Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Najlepsze płyty koncertowe 2010

Esensja.pl
Esensja.pl
Miniony rok wyjątkowo zaowocował w rodzime płyty koncertowe. I to bardzo dobre! Dlatego też wyjątkowo roczne podsumowanie Najlepszych Płyt Koncertowych podzieliłem na dwie listy – z wydawnictwami zagranicznymi i polskimi. Zabieg ten jest o tyle sprytny, że dzięki temu mamy dwóch liderów, co pozwoliło mi nie rozstrzygać, który z nich jest lepszy. Uff…

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najlepsze płyty koncertowe 2010

Miniony rok wyjątkowo zaowocował w rodzime płyty koncertowe. I to bardzo dobre! Dlatego też wyjątkowo roczne podsumowanie Najlepszych Płyt Koncertowych podzieliłem na dwie listy – z wydawnictwami zagranicznymi i polskimi. Zabieg ten jest o tyle sprytny, że dzięki temu mamy dwóch liderów, co pozwoliło mi nie rozstrzygać, który z nich jest lepszy. Uff…
Polska:
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
5. „Psychodancing Live” Maciej Maleńczuk z zespołem Psychodancing
Nie wiem, czy jest to spowodowanie starzeniem się, czy naukami Marka Kondrata, który twierdzi, że „mężczyzna musi zarabiać”, ale Maleńczuk porzucił na jakiś czas ostre granie i skupił się na bardziej popowej estetyce. Razem z zespołem Psychodancing wydał już dwie płyty z odświeżonymi leciwymi przebojami, a teraz wszystko to serwuje w postaci live. I to mu się chwali, bo na scenie czuje się jak ryba w wodzie, dzięki czemu repertuar dodatkowo zyskuje na atrakcyjności. Na plus należy zaliczyć również obecność kawałków z solowych płyt Maćka i obszernej reprezentacji püdelsowej klasyki. Bardzo udany krążek.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
4. „20 lat” Raz Dwa Trzy
Zespół Adama Nowaka postanowił zrobić sobie prezent z okazji 20 urodzin i wydał płytę nagraną z towarzyszeniem orkiestry. Trzeba przyznać, że wszystko wyszło bardzo zgrabnie, choć wydawałoby się, że muzyka Raz Dwa Trzy nie bardzo nadaje się, by ująć ją w sztywne ramy, wyznaczone batutą dyrygenta. Mimo to zespół gra na luzie, nie spina się i serwuje przebój za przebojem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
3. „Symfonicznie” Coma
Z orkiestrą symfoniczną postanowili zmierzyć się również muzycy Comy. I także wyszli z tego zwycięsko, zacierając złe wrażenie, jakie pozostawili tradycyjną koncertówką „Live”. Całość brzmi klarownie i masywnie, a muzykom na dobre wyszedł rygor orkiestry. Jedyne co przeszkadza, to dziwna maniera Piotra Roguckiego, który sprawia wrażenie, że śpiewa z ustami pełnymi kartofli i czasem ciężko go zrozumieć.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
2. „30 urodziny” Dżem
Gigant – inaczej nie da się powiedzieć o tym wydawnictwie. Po pierwsze dlatego, że jest to rejestracja koncertu z katowickiego Spodka, gdzie Dżem zagrał dla 10000 fanów; po drugie, ponieważ zapis tego występu wydano w gustownym digipacku (3 DVD i 4 CD); a po trzecie, dlatego, że zespół zdecydował się pojawić w trzech odsłonach: akustycznej, z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej i wreszcie jako band bluesowo-rockowy. Tego po prostu trzeba posłuchać!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
1. „MTV Unplugged” Kult
Pierwsze po ponad dwudziestu latach koncertowe wydawnictwo Kultu i to jakie! Nie wyobrażałem sobie, że utwory Kazika i spółki mogą zabrzmieć tak wyśmienicie w konwencji akustycznej. Na pewno spory w tym udział odpowiedniego doboru repertuaru, czyli skupieniu się na balladach, nie na punkowych jazdach, ale najważniejsze, że zachował się specyficzny klimat „kultowego” koncertu. Jest zatem dużo śpiewania z publicznością, którą Staszewski zabawia pogadankami między kawałkami, ale przede wszystkim na płycie uwieczniono niesamowitą energię, jaką formacja może wytworzyć na scenie. Obok „MTV Unplugged” po prostu nie można przejść obojętnie.
Świat:
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
5. „Live from Freedom Hall” Lynyrd Skynyrd
Dobrego rocka nigdy za wiele, a ten spod znaku Lynyrd Skynyrd jest po prostu pierwszej jakości. Znajdziemy tu nie tylko świetną interakcję z publiką i długie, natchnione solówki, ale przede wszystkim zestaw nieśmiertelnych utworów ze „Sweet Home Alabama” i „Free Bird” na czele. Czego chcieć więcej?
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
4. „Songs from the Road” Leonard Cohen
Jak milczał, to milczał, a jak zaczął wydawać płyty, to od razu hurtem. Przecież ledwo rok temu zachwalałem w analogicznym zestawieniu koncertówkę Leonarda Cohena „Live in London”, a tu proszę, następna. Tym razem nie mamy do czynienia z rejestracją jednego występu, a kompilacją najlepszych momentów z ostatniej trasy artysty. W stosunku do poprzedniej płyty repertuar w zasadzie nie uległ zmian (jedynie został uszczuplony), ale kto by się tym przejmował, Cohen jest na tyle wytrawnym artystą, że nawet jeśli takie „Hallelujah” czy „Waiting for the Miracle” słyszało się już wcześniej w stu wersjach, to ta sto pierwsza i tak potrafi zachwycić.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
3. „Europe 2009” Dave Matthews Band
Ta płyta ukazała się co prawda jeszcze w 2009 roku, ale do naszego kraju trafiła dopiero kilka miesięcy później, dlatego też należy jej się miejsce w niniejszym rankingu. Zwłaszcza, że jest to potężna dawka (3 CD) rewelacyjnej muzyki. Grupa Dave’a Matthewsa nagrywa świetne albumy studyjne, ale tak naprawdę najlepiej się czuje na scenie. Luz, wigor i czysta zabawa graniem, to podstawowe atuty tego wydawnictwa. Rewelacja!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
2. „Neon Nights: Live at Wacken” Heaven And Hell / „Dio at Donington UK: Live 1983 & 1987” Dio
Po śmierci Ronniego Dio czyli „małego rycerza heavy metalu” ukazały się dwie koncertówki upamiętniające jego różne muzyczne wcielenia. Trudno wybrać tę lepszą, bo z jednej strony mamy szalony, rozpędzony repertuar zespołu Dio, z drugiej masywniejsze i bardziej dostojne brzmienie Heaven And Hell, a więc tak naprawdę Black Sabbath. Na przestrzeni lat nie zmieniło się jedno: wielka klasa artysty, którego głos brzmiał jak dzwon.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
1. „Under Great White Northern Lights” The White Stripes
The White Stripes na razie milczy (choć sam Jack White szaleje na innych frontach), ale na otarcie łez zaserwował nam koncertówkę z prawdziwego zdarzenia. Jest to popis jedynie dwójki muzyków, ale brzmiących niczym cała armia. To co White wyprawia z gitarą jest istną magią: wygrywa na niej megachwytliwe riffy, nieokrzesane solówki i powoduje kłujące uszy sprzężenia, tworząc w ten sposób rockowe misterium. Deep Purple mają „Made in Japan”, Led Zeppelin „The Song Remains the Same”, a The White Stripes „Under Great White Northern Lights”, którą to płytę można śmiało postawić na półce obok dwóch wyżej wymienionych.
koniec
21 stycznia 2011

Komentarze

22 I 2011   08:45:20

Nie zgodziłbym się z opisem koncertówki Comy. Moim zdaniem aranżacje symfoniczne są niestety słabe i na pewno nie wykorzystują w pełni potencjału utworów zespołu. Osobną sprawę stanowi wokal Roguckiego - w wielu momentach kompletnie niezrozumiały, przez cały czas wokalista śpiewa w niezwykle niechlujny sposób.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Wylęgarnia talentów
Sebastian Chosiński

25 VI 2022

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj debiutancka płyta norweskiej jazzrockowej formacji Moose Loose.

więcej »

Pink Floyd w XXI wieku: Oko z monitora wciąż patrzy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 VI 2022

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło. Niemniej fani niemal co roku są uszczęśliwiani kolejnymi albumami sygnowanymi nazwą formacji. Dziś jednak skupimy się na reedycji solowego dzieła byłego lidera grupy Rogera Watersa „Amused to Death” z 2015 roku.

więcej »

Non omnis moriar: Siły zmierzone na zamiary
Sebastian Chosiński

18 VI 2022

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jedyna płyta niezwykłego norweskiego kwartetu stworzonego przez Håkona Grafa, Sveinunga Hovensjø, Jona Ebersona oraz Jona Christensena.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Tak to leciało, czyli najpopularniejsze płyty 2010 roku według OLIS
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2010: Wytoczyć działa!
— Esensja

Pot i Kreff: W dżinsach czy garniturze?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Muzyka warta swej ceny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Korona w biało-czerwone paski
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Symfonia o Victorii
— Paweł Lasiuk

Nowy Cohen, stare (dobre) tematy
— Piotr Kilanowski

Esensja słucha: Drugi kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Jakub Stępień, Jacek Walewski, Mieszko B. Wandowicz

Pot i Kreff: 100 tysięcy jednakowych piosenek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Tańcz mną do końca PRL
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Kazik grać, k… mać!!!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jest nowy Kult. Hura?
— Jakub Stępień

Pot i Kreff – Oni czasem wracają: Niebo i piekło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Na pokładzie lotu „666”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Diabeł, którego znacie
— Przemysław Dobrzyński

Tegoż autora

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przełamując kadry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks przejściowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który spał w grobowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nibylandia ze skandynawskich mitów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo podbija stawkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bombastyczne łowy Kravena
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bagno wciąga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powielanie grzechów przeszłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Babcia na dworze Króla Artura
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.