Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Maciej Z. Bordowicz
‹Off side›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOff side
Data wydania1975
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
Format35s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: UNRRA a sprawa polska
[Maciej Z. Bordowicz „Off side” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czwarta (i przedostatnia) mikropowieść Macieja Z. Bordowicza wydana w serii „Ewa wzywa 07…” ponownie wykorzystuje postaci kapitana MO Jerzego Oleckiego i zaprzyjaźnionego z nim autora książek kryminalnych Mariana Kubisza. W przeciwieństwie do ich poprzedniego wspólnego występu, w „Fikcji”, tym razem panowie zmagają się ze sprawą dużo poważniejszą, ciekawszą i znacznie bardziej zagmatwaną.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: UNRRA a sprawa polska
[Maciej Z. Bordowicz „Off side” - recenzja]

Czwarta (i przedostatnia) mikropowieść Macieja Z. Bordowicza wydana w serii „Ewa wzywa 07…” ponownie wykorzystuje postaci kapitana MO Jerzego Oleckiego i zaprzyjaźnionego z nim autora książek kryminalnych Mariana Kubisza. W przeciwieństwie do ich poprzedniego wspólnego występu, w „Fikcji”, tym razem panowie zmagają się ze sprawą dużo poważniejszą, ciekawszą i znacznie bardziej zagmatwaną.

Maciej Z. Bordowicz
‹Off side›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOff side
Data wydania1975
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
Format35s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Przygoda Macieja Z.(enona) Bordowicza (1941-2009) z serią „Ewa wzywa 07…” zaczęła się w 1972 roku, a zakończyła niemal dekadę później. W tym czasie warszawski prozaik (ale także poeta oraz reżyser teatralny) opublikował w niej pięć mikropowieści, które – z pewnym przymrużeniem oka (przynajmniej w przypadku dwóch z nich) – można uznać za kryminalne. Były to chronologicznie: „Toccata” (1972), „Fikcja” (1973), „Handlarze jabłek” (1974) oraz wydane po paroletnich przerwach „Off side” (1978) i „Jeździec na ogniu” (1981). W trzech z tych pozycji – drugiej, czwartej oraz piątej – pojawiają się częściowo ci sami bohaterowie, a na plan pierwszy wybija się kapitan stołecznej Milicji Obywatelskiej Jerzy Olecki, któremu w prowadzeniu dochodzeń czasami pomaga, a czasami nieświadomie przeszkadza jego przyjaciel – pisarz, autor kryminałów, Marian Kubisz.
Akcja wydanego w 1978 roku w stutysięcznym nakładzie „Off side’u” (nawiązanie do nomenklatury futbolowej nie jest przypadkowe) rozgrywa się dwa lata wcześniej. I, co ciekawe, nie w Polsce, lecz w słonecznej Kalifornii. To tam, w willi (z obowiązkowym basenem) amerykańskiego biznesmena i przedsiębiorcy Jamesa P. Nortona pojawia się Polak, przybysz z Warszawy, Zdzisław Kaczmarek. Nie jest to jednak wizyta kurtuazyjna ani tym bardziej przyjacielska. Gość znad Wisły szantażuje bowiem gospodarza, żąda od niego gotówki, grożąc, że jeśli jej nie otrzyma, ujawni jego przekręty sprzed dwudziestu pięciu lat, choć wiedza historyczna i rachunek matematyczny podpowiadają, że to działo się raczej przed trzydziestu laty. Skąd taki wniosek? Kombinacje Nortona, jakich dokonywał w Polsce, miały bowiem związek z działalnością w naszym kraju UNRRA (czyli Administracji Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy i Odbudowy).
Powołana do życia w czasie drugiej wojny światowej na terenie Polski UNRRA funkcjonowała przez dwa lata – od 1945 do 1947 roku; potem zresztą przestała istnieć, zastąpiona przez Międzynarodową Organizację Uchodźców. Nielegalne interesy, jakich dopuszczał się Norton do spółki z Kaczmarkiem, musiały mieć więc miejsce do dwóch lat od zakończenia wojny. Amerykaninowi oczywiście nie grozi za to w połowie lat 70. XX wieku żadna odpowiedzialność karna; wszystkie tego typu sprawy uległy przedawnieniu (gdyby w ogóle miały miejsce na terytorium Stanów Zjednoczonych), biznesmenowi chodzi jednak o to, aby najmniejszy cień nie padł na jego wiarygodność. Gotowy jest więc płacić, byle tylko nic nie zagroziło prestiżowi jego firmy. I na to właśnie liczy Kaczmarek. Zwłaszcza że jego słowa mogłyby potwierdzić jeszcze dwie osoby, na jakie się powołuje – mecenas Tubolicz i niejaka Helena Walstein, która w czasie pobytu Nortona w Polsce była jego kochanką i którą wystrychnął na dudka, powracając do ojczyzny bez niej.
Scena rozgrywająca się w kalifornijskiej willi jest tylko preludium do właściwych zdarzeń, które toczą się już w Warszawie kilka tygodni później. Kaczmarek mieszka w domku na Żoliborzu, jest człowiekiem majętnym (trudno się zresztą temu dziwić, znając próbkę jego zaradności, prawda?). Kiedy tylko ma sposobność, by kogoś „przekręcić” – robi to bez skrupułów. Kolejnymi jego ofiarami padają pracownicy pewnego warsztatu samochodowego, Jan Karpat i Kazimierz Grzonka, którzy na zlecenie swojego szefa, tajemniczego „Dziadka”, handlują skradzionymi zachodnimi samochodami. Czasami jednak kręcą na boku i starają się sprzedać coś na własny rachunek, bez wiedzy „przełożonego”. Taki właśnie interes ubijają z Kaczmarkiem. Okazuje się jednak, że sympatyczny pan Zdzisław zna „Dziadka” i wie, że ta sprzedaż odbywa się bez jego wiedzy. Żąda więc nie tylko samochodu za darmo, ale na dodatek – to już prawdziwa bezczelność – chce, aby Karpat i Grzonka płacili mu jeszcze za milczenie. Prawdziwy mistrz kombinacji!
Dla takich pionków w fachu gangsterskim to katastrofa. Starają się więc dogadać z Kaczmarkiem, wynegocjować bardziej ludzkie warunki. Umawiają się na wieczór w jego willi. Kilka godzin później Anna Seciak, kochanka Kaczmarka, która tego dnia została przez niego zaproszona na kolację, powiadamia Milicję Obywatelską o śmierci przyjaciela. Na miejscu zdarzenia pojawia się kapitan Olecki. Początkowo sprawa wydaje się prosta, z czasem jednak komplikuje się coraz bardziej, zwłaszcza gdy na jaw zaczynają wychodzić wydarzenia sprzed lat. Przy okazji okazuje się też, że Bordowicz ma potężne problemy z prostym rachunkiem matematycznym. Bo skoro w 1976 roku Seciak jest – jak sam napisał – „przystojną kobietą w wieku jakichś trzydziestu pięciu lat”, to oznaczałoby, że w 1946 miała lat pięć. A skądinąd wiadomo, że w czasach kiedy w Polsce działała UNRRA była już kochanką pewnego mężczyzny. I nie ma nigdzie wzmianki odautorskiej, jakoby padła ofiarą podstępnego pedofila.
Biorąc jednak pod uwagę fakt, że większość mikropowieści Macieja Z. Bordowicza publikowanych w serii „Ewa wzywa 07…” sprawia wrażenie pisanych na kolanie, trudno dziwić się takiej wpadce. Zaskakuje co najwyżej, że nie wychwyciła tego oczywistego błędy redaktorka tekstu. Chyba że jej praca wyglądała dokładnie tak samo. Cóż, cykl Iskier, chociaż cieszył się sporą popularnością wśród czytelników (ten stutysięczny nakład o czymś jednak świadczy), był typowym drukiem pulpowym, do którego nie przykładano takiej wagi, jak do klasycznych wydań książkowych. A szkoda, bo fabuła „Off side’u” rokowała jak najlepiej. Ba! Bordowicz wpadł tu bowiem na nadzwyczaj intrygujący koncept i nawet – w przeciwieństwie do poprzednich publikacji – nie zarżnął go narracją przywołującą na myśl didaskalia w tekstach dramatycznych.
koniec
3 listopada 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Smutki i radości
Joanna Kapica-Curzytek

5 II 2024

Twórczość dziewiętnastowiecznej brytyjskiej pisarki nadal warta jest odkrywania. Jej powieść „Adam Bede”, to bardzo dobra ku temu okazja.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Z tego cyklu

Nadmiernie wrażliwy śledczy
— Sebastian Chosiński

„Kopan” i „kwasopran”
— Sebastian Chosiński

Uważaj z kim grasz w brydża!
— Sebastian Chosiński

Pierwszy milion trzeba ukraść
— Sebastian Chosiński

Porucznik „pod przykrywką”
— Sebastian Chosiński

Milicjant, który się brzydzi
— Sebastian Chosiński

Trzej przyjaciele z wojska: literat, agent i kombinator
— Sebastian Chosiński

365 dni… po ślubie
— Sebastian Chosiński

Czasem fajnie mieć zazdrosną narzeczoną
— Sebastian Chosiński

Śledczy z WSW
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Milicjant na urlopie wcale nie odpoczywa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.