Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Daniel Koziarski, Artur Ruducha
‹Kapitan Szpic #5: Kapitan Szpic i upiory przeszłości›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Szpic #5: Kapitan Szpic i upiory przeszłości
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2021
RysunkiArtur Ruducha
Wydawca ONGRYS
CyklKapitan Szpic
ISBN978-83-66603-25-7
Format32s. 165x235 mm
Cena19,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Fajnie napić się Koka-Koli
[Daniel Koziarski, Artur Ruducha „Kapitan Szpic #5: Kapitan Szpic i upiory przeszłości” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Przyznam, że nie spodziewałem się, iż scenarzyście Danielowi Koziarskiemu i rysownikowi Arturowi Rudusze wystarczy paliwa na tak długą serię o przygodach Kapitana Szpica. Zazwyczaj tego typu dzieła – humorystyczne i parodystyczne – kończą swój żywot po dwóch-trzech zeszytach, a tu, proszę, ukazuje się już piąty: „Kapitan Szpic i upiory przeszłości”.

Sebastian Chosiński

Fajnie napić się Koka-Koli
[Daniel Koziarski, Artur Ruducha „Kapitan Szpic #5: Kapitan Szpic i upiory przeszłości” - recenzja]

Przyznam, że nie spodziewałem się, iż scenarzyście Danielowi Koziarskiemu i rysownikowi Arturowi Rudusze wystarczy paliwa na tak długą serię o przygodach Kapitana Szpica. Zazwyczaj tego typu dzieła – humorystyczne i parodystyczne – kończą swój żywot po dwóch-trzech zeszytach, a tu, proszę, ukazuje się już piąty: „Kapitan Szpic i upiory przeszłości”.
Dziękujemy wydawnictwu Ongrys za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego komiksu

Daniel Koziarski, Artur Ruducha
‹Kapitan Szpic #5: Kapitan Szpic i upiory przeszłości›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Szpic #5: Kapitan Szpic i upiory przeszłości
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2021
RysunkiArtur Ruducha
Wydawca ONGRYS
CyklKapitan Szpic
ISBN978-83-66603-25-7
Format32s. 165x235 mm
Cena19,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tytuł można rozumieć dwojako, bo przecież dla tych, którzy wychowali się i dorośli w czasach Polski Ludowej i nie wspominają jej z nostalgią (tak, są tacy!), już same postaci kapitana Szpica i pułkownika Czekoladki mogą być tytułowymi „upiorami przeszłości”. Ale to jednak nie ich miał tak naprawdę na myśli Daniel Koziarski, tworząc scenariusz najnowszego zeszytu serii. W tym przypadku sięga znacznie głębiej w przeszłość, bo aż do czasów… drugiej wojny światowej. Czy to zaskakujące? Nic z tych rzeczy. Przecież twórcy oryginalnych opowieści o Janie Żbiku również wykorzystywali motyw nazistów powracających do Polski po latach, by zagarnąć ukryte w czasie okupacji skarby. Tak było chociażby w „Tajemnicy ikony” (1970), jak również w dylogii „Człowiek za burtą” i „Gotycka komnata” (1972). Tak jest też w „Upiorach przeszłości”.
Akcja rozgrywa się w nadbałtyckim miasteczku N., w którym nudzące się emerytki założyły Detektywistyczny Klub Seniora, wykorzystując w ten sposób swoje naturalne predyspozycje do wkładania nosa w nie swoje sprawy. Przyglądając się wszystkim i wszystkiemu, wpadają jednak na pewien istotny trop – dostrzegają nadnaturalną aktywność grupy niemieckich turystów i wiążą to z krążącymi od lat plotkami na temat ukrytego w mieście w czasie wojny skarbu nazistów. Czym zresztą ściągają na siebie gniew poszukiwaczy. Z czasem kolejne emerytki są eliminowane z gry; jedyną, która pozostaje przy życiu i zmysłach, jest Zenobia Makrel. Staje się więc przewodnikiem przybyłych do N. oficerów Komendy Głównej, w tym samego pułkownika Czekoladki, który decyduje się wezwać na pomoc także kapitanów Michała i Szpica (ba! w jednej scenie pojawia się nawet ponętna porucznik Koka-Kola).
Nie ma wątpliwości, że „Upiory przeszłości” to, jak do tej pory, najbardziej zwariowana odsłona przygód Szpica. W dużym stopniu dlatego, że scenarzysta postanowił zlepić opowieść z pojedynczych epizodów, które z kolei opierał na klasycznych slapstickowych gagach i humorze słownym. Czasami może nawet aż do przesady. Nie ma bowiem praktycznie zdania, w którym Koziarski nie posłużyłby się gierką słowną. Choć z drugiej strony sprawia to, że czytelnik za każdym razem czytając komiks, odkryje jakiś nowy żart, na który wcześniej nie zwrócił uwagi. Jest to też poniekąd dowód na to, że pisarz przykłada się do swojej pracy, długo i z lubością dłubiąc w zakamarkach języka polskiego. Na szczęście nie zapomina przy tym o innych elementach składających się na udaną parodię. Jak na przykład zabawni bohaterowie. W „Upiorach przeszłości” na czołową postać tego typu wyrasta… nie, wcale nie Szpic, lecz chorąży Kuśka.
Nie brakuje także scenariuszowych wycieczek w zamierzchłe czasy polskiego komiksu. Przywołany zostaje przede wszystkim – zapewne z okazji niedawnej reaktywacji – magazyn „Relax” (vide „Opowieści nie z tej sieni”, „Gigant” i „Lama w kosmosie”). W jednej, rozgrywającej się w szkole scenie widzimy natomiast trzech klasycznych rodzimych autorów opowieści rysunkowych z egzemplarzami „Świata Starych” w rękach. Rozpoznacie ich bez trudu. I przy jednym uronicie łzę. Od strony graficznej nie należy oczekiwać żadnych zaskoczeń. Co wcale nie jest złą informacją. Artur Ruducha znakomicie bowiem czuje się w podobnych klimatach i doskonale wie, jak uwypuklić słowny humor Daniela Koziarskiego. Jest przecież wyśmienitym karykaturzystą. Jeżeli macie już w swoich zbiorach „Wielki Cyrk” (2018), „Czarną Niechcesete” (2019), „Popielniczkę z negatywką” (2019) oraz „Tajemnicę starej naczepy” (2020) – po „Upiory przeszłości” sięgniecie na pewno. Jeżeli nie macie – zróbcie to jak najszybciej. Czeka Was dobra zabawa!
koniec
13 kwietnia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie wszystko da się rozstrzygnąć na ringu
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

8 V 2021

To już piąty tom serii „LastMan”, a twórcom wciąż udaje się nas zaskakiwać. Zwłaszcza, że dalej nie wiemy o co toczy się gra.

więcej »

Gdzie pieniędzy brak, tam charakter też nie pomoże
Paweł Olejniczak

7 V 2021

W „Konstelacji strachu” Green Arrow nadal prowadzi walkę z wiatrakami, czyli najpotężniejszą organizacją przestępczą świata.

więcej »

Wolności!
Marcin Knyszyński

6 V 2021

Wydawnictwo Egmont kontynuuje zasilanie polskiego rynku komiksowego najróżniejszymi, coraz bardziej ekskluzywnymi i „grubymi” wydaniami zbiorczymi. Jedną z najważniejszych premier kwietnia jest pierwszy z trzech tomów „Lucyfera” ze scenariuszem Mike’a Careya. Oto jedna z najpotężniejszych istot w uniwersum Detective Comics – przyobleczona w ludzką postać knuje swoje własne, przerastające nasze rozumienie, plany.

więcej »

Polecamy

Na wielbłądzie boli tyłek

Tajemnica złotej maczety:

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zabawa dla dorosłego dziecka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czerstwy na szpicy, Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Przyjaciel sprzed lat
— Sebastian Chosiński

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
— Sebastian Chosiński

Krwawe Puerto Blanco
— Sebastian Chosiński

Odkrywanie wewnętrznego Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Kaplica w Berezie
— Sebastian Chosiński

Zdradzony i poniżony
— Sebastian Chosiński

Gdy ostatni zabrzmiał dzwonek…
— Sebastian Chosiński

W brunatnym jądrze ciemności
— Sebastian Chosiński

O świecie, którego już nie ma
— Sebastian Chosiński

Miłość szczęścia nie daje
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.