę jego charakteru postanowił teraz wykorzystać ktoś całkiem dobrze go znający, a w efekcie Jackson Lamb będzie musiał się martwić o bezpieczeństwo już dwóch swoich podwładnych.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Styczeń 2015 (1)
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Tomasz Kujawski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Paddington daje sobie radę
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Przygody z literaturą
— Miłosz Cybowski

Dylematy samoświadomości
— Miłosz Cybowski

Tysiąc lat później
— Miłosz Cybowski

Europa da się lubić
— Miłosz Cybowski

Zimnowojenne kompleksy i wojskowa utopia
— Miłosz Cybowski

Powrót na „Discovery”
— Miłosz Cybowski

Odyseja kosmiczna 2001: Pisarz i Reżyser
— Miłosz Cybowski

Mniej, ale więcej
— Miłosz Cybowski

Jak drzewiej o erpegach rozprawiano
— Miłosz Cybowski

Wojenna matematyka
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.