Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Tadeusz Żołnierowicz
‹Od zmroku do zmroku›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOd zmroku do zmroku
Data wydania1980
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
ISBN8306009924
Format27s. 176×250mm
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

PRL w kryminale: Bandycki bildungsroman
[Tadeusz Żołnierowicz „Od zmroku do zmroku” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ostatni z wydanych za życia zmarłego w 1982 roku Tadeusza Żołnierowicza tekstów ukazał się w serii „Ewa wzywa 07…”. To mikropowieść „Od zmroku do zmroku”, w której bydgoski dziennikarz i prozaik ponownie oddał prowadzenie śledztwa w ręce kapitana – oj, przepraszam! już majora – Sieniucia i porucznika Altara. Tym razem próbują oni wytropić obwinianego o kradzież i morderstwo młodego torunianina.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Bandycki bildungsroman
[Tadeusz Żołnierowicz „Od zmroku do zmroku” - recenzja]

Ostatni z wydanych za życia zmarłego w 1982 roku Tadeusza Żołnierowicza tekstów ukazał się w serii „Ewa wzywa 07…”. To mikropowieść „Od zmroku do zmroku”, w której bydgoski dziennikarz i prozaik ponownie oddał prowadzenie śledztwa w ręce kapitana – oj, przepraszam! już majora – Sieniucia i porucznika Altara. Tym razem próbują oni wytropić obwinianego o kradzież i morderstwo młodego torunianina.

Tadeusz Żołnierowicz
‹Od zmroku do zmroku›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOd zmroku do zmroku
Data wydania1980
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
ISBN8306009924
Format27s. 176×250mm
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przyglądając się wydawanym rok po roku w serii „Ewa wzywa 07…” mikropowieściom Tadeusza Żołnierowicza (1929-1982), możemy zobaczyć, jak lawino rósł, mimo kryzysu ekonomicznego, w jakim pogrążała się Polska Ludowa, nakład kolejnych zeszytów. „Pająk rozpina sieci” (1978) opublikowano w stu tysiącach egzemplarzy, „Cios za ciosem” (1979) – w stu dwudziestu, a „Od zmroku do zmroku” (1980) – w stu pięćdziesięciu. Cóż, na ukrytą pod płaszczykiem rozrywki propagandę papieru władzom nie brakowało. Ale nie ma co narzekać, Żołnierowicz – będący przede wszystkim świetnym dziennikarzem i reportażystą – wiedział, jak skutecznie omijać rafy milicyjnej propagandy i chociaż głównymi bohaterami jego tekstów byli funkcjonariusze MO – awansowany do stopnia majora Krzysztof Sieniuć i wciąż pozostający porucznikiem Daniel Altar – mimo wszystko jawią się oni jedynie jako wytrwali specjaliści od łapania bandytów. A takich potrzebuje każdy system.
Niestety, czytelnicy w całym kraju poznali Tadeusza Żołnierowicza zdecydowanie zbyt późno. Choć wcześniej był on już bardzo popularnym autorem na Kujawach i Pomorzu (za sprawą licznych publikacji na łamach wydawanej w Bydgoszczy „Gazety Pomorskiej”), długo nie mógł przebić się na rynek ogólnopolski. Stało się to dopiero w połowie lat 70. ubiegłego wieku za sprawą wydanej w MON-owskiej serii „Labirynt” świetnej „powieści milicyjnej” „Ktoś musi zginąć”. To za nią „poszły” następnie zeszyty Iskier, w których bydgoski prozaik lojalnie sięgał po tych samych bohaterów, czyli kapitana Sieniucia i porucznika Altara, których wykreował – w zazwyczaj udanych, choć jednak nie zawsze (słabsze też się trafiały) – „gazetowcach”: „Zbrodniarz myli tropy” (1970) „Śmierć u schyłku nocy” (1970), „Gdy zapadnie ciemność” (1971), „Krótko po północy” (1972) oraz „Złoty listek” (1974).
Akcja „Od zmroku do zmroku” rozpoczyna się w środku upalnego lata w Toruniu. Dwudziestodwuletni Mirek Karolak to klasyczny „niebieski ptak”, chuligan i nierób; nawet jeśli ma dobry charakter, ostatecznie zawsze przegrywa w rywalizacji z innymi ciągotkami. Zaliczył już odsiadkę w więzieniu, do którego trafił za rozbój i kradzież (uderzył pijaka, a następnie zwinął mu zegarek). Wyszedłszy na wolność, wraca do rodzinnego domu, w którym czeka na niego zatroskana matka. Kobieta ma nadzieję, że syn, dostawszy srogą lekcję od losu, wreszcie się ustatkuje, zacznie pracę, w końcu założy rodzinę i będzie normalnie żyć. Mirek pewnie i zgodziłby się na taki plan, tyle że znacznie łatwiej jest nie chodzić codziennie rano do pracy i kombinować. Zwłaszcza jeśli ma się skorych do pomocy w tym „antyfachu” kolegów. A takich Karolakowi nie brakuje.
Do tego grona zalicza się chociażby kumpel ze szkolnej ławy Tolek Radwański. Spotkawszy przypadkiem Mirka na ulicy, zaprasza go do knajpy na „jednego”. Wiadomo, że tego typu wypada rzadko kiedy – albo i nigdy – nie kończą się na „jednym”. A już na pewno nie wtedy, gdy spotyka się kogoś chętnego do stawiania dalszych kolejek. Kimś takim jest opłakujący właśnie śmierć małżonki emeryt Michał Żarski. Mężczyzna nie tylko płaci za kolejne „setki” wypijane przez Karolaka i Radwańskiego, ale także zaprasza ich do swojego mieszkania. Libacja kończy się bójką i kradzieżą; Mirek ucieka z domu wdowca z obrączką, która wcześniej należała do pani Żarskiej. Gdy następnego dnia chłopaka szuka dzielnicowy, kapral Świątek, okazuje się, że panu Michałowi skradziono nie tylko obrączkę, ale również całkiem pokaźną sumę w gotówce.
I chociaż Karolak wie, że to nie on zabrał pieniądze, zdaje sobie sprawę, że i tak wdepnął paskudnie. Zostać przyłapanym na kradzieży tuż po wyjściu z „kicia” – to recydywa połączona z totalną głupotą. I gwarancja kolejnej kilkuletniej odsiadki. Mając więc jeszcze szanse, Mirek postanawia uciec z Torunia i zamelinować się nad morzem, w Międzyzdrojach, gdzie mieszka poznana przed laty podczas wakacji na Mazurach dziewczyna, w której się zadurzył. Istotnym problemem stają się jednak dla niego pieniądze, których nie ma. Ale ma za to skradzioną Żarskiemu obrączkę. Chcąc zrobić wrażenie na Maryli, musi ją opchnąć, a to byłoby kolejnym popełnionym przez niego przestępstwem. „Od zmroku do zmroku” to kolejny typowy dla Tadeusza Żołnierowicza tekst, który powstał na pograniczu beletrystyki i reportażu. W którym autor świetnie, z dużym nerwem oddaje realia Polski epoki Edwarda Gierka.
Ale „Od zmroku do zmroku” to również (mikro)powieść psychologiczna. Podążając za szukającym swego miejsca w życiu i – przede wszystkim – uciekającym od odpowiedzialności karnej bohaterem, pisarz odmalowuje jego portret. I to na dodatek w coraz bardziej mrocznych barwach. Z każdym kolejnym – symbolicznym – krokiem Mirek pogrąża się, zapędza w kozi róg, pozbawia się możliwości wyboru i, nie mając nawet świadomości tego, wystawia się na niebezpieczeństwo. Znając oczywiście proporcje, można dostrzec w tekście Żołnierowicza swoisty bildungsroman, tyle że w wersji odwróconej. To bowiem klasyczny opis tego, jak będąc dopiero u progu dorosłości, można zmarnować sobie życie. Czyta się to z zainteresowaniem, ale i smutkiem, ponieważ pisarz mimo wszystko nie pozbawia Karolaka cech sympatycznych. Gdyby wychowywał się w innym domu, miał w szkole innych kolegów – mógłby stać się przyzwoitym człowiekiem. Niestety…
koniec
24 listopada 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.