Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Robert Kirkman, Ryan Ottley, Cory Walker
‹Invincible #11 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInvincible #11 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania5 maja 2021
RysunkiRyan Ottley, Cory Walker
PrzekładAgata Cieślak
Wydawca Egmont
CyklInvincible
ISBN9788328149250
Format304s. 170x260mm
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zbliżając się do finału
[Robert Kirkman, Ryan Ottley, Cory Walker „Invincible #11 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Seria „Invincible” weszła na ostatnią prostą. To już przedostatni tom cyklu i Robert Kirkman („Żywe trupy”, „Outcast”) przygotowuje nas do wielkiego (miejmy nadzieję!) finału. Autor nie zwalnia – ponownie zasypuje czytelnika masą ekscytujących wydarzeń.

Andrzej Goryl

Zbliżając się do finału
[Robert Kirkman, Ryan Ottley, Cory Walker „Invincible #11 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Seria „Invincible” weszła na ostatnią prostą. To już przedostatni tom cyklu i Robert Kirkman („Żywe trupy”, „Outcast”) przygotowuje nas do wielkiego (miejmy nadzieję!) finału. Autor nie zwalnia – ponownie zasypuje czytelnika masą ekscytujących wydarzeń.

Robert Kirkman, Ryan Ottley, Cory Walker
‹Invincible #11 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInvincible #11 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania5 maja 2021
RysunkiRyan Ottley, Cory Walker
PrzekładAgata Cieślak
Wydawca Egmont
CyklInvincible
ISBN9788328149250
Format304s. 170x260mm
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Mark stara się spełniać w roli ojca, jednak zagrożenie ze strony Thragga staje się coraz poważniejsze. Były przywódca Viltrumian tworzy nową armię i z jej pomocą podbija kolejne światy. Eve próbuje dostosować się do życia na nowej planecie. Na Ziemi Robot kontynuuje wprowadzanie swoich reform. Osiąga kolejne sukcesy i coraz więcej osób staje po jego stronie – nawet te, które wcześniej za wszystkich sił starały się go powstrzymać. Z kolei stojący na czele Koalicji Planet Allen boryka się z coraz bardziej agresywną opozycją.
Kirkman bardzo szybko przyzwyczaił czytelników do wysokiego poziomu swojej serii i pod koniec nie zamierza tego wrażenia zmieniać. A przynajmniej nie bardzo.
Ale po kolei. Autor nie raz pokazał, że potrafi tworzyć wciągające, wielowątkowe fabuły, gdzie raz za razem serwuje przemyślane zwroty akcji. Bez żadnych trudności żongluje dużą ilością postaci, zręcznie splata ich indywidualne historie i tworzy z nich jedną, spójną całość. Doskonale wie, jak zainteresować czytelnika i podsycać tę ciekawość, nawet w tak długiej serii jak „Invincible. Kolejne rozdziały połyka się jeden za drugim.
Twórca świetnie zna historię komiksu superbohaterskiego i rządzące nim zasady. Dzięki temu bez problemu stosuje znane motywy oraz przekształca je tak, by pasowały do jego opowieści. Wykorzystuje przyzwyczajenia czytelników, by zaskakiwać ich przełamaniem popularnych tropów. Kirkman znakomicie gra zmianą. Patrząc na bohaterów z perspektywy jedenastego tomu, widać jak długą drogę przebyli – żaden z nich nie jest w tym samym miejscu, w którym zaczynał: ich własne decyzje, działania innych postaci i zbiegi okoliczności zaprowadziły ich w ciekawe miejsca. Jest to jedna z rzeczy, która sprawia, że „Invincible” wygrywa z większością komiksów Marvela i DC – tu nic nie pozostaje takie samo, seria nie musi wracać do początkowego status quo, a cudowne powroty zza grobów nie wydarzają się tak często. Pisałem o tym przy okazji recenzji wcześniejszych tomów, ale powtórzę – „Invincible” nie jest żadną rewolucją w komiksie superbohaterskim, lecz czymś, co powinno być naturalną ewolucją: rozwojem konwencji i zerwaniem z dążeniem do zachowania pozycji wyjściowych bohaterów.
Samo zakończenie tego tomu niestety nie wypada tak dobrze, jak by mogło. Autor na sam koniec zagrał dosyć tanim chwytem (nie zdradzę jakim), który nieco popsuł przyjemność z lektury całości. Nie całkiem – niemniej niesmak pozostał.
Warstwa wizualna trochę w tym tomie odstaje od tego, do czego przyzwyczaiły nas poprzednie tomy. Widać w tych rysunkach pośpiech i niedoróbki. Styl, który wcześniej był oszczędny (i to działało!), stał się jeszcze bardziej uproszczony, co sprawiło, że plansze straciły na wyrazie. Szkoda – w poprzednich albumach, mimo zmian rysowników, udawało się zachowywać spójność.
Jedenasty tom to wciąż niezła produkcja, jednak nie obyło się bez drobnych potknięć. Miejmy nadzieję, że finał cyklu je nam wynagrodzi. To już w listopadzie – nie mogę się doczekać!
Plusy:
  • świetnie napisany komiks rozrywkowy
  • w dalszym ciągu bardzo angażująca fabuła
  • konsekwentnie rozwijane postacie
  • zwroty akcji wciąż potrafią zaskoczyć
Minusy:
  • ostatnia scena zrobiona trochę na siłę
  • jakość rysunków mocno spadła
koniec
28 listopada 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dobrze, że to już koniec
Maciej Jasiński

26 II 2024

Cykl „Batman Metal” wydawał mi się projektem o niezbyt dużym potencjale na kontynuację, jednak byłem w błędzie, bo Scott Snyder postanowił to mocno rozbudować. Po drodze do finału mieliśmy w tym świecie jeszcze pięć tomów „Ligi Sprawiedliwości”, album „Wojna totalna: Rok łotrów” oraz dwa tomy „Batman, który się śmieje” i „Batman, który się śmieje: Zarażeni”. Cykl „Death Metal” definitywnie kończy ten tworzony od lat projekt. Czy warto było czekać, aby poznać finał?

więcej »

W oparach nostalgii
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 II 2024

„Czułe pożegnanie, część 2” to, jak sam tytuł wskazuje, pożegnanie z serią „Deadly Class”. I choć nie wiem, czy jest ono czułe, to na pewno nostalgiczne. Będzie mi bardzo brakowało tego tytułu.

więcej »

Strzelając z łuku trzema strzałami na raz
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 II 2024

Czytając „Krainę Khora” zastanawiałem się, ile lat mogą mieć twórcy tego komiksu. Gdyby byli nastolatkami, powiedziałbym, że dobrze rokują na przyszłość. Gorzej, jeśli okazaliby się starsi…

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Finał, na jaki czekaliśmy
— Andrzej Goryl

Szybciej, mocniej, bardziej!
— Andrzej Goryl

Podcast ze Spider-Manem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miszmasz absolutny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Spider mem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Viltrumianie, Angstrom Levy, Dinosaurus i…
— Andrzej Goryl

Bombastyczne łowy Kravena
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez udziwniania
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdopodobnie najkrwawszy komiks w galaktyce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie było go dziesięć lat
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Koniec przeszłości
— Andrzej Goryl

Ultimates, rząd i mutanci
— Andrzej Goryl

Inne czasy, inni samuraje
— Andrzej Goryl

A więc do przodu!
— Andrzej Goryl

Twoje zdrowie, John!
— Andrzej Goryl

Usagi w kolorze
— Andrzej Goryl

Pod ziemią i na krańcu czasu
— Andrzej Goryl

Świat vs mutanci
— Andrzej Goryl

Coś się kończy…
— Andrzej Goryl

Gdzie jest Kamala?
— Andrzej Goryl

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.