Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Paweł Borys Henelt
‹Zaginiony milion / Dzieje jednej nocy›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZaginiony milion / Dzieje jednej nocy
Data wydania2014
Autor
Wydawca Wielki Sen
SeriaSeria z Warszawą
ISBN978-83-62391-30-1
Format172s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

PRL w kryminale: Pierwszy milion trzeba ukraść
[Paweł Borys Henelt „Zaginiony milion / Dzieje jednej nocy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Paweł Borys Henelt znany jest jedynie tym wielbicielom gatunku, którzy sięgają po publikacje wydawnictwa Wielki Sen. W latach 50. i 60. XX wieku, na które przypadła jego aktywność prozatorska, nie wydał żadnej książki – publikował natomiast opowiadania i powieści milicyjne w odcinkach na łamach „Słowa Powszechnego” i „Gazety Krakowskiej”. Pierwszym chronologicznie tekstem był „Zaginiony milion”.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Pierwszy milion trzeba ukraść
[Paweł Borys Henelt „Zaginiony milion / Dzieje jednej nocy” - recenzja]

Paweł Borys Henelt znany jest jedynie tym wielbicielom gatunku, którzy sięgają po publikacje wydawnictwa Wielki Sen. W latach 50. i 60. XX wieku, na które przypadła jego aktywność prozatorska, nie wydał żadnej książki – publikował natomiast opowiadania i powieści milicyjne w odcinkach na łamach „Słowa Powszechnego” i „Gazety Krakowskiej”. Pierwszym chronologicznie tekstem był „Zaginiony milion”.

Paweł Borys Henelt
‹Zaginiony milion / Dzieje jednej nocy›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZaginiony milion / Dzieje jednej nocy
Data wydania2014
Autor
Wydawca Wielki Sen
SeriaSeria z Warszawą
ISBN978-83-62391-30-1
Format172s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
To prozaik, o którym tak naprawdę… nie wiem nic. Ani kiedy się urodził i zmarł (zakładam bowiem, że jeśli był aktywnym twórcą już od końca lat 50. ubiegłego wieku, niewielkie jest prawdopodobieństwo, aby wciąż pozostawał przy życiu), ani nawet czy Henelt to jego rzeczywiste nazwisko, a nie na przykład – częsty wśród autorów „powieści milicyjnych” – pseudonim. W czasach Polski Ludowej nie wydał ani jednej książki; znany jest natomiast z milicyjnych „gazetowców”, które po latach przypomniane zostały przez warszawskie wydawnictwo klubowe Wielki Sen (w jego serii „Z warszawą”). Jak dotąd, pod jego skrzydłami ukazało się pięć pozycji z sześcioma tekstami Henelta, oryginalnie drukowanymi na łamach prasy pomiędzy 1959 a 1965 rokiem. Nie oznacza to oczywiście, że nie było ich więcej.
W pierwszej kolejności Wielki Sen sięgnął po jedno opowiadanie, jedną mikropowieść i trzy pełnoprawne powieści, które ukazały się w odcinkach w wydawanym przez Stowarzyszenie PAX „Słowie Powszechnym” (piśmie, z uwagi na swe polityczne zaangażowanie w czasie antysemickiej nagonki przed, w trakcie i po Marcu 1968, okryte wyjątkowo złą sławą). Były to odpowiednio: „Zaginiony milion” (1959), „Dzieje jednej nocy” (1960), „Plany rakiety X-1 zaginęły” (1962), „Nieuchwytny” (1962-1963) oraz „Lista czterdziestu pięciu” (1965). Po kilku latach przerwy do tego zestawu dorzucono jeszcze „Zaczęło się w Zakopanem” (1963), którego pierwodruk miał miejsce na łamach „Gazety Krakowskiej”. Kto wie, może dalsze poszukiwania przyniosą z czasem następne odkrycia. Musi też istnieć ktoś, choćby z byłych współpracowników „Słowa Powszechnego”, kto wie coś więcej na temat Pawła Borysa Henelta.
„Zaginiony milion” ukazał się w jednym woluminie z „Dziejami jednej nocy”, jednakże omówię te dwa teksty osobno. Mimo że, patrząc z milicyjnej perspektywy, mają one tych samych bohaterów – na plan pierwszy wybijają się oficerowie Komendy Wojewódzkiej MO w Warszawie: major Wiktor Zaruba oraz porucznik Zbigniew Madej – w formie i treści różnią się znacząco. Tekst wybrany na dzisiaj przypomina pod wieloma względami „Trzy płaskie klucze” Jerzego Edigeya, z tą różnicą, że dziełko Henelta wydrukowano sześć lat wcześniej. Kto wie, może Edigey czytał je i zainspirował się nim, szukając pomysłu na trzeci w swoim dorobku kryminał. Pewnego dnia rano po otwarciu kasy w jednym ze stołecznych banków okazało się, że zniknął gdzieś równy milion złotych. Dwadzieścia paczek po sto banknotów pięćsetzłotowych. Niebagatelna kwota!
Otrzymawszy informację o kradzieży, Zaruba i Madej natychmiast udają się na miejsce zdarzenia. Towarzyszą im inni, którzy mniej lub bardziej aktywnie angażują się w śledztwo: kapitan Michał Mielżyński, porucznik Szary, chorąży Rela i sierżant Świt. Zaruba siłą swego autorytetu ruguje z jego gabinetu dyrektora placówki Olszewskiego i tam urządza „konfesjonał”, w którym przesłuchuje potencjalnych świadków i sprawców kradzieży. Głównym podejrzanym staje się kasjer Zygmunt Wiśniewski; to właśnie jemu skradziono gotówkę. Ale nie można wykluczyć, że w sprawę są zamieszani również pozostali pracownicy banku, włącznie z dyrektorem, buchalterką Alicją Podlewską (po godzinach kochanką Olszewskiego) czy główny kasjer Raca. Ba! trzeba brać pod uwagę nawet młodego strażnika, zwłaszcza gdy okazuje się, że jeszcze niedawno był on milicjantem w Radomiu, ale zwolniono go ze służby, gdy padło na niego posądzenie o kradzież podczas rewizji. I chociaż ostatecznie nic mu nie udowodniono, szefostwo postanowiło oczyścić szeregi i usunąć człowieka, który był zaplątany w niewyjaśnione zdarzenie.
W tym samym mniej więcej czasie, kiedy stołeczna komenda dostaje informację o kradzieży miliona złotych, z nieodległego Pruszkowa dociera jeszcze jedna hiobowa wieść – znaleziono zwłoki mieszkającego w luksusowych, jak na PRL końca lat 50., warunkach kierownika hurtowni tekstyliów Bronisława Mazura. Został zamordowany po imprezie, jaką zorganizował w swoim domu, w której uczestniczyli siostra ofiary Zofia (piękna i pusta modelka), księgowy z tej samej spółdzielni Edmund Semczuk oraz będący sublokatorem Mazura urzędnik Andrzej Budzyński. Jak się wkrótce okazuje, oba dramatyczne wydarzenia mają ze sobą wiele wspólnego. Kierownik hurtowni zginął, ponieważ… No właśnie… tego oczywiście zdradzić nie mogę, ale można odnieść wrażenie, że i sam Henelt ma spory problem, aby przestępstwa te ze sobą logicznie powiązać.
Ostatecznie to mu się udaje, lecz wymaga dużej ekwilibrystyki i… luk fabularnych. To rzecz, która najbardziej doskwiera podczas lektury „Zaginionego miliona”. Henelt stosuje częste przeskoki akcji, urywa narrację w jednym miejscu, by wznowić ją w innym, a później okazuje się, że w tak zwanym „międzyczasie” majorowi Zarubie udało się coś istotnego odkryć. Oficer ukrywa to przed swoimi współpracownikami, a autor opowiadania – przed czytelnikami. Spisuję to jeszcze na karb braku doświadczenia. Może też nie sam prozaik miał wpływ na to, w jakiej formie jego dziełko ukazało się na łamach gazety. Może inkryminowane przeze mnie luki powstały nie z jego winy. Nie zmienia to jednak faktu, że wpływają one na odbiór całości i irytując, zmuszają do obniżenia oceny. Na szczęście drugi tekst w zbiorze, czyli „Dzieje jednej nocy”, prezentuje się znacznie ciekawiej. Ale o nim za tydzień.
koniec
26 stycznia 2024

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Szereg niebezpieczeństw i nieprzewidywalnych zdarzeń
Joanna Kapica-Curzytek

21 IV 2024

„Pingwiny cesarskie” jest ciekawym zapisem realizowania naukowej pasji oraz refleksją na temat piękna i różnorodności życia na naszej planecie.

więcej »

PRL w kryminale: Biały Kapitan ze Śródmieścia
Sebastian Chosiński

19 IV 2024

Oficer MO Szczęsny, co sugeruje już zresztą samo nazwisko, to prawdziwe dziecko szczęścia. Po śledztwie opisanym w swej debiutanckiej „powieści milicyjnej” Anna Kłodzińska postanowiła uhonorować go awansem na kapitana i przenosinami do Komendy Miejskiej. Tym samym powinien się też zmienić format prowadzonych przez niego spraw. I rzeczywiście! W „Złotej bransolecie” na jego drodze staje wyjątkowo podstępny bandyta.

więcej »

Mała Esensja: Trudne początki naszej państwowości
Marcin Mroziuk

18 IV 2024

W dziesięciu opowiadań tworzących „Piastowskie orły” autorzy nie tylko przybliżają kluczowe momenty z panowania pierwszej polskiej dynastii władców, lecz również ukazują realia codziennego życia w tamtej epoce. Co ważne, czynią to w atrakcyjny dla młodych czytelników sposób.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.