Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Danuta Frey
‹Fiat z Placu Teatralnego›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFiat z Placu Teatralnego
Data wydania1985
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
Format40s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
[Danuta Frey „Fiat z Placu Teatralnego” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kradzieże samochodów stały się prawdziwą plagą w Polsce dopiero w latach 90. XX wieku, ale już dekadę wcześniej nie brakowało – zwłaszcza w dużych miastach – zorganizowanych grup, które polowały na wybrane marki. Ten właśnie proceder Danuta Frey(-Majewska) traktuje jako punkt wyjścia fabuły „Fiata z placu Teatralnego” – kolejnej jej mikropowieści wydanej w serii „Ewa wzywa 07…”.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
[Danuta Frey „Fiat z Placu Teatralnego” - recenzja]

Kradzieże samochodów stały się prawdziwą plagą w Polsce dopiero w latach 90. XX wieku, ale już dekadę wcześniej nie brakowało – zwłaszcza w dużych miastach – zorganizowanych grup, które polowały na wybrane marki. Ten właśnie proceder Danuta Frey(-Majewska) traktuje jako punkt wyjścia fabuły „Fiata z placu Teatralnego” – kolejnej jej mikropowieści wydanej w serii „Ewa wzywa 07…”.

Danuta Frey
‹Fiat z Placu Teatralnego›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFiat z Placu Teatralnego
Data wydania1985
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
Format40s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Chociaż w latach 80. ubiegłego wieku gospodarka Polski Ludowej popadała stopniowo w coraz głębszy kryzys ekonomiczny, a papier na potrzeby wydawnictw książkowych reglamentowano – autorzy piszący dla Iskier raczej nie mogli narzekać. Nakład zeszytowych mikropowieści publikowanych w serii „Ewa wzywa 07…” wzrósł w tym czasie bowiem ze 100 do 150 tysięcy egzemplarzy. Od niego zapewne uzależnione było również honorarium autorskie. Danuta Frey-Majewska, która stałym czytelnikom „Ewy…” była znana już między innymi z „Maski śmierci” (1971) oraz „Hotelu «Kormoran»” (1979), miała więc powody do zadowolenia. Zwłaszcza że w kolejnych latach będzie stałą dostarczycielką historii o dzielnych i inteligentnych milicjantach tropiących podstępnych i – na szczęście – popełniających błędy przestępców.
O ile akcja dwóch wymienionych wyżej mikropowieści Frey-Majewskiej rozgrywała się na głębokiej prowincji (konkretnie: na Dolnym Śląsku i Mazurach), o tyle we „Fiacie z placu Teatralnego” pisarka przenosi czytelników do Warszawy. I, gwoli ścisłości, podwarszawskiego Międzylesia, co oznacza, że i tutaj rola prowincji zostaje podkreślona. Głównym bohaterem jest zaś major MO Marek Wanacki, którego poznajemy w nietypowych dla funkcjonariusza okolicznościach. Otóż wybrał się on z małżonką na koncert muzyki klasycznej do Filharmonii Narodowej. Nie, wcale nie dlatego, że któreś z nich jest wielbicielem Mozarta bądź Beethovena, po prostu coś nieprzewidzianego wypadło ich znajomym i oddali swoje bilety Wanackim. A że filharmonia to zawsze jakieś urozmaicenie, to dlaczego by nie pójść. Raz na rok albo rzadziej.
Po uniesieniach natury artystyczno-duchowej Wanaccy wracają do domu i szykują do snu. Majorowi nie będzie jednak dane tej nocy przytulić się do poduszki ani żony; zostaje bowiem wezwany przez oficera dyżurnego do wypadku na Młocinach. Jest to o tyle zaskakujące, że oficer pracuje w wydziale zabójstw. Wszystko szybko się jednak wyjaśnia: w rozbitym fiacie znaleziono bowiem ukryte w bagażniku zwłoki mężczyzny o śniadej cerze, co sugerowałoby południowe pochodzenie. Może jest Włochem, może Turkiem, a może Arabem? Dlaczego jednak został uduszony i wpakowany do bagażnika? I przede wszystkim, czy ci, którzy jechali samochodem mieli świadomość, jaki wiozą ponadplanowy bagaż? To mało prawdopodobne, ponieważ kierowca (siedemnastoletni uczeń zasadniczej szkoły samochodowej Zbigniew Bednarek) i jego pasażer (o dziesięć lat starszy od niego recydywista Janusz Kamiński ksywka „Cygan”) raczej nie garnęliby się do mokrej roboty.
Wanacki od samego początku dochodzenia przyjmuje założenie, że Bednarek i Kamiński ukradli samochód z parkingu przed Teatrem Wielkim, nie mając świadomości, że wiozą trupa. Jak się niebawem okazuje, wóz jest własnością inżyniera Jerzego Tomczyka, a jego żona na zdjęciu przedstawiającym ofiarę rozpoznaje męża. Tak naprawdę: to w zasadzie eksżona, bo lada chwila ma się uprawomocnić ich rozwód. A skąd ta dziwna karnacja Tomczyka? Cóż, ostatnie lata spędził, pracując na budowie w jednym z krajów arabskich. Wrócił parę miesięcy temu. Można zatem założyć, że był człowiekiem majętnym. Czy dlatego zginął? Ustalając, co Tomczyk robił bezpośrednio przed śmiercią, major Wanacki dociera do mechanika samochodowego w Międzylesiu, od którego inżynier miał właśnie kupić samochód. Ten mechanik to zresztą podejrzana osoba, być może nawet zamieszana w handel kradzionymi wozami.
W każdym razie śledztwo wykazuje dobitnie, że osób mających z Tomczykiem na pieńku nie brakowało. Tym bardziej że on sam nie zaliczał się do ludzi szczególnie sympatycznych i bywało, że narażał się nawet najbliższemu otoczeniu. Praktycznie każda rozmowa, jaką odbywa prowadzący śledztwo major, poszerza krąg podejrzanych, zamiast go zawężać. I na dodatek wszyscy, którzy brani są pod uwagę, mieli motywy i sposobność. Cóż, nie ma czego zazdrościć Wanackiemu, zwłaszcza że łapie katar i ewidentnie powinien położyć się do łóżka. A tymczasem… Mikropowieści z serii „Ewa wzywa 07…”, o czym już kiedyś wspominałem, nie zaliczają się do wybitnych. W przypadku „Fiata z placu Teatralnego” to się potwierdza, chociaż na tle wielu innych i tak ma on swoje plusy. Przede wszystkim trafnie portretuje Polskę Ludową pierwszej połowy lat 80., czyli w okresie upadku gospodarczego i powszechnego kombinatorstwa, kiedy kwitł kult dolara, a dla wielu nawet kupno bonów towarowych PeKaO były niedoścignionym marzeniem.
Jak to dobrze, że o takich czasach czytamy teraz jedynie w starych kryminałach!
koniec
15 października 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tytus, Balbinka i inni
Marcin Osuch

26 XI 2022

Ten rok był wyjątkowo obfity w zakresie komiksowej publicystyki. Otrzymaliśmy monumentalny „Komiks polski” Adama Ruska, „Każdy komiks jest fantastyczny” nieodżałowanego Macieja Parowskiego, drugi tom „Moich komiksów” Pawła Ciołkiewicza, że przez skromność o Konrada Wągrowskiego i moich więcej »

PRL w kryminale: Tajemniczy pan Robert
Sebastian Chosiński

25 XI 2022

Najpierw była powieść Jerzego Siewierskiego („Spadkobiercy pani Zuzy”), a krótko potem nakręcony na jej podstawie sensacyjny film Pawła Komorowskiego z Ryszardem Filipskim w roli głównej („Brylanty pani Zuzy”). Oba dzieła, choć nie należą do idealnych, na pewno zasługują na uwagę i pochwały. Książka wydaje się zresztą nieco bardziej udana, zwłaszcza gdy czyta się ją po oglądnięciu filmu.

więcej »

Czarownicy żyć nie dopuścisz
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2022

Akcja historyczno-obyczajowej powieści „Makowa spódnica. Siostry” toczy się w XVII wieku i osnuta jest wokół ówczesnych polowań na czarownice. Niestety, taka była ówczesna smutna rzeczywistość.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.