Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 grudnia 2023
w Esensji w Esensjopedii

The Don Rendell – Ian Carr Quintet
‹Phase III›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPhase III
Wykonawca / KompozytorThe Don Rendell – Ian Carr Quintet
Data wydania1968
Wydawca Columbia Records
NośnikWinyl
Czas trwania41:43
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Dave Green, Don Rendell, Ian Carr, Michael Garrick, Trevor Tomkins
Utwory
Winyl1
1) Crazy Jane07:02
2) On!06:49
3) Les neiges d’antan [Snows of Yesteryear]05:19
4) Bath Sheba09:04
5) Black Marigolds13:28
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Przejście do „fazy III”

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj trzeci studyjny longplay kwintetu Dona Rendella i Iana Carra.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Przejście do „fazy III”

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj trzeci studyjny longplay kwintetu Dona Rendella i Iana Carra.

The Don Rendell – Ian Carr Quintet
‹Phase III›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPhase III
Wykonawca / KompozytorThe Don Rendell – Ian Carr Quintet
Data wydania1968
Wydawca Columbia Records
NośnikWinyl
Czas trwania41:43
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Dave Green, Don Rendell, Ian Carr, Michael Garrick, Trevor Tomkins
Utwory
Winyl1
1) Crazy Jane07:02
2) On!06:49
3) Les neiges d’antan [Snows of Yesteryear]05:19
4) Bath Sheba09:04
5) Black Marigolds13:28
Wyszukaj / Kup
Albumy „Shades of Blue” (1965) i „Dusk Fire” (1966) uczyniły z Kwintetu saksofonisty i flecisty Dona Rendella (1926-2015) oraz trębacza Iana Carra (1933-2009) jedną z najważniejszych europejskich formacji postbopowych lat 60. ubiegłego wieku. Ich wpływ na brytyjski jazz i jazz-rock był jednak znacznie większy, co miała pokazać zresztą niedaleka przyszłość. Podstawowym kluczem do sukcesu, oprócz niewątpliwego talentu liderów projektu, był jeszcze fakt, że potrafili otoczyć się wyśmienitymi współpracownikami, do których należeli kontrabasista Dave Green, perkusista Trevor Tomkins oraz pianista Colin Purbrook, którego po wydaniu debiutanckiego krążka zastąpił jeszcze bardziej utalentowany i doświadczony Michael Garrick. I choć do końca istnienia zespołu, czyli do 1969 roku, jego nazwisko nie pojawiło się w nazwie, to jednak nie ma wątpliwości, że przyjął on rolę trzeciego współlidera grupy. O czym świadczy chociażby fakt, że jego kompozycje stały się istotnymi punktami kolejnych płyt.
Na trzecim studyjnym longplayu Kwintetu jest wprawdzie tylko jedno dzieło Garricka, ale za to najdłuższe, najbardziej zróżnicowane stylistycznie i na dodatek, co podkreśla jego ważność, wieńczące wydawnictwo. Cztery pozostałe utwory (tak, jest ich w sumie tylko pięć!) wyszły po równo spod ręki Rendella („On!” i „Bath Sheba”) oraz Carra („Crazy Jane” i „Les neiges d’antan (Snows of Yesteryear)”). Materiał na płytę, którą zatytułowano „Phase III”, został nagrany w czasie jednodniowej sesji 23 lutego 1967 roku, tradycyjnie w londyńskim Lansdowne Studios. Nietypowe było jedynie to, że z jego upublicznieniem wytwórnia Columbia czekała cały rok, choć całkiem możliwe, że miało to związek z innymi aktywnościami artystycznymi muzyków. Szczególnie wydatnie działał na tym polu Michael, ale pozostali członkowie Kwintetu lojalnie go w tym dziele wspierali.
Zaskoczyć mogło jeszcze jedno. Fakt, że „Phase III” to w zasadzie jazzowy concept-album. Co najmniej cztery kompozycje są bowiem inspirowane w mniejszym bądź większym stopniu literaturą. „Crazy Jane” nawiązuje do poezji irlandzkiego pisarza Williama Butlera Yeatsa (1865-1939); „Les neiges d’antan (Snows of Yesteryear)” zrodził się w głowie Iana Carra po lekturze piętnastowiecznego „Testamentu François Villona”; bohaterką „Bath Sheby” jest biblijna żona króla żydowskiego Dawida i matka jego następcy Salomona, o której pisał angielski prozaik i poeta Thomas Hardy (1840-1928); z kolei zamykający longplay „Black Marigolds” Garricka to muzyczna adaptacja miłosnej opowieści hinduskiej. Czy „On!” ma podobne konotacje – tego, niestety, nie wiem, ale jest to wielce prawdopodobne.
Krążek otwiera prawdziwie szalona – nie tylko w tytule – „Crazy Jane”. Kompozytor, czyli Ian Carr, zadbał o to, aby słuchacze nie nudzili się. Nałożone na siebie saksofony i trąbka harcują na całego, wnosząc przy okazji sporą dozę optymizmu i radosnego nieskrępowania. Z czasem jednak utwór ten ewoluuje: pianista wprowadza elementy bluesowe, a sekcja rytmiczna gra tak hipnotycznie, jakby liczyła na angaż w jakiejś formacji psychodelicznej. Kiedy już zespół zatacza pełne koło, w czasie którego znalazło się nawet miejsce na solowy popis kontrabasisty, wraca do punktu wyjścia, to jest do improwizacji dęciaków. Mocny, choć nietypowy, jak na tę grupę, początek. A dalej jest wcale nie mniej ciekawie. W „On!” Kwintet utrzymuje równie szybkie tempo, do którego dostosowują się ponownie intensywnie dokazujące instrumenty dęte. Widać Rendell postanowił odwdzięczyć się koledze utworem tak samo energetycznym. Z tą różnicą, że tutaj pojawia się charakterystyczny lejtmotyw, na bazie którego w dalszej części i trębacz, i saksofonista budują swoje improwizacje. Bezrobotni nie są w tym czasie także pozostali muzycy: Garrick podpina się do dialogu z Carrem, a Trevor Tomkins daje upust swoim emocjom w nadzwyczaj intensywnej solówce.
Skoro „Les neiges d’antan (Snows of Yesteryear)” inspirowany jest „testamentem” Villona, jego charakter musi być zupełnie odmienny w porównaniu z poprzednikami. I tak w rzeczywistości jest: Carr napisał kompozycję bardzo nastrojową, miejscami wręcz rzewną, ale niepozbawioną także mocniejszych akcentów (vide dęciaki). Odpowiedni klimat podkreśla romantyczna partia fortepianu, który jednak w finale ginie w zalewie dynamicznych i głośnych instrumentów dętych. Stronę B winylowej wersji albumu otwiera „Bath Sheba”: z subtelnymi saksofonem i trąbką, ale także pojawiającymi się w tle fletem i kontrabasem, na którym – podobnie jak w poprzednim utworze – Green gra smyczkiem. Z czasem flet Rendella staje się głównym instrumentem, to z nim dialogować będą fortepian Garricka i trąbka Carra. Chyba że Don akurat milknie, by dać trochę czasu na indywidualne popisy Michaela (ten fragment przenosi nas ewidentnie w lata 50.) i Dave’a, którego z zaskakującą subtelnością – zwłaszcza że wciąż mamy w pamięci jego solówkę w „On!” – wspiera Trevor.
Co może być pewnym zaskoczeniem, tak się jednak składa, że najważniejsze utwory na kolejnych płytach Kwintetu nie są wcale dziełami jego liderów. Na „Shades of Blue” była to kompozycja tytułowa autorstwa Neila Ardleya; na „Dusk Fire” było identycznie, z tą różnicą, że tym razem za numer ten odpowiadał Michael Garrick. Manewr powtórzono przy okazji „Phase III”, sięgając po jego „Black Marigolds”. Warto jednak podkreślić, że nie był to wcale premierowy kawałek. Wielbiciele brytyjskiego pianisty znali go już z wydanego dwa lata wcześniej longplaya jego Septetu, któremu dał zresztą tytuł. Tyle że obie wersje różnią się znacznie. Ta późniejsza rozrosła się do ponad trzynastu minut, a stało się to głównie za sprawą rozbudowanych partii fortepianu (w tym niepokojącej introdukcji), ale także solówek pozostałych instrumentalistów (również Greena). Podobnie jak w „Dusk Fire”, także w „Black Marigolds” Kwintet gra miejscami bardzo progresywnie, co jest kolejnym dowodem na to, że muzycy wyprzedzali swoją epokę. A to nie było jeszcze ich ostatnie słowo.
koniec
26 sierpnia 2023
Skład:
Don Rendell – saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, flet
Ian Carr – trąbka, skrzydłówka
Michael Garrick – fortepian
Dave Green – kontrabas
Trevor Tomkins – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: W umyśle psychodelicznego stwora
Sebastian Chosiński

9 XII 2023

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj świeży album z archiwalnym koncertem krautrockowej legendy Missus Beastly.

więcej »

Prezenty świąteczne 2023: Muzyka z wora Mikołaja
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

6 XII 2023

Wiadomo, płyty CD kupują już tylko sentymentalni bumerzy, niemniej powiedzcie mi szczerze, czy dla prawdziwego fana jest coś przyjemniejszego, niż elegancko wydane wznowienie ulubionej płyty?

więcej »

Nie taki krautrock straszny: Od undergroundowego goryla do superbohaterów. Zagmatwane losy Missus Beastly
Sebastian Chosiński

4 XII 2023

Dzieje Missus Beastly można podzielić na trzy części, zgodnie ze strukturą idealnego wypracowania szkolnego. „Wstęp” to pierwsze lata działalności grupy, gdy więcej w jej muzyce było bluesa niż fusion. W „rozwinięciu” powinny pojawić się wydarzenia z lat 1973-1978, kiedy to zespół ugruntował swój jazzrockowy styl. Obejmujące przełom lat 70. i 80. XX wieku „zakończenie” to czas, gdy formacja przeobraziła się w Dr. Aftershave.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.