Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Andrzej Łapicki
‹Gasnący płomień›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGasnący płomień
Data premiery28 września 1961
ReżyseriaAndrzej Łapicki
ZdjęciaMichał Szymański, Wojciech Brydziński, Napoleon Czerwiński
Scenariusz
ObsadaAndrzej Łapicki, Zofia Mrozowska, Stanisław Jasiukiewicz, Maria Żabczyńska, Alicja Wyszyńska
MuzykaStefan Zawarski
Rok produkcji1961
Kraj produkcjiPolska
CyklTeatr Sensacji „Kobra”
Czas trwania70 min
Gatunekkryminał, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

„Kobra” i inne zbrodnie: Uparty inspektor

Esensja.pl
Esensja.pl
Chociaż o brytyjskim dramatopisarzu i prozaiku Patricku Hamiltonie dzisiaj już mało kto pamięta, wielbiciele klasycznych thrillerów psychologicznych sprzed dekad powinni kojarzyć przynajmniej dwie z jego sztuk, które dotarły do Hollywoodu – „Gasnący płomień” oraz „Sznur”. Ta pierwsza doczekała się także inscenizacji w ramach Teatru Sensacji „Kobra”, a reżysersko odpowiadał za to… Andrzej Łapicki.

Sebastian Chosiński

„Kobra” i inne zbrodnie: Uparty inspektor

Chociaż o brytyjskim dramatopisarzu i prozaiku Patricku Hamiltonie dzisiaj już mało kto pamięta, wielbiciele klasycznych thrillerów psychologicznych sprzed dekad powinni kojarzyć przynajmniej dwie z jego sztuk, które dotarły do Hollywoodu – „Gasnący płomień” oraz „Sznur”. Ta pierwsza doczekała się także inscenizacji w ramach Teatru Sensacji „Kobra”, a reżysersko odpowiadał za to… Andrzej Łapicki.

Andrzej Łapicki
‹Gasnący płomień›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGasnący płomień
Data premiery28 września 1961
ReżyseriaAndrzej Łapicki
ZdjęciaMichał Szymański, Wojciech Brydziński, Napoleon Czerwiński
Scenariusz
ObsadaAndrzej Łapicki, Zofia Mrozowska, Stanisław Jasiukiewicz, Maria Żabczyńska, Alicja Wyszyńska
MuzykaStefan Zawarski
Rok produkcji1961
Kraj produkcjiPolska
CyklTeatr Sensacji „Kobra”
Czas trwania70 min
Gatunekkryminał, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kto dzisiaj pamięta brytyjskiego pisarza Patricka Hamiltona (1904-1962)? A przecież w latach 40, 50. i 60. ubiegłego wieku zaliczany był do najchętniej ekranizowanych autorów opowieści kryminalnych. Zajmował się głównie dramatopisarstwem i prozą. Największą popularność przyniosły mu dwie sztuki: „Sznur” (1929) oraz „Gasnący płomień” (1938). Tę pierwszą przeniósł na ekran Alfred Hitchcock (w 1948 roku), tę drugą – George Cukor (cztery lata wcześniej), powierzając główne role takim tuzom światowego kina, jak Ingrid Bergman, Charles Boyer, Joseph Cotten i młodziutka Angela Lansbury. Była to już zresztą trzecia adaptacja tego tekstu, dwóch wcześniejszych dokonano w Anglii, a zrobili to Lanham Titchener (1939) i Thorold Dickinson (1940). Po drugiej wojnie światowej „Gasnący płomień” inscenizowano – na potrzeby małego bądź dużego ekranu – wielokrotnie: między innymi w Republice Federalnej Niemiec (1956, 1960, 1977), Danii (1957), Australii (1958) czy Francji (1959). W Polsce po sztukę Hamiltona sięgnięto rok przed śmiercią autora, a zrobił to… Andrzej Łapicki (1924-2012).
Łapickiego znamy przede wszystkim jako wybitnego aktora (chociażby w filmach Andrzeja Wajdy, Janusza Majewskiego czy Tadeusza Konwickiego), którego kariera zaczęła się tuż po drugiej wojnie światowej. Tymczasem był on również reżyserem przedstawień teatralnych; nierzadko w tej roli występował w telewizji. „Gasnący płomień” nie tylko wyreżyserował, ale zagrał w nim także główną rolę, wcielając się w Jacka Manninghama. Premiera spektaklu odbyła się – w ramach Teatru Sensacji „Kobra” – w czwartkowy wieczór 28 września 1961 roku. Jest to zarazem, obok „Samolotu do Londynu” (1960) Józefa Słotwińskiego, jedna z najstarszych zachowanych do dzisiaj w stanie nadającym się do emisji „Kobr”. Pamiętajmy bowiem, że w tamtych czasach teatry telewizyjne były emitowane „na żywo”. Z tego też powodu wiele z nich nie przetrwało do dzisiaj.
Akcja sztuki Patricka Hamiltona rozgrywa się w wiktoriańskim Londynie, w latach 80. XIX wieku. Przed sześcioma miesiącami do kamienicy w centrum brytyjskiej stolicy wprowadziło się małżeństwo Mannighamów – Jack (Andrzej Łapicki) i jego żona Bella (Zofia Mrozowska, znana z „Prawa i pięści” oraz seriali „Lalka” i „Polskie drogi”). Wcześniej spędzili kilka lat w Stanach Zjednoczonych. Przeszłość rodzinna Belli skrywa przykrą tajemnicę; jej matka popadła w obłęd i zmarła w szpitalu psychiatrycznym. Nic więc dziwnego, że kobieta boi się, iż choroba może przejść genetycznie również na nią. Pierwsze podejrzenia pojawiają się właśnie po przeprowadzce do Londynu. Nagle w mieszkaniu zaczynają znikać drobne przedmioty, które następnie Jack odnajduje ukryte w pudełeczku Belli bądź – jak ostatnio – za pianinem (obraz zdjęty ze ściany).
Bella jest przekonana, że to pierwsze objawy obłędu. Jack otacza ją opieką, ale coraz bardziej doskwiera mu pogłębiająca się niepoczytalność małżonki. Ostrzega, że jeżeli to się nie skończy, odda ją w ręce lekarzy, a ci… być może zamkną ją, jak niegdyś jej matkę, w ośrodku dla obłąkanych. Kobieta coraz gorzej znosi tę sytuację; wstydzi się swej ułomności przed służącą Elizabeth (Maria Żabczyńska, która karierę aktorską zaczęła jeszcze przed wojną) oraz młodziutką, flirtującą z Jackiem pokojówką Nancy (Alicja Wyszyńska). Jakby tych nieszczęść było mało, Bellę prześladuje jeszcze jedno: gdy zostaje w domu sama (mąż często wieczorami udaje się „na miasto”, by zabawić się w klubach), ma wrażenie, że ktoś chodzi piętro wyżej – po pomieszczeniach, które przed nią są zamknięte. Pośrednim dowodem na to jest także przygasające światło w lampie gazowej; widocznie ktoś włącza w tym samym momencie inną lampę w domu.
Pewnego wieczoru coraz bardziej przekonaną o swoim szaleństwie Bellę odwiedza niecodzienny gość. Podaje się za detektywa, inspektora Scotland Yardu (Stanisław Jasiukiewicz, pamiętny ojciec Janka z serialu „Czterej pancerni i pies”), który ponoć próbuje rozwikłać zagadkę okrutnej zbrodni. Co jednak mają z tym wspólnego Manninghamowie? Otóż okazuje się, że to straszliwe morderstwo zostało popełnione dziesięć lat temu w domu, w którym obecnie mieszkają Bella i Jack. Jego ofiarą padła mieszkająca samotnie staruszka Alice Barlow. Tyle że najprawdopodobniej zwyrodnialec, który tego dokonał, nie osiągnął spodziewanego celu, czyli nie odnalazł ukrytych przez nią rubinów. To właśnie inspektor Rough był oficerem, który przed dekadą prowadził dochodzenie. I chociaż minęło już sporo czasu, wciąż nie daje mu ono spokoju. Nieustannie więc obserwuje dom i dochodzi do pewnych interesujących wniosków.
„Gasnący płomień” to doskonała opowieść psychologiczno-kryminalna z elementami grozy. Jak najbardziej typowa dla tamtych – mam na myśli lata 20. i 30. XX wieku – czasów, udanie wpisująca się w dokonania najwybitniejszych brytyjskich twórców literatury detektywistycznej. Jej peerelowska wersja teatralna również broni się pod każdym względem: doskonałe aktorstwo (wyluzowany i po nonszalancku dekadencki Łapicki, bojąca się własnego cienia Mrozowska, zdeterminowany Jasiukiewicz), przejmująco poprowadzona fabuła, zapadający w pamięć muzyczny lejtmotyw – nawet ponad sześć dekad po premierze to przedstawienie ogląda się z niekłamaną przyjemnością. Sporą zasługę ma w tym także Franciszek Starowieyski (1930-2009) – słynny malarz, rysownik i plakacista, który w latach 60. często pracował jako scenograf w teatrze (również telewizyjnym). Wiktoriańskie tło akcji zawdzięczamy właśnie jemu.
koniec
28 listopada 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Kobra” i inne zbrodnie: „Zdradziła III Rzeszę!”
Sebastian Chosiński

20 II 2024

Teatralna „Stawka większa niż życie” szybko nabierała rozpędu, a scenarzyści i realizatorzy zdobywali coraz większe doświadczenie. W maju 1965 roku odbyła się premierowa emisja odcinka piątego – „Kryptonim Edyta” – w którym po raz pierwszy na ekranie zaistniał Hermann Brunner.

więcej »

Z filmu wyjęte: Zemsty szpon
Jarosław Loretz

19 II 2024

O tym, że film jest czystą zgrywą, świadczy choćby ten jeden kadr - z ptasią nogą samodzielnie planującą rozprawić się z masztem telefonii komórkowej.

więcej »

„Kobra” i inne zbrodnie: Nie ma „zająca” i nie ma „wilka”
Sebastian Chosiński

13 II 2024

Na dokończenie fabuły rozpoczętej w marcu 1965 roku odcinkiem zatytułowanym „W pułapce” widzowie musieli cierpliwie czekać przez cztery tygodnie – do emisji spektaklu „E-19 działa”. To wtedy okazało się ostatecznie, kto jest gestapowskim donosicielem, za sprawą którego Niemcy aresztowali dentystę „Filipa”, i kto tym samym bezpośrednio zagraża „Jankowi”.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.